• 17 marca 2023
    • Polityka

    Czy system powstrzyma ideę Kukiza?

    • By krakauer
    • |
    • 20 maja 2015
    • |
    • 2 minuty czytania

    Już się dzieje, już są zapowiedzi, ludzie są zdecydowani, uwierzyli w siebie i w swoje możliwości, stworzenia autentycznego, oddolnego społecznego ruchu politycznego mającego na celu uzyskanie miejsc w parlamencie. W czerwcu mają zostać sformalizowane struktury, na jesienne wybory ma być wystawiona wspólna lista kandydatów. To bardzo wiele, to wiele zmienia, to po prostu nowa jakość w naszym życiu politycznym, trzeba zauważyć że nie wszystkim się to podoba.

    Podstawowym zarzutem merytorycznym wobec pana Pawła Kukiza i tego czego dokonał, jest zarzut w istocie nie merytoryczny, czyli czysta manipulacja albowiem zarzuca się mu i związanemu z nim tworzącemu się środowisku, że nie wiadomo o co im chodzi. Słyszymy w mediach głównego nurtu, że wyborcy dali się umieść, gdyż wyrażają poparcie partii politycznej, której programu nie znają i której twarzy jeszcze nie widzieli, poza jednym panem Pawłem Kukizem, który – co jest podkreślane, sam mówi, że nie jest politykiem i nie chce nim być. W ten sposób dochodzi do potwornego zakłamania, albowiem odmawia się społecznikowi prawa do jego autentyzmu – przecież pan Kukiz, nie musi kandydować nigdzie, jeżeli nie będzie chciał, nawet z własnego obozu politycznego – niestety wielu publicystów i komentatorów o złych intencjach zarzuca mu już chęć robienia kariery i wejścia do Sejmu bez logicznej argumentacji, a nawet bez wsłuchania się w to, co proponuje.

    Co jest bardzo intrygujące, wielu znanych polityków, w tym samo uosobienie przemian w Polsce, zarzuca mu że grupuje wokoło siebie elektorat protestu, ludzi bez poglądów politycznych, myślących negatywnie – podobno „wodzi niewyrobione społeczeństwo” i inne temu podobne opinie. To ciekawe, ale dlaczego – nawet największy autorytet, wręcz noblowski – odmawia tym 20% prawa do wyrażania swoich politycznych preferencji? Jedni chcieli głosować na sarnę z krzesłem na głowie, a drudzy wolą pana Pawła Kukiza – kto jest bardziej niewyrobiony? O ile w ogóle wypada tak myśleć o współobywatelach.

    Nie ulega jednak wątpliwości, że bezpośredni styl i stosunkowo prosta retoryka pana Kukiza w sposób bardziej bezpośredni dociera do określonych grup społecznych niż do innych. W tym zakresie przydałyby się jakieś pogłębione badania socjologiczne, ponieważ na tej podstawie można – dostosować do oczekiwań – retorykę programową przyszłego wielkiego przedsięwzięcia politycznego. Nie czyni to żadnej ujmy panu Kukizowi, a kreowanie „retoryki obciachu”, jakoby to popieranie jego osoby miało być właśnie „obciachem” i świadczyć o „niewyrobieniu” politycznym, społecznym i generalnie światopoglądowym to wielka fikcja, manipulacja i kłamstwo.

    Jednakże takich zachowań będzie wobec pana Kukiza w najbliższym czasie więcej, jak również i poważniejszych ataków, albowiem system łatwo nie odpuści zajmowanych pozycji. W obecnym stanie rzeczy, w Polsce nie jest potrzebne poparcie publiczne żeby rządzić – wystarczy wygrać wybory, a to można zrobić posługując się znaną i sprawdzoną retoryką mniejszego zła. Po wyborach jest okres po wyborach, trzeba o tym pamiętać.

    Pan Paweł Kukiz jest dlatego niebezpieczny dla systemu, ponieważ wyraża w sposób prosty bardzo prostą ideę, – proponuje przeprowadzenie zmiany, której fundamentem jest oderwanie obecnego establishmentu od koryta, a treścią daleko idące zmiany i reformy – takie, jakie będą potrzebne i na rzecz jakich uda się zdobyć konsensus. To właśnie przeraża i paraliżuje strażników systemu, którzy nic nie robili przez ostatnie prawie osiem lat. Zarazem jest to bardzo na rękę wielkiej partii prawicowej-prawicy, która również jest partią mającą zamiary wobec systemu destrukcyjne. Pan Kukiz z katalizował procesy, których partii na prawicowej-prawicy, nie udało się uruchomić przez osiem lat! Jeden człowiek z mikrofonem – zrobił więcej niż cała organizacja mająca wielomilionowe dotacje z budżetu, która przez te wszystkie lata po prostu marzyła o osiągnięciu takiego stanu rzeczy! Pan Kukiz kruszy w tej chwili granitowe mury stworzone przez drugą wielką partię prawicową, która przez te wszystkie lata była u władzy i dlatego może umiejętnie lewarować się wsparciem i przychylnością, ze strony prawicy, jednakże musi pamiętać, że to są tylko uprzejmości pozorne i tymczasowe. W istocie bowiem, jest on ze swoim przekazem o wiele groźniejszy dla prawicowej-prawicy niż dla prawicy nazwijmy ją (niezasłużenie) neoliberalnej, ponieważ w sposób piorunujący uderza do elektoratu, który jest marzeniem wszelkiej prawicy.

    Jeżeli propozycja polityczna pana Pawła Kukiza ma być rzeczywiście antysystemowa, to musi się odwoływać do ludzi i do potrzeb państwa, które dla każdego kto ma minimum patriotyzmu i zdrowego rozsądku są oczywiste. Nie może być mowy o żadnych koalicjach z ludźmi marnej reputacji, którzy są zdolni do uderzenia człowieka w twarz, czy też z partiami, które również marzą o władzy, ale po to żeby w ogóle zmienić wszystko, w tym ryzykując to państwo co już mamy.

    Rządzący establishment będzie starał się obierać ideę pana Kukiza jak cebulę, to jest strategia, którą zostanie zaatakowany – jak tylko „miśki” i inne fajne chłopaki ochłoną i przegrupują się po szoku jakim jest obecnie prowadzona kampania prezydencka. Wobec idei pana Kukiza, jak i samej jego osoby nie będzie żadnej litości, ale może się pojawić próba porozumienia, która może być bardzo interesującym sposobem na popełnienie samobójstwa politycznego, zanim się jeszcze w ogóle wejdzie do poważnej polityki.

    Równolegle zarówno ideę, osobę jak i ruch czeka jedno wielkie wyciszenie informacyjne. Już jest się ciężko panu Kukizowi przebić do mediów, a to co będzie się działo w kolejnych miesiącach będzie dopiero ciekawe. Można nawet postawić hipotezę, że wyciszenie działalności pana Pawła Kukiza, jest największym wyzwaniem dla obrońców systemu w historii naszej odrodzonej demokracji. Tu nie będzie litości, dlatego każdy głos, w każdym medium i na każdym profilu społecznościowym będzie bardzo cenny.