Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Szczujnia stała się opiniotwórczym mainstreamem?


 W ten oto sposób prawdopodobnie już szczujnia medialna, rynsztok i kloaka stały się w naszym kraju opiniotwórczym mainstreamem. Można tylko mieć nadzieję, że ten dynamiczny proces zatrzyma się gdzieś na meandrach własnej entropii? Jednak nadzieja, to wiara a wiara lub jej brak, to teraz temat poważny w naszym kraju, lepiej o tym nie pisać?

To trudne do zrozumienia, ale się dzieje, to nasza rzeczywistość. Okazało się, że masa krytyczna, jaką wytworzyła w naszym kraju niszowa kloaka, to teraz będzie główny nurt, opiniotwórczych i najlepiej poinformowanych mediów.

Jeżeli nowe zjawisko, jakim jest zwracanie się nowych polityków w kierunku mediów z rynsztoka i kloaki się nasili, to może się okazać, że oto narodzi się nam nowa rzeczywistość. Rzeczywistość, w której liczy się główna teza, a pod nią podporządkowujemy fakty, zdarzenia, informacje, zaniechania, reakcje, – wszelkie informacje. Czy to nadal będzie rzeczywistość, czy też w ten oto sposób przeniesiemy się do sub-rzeczywistości, czy też może para-rzeczywistości, gdzie wierząc we własną propagandę będziemy wchodzić na kolejne poziomy odniesień. Takie postrzeganie rzeczywistości, może być dla nas bardzo ciekawe, jednak na pewno będzie dla nas kosztowne, bo bez względu na wszystko – rachunek trzeba będzie zapłacić.

Może jednak to i dobrze, ba to na pewno bardzo dobrze, że cześć dotychczasowego mainstreamu zapewne straci na znaczeniu, w tym na pewno źródło wszelkiego zła w polskim dziennikarstwie i publicystyce – czarna jama manipulacji, ognisko kłamstwa i wszelkiej propagandy. To na pewno bardzo dobrze! Jednak, czy cena jaką za to zapłacimy nie będzie zbyt duża? W przekazie informacyjnym chodzi głównie o jego jakość, którego fragmentem jest jego obiektywność. Im więcej przekazu wysokiej jakości, tym więcej obiektywnych informacji, dzięki którym odbiorcy mogą, ale co najważniejsze – nie muszą, wyrabiać sobie własnego zdania na publiczne tematy. Przekaz subiektywny natomiast ma tą wadę, że jak jad – zatruwa percepcję, przekrzywia ją i powoduje kreowanie alternatywnej rzeczywistości, w której prawda i fałsz są subiektywne względem zewnętrznego układu odniesienia, chociaż w swoim układzie mają się świetnie.

Problem polega na tym, że nie bardzo da się o tym powiedzieć ludziom w sposób wiarygodny, dokładnie tak jak w tej chwili. Głównie dlatego, bo element krytyki jest ograniczony do niezbędnego minimum i co do zasady moderowany. Nie da się pokonać systemu mainstreamowego kłamstwa, działając zgodnie z jego zasadami, ponieważ napotykamy na bariery stanowiące elementarne zabezpieczenia systemu. Być może, więc ceną za obalenie obecnego mainstreamu, jest mainstreamizacja kloaki? W praktyce niewiele się zmieni na wyjściu, nadal będziemy mieli informacje niskiej jakości o charakterze głównie subiektywnym, co nie zmieni niczego, poza tym, że może władza częściej będzie dawała „w mordę”.

Na kłamstwa przekazu można się uodpornić, aczkolwiek jest to trudne, głównie z tego względu, bo wymaga wysiłku w przyswajaniu informacji. Nie można tego robić bez nastawienia krytycznego, po prostu biernie przyswajając informacje, albowiem sam ich natłok i powtarzalność, powoduje że zaczynamy w nie wierzyć, chociażby na zasadzie krytycznej komparatystyki – jako jedna z końcówek skali odniesienia. Niestety większość społeczeństwa po prostu jest manipulowana, a to się jeszcze bardziej nasili, jeżeli kloaka wybije i rozleje się po naszych ulicach.

Straszną cenę płacimy za brak elit i niesamodzielność intelektualną, tego co te elity usiłuje z mizernym skutkiem protezować. Obserwujemy procesy, którym w istocie można tylko kibicować, chociaż trzeba mieć pełną świadomość redukcjonizmu i generalnej klęski intelektualno-moralnej, jaka tym zjawiskom towarzyszy. Niemcy kiedyś jak wierzyli pewnemu niespełnionemu malarzowi z Wiednia zaczęli maszerować, co czeka nas, jeżeli uwierzymy w brednie z medialnej kloaki lansowane jako wiadomości głównego nurtu – najbardziej opiniotwórczych środowisk?

Uwaga, nikt tu nikomu nie odbiera prawa do pisania, wygłaszania i publikowania dowolnych bzdur i głupot. Na tym polega wolność słowa i swoboda wypowiedzi, że w sferze przekazu publicznego musi znaleźć się miejsce i na komunikaty brunatne i na komunikaty czerwone, jak również hektolitry neoliberalnego kłamstwa. Problemem jest po prostu to, że przestrzeń informacyjna dla względnie inteligentnego człowieka o podstawowej zdolności do krytycyzmu wyjątkowo się przez wszechogarniającą i kwitnącą głupotę pomniejsza. A to nie są słodkie czasy, kiedy władza ludowa dawała twórcom mieszkania, a Narodowi tanie gazety!

Tags: , , , , , , , ,

9 komentarzy “Szczujnia stała się opiniotwórczym mainstreamem?”

  1. Stonoga
    5 sierpnia 2015 at 04:55

    Bardzo mocny tekst oskarżycielski

  2. wlodek
    5 sierpnia 2015 at 08:34

    Połowa tekstów tak zwanej polskiej prasy to szczucie na Rosję,co będzie po dojściu PIS do władzy,łatwo się domyśleć.Będzie Rosja i Smoleńsk.

  3. szary
    5 sierpnia 2015 at 09:16

    Niewygodne fakty są takie: Człowiek o większych umiejętnościach analitycznych potrafi czytać ze zrozumieniem i pisać… piórem (długopis czy ołówek też się liczy). Pisanie na klawiaturze to już tylko umiejętność wciskania klawiszy. To drugie niestety ma się do pisania nijak bo i niewykształcony człowiek “na taśmie” pracujący również je wciska. Nie byłby to wielki problem gdyby to pisanie niczym maszynistka na maszynie do pisania wciskanie się realizowało bo i takie wciskanie wymaga pewnych zdolności w ortografii czy interpunkcji ale co ważne czytania i pisania ze zrozumieniem, znajomości składni, znaczenia słów.
    Niestety niby rozwój daje możliwości nawet “amebom” możliwość pisania przez wciskanie klawiszy o to dzięki rzekomo wspaniałym technologiom które to niby są takie cudowne. Wśród nich według mnie dwie są największym błędem. Pierwsza to automatyczne słowniki. No nie rozeznasz kto tam wciska klawisze po drugiej stronie bo jest jeszcze druga, wręcz zbrodnicza “technika”: kopiuj-wklej.
    Pominę technologie tworzone przez wątpliwych etycznie programistów. Aplikacje realizujące systemowo tzw “trolling” czy wręcz automaty rozsiewające w setkach tysięcy bzdury (Goebbels pewnie śmieje się z miejsca w którym jest). Świat intelektualnie idzie “do piachu” a kilka jaskółek wiosny nie uczyni.
    Nikogo zupełnie nie zastanawia już że największego skoku ludzkość dokonała w epoce bez komputerów a te które się pod jej koniec pojawiły były tym czym komputer w zamyśle miał być: maszyną do skomplikowanych i żmudnych obliczeń. Ludzkość poleciała na księżyc nie dzięki milionom bredni tylko dzięki ideom zapisanych piórem i obliczeniom na prostych efektywnych urządzeniach. Ktoś pamięta?: https://pl.wikipedia.org/wiki/Komputer_pokładowy_w_programie_Apollo
    Tymczasem forma zagórowała nad treścią i mamy jak to celnie ujął autor “szczujnię”. Komputery nie służą już do obliczeń (“pod spodem” to również czynia) tylko do przekazu i do maksymalnego ułatwienia przekazu formowanego przez emocjonalne “ja”. Do wzmacniania emocji a że dzięki naturze te negatywne są silniejsze to i po wzmocnieniu tysiąc razy wszystkich to dobre spadają do statystycznego progu błędu. Efekt taki parafrazując słowa powiedzenia: pisać każdy może tylko nie zawsze nadaje się do przeczytania.
    Pozdrawiam
    Udanego Dnia życzę

    • Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
      5 sierpnia 2015 at 18:36

      Panie @Szary. Mam świtny przykład. Swego czasu wszedłem na stację paliw w której zabrakło prądu. Do tej pory młoda osoba wydawała resztę jak się patrzy. Z chwile kiedy zabrakło prądu miała problem. Zauważyłem to i zdziwiłem sie że nie zna sposobu na wydawanie reszty licząc zwyczajnie od kwoty należnej w górę do otrzymanej. Ona też się zdziwiła….że jest taki prosty sposób.

    • wieczorynka
      5 sierpnia 2015 at 18:58

      Bardzo podobnie pojmuję współczesność czytając teksty na różne tematy, staram się nie obciążać umysłu “sieczką” wszelkich ekspertów od nawozów i od świata.
      Przypomniałam sobie wiadomości przeczytane wiele lat wcześniej(źródła nie podam gdyż nie pamiętam):

      Testy wymyślili Amerykanie dotyczyły na początku poboru do wojska, kandydat na wojaka miał trudności z pisaniem liter, jednak krzyżyk w odpowiedniej kratce potrafił postawić.

      Bankomaty wymyślili Amerykanie, kowboj miał trudności z wypisaniem asygnatki w banku, natomiast był w stanie się nauczyć cyfr od 1 do 10 a na tym polega obsługa bankomatu.
      Obecnie w Polsce egzaminy na uniwersytetach to głównie testy a bankomaty są traktowane jako szczyt techniki. Udanego wieczoru życzę.

  4. wlodek
    5 sierpnia 2015 at 13:55

    A jak umarł pan bogaty,to mu nieśli wieńce,kwiaty.Order dali mu po śmierci,by mu złocił się na piersi.A jak umarł chłop z fabryki,to uznali,że był nikim,odszkodowań nie ma wtedy,trumnę trzeba brać na kredyt.A jak padło dziecko z głodu,nie ruszyło to narodu,dalej po bogaczu kwili,taki to był nastrój chwili.Lechu to twoja zasługa ,masz kapitalistyczny raj.!!!

  5. Zadranek
    5 sierpnia 2015 at 14:26

    Fajne określenie “czarna jama” – na czerskiej 🙂

  6. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    5 sierpnia 2015 at 18:32

    Zauważcie, że ostatnio zrobiło się modne nazywanie ludzi broniących dobrych stosunków z Rosją: “Pożytecznymi idiotami”. Nikt nie pyta “dlaczego osoba broniąca zachodu nim nie jest?”. Ponadto osoba broniąca wschodu jest agentem (jeśli udowodni wysoki iloraz inteligencji i wykluczy się jako “pożyteczny idiota”) natomiast osoba szczekająca o zachodzie jest osobą nowoczesną, normalną, większością i logiczną. Lobby pejsów jest strasznie silne. Powiem wam że ich nie doceniałem. Dziś uważam ich za cholernie mądrych i inteligentnych ludzi. Pamietam jednak o tym, że wolę osobę zwyczajnie dobrą od mądrej. Zachęcam Was do tego samego, mimo ataków i niezrozumienia tej większości która jednak jest zachwycona zachodem. Ja mam o tyle dobrze że zachwyt zachodem i rusofobie mam za sobą. Uważam się za bardziej doświadczonego zwłaszcza od tych którzy są zachłynięci dobrobytem zachodnim. Pozdrawiam Was.

    • wieczorynka
      5 sierpnia 2015 at 22:04

      Od zawsze jestem rusofilką nawet w czasach PRL gdy wśród moich znajomych było to źle postrzegane, wypadało zachwycać się mocarstwem zza wielkiej wody. Prawidłowo użyte określenie “iloraz inteligencji” zamiast IQ (to też wymyślili Amerykanie) choć ponoć najwyższe IQ mają blondynki. Odnośnie wymienionego lobby, inteligencji im nie odmawiam jednak są zbyt skierowani na zachłanność. Ciekawy wpis i ciekawy punkt widzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up