• 17 marca 2023
    • Soft Power

    Nie chciejmy już tego wraku!

    • By krakauer
    • |
    • 11 kwietnia 2015
    • |
    • 2 minuty czytania

    Nie chciejmy już tego wraku! Po co nam wrak samolotu, który roztrzaskał się 5 lat temu! Znaczenie ma tylko i wyłącznie symboliczne, a jeżeli ma służyć jako symbol służący do wykorzystania przeciwko nam poprzez rozgrywanie emocji, to lepiej o nim zapomnijmy. To tylko rzecz materialna, już bezużyteczna. Nasi eksperci oglądali dokładnie szczątki, wszystko sfotografowali, to powinno wystarczyć do zrozumienia mechaniki tej katastrofy.

    Jeżeli lider wiodącej partii opozycyjnej, osobiście – na najbliższej rodzinie, jeden z największych poszkodowanych (stracił brata i bratową), twierdzi publicznie, że to mógł być zamach, to znaczy się, że mamy nadal problem systemowy z tą nieszczęsną katastrofą.

    Uwaga, nie ma co przesądzać czy był zamach czy go nie było. Dla ludzi ufających państwu i jego organom, wystarczających przesłanek dostarczają dwa raporty – ekspertów z Federacji Rosyjskiej i ich polskich odpowiedników. Co generalnie zamyka sprawę, jeżeli nie jest się ekspertem od badania wypadków lotniczych, trudno jest się w ogóle wiarygodnie wypowiadać na temat czegoś tak problematycznego w ocenie jak katastrofa lotnicza, a jednak! Jednak wielu zabiera głos, w tym posługując się puszkami aluminiowymi po piwie lub popularnym napoju gazowanym i parówkami. Czy można w to wierzyć? Oczywiście, że można, albowiem żyjemy w wolnym kraju i jeżeli ktoś chce wierzyć w ekspertyzę lotniczą, do której posłużył jako model – kadłub samolotu emulowany przez puszki, a ciała ludzkie emulowane przez parówki, to proszę bardzo. Proszę sobie wierzyć w co się chce, nie ma przeciwko temu żadnych przeciwskazań. Jeżeli jednak taka wiara będzie czymś powszechnym, to jednak trzeba będzie w jakiś sposób poinformować „ślepców”, że istnieją „kolory”.

    Jak to zrobić, to niesłychanie trudno jest zrozumieć, ponieważ nasz dramat polega na tym, że sama katastrofa już nie ma znaczenia, liczy się mitologia zbudowana na niej. Mitologia żyje własnym życiem i jest już samodzielnym bytem w naszym życiu publicznym. Właśnie na rzecz tej mitologii miałby posłużyć ten nieszczęsny wrak. Nie ma po co go do Polski sprowadzać, a przynajmniej należy stworzyć pozory wobec strony rosyjskiej, że nam na nim absolutnie nie zależy, ale poczuwamy się do obowiązku – zapłacenia za jego pozbieranie, przechowywanie, spowodowane katastrofą szkody oraz pokryjemy koszty jego ekologicznego usunięcia z terenu Federacji Rosyjskiej, jeżeli tylko zgłoszą taką możliwość.

    Inaczej nic w tej sprawie nie załatwimy, tylko z tego powodu, ponieważ wrakiem można znamienicie grać na emocjach, a przez to wpływać na wewnętrzną rozrywkę polityczną w Polsce. Tak, tu nie ma błędu – mówimy o rozrywce politycznej a nie o rozgrywce, to celowo napisano a nie w wyniku błędu. Czymże bowiem jest ta cała atmosfera wokół mitologii smoleńskiej jak nie rozrywką dla grupy ludzi, którzy z zajmowania się tą sprawą uczynili sobie motyw przewodni lub wiodący w życiu?

    Uwaga, dla każdego kto umie oceniać fakty – zarówno kwestie samej katastrofy, jak również kwestie jej konsekwencji, w tym także nie oddawania wraku – są oczywiste i nie ma najmniejszej potrzeby tego wszystkiego komentować, zwłaszcza że nawet My robiliśmy to wiele razy. Problem może być załatwiony tylko wtedy, gdy wrak będzie tylko kilkoma tonami lotniczego aluminium i innych części lotniczych, a nie agregatem emocji i politycznych uniesień, poprzez które łatwo jest sterować częścią opinii publicznej w Polsce. Od nas samych zależy to, jak długo sytuacja będzie jeszcze trwać, trzeba spełnić wszystkie formalne wymogi strony rosyjskiej, zapłacić i kurtuazyjnie podziękować, za wieloletnie przechowywanie dowodu rzeczowego i na tym sprawę zamknąć.

    Po tym jak wrak samolotu wrócą do Polski, należy z nich spróbować dokładnie odtworzyć samolot, dokładnie tak jak się to robi na zachodzie, za każdym razem po katastrofie lotniczej, badając czy nie ma resztek szczątek ofiar, dla zapewnienia należytego szacunku. Po zakończeniu procedur związanych z odtwarzaniem scenariusza tego dramatu, który napisało życie, samolot można wykorzystać do budowy należytego pomnika – wszystkim ofiarom katastrofy, jeżeli będzie się do tego, w jakiś symboliczny sposób nadawał. Jednakże nie powinno być zgody na zrobienie z fragmentów samolotu pojedynczych relikwii.