Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Demokratyczny mandat do sprawowania władzy wymaga szacunku do demokracji


 Trzeba przyznać, że czymś niesamowitym jest widok doświadczonego życiowo człowieka, z formalnie przyznanym tytułem profesorskim, wywyższonego na funkcję publiczną, który nie tylko nie umie się zachować, bo przyjmijmy że jest równość płci – nie trzeba stosować kindersztuby wobec kobiet, ale przede wszystkim nie umie prowadzić dyskusji. Jeżeli jednak dodamy do tego, że konkretny człowiek ma władzę, jest na stanowisku i ma w zasadzie wszystkie atuty w danej sprawie, a nie tylko że nie potrafi się zachować, ale nawet nie jest w stanie zrozumieć gdzie popełnia błąd – to żenada. Byłoby to śmieszne, gdyby problem dotyczył prywatnej firmy produkującej uszczelki do szklanych słoików na ogórki. Niestety jednak tak nie jest, problem dotyczy nas wszystkich.

Każdy powinien wiedzieć, a zwłaszcza minister w rządzie w tym państwie, że nawet tą „postbolszewicką” Konstytucję stosuje się bezpośrednio. Tzn. jej przepis jest najwyższy i stanowi najważniejsze wskazanie prawa w tym kraju, jeżeli oczywiście nie ma odesłań do przepisów szczególnych. Stąd też pytania o to, czy Konstytucja jeszcze obowiązuje w danym wycinku swojej rzeczywistości należy traktować bardzo poważnie, to nie jest tak że można je zbyć milczeniem. Zwłaszcza jeżeli się jest jednym z najważniejszych urzędników powołanych do służby państwu, której warunkiem fundamentalnym jest przestrzeganie Konstytucji. Proszę to sobie zapamiętać, że co do zasady Konstytucję stosuje się bezpośrednio!

Obecna władza albo ma za duże ambicje, albo ma poważny problem w komunikowaniu się ze społeczeństwem, co musi się stać żeby ci ludzie zrozumieli że Polska nie jest przechodnią własnością zorganizowanych grup mniejszości obywateli, tylko całego Narodu? Czy istnieje jakiś sposób na takie zorganizowanie przekazu medialnego, żeby dziennikarze nie musieli się bać polityków? Przecież po tym, czego byliśmy świadkami, zwłaszcza w kontekście błyskawicznych następstw – nikt rozsądny i szanujący się nie będzie chciał ryzykować poważnej rozmowy z politykiem, ponieważ każdy ma jakiś kredyt, każdy chce kupić dziecku szynkę na święta! Oznacza to w praktyce, że nowi rządzący stosując twarde stanowisko wobec mediów, jak również zapowiadając trzęsienie ziemi w mediach publicznych – po prostu ograniczają kontrolną funkcję mediów. U większości dziennikarzy prawdopodobnie wystąpi mechanizm „a po co będę się narażał”. Czyli właśnie w taki oto sposób wprowadza się autocenzurę.

W interesie demokracji jest to, żeby to dziennikarz się wygłupiał i wydurniał, a polityk co najwyżej udawał zażenowanie – jeżeli nie jest w stanie merytorycznie odnieść się do pytania, jednak w przypadku pytań zasadniczych w znaczeniu konstrukcji przysłowiowego cepa, nie może być mowy o milczeniu. Mamy bowiem teraz taką o to sytuację, że jeden z ministrów rządu RP zapytany o to, czy na terytorium państwa obowiązuje jeden z artykułów Konstytucji MILCZAŁ. Oznacza to, że albo minister, albo prowadzący program dziennikarz, który nie powinien przesadzać ze skalą retoryczności w pytaniu – bardzo mocno naraził się demokracji. Demokratyczny mandat do sprawowania władzy wymaga szacunku do demokracji, ten kto otrzymując demokratycznie stanowisko zaczyna zachowywać się, chociażby bez szacunku dla tych, co go na to stanowisko wybrali, ewentualnie wyklucza jakąś grupę spod swojej polityki – ten już jest uzurpatorem. Mandat demokratyczny to potęga, to jak dotąd najlepszy sposób na rządzenie zbiorowością, jeżeli się komuś wydaje, że zbuduje za jego pomocą swój autorytet i będzie dążył do sankcjonowania władzy za pomocą tego autorytetu, ten się bardzo myli. Ponieważ autorytet trzeba w naszym kraju mieć, jak się wchodzi do polityki, jej procesy wysysają człowieka i niszczą od wewnątrz, a nie pomagają budować autorytet.

Jeżeli cała idea nowej władzy ma się opierać na zamordyzmie, adresowanym do różnych środowisk, to czeka nas trudny okres. Rzeczywiście warto budować ośrodki ochrony demokracji i powstrzymywania zamordyzmu, ponieważ tylko gwałtowny bunt jest odpowiedzią, która dociera do umysłów zawładniętych marzeniem o autorytaryzmie. Sytuacja w jakiej się znajdujemy jest trudna, jednak to dobrze że bardzo szybko wyszło przysłowiowe „szydło z worka” i już wiemy, czego możemy się spodziewać po rządzie pani Beaty Szydło.

Tags: , , , , , , , , , ,

4 komentarze “Demokratyczny mandat do sprawowania władzy wymaga szacunku do demokracji”

  1. de de
    24 listopada 2015 at 04:50

    to nowy zwyczaj w naszej polityce – ustawianie sobie mediów

  2. Pozorovatel
    24 listopada 2015 at 07:46

    Demokratyczny mandat do sprawowania władzy uzyskała również w 1933 roku Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterparte. Konsekwencje tego aktu demokracji okazały się dla Europy dramatyczne. Mam jednak nadzieję, że Polska jest krajem zbyt biednym, małym i zabałaganionym aby do podobnych doprowadzić. Chociaż podejrzewam naszych polityków o ambicje na miarę Konrada Mazowieckiego. To by już dało nam szanse na wzniecenie wielkiej pożogi.

  3. wlodek
    24 listopada 2015 at 09:00

    Popieram Pozorovatela,wybory to nie najważniejszy sprawdzian demokracji,multum przekładów u nas casus Tymińskiego,kontrola społeczna,uspołecznienie polityki,wolność słowa,narodowe media to lepsze sposoby demokratyzacji kraju.!!!

  4. inicjator
    24 listopada 2015 at 18:09

    E tam …

    Nowe czasy, to rodzi się NOWA ŚWIECKA TRADYCJA.

    Potem za 4 lata (lub wcześniej) – RIPOSTA …

    Taka spirala lekceważenia partnerów w niby DEMOKRATYCZNYM państwie.

    No bo mogli wygrać wybory.

    Potrzeba jeszcze 50 lat, żeby do frustratów obu ugrupowań PO-PiS-u dotarło, że onie razem stanowią MNIEJSZOŚĆ Polek i Polaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up