Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2017

Czy przywrócony do łask siedzi cicho i swoje knuje?


 Dzieje się wiele za kulisami głównych wydarzeń, w tym w szczególności na froncie walki o media, bo jak wiadomo – kto ma media, ten ma władzę. Nie ma odstępstw od tej zasady, ona jest tak oczywista i tak jednoznaczna jak to, że świeci słońce. Bez jej rozpoznania, media publiczne w Polsce już dawno byłyby sprzedane, zrestrukturyzowane i zniszczone. No, ale nie są i właśnie nowa jedynie słuszna władza szykuje się na to, że nowy jedynie słuszny specjalista od mediów, zrobi w nich nowe i jedynie słuszne porządki.

Tak właśnie jest, bo jak kogoś o tak niesłychanie medialnym sposobie funkcjonowania w naszej polityce, po przywróceniu do łask, czy też podarowaniu szansy – nie ma w mediach przez dłuższy czas od ważnej nominacji, to znaczy się że dana konkretna osoba siedzi sobie cicho i knuje ile się da żonglując karuzelą nazwisk, skreślając ludziom życiorysy, łamiąc kręgosłupy, a zarazem dając wspaniałe szanse wielu nowym, często nowym-starym, ale we właściwy sposób utalentowanym.

Wspaniała musi być taka rola demiurga, którego już wielu skreśliło za to jak pluł na jedynie słuszną partię, a nawet jak pogardliwie i z poczuciem krzywdy wypowiadał się o samym jedynie słusznym prezesie. Tymczasem jak widać ława okazała się na tyle krótka, że nawet sam wielki prezes musiał się zgodzić na ponowne zawierzenie spraw w istocie najważniejszych, jednemu swego czasu z najwierniejszych, ale jakże niewdzięcznego współpracownika.

Tenże mąż w pełni świadomy swojej dramatycznej sytuacji, zrobi wszystko żeby tylko móc być potrzebnym, przydatnym i użytecznym, albowiem lepiej jest być np. wiceministrem, niż zakładać z mozołem własną firmę i wynajmować się na wolnym rynku, co nie tylko musi być trudne, ale przede wszystkim sama konieczność przewartościowania życia o 90 stopni, jak się wygodnie żyło z politycznych synekur musi być tak stresująca, że można się załamać i np. wypaść z narcystycznego samouwielbienia.

Chociaż patrząc na nasze media publiczne w sposób krytyczny, trzeba być bardzo, ale to naprawdę bardzo cierpliwym żeby dostrzec cokolwiek w pełni pozytywnego. Być może te instytucje, których po prostu nie powinno być, albowiem państwo nie jest od puszczania dzieciom bajek lub pokazywania telewizji śniadaniowej, czy też wypłacania celebrytom sutych pensji, dzięki którym mogą oni tworzyć własne przedsięwzięcia medialne – zasługują na takiego człowieka, który świadomy swojej użyteczności w funkcji destrukcji i zamordyzmu, który musi przeprowadzić, po prostu zmieni realia na inne?

Gdyby chodziło o sam biznes to nie byłoby problemu, przychodzi nowy właściciel i wsadza sobie nowego menadżera, który jak kosa – wykasza po kolei, wszystkich, którzy nie pasują do jego wizji nowej zreformowanej rzeczywistości. Wówczas nie ma żadnego jęczenia, czy też zawodzenia – dzieje się, bo właściciel sobie życzy, a ma pełne prawo dysponować swoim, tak jak chce. Natomiast w tym przypadku będzie inaczej, bo poza potrzebną reformą struktur, stanowisk, etatów itd., niezbędne jest – przeprowadzenie uodpornienia całości na naciski zewnętrzne w kontekście programowym. A w omawianym przypadku należy podejrzewać, że nasz demiurg-niszczyciel, właśnie od tego zaczyna projektowanie całości nowego systemu, tak tworząc na nowo rzeczywistość, żeby było możliwe to, czego nie dało się zrobić z mediami publicznymi przez ostatnie kilka lat, czyli ich upolitycznienie i poddanie określonej wizji i koncepcji ideologicznej. Pieniądze nie są problemem, albowiem już lada dzień koledzy tego pana zmuszą całe społeczeństwo do płacenia w istocie podatku pogłównego na tą swoją zabawę kamerami i mikrofonami, na którą większość społeczeństwa bardziej ceniąca od „misji publicznej” własne portfele nie ma najmniejszej ochoty łożyć.

Możemy być przekonani, że nowe w wydaniu tego wybitnego demiurga, który akurat na mediach się zna, nas nie tylko zaskoczy, ale przede wszystkim nas oczaruje i może rzucić na kolana. Potem przez lata będziemy za to wszystko płacić, łykając kolejne propagandowe „twory”, przemieszane z bardziej strawną papką – szytą już na nową modłę, taką która będzie pożądana, akceptowana i potrzebna. Ten kto ma wpływ na media głównego nurtu, ten ma władzę. Na tym polu nie ma żartów i nikt mający minimum zdrowego rozsądku nie pozwoli na to, na co pozwoliła poprzednia władza, której nieudolność właśnie na tym polu była jedną ze składowych w uwypukleniu jej porażek. W tej chwili przywrócony do łask, siedzi cicho i swoje knuje. Musi się sprawdzić, zresztą w funkcji „prawie Boga”, nie można się nie sprawdzić, nawet jeżeli nad tym „prawie Bogiem” jest jedynie słuszny prezes.

Tags: , , , , , , , , ,

4 komentarze “Czy przywrócony do łask siedzi cicho i swoje knuje?”

  1. wlodek
    4 grudnia 2015 at 11:39

    Winę ponosi PO,zamiast doprowadzić do końca tzw sprawę Kamińskiego,Ziobry i odpowiedzialności Naczelnika Jarka,pozostawiono to historii. a teraz zapłacą za Smoleńsk i inne grzechy zawinione i nie zawinione. A Naród będzie miał igrzyska.

  2. Mykoła
    4 grudnia 2015 at 12:59

    Najwyższy czas aby zapłacili nie tylko za Smoleńsk ale też i za inne przekręty.

  3. inicjator
    4 grudnia 2015 at 14:38

    Zrobią z mediami co będą chcieli.

    Na całe szczęście państwowe media nie są już dominujące.

    Prywatne z kolei są zagraniczne (np. prasa regionalna).

    No i mamy Internet.

    Jego chyba nie upaństwowią?

  4. kukułka
    4 grudnia 2015 at 19:00

    Kermit się postara o nową jakość 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up