• 17 marca 2023
    • Paradygmat rozwoju

    Czy populizm może zmarnować owoce naszych wyrzeczeń?

    • By krakauer
    • |
    • 31 lipca 2015
    • |
    • 2 minuty czytania

    Przestrogi przed populizmem, wynikającym z rzekomych zamiarów NADCHODZĄCEJ DO WŁADZY PRAWICY TO oczywiście w znacznej mierze tylko gra wyborcza, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość nie ma zaczarowanego kapelusza, z którego będzie wyjmować dziesięć miliardów w środę, a czterdzieści miliardów na sfinansowane swoich bajek wyborczych. Jest czas kampanii wyborczej, jest czas po kampanii wyborczej i jest czas po kampanii wyborczej, w którym partie przygotowują się do kolejnej.

    Większe wydatki oznaczają większe podatki. Nie da się inaczej, nie ma gazu z łupków, a do węgla i rolnictwa dopłacamy! Nie ma skąd wziąć pieniędzy, tak po prostu żeby się nagle pojawiły, a rząd mógł taką nadwyżkę zadysponować. Oczywiście można opowiadać wspaniałe historie, jak to się będzie zmuszało hipermarkety i banki do płacenia większych podatków, jednak zrobienie tego w praktyce nie będzie już takie proste.

    W przypadku spodziewanych rządów Prawa i Sprawiedliwości wraz z innymi partiami bloku prawicowego, prawdopodobnie oni będą rządzić samodzielnie. Oznacza to pełną, samodzielną i nieograniczoną koalicjantem odpowiedzialność za państwo! Ciężko będzie zrzucić odpowiedzialność na kogokolwiek, poza oczywiście poprzednikami, którzy przez poprzednie osiem lat rządów, wiadomo co zrobili z krajem, tak że wiadomo kupa czego pozostała jedynie i nic więcej. Jednak, ta samodzielność zmusza Prawo i Sprawiedliwość do zachowania racjonalnego, albowiem wszystko będzie widoczne jak na patelni, a poszczególne ruchy da się przewidzieć, głównie dlatego, ponieważ generalna zasobność finansów publicznych jest znana i nie da się tutaj uczynić cudu.

    Okres transformacji oznaczał dla naszego społeczeństwa olbrzymie wyrzeczenia, ofiary i bycie w środku ludobójczego eksperymentu. Wyrzeczenia ciągle trwają, jeżeli się weźmie pod uwagę np. kompromisowy zakres finansowania takich kwestii jak publiczna służba zdrowia i inne, to to ludobójstwo dalej trwa, jak również ponosimy wyrzeczenia i zdarzają się ofiary. Droga od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki psutej przez państwo na ile się tylko da, była długa i kosztowna. Dzisiaj jednak wielu z naszych rodaków ma ten przywilej, że dzięki rynkowi może funkcjonować w sposób mniej więcej od państwa niezależny. Całość natomiast daje wynik lekko na minusie, musimy pożyczać, żebyśmy się bilansowali, ale generalnie jest nas stać na utrzymanie państwa i finansowanie jego rosnącego zadłużenia. To samo w sobie jest naprawdę sukcesem, naprawdę znacznym!

    Ryzyko rozregulowania funkcjonującego i względnie bilansującego się mechanizmu społeczno-gospodarczego jest bardzo znaczące, zwłaszcza jeżeli triumfująca prawica, chciałaby „cofnąć czas”, czy też może raczej odwrócić kilka nieszczególnie z wdziękiem przeprowadzonych „reform” rządu pana Tuska, tak żeby zrealizować swój program – to czeka nas jedna wielka niewiadoma. Co prawda można przeprowadzić zmiany w prawie, pozwalające rządowi na pożyczanie pieniędzy w banku centralnym, który by je z prawdziwym wdziękiem „luzował ilościowo”. Można także zmusić przedsiębiorstwa do wprawienia w ruch posiadanych przez nich zasobów pieniężnych, jednakże to wszystko to będzie mało. Ponieważ jeżeli raz się ulegnie pokusie „nalewania z pustego”, to się na chorobę przez to spowodowaną wcześniej czy później umrze.

    Poza tym, ze względu na to jak prawica odnosi się do kwestii Euro i szerzej – pogłębiania europejskiej integracji, może się okazać, że komuś może zależeć na upokorzeniu nas np. przez spekulacyjne zbicie ceny waluty narodowej. W końcu przecież trzeba jakoś zdyskontować spodziewane wyższe podatki? Jeżeli więc właściciele marketów i banków zapłacą w Złotówkach więcej podatków, to w sumach bilansowych spółek matek, bilans będzie niezachwiany, jeżeli te kwoty uwzględnią nowe dyskonto naszej waluty do Euro. W konsekwencji – nic się nie zmieni, tylko generalnie jako społeczeństwo będziemy ciut bardziej ubodzy. Tylko kogo to będzie obchodziło? Przecież nadal będziemy mieli, naszą narodową, polską, wspaniałą walutę!

    Wniosek jest prosty – tak, można populizmem doprowadzić do katastrofy. Nowe władze powinny uwzględnić to, że działają w wysoko konkurencyjnym otoczeniu, które lepiej się zna na pieniądzach niż one, lepiej umie nimi obracać i osiąga z nich więcej korzyści. Można powiedzieć, że „oszukanie” kasyna pod nazwą Unia Europejska nie jest możliwe, jeżeli chce się grać na obowiązujących zasadach. Ot, takie są uroki funkcjonowania w ramach systemu, gdzie zasady ustalają silniejsi. Jeżeli prawicy będzie rzeczywiście zależało na realizacji swoich postulatów wyborczych, to może to osiągnąć, ale działając „z głową”, tj. nie mogą dać rynkowi pretekstu do „zwinięcia żagli”, wszystko trzeba przeprowadzać stopniowo – negocjować do nieskończoności z każdym, nawet jeżeli negocjacje są bez sensu i nie chce ich druga strona lub nie ma drugiej strony kompetentnej do ich prowadzenia, jednak i tak trzeba je prowadzić – ponieważ tego wymaga logika procesów. Dużo „otoczenia” mało treści, a na koniec, jak wszyscy będą zmęczeni i usatysfakcjonowani że „tanio nie sprzedali skóry”, przeforsować w etapach swoje rozwiązania, za każdym razem ubolewając, że nie można zrobić więcej – bo zła „opozycja”, „unia”, albo ktokolwiek protestuje, a my przecież tacy ugodowi jesteśmy, że chcemy w atmosferze konsensusu uwzględnić zdania wszystkich.

    Być może to najlepsza recepta na sianie populizmu i stopniowe psucie państwa, ale taką mamy rzeczywistość. Jeżeli prawica będzie rządzić samodzielnie, może rządzić bardzo długo, jeżeli będzie działać rozsądnie i w delikatnych rękawiczkach. Inaczej, rzeczywistość będzie się układać przeciwko niej od pierwszego dnia złych decyzji. A na tym stracimy wszyscy, proszę pamiętać – przeprowadzenie dewaluacji waluty polskiej do Euro, to dla międzynarodowych spekulantów po pierwsze gratka, a po drugie „kaszka z mleczkiem” i niech nikt nie mówi, że tu decydują tylko rynki, bo po ataku na Rubla wiemy, że można tego typu działaniami pięknie sterować, zgodnie z prawami rynków.