Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Słabość i intelektualna prostytucja elit pogrąża Europę!


 Kilka tysięcy obcych kulturowo imigrantów biegających po Europie, już wszczynających burdy, coraz częściej popełniających drobne przestępstwa, jak trzeba również szlachtujących niewinnych przypadkowych ludzi w supermarketach – to ostateczny dowód na upadek słabych elit Europy, których intelektualna prostytucja pogrąża kontynent.

Jeżeli państwa europejskie są tak słabe, że nie potrafią sobie poradzić z kilkoma tysiącami niepotrzebnych imigrantów i nie są w stanie im powiedzieć wprost, że nie ma tu dla nich miejsca i nikt ich tu nie chce, ani ich kultury, ani ich religii, ani ich stylu życia i wartości – to Unia już przegrała i przechodzi właśnie do historii. W Niemczech polityczna naiwność poszła tak daleko, że w mediach lansowane są przypadki brania imigrantów pod dach przez niemieckie rodziny, w tym w szczególności przez starsze osoby, często dysponujące znacznym majątkiem i znakomitymi warunkami mieszkaniowymi. Telewizja pokazuje takie przypadki, ale milczy na temat protestów tysięcy Niemców, którzy mają odwagę powiedzieć wprost, że mają dość Muzułmanów i nie chcą ich więcej przyjmować w swoim kraju, a dodatkowo byłoby wskazane, żeby ci co już tam są sobie wyjechali. Nie da się zrozumieć co jest w tym złego? Czy płacący podatki obywatele nie mogą głosić swoich poglądów? Jeżeli ktoś nie chce obcych imigrantów – to od razu jest rasistą? Czy Niemcy mają przyjąć u siebie w domach cały biedny Bliski Wschód, Kosowo oraz tą część północnej i centralnej Afryki, która nie mówi po francusku? Jeżeli to nazywamy poprawnością polityczną, to zdaniem wielu Niemców, nie o to w tym wszystkim chodzi.

Nie dajmy się zwariować, tak jak istnieją ludzie, którzy twierdzą, że rzekomo mamy moralny obowiązek przyjmować obcych i im pomagać, również mogą funkcjonować ludzie, którzy mogą mówić wprost i głośno, że nie chcą żadnych imigrantów, a zwłaszcza obcych kulturowo, których boją się, albowiem nie integrują się i są niebezpieczni i agresywni. Ostatni przypadek ze Szwecji, gdzie obcy kulturowo imigrant zaszlachtował ludzi nożem kuchennym, dlatego bo rzekomo spodziewał się odmowy azylu a nie chciał wracać do siebie i tym sposobem – mordując innych ludzi, zapewnił sobie życie w szwedzkim więzieniu to tylko jeden z wielu przykładów, pokazujących jak zdarza się, że niektórzy ci ludzie myślą, co to są za niektórzy ludzie i gdzie mają ludzkie życie – po prostu szlachtując swoich gospodarzy, którzy płacą na nich podatki jak bydło. Na to – na zasadzie czysto statystycznej nie może być zgody! Właśnie ze względu na występowanie takiego ryzyka statystycznie, nie ma mowy na przyjmowanie kogokolwiek – zwłaszcza w tej chwili, albowiem zapanowała jakaś moda w przedostawaniu się do Europy, a ciepła pogoda powoduje, że to jest możliwe o wiele łatwiej niż zawsze.

Państwa europejskie muszą to powstrzymać, w tym Polska – nie ma mowy o przyjmowaniu tutaj żadnych ludzi obcych kulturowo, ani nawet już ze względu na podwyższone ryzyko o przyznawaniu im azylu, ponieważ nie mamy żadnych gwarancji, że ci ludzie będą przestrzegali nasze prawa i nasze zwyczaje. Czy mamy bać się chodzić po ulicach własnego kraju? Matki mają bać się o dzieci? Kto zagwarantuje nam, że w Polsce nie wydarzy się przypadek jak ze Szwecji? Nie ma argumentu, że po nóż może sięgnąć każdy. Owszem, ale jeżeli jest grupa ludzi, którzy mogą to zrobić potencjalnie bardziej ochoczo – to nie można sobie ich ściągać na głowę i samemu robić sobie problemu. Nie ma mowy o żadnych obcych kulturowo imigrantach w Polsce, a osoby już obecne – powinny być poddane jeszcze intensywniejszej kontroli. Nie ma bowiem żartów, mamy prawo się bronić i albo państwo obroni nas i nasz spokój, albo wybierzemy takich polityków, że nie będzie tu żadnych obcych. Przekaz społeczeństwa jest jasny – Polacy nie chcą obcych kulturowo imigrantów, władza MUSI to uszanować, albo musi liczyć się z wybuchem społecznego nieposłuszeństwa a następnie w wyborach ze wzrostem poparcia dla tych, którzy jednoznacznie opowiadają się przeciwko obcym i ryzyku jakie ze sobą sprowadzają.

Na Zachodzie politycy boją się mówić prawdę, ponieważ natychmiast pojawiają się oskarżenia o rasizm i inne, tym podobne określenia. Tymczasem proszę się zastanowić – czy niechęć do obcych jest w ogóle czymś złym? Dlaczego jako społeczeństwo – ktokolwiek ma godzić się na to, żeby zezwalać na masowe osiedlanie się obcych, które jest związane z dofinansowaniem ich życia w nowych warunkach, do których nie są dostosowani? Co jest złego w tym, że ktoś nie życzy sobie w okolicy architektonicznych śladów ujawniania się obcej kultury? Czy mamy godzić się na wszystko, ponieważ ktoś ma rzekome prawo mieszkać tutaj, wśród nas, a przez to usiłować zmienić nasze otoczenie i nasz styl życia? Nie ma w tym niczego złego o ile oczywiście nie ma w tym rasizmu i jakichkolwiek form ksenofobii, natomiast w zwykłej niechęci do obcych – jawnie komunikowanej, w której po prostu mówimy o tym, że nie chcemy obcych ludzi w naszym kraju, co do których możemy przypuszczać – po zachodnich wzorcach, że nie ma szans na integrację, a prędzej czy później jako mniejszość staną się źródłem problemów – nie ma niczego złego. Co więcej w ogóle nie powinno być z tego tematu, bo już samo podnoszenie problemu jest sztuczne. Po prostu każdy ma prawo do swoich poglądów, jest wolność słowa, jeżeli masz ochotę wspierać imigrantów i zapraszać ich do naszego kraju – proszę bardzo wyrażaj to, ale najlepiej czynem, czyli opodatkuj się więcej, może przyjmij imigranta u siebie w domu. Podobnie jak jesteś przeciwny obcym – to miej pełne prawo do mówienia o tym, wyrażania tego zbiorowo, że nie godzisz się, nie pozwalasz na to i nie życzysz sobie obcych wokół nas, jako twoich sąsiadów. Jest wolność słowa – należy z niej korzystać. Przypomnijmy pod warunkiem unikania wszelkich przejawów ksenofobii i nienawiści, a zwłaszcza rasizmu – to nie może być tolerowane. Liczy się po prostu brak zgody na pewne zdarzenia i działania, ludzie mają do tego prawo. Właśnie na tym polega demokracja, nie można każdego sprzeciwu przeciwko przyjmowaniu obcych nazywać ksenofobią i rasizmem, bo to jest wyłączenie pluralizmu, to rzeczywiście brak tolerancji. Przecież jej fundamentem jest powszechność, jeżeli tolerujemy poglądy mówiące o tym, że mamy przyjmować imigrantów – to mamy obowiązek także tolerować poglądy przeciwne, dopiero potem można sobie wybrać jedne i je afirmować, wedle własnej preferencji. Jednak nie ma zgody na źle rozumianą polityczną poprawność, w której to, że ktoś tutaj przybył, to ma oznaczać, że my mamy się godzić na jego pobyt powyżej takiego okresu na jaki pozwalają przepisy.

Najnowsze, przywołane powyżej przypadki ze Szwecji powinny być ostatnim dzwonkiem dla polityków w Polsce, albowiem tamten człowiek, tam też kiedyś przybył. Był powitany przez Szwedów z sercem na dłoni, ktoś podał mu rękę, ściągnął go z tratwy lub wyłowił z morza, potem dał koc, dał jeść, zapewnił dach nad głową, dał pieniądze – pozwolił na wolność i traktował jak równego sobie. W odpowiedzi na to dobro, tamten człowiek zamordował innych ludzi, zupełnie niewinnych, zupełnie przypadkowych. Po prostu – wziął nóż i pociął im ciała, gardła, brzuchy – ręce jak się zasłaniali, dźgał klatkę piersiową. To zrobił człowiek, to zrobił imigrant, zupełnie przypadkowy i losowy, zaszlachtował innych ludzi – dla niego tubylców. W ten sposób zapewnił sobie, prawo pozostania w Szwecji, co prawda w więzieniu, ale dokonał wyboru. Zamordowani i ranieni przez niego ludzie nie mieli prawa wyboru, on wybrał za nich. Ze względu na wzrost ryzyka statystycznego takich przypadków, nie możemy sobie pozwolić na jego ponoszenie, to byłby dowód słabości.

Chcecie państwo żyć w świadomości ryzyka, że w sklepie ktokolwiek z przyjezdnych może wziąć nóż i wbić go w serce waszemu dziecku? Poderżnąć gardło waszej robiącej niedzielne zakupy żonie? Już nie jest w Polsce bezpiecznie, a proszę się zastanowić – oczywiście na zasadzie matematycznego/statystycznego ryzyka, czy chcecie to ryzyko zwiększać? Powtórzmy – nie ma tu miejsca na żadną ksenofobię i rasizm, takie postawy należy potępiać. Mówimy o wzroście ryzyka statystycznego w populacji w związku z jej nagłym powiększeniem bez wyraźnego powodu i planu.

Oczywiście uwaga bo jest i druga strona medalu – może się okazać, że ktoś z imigrantów np. stworzy w Polsce wspaniale prosperującą firmę, inny będzie miał talent sportowy, jeszcze inny będzie świetnym lekarzem, a np. syn kogoś innego – wymyśli szczepionkę na raka itp. To również trzeba rozważyć, bo tak myślą w bogatych państwach, gdzie pozwalają na imigrację, właśnie dokonując selekcji ludzi, udzielają preferencji określonym typom osobowości itp. Nie można postrzegać imigrantów tylko jako zagrożenia, ale trzeba wybrać co wolimy – uniknąć ryzyka, czy je ponosić z nadzieją na korzyści z integracji.

Wnioski – czy bać się imigrantów? Tak, należy się bać skutków przyjęcia tych ludzi i dla antycypowania tego zagrożenia, ponieważ mamy wyjątkowo słabe państwo, nie radzące sobie z już istniejącymi problemami najlepiej jest nie przyjmować obcych kulturowo imigrantów, ani w ostateczności nie udzielać im azylu – to będzie trudne moralnie, ale jest usprawiedliwione, bo mamy prawo obawiać się o własne bezpieczeństwo, ze strony inaczej pojmujących kulturę, w tym takie kwestie graniczne jak przemoc i zabijanie ludzi.

Nie zrobimy tym sposobem niczego złego, ponieważ damy przykład sprostytuowanym intelektualnie elitom Europy, że możliwa jest inna polityka, dokładnie taka, jakiej oczekuje większość społeczeństwa. Proszę państwa – domy dla azylantów w Niemczech, czy Austrii nie podpalają się same. Europa nie może przyjąć wszystkich, którzy się tutaj wybierają – niech przyjmują ich bliższe im kulturowo państwa, nawet bogatsze od nas. Zamiast o przyjmowaniu imigrantów, lepiej pomyśleć o ich natychmiastowym odsyłaniu do krajów pochodzenia lub do miejsc, z których wyruszyli, żeby przekroczyć granicę Europy.

W ostateczności – należy przeprowadzić referendum w tej sprawie. Jeżeli społeczeństwo się zgodzi na przyjmowanie obcych kulturowo imigrantów, to niech tak będzie. Jeżeli nie, to nie ma mowy o kontynuowaniu tej poronionej i rodzącej systemowe problemy polityki. Mamy prawo bronić swoje bezpieczeństwo i swoje życie. Jest to prawo nie mniej moralnie istotne, jak prawo do imigracji lub nawet azylu.

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

3 komentarze “Słabość i intelektualna prostytucja elit pogrąża Europę!”

  1. wlodek
    15 sierpnia 2015 at 07:37

    Pytanie retoryczne. Kto jest alfonsem i burdel mamą?

  2. Inicjator
    15 sierpnia 2015 at 14:53

    Hipokryzja Zachodu właśnie przegrywa.
    Nie udało się utworzyć w Europie NOWEGO człowieka MULTIKULTUROWEGO, tak jak w dawnym ZSRR nie udało się stworzyć CZŁOWIEKA RADZIECKIEGO.

    Wyciągajmy wnioski i kierujmy się WŁASNYM interesem.

    Nie ulegajmy jakimś obcym, niesprawdzonym i udziwnionym trendom czy modom mającym LEWACKIE korzenie z europejskiego 1968 roku rodem.

    Pilnujmy swego i kochajmy wszystkie narody świata.

    Ale na odległość …

  3. wieczorynka
    15 sierpnia 2015 at 15:49

    Autor jako przykład podał przybyszów m/in z Kosowa, rząd Niemiec w osobie Angeli Merkel jako pierwszy poparł Kosowo jako wolne państwo, rząd Polski w osobie Donalda Tuska jako trzeci. Obecnie w Kosowie jest bezrobocie rzędu 60%, kwitnie w najlepsze handel narkotykami i jest największa wojskowa baza amerykańska w tym regionie. Zabrakło (chyba, że niezbyt dokładnie czytałam) w artykule jasnego określenia kto zarządza tym chaosem i komu na tym zleży.
    W dalszym ciągu uważam, że ludzie powinni żyć w krajach gdzie ich korzenie, natomiast do innych krajów wyjeżdżać jak turysta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up