Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 lipca 2018

W zmieniających się realiach broń masowego rażenia jest koniecznością


 Świat współczesny bardzo dynamicznie przyśpiesza w stronę niepewności i braku stabilizacji. Lista zagrożeń dla dogorywającego ładu światowego jest bardzo duża, w zasadzie wszystkie się zmienia jak np. w porządku geoekonomicznym poprzez tworzenie takich struktur jak BRICS, czy też ekspansję gospodarczą potężnych Chin albo w porządku geopolitycznym poprzez aktywność takich struktur jak ISIS i inne organizacje para-państwowe nowego typu. Nie brakuje też ognisk destabilizacji bezpośrednio w naszym pobliżu, chodzi oczywiście o dramat wojny domowej na Ukrainie, jak również nabrzmiewające trudności w stosunkach wewnętrznych niektórych krajów bałtyckich, wynikające ze stosowania przez te kraje polityki apartheidu wobec mniejszości rosyjskojęzycznej. Przemiany w polityce Iranu dają minimum optymizmu, jednakże biorąc pod uwagę sceptycyzm Izraela i krajów południa Zatoki Perskiej wobec jego celów długoterminowych, trzeba pamiętać że Europa jest już w zasięgu ich rakiet. Fala emigracji zalewa Europę, to niebezpieczne zjawisko jest szczególnie szkodliwe dla krajów pochodzenie emigrantów, których los często jest dramatyczny, a ze względu na zagrożenie ze strony działających globalnie organizacji terrorystycznych, także przesądzony.

To wszystko nie nastawia nas optymistycznie, do myślenia o przyszłości. Można nawet powiedzieć, że nie tylko żyjemy w czasach niepewnych, ale przede wszystkim żyjemy w niebezpiecznym otoczeniu, gdzie odległość nie jest już barierą niedostępności. Sam fakt należenia do sojuszu obronnego nie jest już dzisiaj powodem do zagwarantowanego poczucia bezpieczeństwa. W świecie nastawionym atawistycznie, gdzie wiele wydarzeń jest z istoty swojej natury definiowane na płaszczyznach przemocy – sukces jest zwycięstwem, a brak sukcesu – to przegrana, ewentualnie podporządkowanie pod interes zwycięzcy, jednakże to oznacza okruchy ze stołu, a nie kawałek tortu. W razie kłopotów materializują się one nadzwyczajnie szybko w REALNE zagrożenia, w przypadku zagrożenia terrorystycznego, czy też wojny, albo masowej migracji – zawsze już w momencie zdarzenia się są tragedią zmieniającą dotychczasową „normalność” w stan niepożądany.

Współczesne państwo, jeżeli chce przetrwać musi nie tylko umieć sprostać tym i innym zagrożeniom, ale przede wszystkim starać się do nich nie dopuścić i antycypować ewentualne straty na tyle, na ile tylko jest możliwe. W praktyce wymusza to potrzebę posiadania zdolności do odstraszania i porażającego rażenia, jak również elastycznego oddziaływania w sposób humanitarny. To trudne, skomplikowane i przede wszystkim kosztowne. Państwo samodzielnie może mieć problemy ze sprostaniem całemu katalogowi zagrożeń, ale działając w Sojuszu państw, wyznających podobne wartości – nie powinno być problemem.

Jeżeli powyższe wyzwania przyłożymy do sytuacji Polski, widać że przede wszystkim naszym największym problemem jest ciągła troska o przetrwanie państwa w przypadku poważnego scenariusza wydarzeń negatywnych w Europie Środkowej i Wschodniej. Gama zagrożeń jest tutaj „klasyczna”, dla naszego rejonu świata, a dodatkowo dochodzą problemy związane z zagrożeniem ewolucji państwa ukraińskiego w kierunku silnie nacjonalistycznej i ksenofobicznej przestrzeni post państwowej. Z takim problemem dotychczas nie mieliśmy do czynienia, a jednak trzeba zacząć go wliczać, do rachunków ogólnych, w tym ze względu na jądrowy potencjał tego kraju, musimy ten kierunek zagrożeń postrzegać w kategoriach nuklearnych. Samo przełamanie się ku takiemu myśleniu, dla większości naszych aktywnych polityków, to coś niemożliwego, przekraczającego ich przeciętne możliwości percepcyjne, jednakże takie są możliwe realia jutra.

Wychodząc naprzeciw tym zagrożeniom, mając na względzie ich możliwe skutki, należy za wszelką cenę do nich nie dopuścić. W praktyce przekłada się to na wejście w posiadanie broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia na średnie odległości (do 2000 km), ponieważ nie ma innego sposobu na to, żeby mieć możliwość innego zapobiegania niż przez – odstraszanie, wywołanie konieczności liczenia się u potencjalnego przeciwnika z nieuchronnością równoważnych konsekwencji. Uwaga – mówimy o zagrożeniach, które mogą być realne w ciągu np. 3-7 lat, aby w tym okresie się do nich przygotować, należy rozpocząć przygotowania już dzisiaj.

Oczywiście można sobie mówić o międzynarodowych zobowiązaniach, traktatach, kosztach itd. Jednakże trzeba pamiętać, że alternatywą jest śmierć znacznej części obywateli i zniszczenie państwa – na które nie będziemy w stanie nic przedsięwziąć. Nie można pozwolić na powtórzenie się scenariuszy jakie znamy z różnych frontów i zdarzeń II Wojny Światowej! Albo jesteśmy mądrzejsi o dramatyczne doświadczenia historyczne, albo przyjmujemy ryzyko na przysłowiową klatę. Wybór należy do nas – dzisiaj, teraz i tutaj. Niestety jak widać, po politykach – w dominującej większości, są przeważnie zatrważająco odlegli od realiów.

Jeżeli państwo i ład jaki znamy ma trwać, to musi posiadać przewagę, zdolną nie tylko do odstraszania, ale także do projekcji siły – realia są atawistyczne i brutalne, należy przestawić się na myślenie i działanie tymi samymi kategoriami, a dla bezpieczeństwa być gotowym pójść kilka kroków na przód. Dzisiaj można się z tego śmiać, jeżeli jednak nagle znaleźlibyśmy się pomiędzy dwoma państwami wyznającymi krypto faszystowskie dążenia rewizjonistyczne, dodatkowo wyrażających wobec nas pretensje terytorialne – to co wtedy? Będzie za późno? Płacz? Ból? Zęby w ścianę? Ameryko ratuj? Proszę o tym pomyśleć – DZISIAJ.

Tags: , , , , , , , , , , , ,

14 komentarzy “W zmieniających się realiach broń masowego rażenia jest koniecznością”

  1. szary
    8 maja 2015 at 07:35

    Dzień Dobry

    Pozwolę sobie sobie zaznaczyć że Polska ma już broń masowego rażenia i środki przenoszenia. Mamy nawet fabryki które pozwalają ją łatwo kopiować (bo nie myślicie chyba że to nasz wynalazek).

    Wystarczy ją odpalić i wysłać tam gdzie chcemy.

    Ta broń to GŁUPOTA a środki przenoszenia to POLITYCY. Fabrykami zaś są MEDIA.

    Taki trójpodział władzy
    Ech. Padół łez

    Pozdrawiam

    • krolowa bona
      9 maja 2015 at 02:58

      Zdaje sie, ze na to wyglada !!!

    • Tadeusz
      9 maja 2015 at 14:47

      Nadzwyczaj celna uwaga “szary”.Pozdrawiam.

    • wieczorynka
      9 maja 2015 at 16:31

      Jednym słowem epidemia (podejrzewałam to od dawna), zastanawia natomiast cisza w wiodących mediach,które zawsze i wszystko wiedzą najlepiej.

  2. Mykoła
    8 maja 2015 at 08:54

    SZary masz rację. Polska jest mistrzem przenoszenia głupoty w świat o tym już dawno przekonali się Ukraińcy. Polacy przekonują się codziennie, kto nimi nimi “rządzi” dokładnie kto ich okrada w sposób bezczelny a zwłaszcza pod “flagą” zbrojenia.

  3. Pozorovatel
    8 maja 2015 at 09:25

    Największym zagrożeniem dla polskiej racji stanu jest brak elit politycznych. Wynika to zapewne z historycznej (nie)ciągłości wywodzącej się z anarchii (“nierządem Rzeplita stoi”) I Rzeczpospolitej. Okres rozbiorowy nie sprzyjał ukształtowaniu się takiej elity bowiem brak państwowości i zbyt ostre podziały nie sprzyjały ukształtowaniu wiarygodnej myśli politycznej. Pragmatyków okrzyknięto kolaborantami a straceńców patriotami. W efekcie kolejnych powstań traciliśmy resztki samodzielności, swobód politycznych i kulturalnych ale i autorytetów. Odrodzona, w wyniku upadku mocarstw, II Rzeczpospolita była stała się bezładną giełdą koncepcji, idei, ale i pospolitego złodziejstwa, łajdactwa i głupoty. Okazała się zjawiskiem krótkotrwałym niezdolnym do zbudowania własnej gospodarki, armii i pozycji politycznej, nie przetrwania więc II wojny światowej. Niezwykle tragicznej, bo pochłaniającej wiele milionów istnień, ogromną część i tak nikłego dorobku materialnego i intelektualnego. Odrodzone po II w.ś państwo polskie in situ musiało być elementem międzynarodowego bloku a nie suwerennym bytem politycznym. Kształcono i kształtowano w nim więc raczej elity w zakresie nauk ścisłych technicznych i medycznych. Upadek owego bloku zaowocował więc nadmiarem polskiej suwerenności. Suwerenności bez elity zdolnej nim pokierować. Odsunięto błyskawicznie ludzi sprawujących władzę w minionym okresie zarzucając im zdradę, służbę obcemu imperium i nienowoczesnym ideom. Nic więc dziwnego, że kraj w krótkim okresie utracił swój dorobek materialny, popadł w ogromne długi a suwerenność zredukował znacznie poniżej PRL-owskiego poziomu. Ludzie mieniący się elitami skupili się na wydzieraniu sobie tego co resztek z dorobku materialnego minionych pokoleń. Jesteśmy więc dzisiaj tworem bardziej geograficznym jak politycznym, którego polityczny byt wynika bardziej z postawy wyczekiwania jednych sąsiadów, rozpadu państwa drugich i awersją jeszcze innych. Nie pojawiają się tu wielkie idee a państwowe zapasy złota, w obawie o rozgrabienie, lokowane są w zagranicznym depozycie. Czy taki twór pozbawiony systemowego kierownictwa, trafnie nazwany “państwem istniejącym tylko teoretycznie” ma szanse na zabezpieczenie swojego narodu kupionymi za pożyczone pieniądze bambami atomowymi? Nie sądzę . Te bomby mogą jedynie zostać użyte do wmanewrowania Polaków w wojnę jeszcze straszniejszą od tej sprzed 70 lat. Nasze państwo nieuchronnie zmierza ku niebytowi, a naczelnym zadaniem ewentualnie powstałej elity powinno być zabezpieczenie narodowych interesów w nienarodowych strukturach. Nie da się bowiem długoterminowo utrzymać polskości tzw “Ziem Odzyskanych”. Nasz potencjał gospodarczy, autorytet polityczny czy siła militarna nigdy nie będą stanowiły adekwatnej odpowiedzi dla przyszłych żądań Niemiec. Nie możemy też wtedy liczyć na amerykańską pomoc, bo bliższa niemiecka koszula amerykańskiemu ciału. Agresywne zamiary podboju Rosji z założenia wykluczam , bo doświadczeni polskimi powstaniami i PRL-owską nielojalnością nie zechcą nas więcej mieć w strukturze swojego państwa. Spodziewam się jednak agresji z kierunku państwa które narodową tożsamość buduje dzisiaj na biologicznym antypolonizmie, faszystowskich tradycjach i już wyrażanych roszczeniach terytorialnych. Państwo to jest obecnie w stanie rozpadu, lecz wspierane militarnie i politycznie przez Zamorskiego Wielkiego Brata może w przeciągu kilkunastu lat osiągnąć gotowość do zaspokojenia swoich antypolskich ambicji. Jeżeli to dzisiaj zrozumiemy , to być może zdołamy zrodzić elitę zdolną do ochronienia nas przed tym coraz wyraźniejszym zagrożeniem. To jednak będzie od władz wymagało myślenia w kategoriach narodowych, umiejętności miarkowania zagrożeń i wartości wartych i możliwych do obrony.

    • jerry
      8 maja 2015 at 18:21

      Polskie elity wymordowane zostały przez okres zaborów, czyli najazdu dzikich plemion ze wschodu – plemion rusko-mongolskich. Tak samo było i w czasie II wojny światowej, Katyń eksterminacji milionów Polaków (nie o wszystkim jeszcze napisano). Tak, w Polsce muszą sie odrodzić elity, bo regularnie dzicz ze wschodu nam je niszczy.
      Wiecie jak jest różnia między dziczą rusko-mongolską (na czele z bandytą VVVVVVVVV, otóż ruskie w Katyniu posłali oficerów do piachu, Niemcy, nawet w wydaniu SS trzymali ich w oflagach i większość przeżyła wojnę. Ot różnica w kulturze. !!!

      • Pozorovatel
        8 maja 2015 at 21:31

        Obawiam się że Szanowny Kolega upraszcza nieco wizję kształtowania i upadku polskich elit. Elita intelektualna i polityczna nie jest dorobkiem jednego pokolenia. To wielopokoleniowy dorobek narodu. Tak się złożyło że ci, którzy mienili się elitą II RP uniknęli śmierci oflagach i gułagach. Oni uciekli na samym początku wojny spodziewając się nieuchronnej klęski. Porzucili swoich podkomendnych żołnierzy i policjantów wraz z ich porucznikami i kapitanami. To oni oddawali swoje życie za “Boga Honor i Ojczyznę”. Być może właśnie oni mogli wychować współczesną elitę polityczną, ale obawiam się, że sami jeszcze nią nie byli.

      • krolowa bona
        10 maja 2015 at 02:38

        Wielce Szanowny Panie WEB.JOZ.,
        komentarz”@JERRY” z 08.05’2015, 18:21 zawiefa wszelkie znamiona przestepstwa okreslonego jako “AUSCHWITZ LUEGE” /”KLAMSTWO OSWIECIMSKIE”, gdyz wyklucza zaglade 6 mln. tam poleglych ofiar ! To obraza uczucia ofiar i ich rodzin,oraz przepisy niemieckiego kk, ktore w tym zakresie odnosnie “AUSCHWITZ LUEGE” rozciagaja sie na teren Polski , gdyz tam znajduje sie ten oboz zaglady i dowod rzeczowy przestepstwom przeciw czlowieczenstwu it’d., czemu komentator “@jerry” zaprzecza !
        Co na to redaktor naczelny “OP” ?

        SZANOWNA PANI PROSZĘ PAMIĘTAĆ O TYM ŻE JEST WOLNOŚĆ SŁOWA I KAŻDY W TYM NAWET PRZYKŁADOWO OSOBY CHORE PSYCHICZNIE MOGĄ SIĘ DOWOLNIE WYPOWIADAĆ, A WYDAWCY MUSZĄ BRAĆ NA TO POPRAWKĘ. PRZYWOŁANY PRZEZ PANIĄ PRZYPADEK NIE ZACHODZI NA PŁASZCZYŹNIE POLSKIEGO PRAWA. DZIĘKUJEMY ZA CZUJNOŚĆ. WEB. JÓZ.

  4. hiena
    8 maja 2015 at 14:37

    W naszych realiach geopolitycznych tylko silna armia wyposażona w dużo różnorodnej broni, w tym masowego rażenia – jako broni odstraszania – jest w stanie nam zagwarantować, nie tylko przetrwanie państwa, ale także byt biologiczny Narodu. Dziękuję autorowi za ten kolejny potrzebny tekst w tej kwestii, to dobrze że są jeszcze ludzie postrzegający nasz interes narodowy w kategoriach polskiej racji stanu – dotyczącej Polaków.

    • szary
      8 maja 2015 at 15:07

      W kategoriach wojny z użyciem broni masowego rażenia trudno mówić o przetrwaniu którejkolwiek ze stron. Nakręcana przez dziesięciolecia spirala zbrojeń w broń masowego rażenia (masowej zagłady) rozkręci się momentalnie. Przetrwają tylko ci którzy mają środki i warunki do przetrwania choć i tu nie podejrzewam że długo. Posiadanie broni masowego rażenia (rasowego marzenia?) ma sens kiedy zachowuje się równowagę z przeciwnikiem. Po przekroczeniu progu zagłady nie ma znaczenia czy ma się pięć czy pięćdziesiąt razy większy potencjał. Pozostaje jeszcze przewaga terytorialna która zwiększa możliwości przetrwania. W kategoriach naszego kraju broń masowego rażenia (czyli nie taktyczna) to tylko olbrzymia góra kasy na utrzymanie. I tu warto przytoczyć poziom naszych długów, coroczne budżety z deficytem i ponad 30 mld odsetek od długów które co roku płacimy. Odsetek!

      • krolowa bona
        9 maja 2015 at 02:38

        Wywod “@szary”odnosnie uzycia broni masowego razenia i przetrwania jest wysoce sluszny ! Uzycie broni masowego razenia dla zaglada dla wszystkich a nie przewaga jednej strony nad druga i ewentualny zwyciezsca !!! Nie bedzie jednego upokonanego wszyscy beda pokonani !!!
        Mam wrazenie, ze wiekszosc mysli i mowi i grach komputerowych, “modelu kolejki zelaznej….”

      • krolowa bona
        9 maja 2015 at 02:55

        …c.d.
        Dla zdania sobie sprawy o czym mowa, prosze zerknac do achiwow tv dokumentalnej traktujacej o wybuchu wojny atomowej w Japonii: Nagasaki itd,z tym ze dzisiejsze bomby sa x-razy silniejsze i precyzyjne jesli hodzi o cel…oraz eksperymenty z bomba atomowa i wodorowa na Atolu Bikini i…prosze otworzyc ksiazke z PO /”PRZYSPISOBIENIA OBRONNEGO” z czasow PRL (szkoly podstawowe 7 i 8klasa oraz wszystkie Licea ogolnoksztalcace ) i podreczniki /instrujcje /SZKOLENIA WOJSKOWEGO na wszystkich Uniwersytetach i Akademiach Medycznych itd. tylko by zobaczyc o co to chodzi …
        Do tego przywolac doswiadczenia po katastrofie elektrowni atomowej w Czaronobylu …
        Zaskakuja mnie takie niedorzeczne, niekwalifikowane dyskusje ! No i czemu maja te dyskusje sluzyc ? Budzenia leku czy nienawisci ? Na pewno tez u siebie samego …

  5. Mykoła
    9 maja 2015 at 12:33

    O czym ten jerry mówi, że SS wymordowało elyty, przecież nie kto inny jak hitlerowcy po pół roku wypuścili po sześciu m-cach z obozu Auszwitz więżnia o nazwisku Bartoszewski Władysław i co ty jerry na to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up