Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Katastrofa w handlu z Rosją i Ukrainą czyli owoce polityki wschodniej


Relacje handlowe Polski i Rosji w okresie I-IV 2015 wg. GUS (graf. red.)

Wedle danych Głównego Urzędu Statystycznego [za: Opracowanie sygnalne „Obroty handlu zagranicznego ogółem i według krajów w okresie styczeń – kwiecień 2015” tutaj plik PDF – całość danych poniżej za źródłem] w okresie od stycznia do kwietnia b.r., nasz handel z Ukrainą w pierwszych czterech miesiącach 2015 roku umieszczał ten kraj na 18-tej pozycji na liście polskich partnerów handlowych w eksporcie oraz na 24-tym w imporcie. Rok temu w analogicznym okresie było to odpowiednio 15-te miejsce i 20-te miejsce). Oczywiście spadły też obroty w handlu z Ukrainą w eksporcie o 13,6% w zł, a w imporcie o 26,5% w zł w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Łącznie udział Ukrainy w eksporcie obniżył się w porównaniu z analogicznym okresem w 2014 roku o 0,4 punktu proc. i wyniósł 1,4 %, natomiast w imporcie był niższy o 0,3 punktu proc. i stanowił 0,8%. Dodatnie saldo wyniosło 1583,4 mln zł wobec 1447,1 mln zł przed rokiem.

Niestety równie źle było z Federacją Rosyjską. Udział Rosji w eksporcie obniżył się w porównaniu z pierwszymi czterema miesiącami 2014 roku o 1,5 punktu proc. i wyniósł 2,8%, w imporcie był niższy o 4,4 punktu proc. i stanowił 7,2%. Ujemne saldo wyniosło 9994,2 mln zł wobec 16663,1 mln zł rok temu. Rosja jest na 8-ym miejscu wśród naszych partnerów handlowych jeżeli chodzi o lokowanie naszego eksportu (6663,6 mln zł) i na 3-cim miejscu jeżeli chodzi o nasz import w wysokości 16657,8 zł.

Generalnie jak czytamy w Opracowaniu sygnalnym: „Po czterech miesiącach br. eksport w cenach bieżących wyniósł 240913,8 mln zł, a import 232176,1 mln zł. Dodatnie saldo ukształtowało się na poziomie 8737,7 mln zł, wobec minus 1052,2 mln zł przed rokiem. W porównaniu z analogicznym okresem ub. roku eksport zwiększył się o 6,1%, a import wzrósł o 1,8%. (…) Udział krajów rozwiniętych w eksporcie ogółem wyniósł 85,9% (w tym UE 79,6%), a w imporcie – 66,3% (w tym UE 59,6%), wobec odpowiednio 84,1% (w tym UE 77,3%) i 65,6% (w tym UE 59,1%) w analogicznym okresie ub. Roku

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w badanym okresie łączny eksport liczony w zł wynosił 240913,80 zł a import wynosił łącznie 232176,10 zł, to:

  • Nasz import za 16 mld 657 mln 800 tys., zł z Rosji to łącznie 7,17% całego wolumenu naszego importu w okresie pierwszych czterech miesięcy 2015 roku.
  • Nasz eksport za 6 mld 663 mln 600 tys., zł do Rosji to łącznie 2,77% całego wolumenu naszego eksportu w okresie pierwszych czterech miesięcy 2015 roku.

Co powoduje, że generalnie import jest dwa i pół razy większy od eksportu – na jedną złotówkę eksportowaną przypada 2 zł i 50 gr importu. Nasz eksport do Rosji, pokrywa jedynie około 40% importu z Rosji.

Na “usprawiedliwienie” tego trudnego do zrozumienia rozkładu należy dodać, że głównie importujemy z Rosji paliwa, a przynajmniej coś eksportujemy. Chiny, które są naszych drugim partnerem pod względem importu, w ogóle nie są klasyfikowane w pierwszej 10-tce, krajów, do których eksportujemy. Oczywiście, tego stanu wzajemnych relacji usprawiedliwić się nie da, chyba że uznajemy sankcje i nieuznawanie zmian politycznych za coś normalnego.

W praktyce, więc na import z Rosji musimy zarobić eksportując do innych krajów, nasza wymiana handlowa jest silnie zachwiana i to niestety z powodów politycznych, leżących po stronie Unii Europejskiej.

Handel z Ukrainą odnotowuje regres związany z trudną sytuacją płatniczą tego kraju, trudno określić czy na tym kierunku będzie możliwa poprawa w najbliższym czasie – znowu polityka zrobiła swoje, społeczeństwo na Ukrainie zbiedniało i przestało kupować.

Mamy, zatem owoce polityki wschodniej Unii Europejskiej w wykonaniu także naszego rządu i naszego byłego już na szczęście pana ministra spraw zagranicznych. Proszę bardzo – oto są w pewnej mierze konsekwencje, o których pan minister był łaskaw mówić po powrocie z Kijowa, gdzie silnie straszył gospodarzy swoją pamiętną wypowiedzią na temat, co się stanie jak nie podpiszą pewnego papierka.

Biorąc pod uwagę geograficzną bliskość naszych krajów oraz fakt, że Polska leży na tradycyjnym szlaku handlowym ze Wschodu na Zachód, ten stan rzeczy jest totalnym nieporozumieniem, jest po prostu nienormalny i chory – to nie tak powinno wyglądać. Rządzący mają poważną lekcję do odrobienia. Wystarczy fikcji i ponoszenia kosztów za cudzą politykę i w cudzym interesie.

Tags: , , , , , , ,

7 komentarzy “Katastrofa w handlu z Rosją i Ukrainą czyli owoce polityki wschodniej”

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    13 czerwca 2015 at 05:59

    Jabłek nie kupili – o jaka szkoda!

    • szymon
      13 czerwca 2015 at 09:29

      Kupili, kupili ale zarobił ktoś mądrzejszy

      • krolowa bona
        14 czerwca 2015 at 04:50

        Komentator”@szymon” ujal..,temat !

  2. REALISTA
    13 czerwca 2015 at 07:33

    Dokładnie to są owoce polityki wschodniej panów Tuska i Sikorskiego, przyklepywanej przez Komorowskiego

    • krolowa bona
      14 czerwca 2015 at 04:54

      A hhhhhh tak wygraza arogacko Grecji …choc mam wrazenie, ze on nie wie “loco chodzi ” .., czekam, jak to hhhhhh zaczna wygrazac ….wysoko sobie na to zapracowal …

  3. Mykoła
    13 czerwca 2015 at 09:19

    Coż można powiedziec jaki pan taki kram. UE na czele z Tuskiem też wyjdzie jak Zabłocki na mydle, chyba, że Merkel
    wyciągnie wcześniej odpowiednie wnioski.

  4. hiena
    13 czerwca 2015 at 14:37

    Czyli jest bardzo źle. Jeżeli Niemcy przestaną kupować krasnale, nie będziemy mieli czym zapłacić Rosjanom za gaz i ropę – oto nasza wolność gospodarcza w Unii Europejskiej i polityczna w NATO.
    Zapasy krajowe starczą na może 3 miesiące z racjonowaniem… potem witamy w średniowieczu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up