Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 sierpnia 2017

Polityczny scenariusz doprowadzenia do wojny Polski z Rosją w roku 2017 /Political fiction/


 W 2012 roku Władimir Władimirowicz Putin (Владимир Владимирович Путин) rozpoczął trzecią kadencję na stanowisku Prezydenta Federacji Rosyjskiej, jego władza była, co do istoty absolutna i przekraczała standardy państw demokratycznych. Powiązane z jego osobą grupy interesów sterujące państwem rosyjskim skutecznie przez pierwsze pięć lat kadencji działały na rzecz reformowania kraju, w tym w szczególności wzmacniania jego struktur wojskowych. W wyniku reform, Rosja utrwaliła swój podział na najbogatsze ośrodki miejskie i resztę kraju, Moskwa ugruntowała stałe miejsce wśród globalnych metropolii, państwo rosyjskie uległo ogólnemu wzmocnieniu. Najbardziej na sile zyskała potężna armia rosyjska, która pomimo kryzysu demograficznego potrafi zmobilizować 8 mln ludzi pod bronią, przy czym jej stały komponent najlepiej wyposażony i w znacznej mierze uzawodowiony wynosi nieco ponad milion ludzi, z tego w obwodzie kaliningradzkim około 200 tys.

Administracja rosyjska w ramach wzmacniania państwa i struktur państwowych, wydatkowała znaczne sumy na specjalne działy wywiadu zajmujące się kreowaniem polityki informacyjnej. Liczne telewizje rosyjskie, portale internetowe, oraz media zagraniczne, czerpiące informacje z rosyjskich agencji prasowych znajdują się na usługach PR-owców Kremla.

Swoją potęgę medialną Federacja Rosyjska wykorzystuje do brutalnej propagandy, – niepokorne względem władców imperium państwa, firmy i zjawiska nie mają szans w sieci globalnych informacji, gdzie liczą się fakty odpowiednio podane i szybko sprzedane do głównych światowych serwisów informacyjnych. Rosjanie w dziedzinie dezinformacji tj., narzucania światu swojego punktu widzenia na zagadnienie są bezwzględnymi mistrzami świata, żaden kraj poza największymi mocarstwami zachodu nie może się z nimi równać. Walka informacyjna, jest jednym z elementów utrzymywania przez Kreml swojej imperialnej pozycji w polityce międzynarodowej, to doskonale realizowane Soft Power powoduje, że ci którzy podpadli Rosji nie mają dobrej opinii na świecie.

Rosja przez cały okres prezydentury W. Putina utrzymuje bliskie, serdeczne i bardzo intratne kontakty z zachodem. Nie przekracza wyznaczonej rozszerzeniem NATO i UE strefy wpływów, ale udało się jej dzięki przychylności opinii publicznej i kręgów decydenckich pozostałych krajów byłej strefy radzieckiej – na trwałe powstrzymać ekspansję zachodu na wschód. Zachód konsekwentnie nie chce drażnić Rosji, formalnie i faktycznie odpuścił kwestię buforu dla swoich wschodnich rubieży, – jaki stanowią kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Nie ma zagrożenia militarnego ze strony Rosji, która jest ściśle związana ekonomicznie z zachodem. Zachód liże rany po kryzysie ekonomicznym, posiłkując się rosyjskimi surowcami i eksportując wszystko to, czego Rosja w reformowaniu swojego kraju potrzebuje. Rosja doskonale wpasowała się w kooperacje surowcowo-technologiczną z zachodem, jest to obopólnie korzystna wymiana, na której zyskują wszyscy – a najbardziej najwięksi. Rosja dzięki rencie surowcowej może wyekwipować i utrzymać olbrzymią i stosunkowo nowoczesną armię. Rosjanie często kupują uzbrojenie konwencjonalne na zachodzie, zwłaszcza w zakresie elektroniki, systemów dowodzenia, logistyki wojskowej i wybranych wyselekcjonowanych systemów uzbrojenia.

Celem polityki rosyjskiej jest trwałe czerpanie korzyści z współpracy z zachodem i utrzymanie status quo. Jest to potrzebne prezydentowi Federacji Rosyjskiej do utrzymania władzy w kraju i przedłużenia jej na kolejną kadencję. W tym celu zmienia Konstytucję i z chęcią wykorzysta każdy pretekst, umożliwiający pokazanie rządów silnej ręki, a zarazem odrywający uwagę Rosjan od spraw wewnętrznych.

Dla nikogo nie jest sekretem, że Federacja Rosyjska obawia się mimowolnej zmiany polityki zagranicznej Chin, które w między czasie stały się światowym graczem nr 1. Chińska ekonomia prześcignęła USA, bogacąca się chińska klasa średnia – ma siłę nabywczą przeciętnie odpowiadającą sile nabywczej mieszkańców zachodu, jej liczebność stale rośnie – sięga około 300 mln ludzi. Powoduje to, że Chiny muszą coraz bardziej drapieżnie konkurować o dostęp do surowców, których konsumują o wiele więcej niż kraje zachodu razem wzięte. Wszędzie tam, gdzie nie wystarcza potęga chińskiej wymiany handlowej, inwestycje, pożyczki, darowizny, wsparcie, zaczynają pojawiać się liczni i doskonale wyekwipowani chińscy żołnierze. Zagrożenie rozumie Rosja i Zachód, nawet Japonia pogodziła się z Federacją Rosyjską, kończąc zadawniony spór graniczny w imię współdziałania w zakresie obrony, a ściślej zachowania rosyjskiego status quo na dalekim wschodzie. Krajom ASEAN, USA, Japonii, Korei Południowej, Tajwanowi i Australii zależy na wzmocnieniu rosyjskiej infrastruktury na Dalekim Wschodzie, tak żeby Rosjanie wsparci inwestorami z zachodu byli wstanie zrównoważyć wpływy Chińczyków w Mongolii. Na tym samym zależy Rosjanom, albowiem wiedzą, że po Mongolii “wielki smok” może połknąć już tylko Syberię wschodnią. Oczywiście konflikt Rosji z Chinami to atomowa niewiadoma, inwazja na Kaukaz nie ma dla Rosjan żadnego strategicznego znaczenia, ponieważ i tak panują nad regionem. Pozostaje im jedynie stworzenie sobie bezpiecznego wroga.

W tej światowej układance sprawy bezpiecznej i borykającej się z problemami demograficznymi Europy Środkowej i Wschodniej nie mają żadnego znaczenia. Polska jest krajem od dwóch lat rządzonym samodzielnie przez „Jedynie Słuszną i Prawdziwie Polską Prawicę”, która jest w trakcie rozliczeń politycznych oficjeli minionego reżimu. Większość prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej przewidująco wcześniej opuściła Polskę. Przez kraj przetacza się vendetta konfiskaty majątków i ścigania rodzin osób przychylnych dawnej władzy. Gospodarka kraju dużo straciła na odwrocie zachodnich inwestorów finansowych, którzy przestali kredytować rząd Polski. Komisja Europejska zgłasza coraz więcej zastrzeżeń do szczegółów realizowanej polityki i zmian w prawie – na wzór upominania Węgier w latach 2011-2012 za premierostwa Wiktora Orbana. Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy”, ma pełną świadomość, że krajowi grozi izolacja – poza tym, natychmiast po przejęciu władzy zamroził stosunki z Federacją Rosyjską. Świat ujrzał nowy specjalny raport wskazujący na scenariusze zamachu pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku, wskazujące na niejednoznaczność zachowania państwa rosyjskiego.

Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” potrzebuje zająć opinię publiczną tematami patriotycznymi, co mu się doskonale udaje, ponieważ odgrzewa stare nieistniejące zagrożenia na linii wschód-zachód, czym zraża do Polski rząd RFN, który przestaje demonstrować politykę przychylną Polsce, zmieniając kurs na stan obojętności i typowej niemieckiej Realpolitik. Do rządu federalnego dostaje się polityk głośno domagający się uregulowania kwestii własności prywatnej nieruchomości na rzecz potomków wysiedlonych po II Wojnie Światowej właścicieli z byłych wschodnich prowincji Rzeszy.

Równolegle na Śląsku coraz częściej dochodzi do rozruchów i wyrazów obywatelskiego nieposłuszeństwa, niektóre samorządy gminne zrzucają polskie orły i flagi – domagając się autonomii terytorialnej w ramach Unii Europejskiej. W Parlamencie Europejskim bardzo głośno o polskiej okupacji Śląska mówią posłowie mniejszości.

Sytuacja Polski na wschodzie jest równie „ciepła”, albowiem nieporozumienia z Litwą doprowadziły do zamrożenia stosunków dyplomatycznych, tamtejszy rząd jawnie dyskryminuje Polaków. Pod kilkoma urzędami administracji państwa litewskiego wybuchają bomby, nikt nie ginie, ale opinia publiczna sterowana przez przychylne wschodniemu imperium media – kieruje wzrostem antypolskich i antyrosyjskich nastrojów. Białoruś jest od 2015 roku zintegrowana z Federacją Rosyjską, jej odrębność państwowa ma jedynie charakter formalny. Doszło do połączenia waluty, armii, systemów administracji z rosyjską administracją państwową. Polska mniejszość masowo opuszcza Białoruś i Litwę, do Polski uciekają głównie młodzi.

Polski rząd nie pozostaje dłużny, na hasło ojczyzna w niebezpieczeństwie nasz kraj dysponujący stosunkowo dużymi możliwościami wytwórczymi i zakupowymi w stosunkowo krótkim czasie rozbudowuje armię. Wojsko Polskie w 2017 roku liczy około 700 tyś żołnierzy, w uzbrojeniu przekroczyliśmy limity CFE. Dysponujemy stosunkowo dużą ilością stosunkowo nowoczesnego sprzętu wojskowego, w opracowaniu znajdują się liczne konstrukcje własne. Co roku kupujemy znaczne ilości sprzętu z amerykańskiego demobilu, co w sposób znaczny wzmacnia naszą armię.

W połowie 2017 roku Polski parlament na wniosek premiera rządu „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” podejmuje szereg ultymatywnych rezolucji względem Federacji Rosyjskiej, Republiki Federalnej Niemiec i Litwy na wzór uchwały, która niedoszła do skutku w kwietniu 2012 roku, – jako adres do Federacji Rosyjskiej w sprawie katastrofy smoleńskiej. Tym sposobem polskie władze dają doskonały pretekst swoim adwersarzom do traktowania naszego kraju, jako wroga lub zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania. Względem partnerów z NATO i UE, ze względu na ultymatywny ton względem silnego Berlina i słabej Litwy – stajemy się krajem, z którym zamrożone są kontakty formalne. Szefowie państw NATO ostrzegają Polskę przed działaniami jednostronnymi – wyraźnie przypominając, że zasada wspólnej obrony dotyczy sytuacji napaści na kraj – terytorium sygnatariusza Paktu Północnoatlantyckiego. Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy”, wysyła obraźliwy list do europejskich sojuszników z NATO – twierdząc, że „jedynymi ludźmi na zachodzie, którzy chcieli umierać za Gdańsk byli Niemcy z SS” i Polska nie potrzebuje fasadowych gwarancji wspólnego bezpieczeństwa, albowiem nie wierzy w ich realną wartość. Przedstawiciele Litwy w NATO występują z dramatycznym apelem o przysłanie „nie polskich” sił sojuszu na granice Polsko-Litewską i w rejon zamieszkały przez polską oraz rosyjską mniejszość narodową. Wojska litewskie w ramach akcji „litwinizacji” i zdejmowania napisów z tabliczek z nazwami ulic w innym języku niż litewski dopuszczają się brutalnej pacyfikacji kilku polskich i rosyjskich wiosek, polscy i rosyjscy aktywiści są masowo aresztowani i internowani w trakcie szybkiej akcji przez litewskie służby specjalne. W trakcie wydarzeń dochodzi do rozlewu krwi, zabarkowania się Polaków w polskiej szkole, przeznaczonej do wyburzenia, świat obiegają dramatyczne sceny – buldożerów, litewskich sił specjalnych i polskiej szkoły, w której zmuszeni do ostateczności ojcowie kilkunastu polskich rodzin – upokorzeni traktowaniem przez litewskich nacjonalistów, którzy w nocy przyjeżdżali do ich wsi palić polskie domy – zaczęli okupować szkołę po tym jak ujęli w zasadzce litewskich nacjonalistów, w konsekwencji rozwoju wypadków wzięli ich, jako zakładników. Litwini-podpalacze okazali się działaczami partii nacjonalistycznej, wojskowymi, policjantami i kibicami piłkarskimi. Szkoła jest przez kilka dni otoczona przez litewskie służby specjalne, w jej stronę zmierzają pielgrzymki Polaków w uroczystych procesjach z najświętszym sakramentem – do pomocy Polakom przystępują mieszkający na Litwie Rosjanie. Dochodzi do szturmu, litewscy komandosi zabijają Polaków broniących szkoły, polskie flagi i orły są zrzucone z budynku, na całej Litwie dochodzi do masowego prześladowania pozostałych Polaków – następuje eksodus pozostałej ludności polskiej z Litwy. Razem z Polakami uciekają Rosjanie, aczkolwiek w stosunku do nich Litwini wykazują o wiele większą wstrzemięźliwość. Z niewyjaśnionych przyczyn dochodzi do prowokacji, w kilku miejscach wybuchają bomby. W jednej miejscowości w wyniku prymitywnie skonstruowanej bomby płonie autobus z polskimi uciekinierami, który niefortunnie wpadł do rowu, w taki sposób, że ludzie nie mogli się swobodnie wydostać. Litewska straż pożarna opóźnia interwencje ze względu na niewiadome ryzyko, co do bomby, w autobusie płonie żywcem kilka polskich rodzin. Podobnie przed przejściem granicznym z Kaliningradem – ulega wykolejeniu pociąg z Rosjanami, w katastrofie kolejowej ginie ponad sto osób. W międzyczasie nikomu nieznani działacze Polaków na Litwie organizują polskie oddziały wojskowe na Litwie, ogłaszając niepodległość Wileńszczyzny i wzywają Warszawę o pomoc wojskową w obronie przed Litwinami. Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” wydaje rozkaz północno wschodniemu zgrupowaniu wojsk do osłony ludności Polskiej uciekającej z Litwy. Wojska Polskie przekraczają granicę polsko-litewską bez wypowiedzenia wojny Litwie. Osłupiałe NATO wzywa Polskę do wycofania wojsk a Polskę i Litwę do unikania przemocy, zarazem zamraża udział Polaków w strukturach NATO. Wojska polskie błyskawicznie przemieszczają się na terytorium Litwy, Litwini postanowili nie bronić się przed przeważającym nieprzyjacielem – wycofują się do Kowna i Wilna, umieszczając setki filmów na popularnym serwisie służącym do umieszczania filmów wideo. Równolegle rosyjskie media przedstawiają prawdziwe oblicze polskiej agresji – wsie, miasteczka, drogi – zmiażdżone pod gąsienicami polskich czołgów, absolutną przewagę polskiego lotnictwa w powietrzu. W Internecie na różnych forach pokazują się informacje o polskich zbrodniach wojennych dokonywanych na przedstawicielach władzy litewskiej. W miarę posuwania się polskich wojsk w stronę Wilna świat ma przed oczami coraz bardziej dramatyczny obraz Polskiej inwazji. Na Litwie dochodzi do zmiany władzy, ostatni rozsądni politycy nie mają argumentów w świetle polskiej inwazji – Litwa myśli, że Polacy przyjdą odebrać Wilno. Wojska litewskie w przebraniu cywilnych partyzantów zaczynają stawiać skuteczny opór dezorganizując polskie natarcie, które zatrzymało się 10 km od Wilna na polecenie Rządu „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy”, który zrozumiał swój błąd i przegraną polityczną. Ze względu na zagrożenie litewską dywersją polskie samoloty niszczą na drodze kolumnę samochodów, o której wywiad doniósł, że byli to litewscy komandosi. Niestety okazuje się to dramatyczną pomyłką, w konwoju starych zdezelowanych “ład” jechali Rosjanie z jednej z miejscowości – kilkadziesiąt matek z dziećmi, starców i osoby niepełnosprawne. Po nalocie polskich samolotów pozostały jedynie zwęglone zgliszcza i wypalony asfalt, świat obiega dramatyczna opowieść na wpół spalonej Rosjanki, która płaczliwym głosem opowiada do kamery, jak to mieli oznaczone samochody rosyjską flagą, krzyżem cerkiewnym a z przodu pierwszego pojazdu mieli świętą ikonę Michała Archanioła patrona Rosji. Dramatyczna opowieść i skala zniszczenia świadczy o bezmyślności i brutalności polskiego ataku, światowa opinia publiczna potępia Polskę. Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” milczy w tej sprawie, zwołując własne komisje i pokazując, ze w samochodach była przewożona broń a w bagażnikach byli krzepko zbudowani mężczyźni w dresach, przy których znaleziono spalone telefony komórkowe, które wcześniej logowały się w BTS-ach, jako rosyjskie telefony komórkowe. Nikt na świecie nie wierzy w kolejne opowieści polskich specjalnych komisji, nikt tego nie chce słuchać – Polska nie ma możliwości przebić się z informacją do światowym mediów. „Masakra pod Derewnią” – tak brzmią rosyjskie i światowe tytuły portali internetowych.

W Rosji i na całym świecie odbywają się antypolskie demonstracje. Prezydent Federacji Rosyjskiej występuje z dramatyczną mową w obronie pokoju, wolności, demokracji, bezpieczeństwa w Europie i chrześcijańskich wartości. W swoim przemówieniu przekrojowo, przez wszystkie epoki przywołuje historię polskiej ekspansywnej i agresywnej polityki zagranicznej, kończąc na wspomnieniu agresji Rydza-Śmigłego wraz z Hitlerem na Czechosłowację. W tym kontekście nowego znaczenia nabiera radziecka polityka obronna z koniecznym aktem samoobrony 17 września 1939 roku, Polska objawia się światu, jako brutalny agresor nieuznający porozumień międzynarodowych. Swoje przemówienie Prezydent Rosji kończy stwierdzeniem, że nie poczuwa się odpowiedzialnym za gwarancje terytorialne udzielone Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego przez Stalina i także te rządowi Mazowieckiego przez Gorbaczowa. Tym samym ostatecznie wycofuje się z ustaleń jałtańskich – cynicznie podkreślając, że jest to zgodne z żądaniem polskiego rządu – domagającego się od lat „anulowania Jałty”. Po przemówieniu ambasador Polski w Rosji dostaje ultimatum, co do zachowania polskich wojsk względem mniejszości rosyjskiej na Litwie. Kraje zachodnie przestraszone „nową polską awanturą” lub „nieznaną awanturą o polskie kartofle”, boją się o swoje interesy z Rosją, silne lobby przemysłowe i finansowe świata zachodniego wzywa swoje rządy do zmuszenia Polski do wycofania się z Litwy. Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy”, po dyskretnych negocjacjach z zachodnimi sojusznikami podejmuje decyzje o wycofaniu się z Litwy w ciągu 72 godzin. W Wilnie płonie “Ostra brama”, zabytkowy obraz spłonął. Fala litewskiego nacjonalizmu zmusza Sejm Litewski i rząd tymczasowy do wypowiedzenia wojny Polsce. W tym czasie już wojska polskie rozpoczynają odwrót z terytorium litewskiego. Towarzyszą temu coraz częstsze strzały znikąd, wybuchy licznych ładunków przy drogach, w ciągu jednego dnia ginie więcej polskich żołnierzy niż przez całą kilkudniową operację. Dla polskiego dowództwa jest jasne, że za te operacje odpowiadają komandosi rosyjscy oraz wprowadzeni na terytorium Litwy „ochotnicy” – najemnicy z Kaukazu, udający Litwinów. Niestety nikt nie chce nawet słuchać polskiego głosu w Brukseli. Waszyngton zbulwersowany polskim uporem i całą awanturą odwołuje z Warszawy ambasadora na rozmowy. Wycofujące się Wojska Polskie staczają pierwsze potyczki z nieregularnymi oddziałami ochotników przy wschodniej granicy Kaliningradu. W kilku miejscach dochodzi do regularnych starć z licznym, doskonale uzbrojonym i wyszkolonym przeciwnikiem. Rosyjska Flota wychodzi z Kaliningradu przygotowując blokadę polskiego wybrzeża. W międzyczasie w niewyjaśnionych okolicznościach dochodzi do wysadzenia „Gazociągu Północnego” w rejonie wód przybrzeżnych Danii. Zdziwieni neutralni Duńczycy znajdują liczne fragmenty podwodnego ekwipunku z napisami „Made in Poland” w domku koło wschodniej plaży na Bornholmie. Federacja Rosyjska domaga się od Polski wyjaśnienia, oskarżając nasz kraj przed radą bezpieczeństwa ONZ o zamach na podwodne instalacje. Rząd w Berlinie wydaje stanowczy protest, wprowadzając liczne jednostki Bundesmarine na Bałtyk. Rosjanie korzystając z przewagi w zakresie marynarki wojennej doprowadzają do zderzenia z jedyną dużą polską jednostką wojenną, która tonie. Pozostałe okręty rosyjskie podejmują polskich rozbitków, których internują. Wojna Polski z Rosją wisi na włosku, w istocie trwa na lądzie w zachodniej Litwie, na Żmudzi „ochotnicy kaukascy” odcinają duży polski oddział, ewakuujący pozostałości kadry pracowników rafinerii w Możejkach. Wycofujące się z Litwy oddziały polskie rozpoczynają zwrot operacyjny, mający na celu odblokowanie oddziałów na Żmudzi.

Litwa osamotniona przez zachodnich sojuszników, rządzona przez nowy rząd tymczasowy, w którym swoje wpływy odciska prorosyjska agentura – na prośbę z Kremla – upoważnia Prezydenta Federacji Rosyjskiej do tymczasowego wkroczenia wojsk Federacji Rosyjskiej na terytorium Litwy zachodniej w celu ochrony rosyjskiej mniejszości narodowej rzekomo bezkarnie mordowanej przez Wojsko Polskie. Prezydent Putin upewnia się, że Bruksela, Berlin i Waszyngton otrzymały maile z Wilna. Przemówienie szefa tymczasowego rządu litewskiego w na wpół zburzonym w wyniku niezidentyfikowanego wybuchu bombowego litewskim sejmie transmituje rosyjska telewizja na cały świat. Prezydent Federacji Rosyjskiej wzywa państwa NATO do zachowania spokoju i oświadcza, że wojska Federacji Rosyjskiej rozpoczną piątego dnia kryzysu od godziny 5:00 obejmowanie sektorów przygranicznych państwa litewskiego pod tymczasową ochronę wojskową, zgodnie z mandatem Sejmu litewskiego i po myśli pośpiesznie przygotowanej i przegłosowanej rezolucji ONZ. USA, Francja i Wielka Brytania wstrzymują się od głosu, Chiny kierując się swoim interesem gospodarczym popierają rosyjskie propozycje pokojowe. W piątym dniu wydarzeń, dochodzi do rosyjskiej inwazji na Litwę zachodnią.

Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” cały poranek, ze względu na różnicę czasu pomiędzy Waszyngtonem a Warszawą nie ma czasu, żeby skutecznie przeciwdziałać. Zbiera się Rada NATO, która uznaje, że działania zbrojne wojsk Polskich i Litewskich na terytorium Litwy nie są pogwałceniem Karty Atlantyckiej, a rząd Litwy ma prawo zapraszać na swoje terytorium dowolne wojska, jakie chce. Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” waha się czy wydać swoim żołnierzom polecenie „nie walczenia z Rosjanami” jak to zrobiło dowództwo Polskie 17 września 1939 roku, czy też zdecydować się na chwalebną drogę jaką wybrali Gruzini w 2008 roku, licząc się z możliwością przegranej. W tym czasie już dochodzi do okrążenia wojsk polskich na Żmudzi, liczne, doskonale uzbrojone i posiadające przewagę w ciężkim sprzęcie oddziały rosyjskie zmuszają polskie wojska na Litwie do wycofywania się w kierunku wschodnim i południowo wschodnim. Dowództwo Polskie, chce za wszelką cenę obronić przejście na Litwę, żeby umożliwić odwrót. Niestety w wyniku licznych potyczek, dochodzi do walk pełnoskalowych. Polskie wojska mężnie powstrzymują pochód wojsk rosyjskich. W powietrzu dochodzi do regularnych walk samolotów, także nad Zatoką Gdańską. Rosyjskie lotnictwo dalekiego zasięgu i wojska rakietowe atakują bronią konwencjonalną bazy na głębokim polskim zapleczu – niszcząc bazę F-16 w Krzesinach pod Poznaniem, w szóstym dniu konfliktu nadchodzą masowe bombardowania infrastruktury transportowej w Polsce północno-wschodniej. W kraju następuje mobilizacja, polskie oddziały uderzają na Kaliningrad od strony południowej, początkowo zaskoczeni Rosjanie cofają się w głąb enklawy, jednocześnie są powstrzymywani przez polskie oddziały na Litwie, sytuacja w drugim dniu wojny wygląda pozytywnie dla Polaków. Niestety w trzecim dniu wojny, oddziały Federacji Rosyjskiej atakują z terenu Białorusi starym, wypróbowanym szlakiem Frontu Białoruskiego. Polska zajmuje miejsce „faszystów” w propagandzie rosyjskiej. Kolejne oddziały odchodzą na polski front bezpośrednio z defilady na Placu Czerwonym, cały kraj ogarniają nastroje antypolskie. Zachód bacznie przygląda się sytuacji, szczególnie niebezpiecznie jest na Śląsku, gdzie dochodzi do licznych prowokacji i działań pacyfikacyjnych polskiej policji. Dochodzi do „IV tego Powstania Śląskiego”, uzbrojeni najemnicy z poza kraju – przystępują do działań zbrojnych z ukrycia na terytorium państwa polskiego. W wyniku walk, demonstracji, strajków i masowych protestów – doskonale uzbrojonym Ślązakom udało się doprowadzić do proklamowania niezależności na fragmencie terytorium Polskiego, kilka gmin jest doskonale bronionych, świat obiegają zdjęcia z powstania – radujących się z odzyskania wolności ludzi mówiących po niemiecku. W międzyczasie w całej Polsce w autobusach, na przystankach, w kościołach i w centrach handlowych wybuchają bomby rażące olbrzymie ilości ludzi.

Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” w obliczu wojny z Federacją Rosyjską i osamotnienia ze strony zachodnich sojuszników, decyduje się uznać autonomię na części terytorium Śląska. W międzyczasie rząd RFN domaga się od Polski zapewnienia bezpieczeństwa niemieckiej mniejszości narodowej na Śląsku Opolskim i Górnym Śląsku, z zadowoleniem witając autonomizację tego regionu. Na Śląsk napływają liczne niemieckie konwoje z zaopatrzeniem, we wszystko, co jest potrzebne do przetrwania w trakcie wojny. Bundeswehra przysłała szpital polowy rozłożony pod Opolem. W tym samym czasie na północnym wschodzie wojska polskie przechodzą z kontrataku do obrony pozycji dojazdowych na Warszawę. Wojska Federacji Rosyjskiej, szybko przemieszczają się korzystając z sieci zbudowanych dróg tranzytowych. Ostatnie oddziały polskich żołnierzy opuszczają, lub poddają się na Litwie, utrzymujemy przewagę na przedpolach Kaliningradu, jednocześnie cofając się na wschodzie w kierunku Warszawy. Polskie lotnictwo nie istnieje, większość samolotów została zestrzelona przez Rosjan, albowiem F-16 pozbawione wsparcia ze strony samolotów AWACS są jedynie samodzielnymi myśliwcami. Wyprawy bombowców rosyjskich nad miasta Polski stają się normą, aczkolwiek prawie zawsze udaje się kilka samolotów zestrzelić na niskich i średnich pułapach. Litwa występuje z NATO, ogłaszając neutralność. Walki z Rosjanami trwają na przedpolach Warszawy, pada otoczony Białystok, wycofują się wojska polskie z zajętych terenów pod Kaliningradem. Po kolei tracimy Olsztyn, Suwałki, Elbląg. Wojska rosyjskie od północy podchodzą do Wisły, zajmując znaczną cześć terytorium, nie wchodząc do bronionych miast. Warszawa zostaje otoczona od północy i wschodu. Rosyjska artyleria rozpoczyna ostrzał selektywny celów rządowych w stolicy. Masy uchodźców z Polski uciekają na południe i na zachód kraju, rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy” zamyka granice, co doprowadza do buntu znacznej części społeczeństwa. Rosjanie szturmem jednostek pancernych zdobywają Pragę, dochodzi do ciężkich walk, na ulicach leżą stosy ciał rozdrapywanych przez dzikie zwierzęta z praskiego ZOO. Wojsko obala Rząd „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy”, aresztując jedynie Słusznego Premiera, do kraju wraca z emigracji Donald Tusk, obejmujący z ręki generałów przewodnictwo polityczne nad Rządem Ocalenia Narodowego.

Dochodzi do zawieszenia broni, jedynie sporadycznie mają miejsce potyczki z rosyjskimi żołnierzami grabiącymi sklepy i domy na polskim terytorium. Rozpoczynają się negocjacje, kontrolę nad polskim wybrzeżem na prośbę Rządu Ocalenia Narodowego obejmuje Bundesmarine, w powietrzu pojawiają się długo oczekiwane myśliwce NATO, jednakże Kanadyjczycy, jedynie demonstrują obecność – nie wdając się w walki z Rosjanami. W wyniku negocjacji pokojowych Polsko-Rosyjsko-Litewskich rządy Polski i Litwy podpisują umowę o uznaniu dotychczasowej granicy i wymianie ludności. Rząd Polski domaga się wycofania wojsk rosyjskich z terytorium kraju. Rosjanie po 72 godzinach w wyniku ultimatum USA przedstawiają plan wycofania się z terytorium Polski – z pozostawieniem 50 km pasa ochronnego wzdłuż granicy od Mierzei Wiślanej po granicę z Ukrainą. Na tym terenie obsadzonym przez patrole wojsk rosyjskich dopuszczalna jest cywilna administracja Unii Europejskiej, to terytorium zostaje na mocy umowy na 10 lat wyłączone spod jurysdykcji państwa polskiego, przejmuje je w zarząd Unia Europejska. Ze względu na sugestie niemieckie, podobne rozwiązanie zostaje zastosowane na obszarze nowo utworzonej Autonomii Śląskiej. W wyniku zawarcia porozumienia międzyrządowego, Polska uznaje Zatokę Gdańską za obszar zdemilitaryzowany.

Łączne straty po stronie polskiej sięgają około 30 tyś żołnierzy i około 50 tyś zabitych, rannych i zaginionych cywilów. Polska na 10 lat utraciła suwerenność nad częścią terytorium, zgadzając się na demilitaryzacje Autonomii Śląskiej oraz pasa przygranicznego z Litwą i Federacją Rosyjską. Dodatkowo Rosjanie, wykorzystują pas do zbudowania infrastruktury transportowej z Białorusi do Kaliningradu – na trwale odcinając czystą etnicznie i neutralną Litwę od Polski. Polska armia zachowała zdolność do prowadzenia operacji wojskowych na lądzie, nie ma Marynarki Wojennej, lotnictwo jest zdziesiątkowane. Gospodarka kraju upadła, ratują nas jedynie rezerwy z konfiskat oraz pomoc humanitarna z zachodu. Polska zawiesiła obsługę długu. Nasze obligacje mają poziom niższy od śmieciowego. Inflacja sięga 30% rocznie, rząd drukuje pieniądze, żeby umożliwić utrzymanie 3 milionowej armii. Emeryci i renciści mają dramatycznie niskie świadczenia, wielu głoduje, ludzie bez oszczędności, ci którzy stracili prace w wyniku zerwania unijnych łańcuchów kooperacji – żyją z zasiłków państwa. Rząd wprowadza stan wyjątkowy na całym terytorium kraju, w mediach rozpoczyna się nagonka na zwolenników „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy”, jej przywódca zostaje skazany przez Trybunał Stanu na dożywocie, ludzie dokonują samosądów na licznych przywódcach lokalnych z „Jedynie Słusznej i Prawdziwie Polskiej Prawicy”. W kraju pojawia się silna reakcja pod hasłem „Narodowej i Radykalnej Prawicy”, w nocy na murach wielu miast pojawiają się napisy i znane z okupacji znaki w kształcie kotwicy przechylonej w prawo. Kraj jest na trwale podzielony na większość popierającą Tuska, który wygrywa wybory 70% głosów oraz „Obóz Narodowej i Radykalnej Prawicy” domagający się rozliczenia zdrajców i uwolnienia swojego przywódcy. Kraj jest na trale podzielony, repatrianci z Litwy nie integrują się ze społeczeństwem zasilając obóz przegrany. W Polsce wybuchają bomby, ludzie są podejrzliwi wobec siebie, rząd Tuska zostaje oskarżany o najgorsze zdrady i działania antypolskie – normalność na długie lata pozostaje jedynie wspomnieniem.

Wnioski:

  1. Tylko i wyłącznie gwałtowny rozwój gospodarczy i technologiczny kraju daje nam bezpieczeństwo w długim okresie czasu.
  2. Obronę kraju należy zorganizować na poważnie, czerpiąc z najlepszych wzorców pruskich i izraelskich (pobór, zaciąg ochotniczy, obrona terytorialna, masowe szkolenia wojskowe młodzieży).
  3. Na wzór polskiego państwa podziemnego z okresu II Wojny Światowej należy przygotować szkielet kadrowy w oparciu o zasób kadrowy służb specjalnych, wojskowych i urzędników państwowych i samorządowych – zdolnych do stworzenia „państwa w państwie”, które przejęłoby zadania państwowe w przypadku upadku oficjalnej administracji lub utraty części terytorium.
  4. Realpolitik w stosunkach z Rosją.
  5. Zmiana polityki względem Litwy, przy czym brak polityki też jest polityką. Wywieranie jakichkolwiek nacisków albo sprawianie wrażenia, że się naciski wywiera to droga do zguby.
  6. Nie można pozwolić na „przyschnięcie” kwestii śląskiej, jak również nie można liczyć, że się ona sama rozpłynie.
  7. W ciągu 2 lat należy opracować i wdrożyć strategię medialną, umożliwiającą swobodne docieranie z komunikatami polskiego rządu do globalnej opinii światowej.
  8. Należy w ciągu 5 lat tj. 2012-2017 opracować własną broń atomową, jako jedyny realny gwarant bezpieczeństwa i suwerenności.
  9. Należy demokratycznie wyeliminować dotychczasową scenę polityczną i z wyjątkiem nielicznych przedstawicieli dokonać pełnej wymiany elity w kraju.
  10. Trzeba pozwolić na posiadanie broni w domach. Każdy powinien mieć prawo do posiadania pistoletu, a osoby po szkoleniu wojskowym do broni maszynowej.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

69 komentarzy “Polityczny scenariusz doprowadzenia do wojny Polski z Rosją w roku 2017 /Political fiction/”

  1. PZ
    1 maja 2012 at 09:52

    Pokusil sie pan o kolejny dekalog dla naszych elit, gratuluje. Poprzedni nazwalbym dekalogiem “pozytywisty”, ten dekalogiem “realisty”.
    A w Sejmie wciaz “gorace glowy”. 🙂

  2. amator
    1 maja 2012 at 10:14

    Czytałem.
    Do punktu 10. dodałbym: a absolwenci akademii (różnych, wojskowych i pierwszomajowych) – mają prawo do posiadania granatników przeciwpancernych z ilością amunicji ograniczanej tylko rozmiarami posiadanej piwnicy.

  3. ombudsman
    26 lutego 2013 at 06:01

    DObry tekst!

  4. wowp
    8 lutego 2015 at 16:45

    xxxxxxxxxx, że głowa boli ! Proszę nie brać do siebie, nie znam waszmości i nie chcę obrazić, atakuję tylko treść.

  5. 50-parolatek
    12 lutego 2015 at 13:39

    Witam
    Chmmm…, jeden z możliwych scenariuszy.
    Przy odrobinie fantazji można sobie coś takiego wyobrazić, chociaż moim zdaniem jest to bardziej fantazjowanie, niż możliwy scenariusz. Obecna Polska (polski rząd) jest zbyt uzależniona od decyzji innych, by mogło dojść do takich autonomicznych i spontanicznych działań.
    Chyba były minister spraw zagranicznych, będąc równocześnie “xxxxxx” innych “mocodawców”, lepiej orientuje się w obecnej sytuacji Kraju twierdząc, iż “Polski właściwie już nie ma” i “… kamieni kupa…”
    Jego opinię potwierdzają tylko statystyki ostatnich 25 lat.
    Polska to już nic innego, jak Wielka Montownia z zadłużonym na kilka pokoleń Społeczeństwem.
    To już nie jest kraj z roku 1989-go, t.j. kraj z takim potencjałem przemysłowym, że przy prawidłowym zarządzaniu mógłby praktycznie być krajem SAMOWYSTARCZALNYM (zakładając, iż energetyka opierała by się nadal na węglu).
    Obecnie jest to zlepek producentów i przetwórni rolno-spożywczych, montowni obcego kapitału i taniej siły roboczej. Już nawet Koreańczycy “inwestują” w Polsce (Samsung), co oznacza, gdzie przesuwa się punkt ciężkości globalizacji i gdzie znajduje się najtańsza siła robocza.
    Dochodzi do tego tysiące blaszanych marketów z badziewiem zachodniej produkcji (w końcu, zainwestowane w montownie pieniądze trzeba w jakiś sposób odzyskać spowrotem).
    A resztki dawnego potencjału, które się w jakiś sposób jeszcze “ostały”, bo są (mogą!) być dochodowe, to, jak widzimy na przykładzie ostatnich lat z hutami, kopalniami i innym przemysłem, jeszcze w “państwowych rękach”, tak są prowadzone, że wkrótce “trzeba je będzie prywatyzować” (i przejąć!). W końco relacja majątku w ręku 1%-a ludności jest lepsza, niż u 2%-ent.
    Tym przydługim wywodem staram się udowodnić, iż w obecnych warunkach punkt 1-szy jest NIEMOżLIWY DO ZREALIZOWANIA !.
    A to z prozaicznej przyczyny: mając przygotowane z jakimś tam wysiłkiem “montownie”, z już odpowiednio do tego celu przygotowaną “załogą”, żaden zachodni inwestor (kraj) nie zgodzi się na to, by pod bokiem wyrósł mu nowy “konkurent”, więc polityka “Zachodu” będzie tak prowadzona, by nie zachwiać ustalonych już struktur.
    By zrealizować punkt 1 potrzebne są ew. rynki zbytu, a tych na “Zachodzie” dla Polski na pewno NIE MA !
    Wszystko już zaszło za daleko, by muc temu zaradzić. Polska skazana jest na wegetację przy boku EU.
    “Miałeś chamie…”
    W obecnej sytuacji, dla Polski, jako całości, jedyną, możliwością wyrwania się z tej matni, byłby powrót do opcji “wschodniej”, t.j. gospodarczo, a co za tym idzie militarnie, politycznie itd. powiązać się z Rosją.
    Jedynie w tym jedynym przypadku Polska mogłaby na tyle odnowić swój potencjał gospodarczy, że mógłby nastąpić “gwałtowny rozwój gospodarczy i technologiczny kraju”.
    I przypuszczam, że z pełną akceptacją Rosji.
    Pomysł nierealny ?
    – chmmm, na pewno nie obyłoby się bez niepotrzebnych ofiar, ale na pewno z wyraźnym celem dla Polski i Polaków…

    • janusz65
      22 kwietnia 2015 at 07:41

      I znów wśród Polaków żywy byłby mit, że karmimy Rosję.

  6. Jan
    26 lutego 2015 at 17:39

    Scenariusz nie przystający do obecnych realiów, np. taktyki rosyjskiej w wojnie z Ukrainą. “Dobra” Rosja i “niesforna” Polska? I to za 2 lata? Obecnie to Rosja jest “niesforna” a Polska zupełnie bez “jaj” i w ciągu 2 lat ma wywołać wojnę? Zupełnie nierealne.
    Taki scenariusz mógłby podać obecnie Rosjanin i w zasadzie nikt inny.
    Owszem wojna może być ale na pewno nie według tego scenariusza, on jest dobry dla rosyjskiej fantastyki propagandowej, do tworzenia książek w Moskwie o złej i pokonanej Polsce…

    • JanekGajos
      18 marca 2015 at 15:19

      Młodzi nie są zainteresowani żadną wojną, a cała sprawa rozdmuchiwania tego tematu to przedwyborcza kiełbacha.

    • Andrzej
      24 maja 2015 at 12:34

      Ciekawa koncepcja, być może to jakies rozwiązanie, ale…i tutaj pojawia się szereg watpliwości, bo o ile w EU i NATO jest jakiś tam procent stabilizacji, bezpieczeństwa i demokracji, o tyle W sojuszu z Rosją nie byłowy wpływu absolutnie na nic, nawet gwarancji na gospodarczy rozwój, bo Rosja jest nieobliczalna i nieprzewidywalna.

    • ted
      16 sierpnia 2015 at 15:44

      Dokładnie. Elaborat ruskiego trola…

      • krzyk58
        16 sierpnia 2015 at 19:20

        “ted” – kowboju, wyluzuj. Nabawisz się skrzywienia,
        jednostki chorobowej pn.rusofobia…w trosce o Twoje zdrowie rekomenduję
        ot, choćby Stana Tymińskiego w tekście pt. “Rusofobia”.Luty 15′.

        http://www.mysl-polska.pl/node/379

  7. pesel
    26 lutego 2015 at 17:58

    Teskst sprzed trzech lat o Janie ojcu wszystkich krytyków, bardzo dobry jak na political fiction

  8. Karol
    1 marca 2015 at 02:03

    Nie wiem co wąchałeś ale nieźle daje w czerep:) Pochwal się:) Rosja była, jest i dłuuugo jeszcze będzie potęgą, mocarstwem itd. Co ważniejsze jest naszym sąsiadem!!! Zastanówmy się hmmm Lepiej żyć w zgodzie, w cieniu wielkoluda siedzącego obok nas, czy lizać dupę osiłkowi za oceanu który ma głęboko w swoim czarnym dupsku takiego bbbbbbbb jakim jesteśmy? Naprawdę niczego nie nauczył nas rok 1939? Liczą się REALNE a nie EGZOTYCZNE SOJUSZE!!!! Ciągle nasza elita musi wystawiać gggggggg AMERYCE, a szerzej pisząc ZACHODOWI? Nie jest łatwiej nie ffffff potężniejszego sąsiada, choćby milcząc w pewnych sprawach? Dynamiczny rozwój gospodarczy i technologiczny może nam zapewnić bezpieczeństwo na lata? Człowieku gdzieś Ty się uchował? Chyba że się nasłuchałeś propagandy Tuska o zielonej wyspie? Jesteśmy 40 lat za Zachodem. Handel lub produkcja podstawą gospodarki:) Rządzą nami Ci sami ddddddd co siedzą nieraz już ponad 26 lat na stołkach przy Wiejskiej. A ffffffff naród dalej ich wybiera. Myślisz że tacy ludzie popchną Polskę do przodu? Ludzie bez fffff, dbający tylko i wyłącznie o następną kadencje i stołki w intratnych spółkach skarbu państwa? Wybacz zapomniałem jeszcze o byłych ubekach i aparatczykach z PZPR którzy porozkradawszy majątek państwowy zajęli miejsca elity gospodarczej wolnej Polski?
    To co mnie jeszcze rozbawiło w Twojej wypowiedzi była kwestia stworzenia polskiej bomby atomowej:)
    Ile atomówek w tej opcji Polska by stworzyła? Jedną? Dwie? Ok przyjmijmy wersje science- fiction:) Jakimś cudem zdobywamy materiał na bombę. Nasi wspaniali naukowcy, nasza elita od atomu potrafi nadać temu materiałowi realny kształt gotowej atomówki. Oczywiście pomijam tu wszelkie embarga nałożone na nasz kraj ze strony zachodu albo wschodu:) Ale ok mamy ten “porażający” arsenał kilku, góra kilkunastu bomb atomowych:) ROSYJSKI arsenał atomowy jest liczony w tysiącach, TYSIĄCACH BOMB w tym TERMOJĄDROWYCH. Myślisz że by się przestraszyli naszych “bombeczek”:)???????????????????????????????? ZABAWNE

    • andrzej
      7 marca 2015 at 11:02

      ty xxxxxx. kacapie

  9. REALISTA
    1 marca 2015 at 08:14

    Karol nie wiem jaki rodzaj baterii do wibratora używasz, ale muszą być mocne bo bardzo emocjonalny jesteś. Cała siła broni jądrowej polega na tym że przeciwnik nie wie ile jej masz – gdzie ją masz i do póki jej nie użyjesz nie wiadomo ile jej miałeś i czy ją masz dalej. W przypadku dysproporcji PL-RUS nie ma znaczenia to, że my mielibyśmy kilkadziesiąt głowic z samego materiału rozszczepialnego który się w Polsce produkuje a Rosjanie mają tysiące. Liczy się co innego, nam tyle do ich porażenia wystarczy a oni na nas nie użyją więcej niż kilka bo mamy za małe terytorium. W tym sensie że można nas skutecznie porazić 4 ema głowicami dużej mocy lub 4 ema dużej i 12 średniej – zupełnie zdruzgotać (duże na aglomeracje, a małe na średnie miasta). Natomiast nam wystarczy raz trafić w okolice Moskwy i ci co przeżyją z 18 mln ludzi musi zmienić miejsce zamieszkania. Na tym właśnie polega potęga broni jądrowej.

    • 50-parolatek
      6 marca 2015 at 22:05

      I zapewne nasi ułani dostarczą tranzytem głowicę pod samą Moskwę…
      – to chyba Ty vvvvvvvvvvvvv sobie na noc nie wyłączyłeś…

  10. jurek
    24 marca 2015 at 22:56

    Mysle,ze uspokoji sie sytuacje,Rosja nie wejdzie do Polski,nie ma zadnego interesu,Niemcy i Francja nie chca wojny..

    • Anonim
      28 kwietnia 2015 at 16:26

      serio????!!! gdyby rosja zaatakowała polskę to niemcy by stanęli za rosją

  11. dobieslav
    26 marca 2015 at 00:54

    dawno takich bzdur nie czytałem…

    TO ZAPRASZAMY CZĘŚCIEJ – POSTARAMY SIĘ DOSTARCZYĆ PANU WIELE EMOCJI. Z POZDROWIENIAMI WEB. JÓZ.

  12. Lechosław TrzÄsowski
    29 marca 2015 at 13:46

    pobrzekiwanie szabelka na wszystkie strony?

  13. kiwi-rowi
    10 kwietnia 2015 at 12:19

    Szanowny Panie,

    nawet bawiac sie w tzw Political Fiction trzeba chociaz w minimalnym stopniu kierowac sie logika (rozumem?)
    no coz nawet biorac pod uwage rachunek proawdopodobienstwa to co Pan napisal to brednie.
    mysle, ze Rosjanie raczej uzyliby taktycznych ladunkow jadrowych (Gdynia, Gdansk, Warszawa, Belchatow?), a nie bawili sie w wojne konwencjonalna.

    pozdr,

    KW

  14. yossarian
    11 kwietnia 2015 at 08:40

    Kiwi-rowi, autor napisał kilka tekstów o użyciu taktycznych ładunków i mikro ładunków. Proszę poczytać, też typował miasta. Natomiast to jest fikcja polityczna, stawiająca ciśnienie na stronę polityczną, jak do tej chwili wszystko się sprawdza – zobaczymy jak Donald wroci z brukseli 🙂

  15. asas
    11 kwietnia 2015 at 13:08

    “do kraju wraca z emigracji Donald Tusk”
    Ze śmiechu az mi sie kiszki powykrecały.

    CHOCIAŻ JEDNA OSOBA CENI CZARNY HUMOR. AUTOR PROSIŁ, ŻEBY PANU PODZIĘKOWAĆ ZA WŁAŚCIWĄ INTERPRETACJĘ INTENCJI. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  16. Dlyam
    22 kwietnia 2015 at 18:06

    G*wno prawda!!! Polska nie jest i nie będzie Agresorem!!!

  17. Osman
    16 czerwca 2015 at 19:32

    Bardzo dobra analiza, jedna z lepszych analiz strategicznych z jaką w ogóle mamy w pracach w języku polskim do czynienia. Wiele osób zajmujących się analizą strategiczną z niej korzysta, tak jak u nas na wykładach – nauczyciel mnie tu skierował.

  18. ted
    16 sierpnia 2015 at 15:42

    A czy wy zdajecie sobie sprawę że ten elaborat napisał ruski trol ? pkt.4 – i wszystko jasne . Wszyscy wszyscy są winni tylko nie Rosja. Katalog zmian nierealny i zmierzający do narzucenia Rosyjskiego punktu widzenia wrogiej Polski. Myśleć, ludzie myśleć !!! Tak szkolą ruskich troli w polemikach na polskich portalach. Wzbudzić poczucie winy, zdezinegrować i nażucić ruską narrację.

  19. krzyk58
    16 sierpnia 2015 at 19:08

    “ted”…ted(?) brzmi jakby “po hamerykańsku” a Ty człowieku 🙂
    utożsamiasz się z trollingiem made in USA(?)
    Krakauer pisze m.in. po to by “takie” tedy” zmusiły
    szare komórki do wysiłku…
    Aaaaa, jeśli już coś – komuś, narzucasz, choćby “ruską narrację” – czyń to Waść
    ‘przez rz”.

    Miłego popołudnia

    • krzyk pabiedy
      29 lipca 2016 at 20:32

      A Pan Waść skup się nieco nie tylko na morfologii słowa ted ale również na swoim bezkrytycznym przyjmowaniu wszystkiego co ów autor pisze. Polska jawi się swiatu… nosz ja p…, połowa Angoli czy francuzów nawet nie wie gdzie leży taki kraj a Waść łykasz wszystko jak leci bez pomyślunku i szczekasz na drugich…Miłego wieczoru

      • krzyk58
        29 lipca 2016 at 21:36

        @krzyk porażenja – Jeszcze parę latek, a i Polacy
        doszlusują do “gigantów intelektualnych” Europy
        Zachodniej czy USA.Poniekąd, – dobry człowieku,
        utwierdzasz mnie w przekonaniu iż mam rację. Wspomniany
        “ted” może mieć tyle wspólnych mianowników z:

        https://pl.wikipedia.org/wiki/TED_(konferencja)

        Co krzesło balkonowe z krzesłem elektrycznym.

        Ps. Gdybyś posiadał nieco pod sufitem ,z apelem
        zwróciłbyś się do @teda prostując ścieżki wiodące
        na manowce….jesteś “tedem” i,iiiiiiiiiii,riposta
        zajęła ci tylko niecały rok. 🙂 Jeśli tak to gratuluję
        inwencji “tfurczej’!

        Ponownie rekomenduję: “Rusofobia.’

        http://www.mysl-polska.pl/node/379

        GRATULUJĘ cedzenia słowem!

  20. mich
    29 sierpnia 2015 at 11:53

    i twoje analizy idą w diabły bo jak ruski by zmobilizowali tylu ludzi żeby zrobic z nas masakre rodem z 17 wieku to usa dostarczylo by nam atomówke i byłby pat

    • Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
      24 stycznia 2016 at 21:26

      podejrzewam, że “sposób” dostarczenia będzie conajmniej wątpliwy:-)

      • krzyk pabiedy
        29 lipca 2016 at 22:33

        może dronami, przez Amazon.com?

  21. Alicja
    13 października 2015 at 10:17

    NIE MOŻNA SZKALOWAĆ INNYCH OSÓB, PRZYKRO MI – NIE MA DOWODÓW – NIE OPUBLIKUJEMY TEGO. WEB. JÓZ.

  22. Jendrek
    29 listopada 2015 at 17:44

    Tak się zastanawiam ile w was fantazji proszę wybaczyć głupoty POLITYCZNEJ POLSKA to nie zabawka -bawiono się ludzmi w POWSTANIU Warszawskim -czas by zakończyć to Rusofobie _Uia powstała po to aby być przeciwwaga dla USA Chin ….Ale jest taki kraj jak POLSKA majac nie odpowiedzialnych Rusofobów igrają z ogniem….

    DZIĘKUJEMY, AKURAT OSKARŻENIE NAS O RUSOFOBIĘ TO COŚ ORYGINALNEGO. SERDECZNIE POZDRAWIAMY WEB, JÓZ.

    • krzyk58
      29 listopada 2015 at 20:24

      Panie “Jendrku”,jak na debiut, b.oryginalny,być może
      posiadasz p. również chronometr odliczający upływ czasu “do tyłu”. Krótko(i na temat) jesteś Pan niezwykłym
      zjawiskiem z właściwym sobie, sposobem porządkowania
      i nazywania “rzeczy po imieniu”. Podpowiem w czym “dieło”, wystarczy znać znaczenie poszczególnych terminów, – i tak …rusofil nie jest tożsamy z rusofobem ,nie będę wyjaśniał “zawiłości i arkanów” znaczenia wspomnianych słów.Czym kierował się pan kreśląc sprzeczne w sensie
      i treści – wzajemnie wykluczające się słowa jak i całość kom.,czy intencją p. było “pogłaskać, czy zasadzić kopniaka OP”…doprawdy –
      ‘wiem, że nic nie wiem’.
      🙂

  23. pi@da
    23 grudnia 2015 at 11:27

    nnnnnn to szmata

  24. Andrzej
    24 stycznia 2016 at 17:55

    czy wy musicie straszyć-POLSKA POLITYKA ZAGRANCZNA do Rosji jest zbrodnicza dla Polski -USA to winowajca..

  25. fly
    1 lutego 2016 at 23:00

    Mało prawdopodobne , ale dobre . Pojawiły się zarzuty zarówno rusofilii jak i rusofobii . Czyli każdemu wg. gustu . Bardzo celna uwaga ws. ulubionego tematu Jedynie Słusznej Partii – złej Jałty i konsekwencji na Śląsku . Dodałbym również Pomorze !
    Czego brak , ano oczywiście Upadliny i jej antypolskiej myśli głównej – banderyzmu ! Więc dodałbym np. zajęcie przez banderowskie bataliony 16 powiatów na płd.- wschodzie Polski i próbę utworzenia tzw. Zakierzonia .

  26. adrianwawa
    6 lutego 2016 at 18:11

    Co za wariat to napisał? Boże jaką trzeba mieć zawieruchę pod beretem żeby takie rzeczy wymyślać…

    • krzyk58
      6 lutego 2016 at 20:36

      “Nowy” (czytelnik)…”znaczit”, debiutant, ma prawo
      (jeszcze) niekumać.

      Łaskawie puszczamy”sformułowania” obok czy pomimo uszu, uwaga
      na przyszłość – nie będzie taryfy(ulgowej). 🙂

    • Bior
      7 lutego 2016 at 08:32

      “Boże jaką trzeba mieć zawieruchę pod beretem żeby takie rzeczy wymyślać…”@Andrzej

      W tym miejscu pozwolę sobie zacytować sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaja Patruszewa, który w wywiadzie dla “Rossijskaja Gaziety” powiedział, że jeśli NATO poprze Ankarę (w toku ewentualnej wojny z Rosją), z naszej strony odpowiedź będzie jak najbardziej logiczna – inwazja państw bałtyckich. I wszystkie państwa bałtyckie – nasze. Całkowicie bez żadnych strat. Wystarczająco szybko. Ponadto, według niego uderzenie Rosji na państwa bałtyckie nastąpi także wtedy, gdy Polska aktywnie wesprze Ukrainę. (http://niewygodne.info.pl/)

  27. Matajd
    26 marca 2016 at 21:35

    Scenariusz że ciary przechodzą!!!!!!!!!!!!!! Oby nigdy się nie sprawdziło!!!!!!!

  28. polak
    5 kwietnia 2016 at 07:49

    ci co przygotowali ten scenarjusz niech szybko zapiszo sie do przychjatry.przyjazna rosja to doktryna istnienia naszego panstwa polskiego. i kto tego nie rozumie dziala na zgube istnienia suwerennej naszej ojczyzny polski.wojna z rosjo powinna byc wykreslona ze slowniczka mowy polskiej.polska powinna zyc przyjaznie ze wszyskimy krajamy granicznymi a takze z rosjo.

    • akicz
      6 kwietnia 2016 at 21:31

      masz rację “polak”.W tym zakłamanym i podstępnym świecie tylko poprawne relacje z Wielką Rosją mogą dać nam szanse na trwanie.Pamiętajcie że Rosjanie uratowali nas przed niemiecką zagładą w ostatniej wojnie światowej.Wszyscy zajadli przeciwnicy Rosji “buzie w kubeł” i….”przepraszamy”

      • Obserwator
        25 lutego 2017 at 07:46

        Czy ty naprawdę uważasz że Rosja to nasz sprzymierzeńcem?, a co z Sybiraków z Warszawą z tysiącami zgwałconych kobiet, NKWD i wreszcie PZPR?
        ROSJA SIĘ NIGDY NIE ZMIENI

  29. Vis
    7 kwietnia 2016 at 15:48

    Wszystko niemal że źle najlepiej, jakby rządziła jedyna słuszna partia Platforma Obywatelska i tekst był by bezmydlastą wersją opery mydlanej. “Państwo istnieje teoretycznie” słyszał pan te słowa? Czy przysłoniła to panu jedynie słuszna partia Platforma Obywatelska! Wielkie Niemcy i wielka Rosja mogą dać nam jedynie niewolę i tylko głupek nie uczy się z własnej histrorii, Polska jest dla nich jedynie przeszkodą w realizacji swoich planów. Wasale tak, pod przykrywką niepodległości, inna opcja w ich mniemaniu nie wchodzi w grę, trzeba być ślepym żeby takiego teatru nie dostrzegać!! Żal mi ojczyzny i was którzy anty polonizm i antykatolicyzm bierzecie z brudnego pióra i zafajdanych usta zdrajców, sprzedawczyków z taką wiarą jakby wam mózgi wyprano w Unijnej brei poprawności politycznej.

  30. Królik Zygmund
    24 kwietnia 2016 at 23:28

    Bardzo dobry tekst, większość jak widać sie sprawdza

  31. uważnie czytajacy
    28 kwietnia 2016 at 13:03

    Szanowni Państwo jest 28 kwietnia 2016 r. Tekst był napisany 30 kwietnia 2012 r. nie wdawajmy się w szczegóły tego tekstu bo to beletrystyka. Skupmy się na głównych jego założeniach. Bo czy wojna zostanie wywołana w kontekście nieporozumień z Litwą, Białorusią czy Ukrainą to szczegół operacyjny dla wojsk. Fakt jest taki że niestety Elity naszej władzy powoli prowadzą do stanu politycznego takiego jaki został opisany w tym scenariuszu… I to jest straszne. Pozdrawiam

    • gondor
      28 kwietnia 2016 at 13:39

      To jest bardzo dobry tekst, niesłychanie realistycznie zaczepiony w rzeczywistości. Również potwierdzam że zaczyna się sprawdzać, czyli krakauer jak zwykle wykrakał. Może lepiej prognozujcie kurs Euro?

  32. adam4555
    6 czerwca 2016 at 17:27

    koko jumbo i do przodu

  33. Angelus Maximus Rex
    6 czerwca 2016 at 23:51

    NIE MA TOLERANCJI DLA ANTYSEMITYZMU. PROSZĘ O TYM PAMIĘTAĆ. WEB. JÓZ.

  34. pepe
    9 czerwca 2016 at 09:33

    “Obronę kraju należy zorganizować na poważnie, czerpiąc z najlepszych wzorców pruskich i izraelskich (pobór, zaciąg ochotniczy, obrona terytorialna, masowe szkolenia wojskowe młodzieży).”

    Czy ktoś naprawdę uważa, że młodzi ludzie pójdą walczyć za idiotów z sejmu? Bo tak chcą? Bo ktoś tak sobie pomyślał?

    • krzyk58
      9 czerwca 2016 at 13:02

      Proszę napisać KTO(jakie ciemne moce)Nam zagraża,
      prócz Nas samych?

    • krzyk pabiedy
      29 lipca 2016 at 23:55

      Kolego Pepe, nie wiem ile masz lat ale pobór to jużeśmy przerabiali. banda kretynów dddddd rzesze młodzików którzy dali się do tego idiotyzmu złapać. Wóda, złodziejstwo, głupota, pod koniec też amfa i pieniądze w błoto. Nie gadaj – chłopcze – bzdur o poborze, please…

      SZANOWNY PANIE SZANUJEMY PANA PRAWO DO SOCZYSTEJ WYPOWIEDZI – OSOBIŚCIE NIE MAMY NIC PRZECIWKO TEMU, WRĘCZ UWAŻAMY TO ZA NORMALNOŚĆ. MUSIMY JEDNAK STOSOWAĆ SIĘ DO ZASAD. PROSZĘ O TYM PAMIĘTAĆ NA PRZYSZŁOŚĆ. WEB. JÓZ.

  35. Janusz
    13 czerwca 2016 at 09:34

    niezła wyobraznia , pogratulować tylko , albo wspolczuć

  36. Obserwator
    16 czerwca 2016 at 11:08
  37. Racjonalista
    11 lipca 2016 at 11:15

    Co do wniosków to punkty 6 i 9 to sa one niepoważne. Kwestia Śląska? A co to takiego, zebrało się paru wariatów wysławiających SS co nie znaczy, że śląsk chce autonomii. A co do obalenia demokratycznego to taka trochę degrengolada. Demokratycznie obalić rząd, który de facto został wybrnay demokratycznie… ? To co już nie chcemy tej demokracji, czy ona już nic nie znaczy? A fragment o powrocie Tuska i ocaleniu Polski juz zupełnie mnie rozśmieszył. Dobrze wiadomo, że to właśnie za ich rządów armia była praktycznie zdestabilizowana posiadając jedynie kadry kierownicze bez żadnego zaplecza bojowego. Noi oczywiście kontrakty, które wysysały fundusze armi a w zamian dawały niewiele. Nie mówiąc już o biernej polityce zagranicznej dzięki, której zapewne i tak w razie wojny nie było by żadnych sojuszników. Pewnie po prostu Polski rząd skapitulowałby od progu. Z resztą wniosków zgadzam się całkowicie.

  38. wujas
    15 lipca 2016 at 00:30

    jak to mozna slicznie ubrac propagande w piorka?
    kolega z tvn czy z tok fm?

  39. sraćka
    7 sierpnia 2016 at 15:32

    Kogoś tutaj chyba potłukło. Typowe gadanie wiejskiej baby u płota. Jak boicie się konfliktu militarnego, to przeanalizujcie wszystkie inne konflikty, które już były i określcie co do nich doprowadziło. Wtedy mając już opisane okoliczności sprzyjające wojnie wypadałoby sprawdzić ile razy i dlaczego w historii nie wywołały one wojny. To byłoby coś dla czytania czego warto zmarnować kilka minut życia. Jest chociaż jedno takie opracowanie na świecie? Nie, bo każdy woli z mina proroka pie@rzyć trzy po trzy. Srutututu

  40. LECH SLOWIANIN
    12 października 2016 at 19:35

    SZLACHETNI PANOWIE TEN PAN SIE MYLI£ A DLA CZEGO BO TAKA ARMIA MIA£A BY SZANSE TYLKO W WYPADKU 2 WOJNY SWIATOWEJ BO NASZE SILY ZBROJNE DZISIAJ PODCZAS DZIALAN WOJENNYCHPRZESTA£Y NIE BY£YBY STNIE PRZEZYC MMM MORZE 40 MINUT OD UZYCIA NAJNOWSZEJ BRONI MICRO FALOWEJ KTURA DZIA£A NA ODLEGLAS 40 -50 KM . . .GRZANKI . . .CZY TO W CZO£GACH SMOLOTACH ITP I DZIWI MNIE FAKT ZE MY SLOWIANIE POLACY OPOWIEDZIELISMYSIE ZA NIEMCAMI KTURZY W SWOJJ DOKTRYNIE MAJA JEDNO DOBRY S£OWIANIN TO MARTWY S£OWIANIN TO NIE MIA£O ZNACZENIA CZY TO POLAK ,RUSKI ,BU£GAR, CZECH S£OWAK, UKRAINIEC CZY SERB HITLER NACZELNY WODZ POWIEDZIA DLA NAS MA OSTATECZNE ROZWIAZANIE WSZYSTKICH WYRZAC JA ZALUJE ZE ZA CZASOW KROLA KZYWOUSTEGO MYSMY TEGO NIEDOKNALI MIELI BYSLMY SPOKUJ A ROSJANIE NIE BYLI BY NASZYMI WROGANI

  41. teen
    25 listopada 2016 at 01:17

    Właśnie przeczytałem, że Ministerstwo Obrony Rosji potwierdza wysłanie na Białoruś 4162-ch wagonów z wojskiem i sprzętem bojowym. A to oznacza gotowość Rosji do realizacji takiego lub podobnego scenariusza. Tylko my żadnego z 10 punktów nie zrealizowaliśmy.

  42. kat
    30 stycznia 2017 at 13:14

    autor = debil

    • 50-parolatek
      30 stycznia 2017 at 16:54

      WOW! GENIALNE !
      – cóż za ekspresja, argumentacja.., logika…
      Szacunek…

      A tak na marginesie, przypuszczam, iż głównym, jeśli nie jedynym, instrumentem poznawczym świata zewnętrznego dla Pana jest smartfon, obrazki i wiki ?

  43. Anonim
    20 lutego 2017 at 19:42

    co za bydlo to wypisuje, dzieci na calym swiecie zglodu umieraja w polsce bardzo gloduja rowniez przez przez glupich jak dzikie zwierzeta pseudo ludzi ale tym hamom to powinno sie odgrodzic kontakt z ludzmi prawymi, czy to niemozna powstrzymac tej zarazy, tylko ameryka moze to zrobic

    • krzyk58
      20 lutego 2017 at 20:14

      Nie wierzę że “to zdanie” napisał Polak z ‘krwi i kości” – pomijam aspekt ortograficzny.A jeśli już
      (Polak)to niestety osoba mocna z mocno zdeformowaną
      psychiką…zapytam jeszcze ‘tego’ Anonima – co
      “ameryka’ może jeszcze zrobić dla “dobra ludzkości” – spuścić na dzieci,kobiety,starców
      więcej demokratycznych bomb? Anonimie – czy sprawia ci przyjemność zabijanie bezbronnych – np. dzieci?

  44. Obserwator
    25 lutego 2017 at 07:07

    Ciekawa i pouczająca dyskusja.

  45. sp
    6 marca 2017 at 06:09

    idz pan w chuj

  46. Dariusz mamy chleb?
    14 marca 2017 at 16:30

    Świetny Scenariusz

  47. Leonidas
    6 kwietnia 2017 at 06:08

    To jest jeden z najwazniejszych tekstów w języku polskim ostatnich lat, sprawdza się bardzo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up