Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Zarobki i siła nabywcza w USA w zarysie z lat 1950-2010


 Przeglądając prasę amerykańską, a przynajmniej tą, która jest jeszcze dostępna w Internecie za darmo lub do której abonament wykupili w prezencie przyjaciele zza wielkiej wody można zderzyć się z zupełnie innym widzeniem rzeczywistości. Abstrahując od sposobu widzenia świata, omawiania wydarzeń sportowych czy też relacjonowania polityki – zawsze można się nadziać na materiał otrzeźwiający swoim przekazem i pragmatyzmem. W “The Fiscal Times” odnajdujemy doskonały artykuł Leah Konen z 4 kwietnia 2012 roku: “How Well Can You Live on Minimum Wage?” Raczej nie trzeba tego tłumaczyć, tytuł jest oczywisty, warto zachęcić do odwiedzenia tego portalu – głównie ze względu na grafiki dodane do tego artykułu. Poniżej pozwoliliśmy sobie przeanalizować udostępnione tamże dane, które prezentujemy poniżej na wykresach 1 i 2.

Wykres 1 przedstawia stosunek zarobków do siły nabywczej w USA wyrażany w dolarach, jako minimalna stawka godzinowa, cena galonu benzyny i cena biletu do kina. Dane przedstawiają okres od 1950 do 2010 roku jest to, zatem przegląd 60 lat – całej epoki amerykańskiej gospodarki.

 

Uderza stabilność relacji. Minimalne wynagrodzenie ma się przeciętnie jak 3: 1 względem ceny galonu paliwa! Przez 60 lat amerykanom udało się tą relację zachować, pomimo drastycznych podwyżek spowodowanych kryzysami naftowymi i szaleństwem kryzysu ostatnich lat. Relacja minimalnego dochodu do ceny paliwa praktycznie przez cały czas zachowuje ten sam poziom. Co to oznacza? Amerykanie mają mądrą władzę, która dba o interesy naftowców a równolegle troszczy się o zarabiających minimalne stawki obywateli – żeby ich poziom życia nie pogarszał się w zakresie dostępności do tak podstawowej wolności, jaką jest wolność komunikowania się, czyli indywidualna mobilność obywateli.  Oczywiście trudno piać peany pochwalne na podstawie zestawienia cen biletów kinowych, benzyny i stawki płacy minimalnej, jednakże stabilność i zachowanie kluczowych proporcji uderza i powoduje, że można zazdrościć Amerykanom mądrej i planowej polityki gospodarczej.  jeszcze ciekawiej te relacje przedstawiają się w minutach, w 1950 roku zarabiający minimalną stawkę Amerykanin musiał pracować 22 minuty na galon paliwa; w 1960 roku już tylko 19 minut, w 1970 jedynie 14 minut, a w 1980 po kryzysach paliwowych ponownie więcej bo aż 24 minuty. Następnie sytuacja zaczęła się poprawiać i u progu lat 90 tych w 1990 roku na galon pracowało się 18 minut, w 2000 roku tylko 17 minut a w 2010 23 minuty, czyli i tak mniej niż na początku trudnych lat 80 tych. Całość przedstawia się naprawdę imponująco! Pomimo kryzysów zewnętrznych, generalna zamożność najuboższych amerykanów mierzona tak bezwzględną miarą – utrzymuje się na tym samym poziomie.

Wykres 2 przedstawia koszty najmu mieszkań.

 

W tym przypadku nie jest już tak różowo, jak z benzyną – przez cały okres czasu, koszty najmu nieruchomości wzrastały. i to wyraźnie bardziej dynamicznie niż wysokość minimalnych zarobków. Mając na uwadze całość badanego okresu, zarobki w 2010 są 10,6 raza większe niż w 1950 roku. W tym samym czasie ceny najmu wzrosły 18,8 krotnie! Oznacza to znaczny wzrost realnych cen życia i obniżenie dostępności mieszkań dla Amerykanów!  o ile w latach 50 tych musieli pracować przeciętnie 56 godzin na miesięczny czynsz, to w roku 2010 już 109 godzin! To duży wzrost poziomu dostępności.

Tego typu zestawienia w przypadku Polski są trudne do sporządzenia, ze względu na przekleństwo wojny a następnie uszczęśliwienie narodu gospodarką “nie rynkową”. Stąd też, wszelkie zestawienia mogłyby zawierać w sobie dane zafałszowane.   W każdym bądź razie pod względem stabilności cen i utrzymania poziomu relacji dochodu minimalnego do podstawowych wskaźników kosztów utrzymania dane z USA wskazują, że jest to kraj, w którym warto żyć.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

6 komentarzy “Zarobki i siła nabywcza w USA w zarysie z lat 1950-2010”

  1. czujny3
    21 maja 2012 at 19:00

    Ceny paliw w USA to nie tylko zapewnienie prawa do wolności, ale bardzo ważny element zapewnienia RUCHLIWOŚCI pracowników.
    Tam się nie da żyć bez dojeżdżania do pracy własnym pojazdem.
    Po prostu się nie da.
    Cena paliwa jest składnikiem równania o równoważeniu gospodarki i zapewnienia warunków do prowadzenia wszelkiej działalności.

  2. Tom
    16 sierpnia 2012 at 13:56

    Amerykanski styl zycia.
    Pozwolic miliarderom nie placic podatkow, porzyczac od nich pieniadze w celu finansowania budzetu i placic im odsetki. Dodatkowo powiekszac zakres rzeczy i swiadczen dostepnych tylko za duze pieniadze.

    W tym samym czasie niszczyc klase srednia i redukowac ja do klasy nizszej. Okladac wysokimi podatkami.

    Dziekuje, ale taki styl zycia jest nie do zaakceptowania dla Europejczyka. Kraj w ktorym 1% spoleczenstwa posiada ponad polowe majatku (z tendencja wzrostowa) dazy albo do rewolucji albo bezprzykladnego ubustwa 99% spoleczenstwa.
    Kazda z obu perspektyw jest nie do zaakceptowania.

    • ewel
      5 sierpnia 2017 at 10:27

      Europejski styl zycia.
      Czyli podatki 50% zarobków i wojny co 50 lat? Co kto lubi…

  3. Stefek
    31 sierpnia 2017 at 00:22

    Przedstawione dane swiadcza ewidentnie negatywnie o stanie dochodow Amerykanow w roku 2010 wzgledem roku 1950. Relacja najnizszej placy do cen paliwa jest stala i to ma byc jakims plusem??? To jest dowod na zastoj, brak poprawy dla najmniej zarabiajacych a nie zaden plus. Przez 60 lat zero poprawy, wiec jak mozna twierdzic, ze tak jest dobrze? Druga sprawa: wynajem mieszkań. Mieszkania w 2010 r. sa dwa razy droższe niz w roku 1950, czyli masa Amerykanow wynajmujaca mieszkania jest w 2010 r. biedniejsza. Dane przedstawiaja dowody na kompletnie odwrotne wnioski od tych przedstawionych przez autora. W Stanach oczywiscie warto (jeszcze) mieszkac, ale jak tak dalej pojdzie, tj. socjalizm i polityka New World Order się rozpanosza, to kiedys nadejdzie dzien, w ktorym biedni Amerykanie beda wyjezdzac do pracy do bogatych Chin. To samo dotyczy UE.

  4. miro
    26 września 2017 at 16:35

    własnie wyczytałem że w 1965 roku nowe porsche 911 kosztowało 6500$ czyli 2 lata pracy (BEZ JEDZENIA) ZA NAJNIŻSZĄ KRAJOWĄ.

    Nie wiem jak jest teraz ale u nas za 24 tys zł rocznie najnizszej krajowej to………….lekko 20 lat pracy bez jedzenia aby kupić porsche 911 dziś.
    z matmy geniuszem nie byłem ale cyfry nie kłamią.pozdrawiam wszystkich

    • krzyk58
      26 września 2017 at 18:07

      @miro.No właśnie, to w tamtym czasach (koniec 60′) 🙂 , kończył się “amerykański sen”,
      kapitalistyczny dobrobyt – umocowany m.in. w zakładach H.Forda…
      …lewicowe myślenie wysuwało się JUŻ przed szereg .Pacz dorobek Detroit..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up