Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

28 kwietnia 2017

Koniec okresu ochronnego 1 kwietnia dniem eksmisji a potrzeba obiektów wspólnego bytowania


 Artykuł 16 ustawy z dnia 21 czerwca 2001r., o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego stanowi, że wyroków sądowych nakazujących opróżnienie lokalu nie wykonuje się w okresie od 1 listopada do 31 marca roku następnego włącznie. Właśnie zbliża się 1 kwietnia ulubiona data komorników i egzekutorów oraz części prawników. Jest to dzień, kiedy ruszają do walki o swoje dochody, realizując trudne w wymiarze społecznym sprawy, albowiem wyrzucają osoby niepłacące czynszów z mieszkań. jest to dzień początku gehenny dla urzędników zajmujących się w gminach sprawami mieszkaniowymi i sprawami socjalnymi.

1 kwietnia jest datą dla wielu Polaków oznaczającą, że będą musieli pożegnać się z przydzielonym im często jeszcze w okresie PRL „m”, wziąć swój dobytek, spakować w kartony i wynieść się precz z miejsca uznawanego za swoje. Jest to dramat, którego skali nie może wyobrazić sobie nikt, komu nie groziła eksmisja. Przerażające jest, jeżeli przymus opuszczenia lokalu dotyczy samotnych osób w podeszłym wieku, osób przewlekle chorych, niepełnosprawnych albo matek z małymi dziećmi. Skala ludzkich dramatów przekracza możliwość opisania ich w sposób adekwatny do wyzwań stojących przed społeczeństwem, jakie stwarza przymuszona bezdomność.

Niestety przed komornikiem działającym w majestacie wyroku sądowego nie ma w Polsce legalnej obrony, wszelkie przeszkadzanie mu w wykonywaniu czynności może być karalne. Komornik ma władze nad egzystencją każdego nieszczęśnika, który nie mógł, nie był w stanie lub po prostu nie dał sobie rady z ponoszeniem stale rosnących kosztów życia w wolnej, demokratycznej i sprawiedliwej społeczne Rzeczpospolitej.

Uznając zasadność właścicieli lokali, lub osób posiadających roszczenia do pełnego dochodzenia swoich praw względem posiadaczy lokali, ich właścicieli lub najemców – innymi słowy uznając bezwzględność prawa do dokonywania eksmisji, należy się zastanowić nad stroną czysto ludzką stworzonego w naszym kraju systemu, gdzie wielu ludzi, co roku boleśnie przekonuje się, co to znaczy nie płacić w naszym kraju czynszu.

Problem niepłacenia za mieszkanie dotyka coraz większej liczby ludzi, w tym rodzin – często są to tzw. „biedni pracujący”, czyli osoby utrzymujące się z pracy własnych rąk, ale niezdolne do finansowania w całości swojej egzystencji ze względu na zwielokrotnienie potrzeb w stosunku do dochodów. Dotyczy to najczęściej sytuacji związanych z chorobą, nagłym negatywnym zdarzeniem losowym, lub innych nieszczęść, o które w dorosłym życiu nie trudno. Wielu osób po prostu nie jest stać na regularne opłacanie należności za swoje mieszkania, ponieważ ich dochody uniemożliwiają im sfinansowanie np. żywności i leków, stojąc przed wyborem – zapłacić za mieszkanie lub kupić jedzenie, nie są w stanie wybrać inaczej niż dyktuje to człowiekowi jego żołądek. W wielu przypadkach, problemy są przyczyną problemów osobistych, a także z nich wynikają, np. w związku z chorobą alkoholową i związanym z tym uzależnieniem. Wiele osób żyjących w takich rodzinach niezmiernie cierpi, ze względu na winy swoich rodziców, współmałżonków. Szczególnie dramatycznymi sytuacjami są problemy związane z przemocą w rodzinie. Całości przypadków nie da się w istocie objąć w tak krótkim opisie, albowiem problematyka dysfunkcji społecznej wymaga szerokiego potraktowania.

Osoby będące w kłopocie, jeżeli spełniają warunki kwalifikujące do pomocy społecznej mogą w naszym kraju ubiegać się o wsparcie państwa, którym w jego imieniu zarządzają gminy. Podstawowym zarzutem względem systemu pomocy społecznej jest jego bezduszność i automatyzm. Oznacza to, że pomoc w naszych realiach najczęściej jest dostarczana po fakcie, jak już jest zbyt późno na działania umożliwiające zachowanie początkowego status quo. Innymi słowy, w praktyce nie chronimy już ludzi przed bezdomnością, ale wspomagamy ludzi na samej krawędzi – świadczy o tym skład i struktura tzw. dodatków mieszkaniowych, oraz cały korowód udostępniania mieszkań socjalnych w tym tzw. pomieszczeń zastępczych dla osób potrzebujących. W praktyce są to nieludzkie, długotrwające i bezduszne procedury – nastawione na zakwalifikowanie lub nie zakwalifikowanie do udzielania pomocy, o którą w praktyce jest bardzo ciężko i która najczęściej jest niewystarczająca.

Pomoc społeczna powinna być adresowana na podstawie doboru indywidualnego, dostosowana bezpośrednio do potrzeb danej rodziny, lub danej osoby. Gminy powinny monitorować rzeczywisty status finansowy osób potrzebujących i dostosowywać skalę i narzędzia pomocy społecznej – bezpośrednio do potrzebujących. Pomoc społeczna powinna być dobierana do potrzeb, w taki sposób żeby zagwarantować przetrwanie danej osoby – rodziny, w warunkach akceptowanych przez nie za nadające się do egzystencji. W ten sposób można by uratować wiele rodzin, oferując im zawczasu nie dodatek mieszkaniowy wyliczony wg współczynnika, a całkowite pokrycie opłat w danym okresie – wedle potrzeb. Oczywiście taki system musiałby oszczędzać pieniądze na osobach notorycznie go nadużywających – jak alkoholicy i zawodowi „klienci pomocy społecznej” jednakże jego uszczelnienie i dobór szczegółowych metod przydziału wymaga szerszych rozważań.

W interesującym nas przypadku, niezwykle ważnym jest uświadomienie sobie bezgranicznego rozmiaru dramatu osób wyrzucanych z mieszkań za długi lub ze względu na brak możliwości utrzymania ich. Jest to prawdopodobnie największy dramat, jaki może spotkać w życiu człowieka, poza przypadkiem śmierci kogoś bliskiego.

Jako społeczeństwo jesteśmy zobowiązani do pomocy takim osobom, które bardzo często nie miały innego wyboru, jak dokonywać wyboru mniejszego zła. Wizja przebywania na otwartym powietrzu, bez szans na pomieszczenie do życia to ostateczny dowód na upadek kultury i upadek humanizmu.

W Stanach Zjednoczonych, w związku z masowym pozbawianiem osób zadłużonych domów przez banki, upowszechnił się nowy standard pomieszczeń socjalnych. W wielu miejscach Stanów Zjednoczonych, co bez wątpienia jest także warunkowane klimatem – powstają ośrodki przyjmujące nowych bezdomnych, oferując im przestrzeń do życia w postaci boksów zabezpieczonych siatką i jakąś konstrukcją działową – pod wspólnym dachem, którym jest dach hali jakiegoś magazynu lub innego obiektu wielkogabarytowego. W takich pomieszczeniach mieści się wiele rodzin, dysponując pojętą w jakiś sposób intymnością i własnym kątem – indywidualnie przydzielonym do życia. Jest to zawsze jakaś baza umożliwiająca egzystencje, przypadki demoralizacji są bezwzględnie tępione, ponieważ regulaminy takich ośrodków wykluczają używanie alkoholu – a nawet bardzo często samodzielne przygotowywanie posiłków na miejscu. Ideą takich ośrodków jest zapewnienie miejsca do przechowania resztek dobytku i suchego, bezpiecznego i higienicznego miejsca do spania – pobytu całodziennego.

W naszym kraju przydałoby się podobne podejście, tj. stworzenie ośrodków całodziennego pobytu, w którym rodziny i osoby samotne mogłyby – pod nadzorem wykluczającym patologię i zapewniającym utrzymanie porządku i bezpieczeństwa przebywać w budynkach o niskim koszcie jednostkowego utrzymania. Ze względu na nasz klimat i ostre zimy, musiałyby to być obiekty gwarantujące stosunkowo dużą temperaturę zimą, oddzielenie pomieszczeń dla osób palących i niepalących, kontrole spożywania alkoholu i innych używek – stworzenie zasad, zgodnie, z którymi osoby pod wpływem alkoholu byłyby natychmiast eksmitowane itp. Chodzi o pomieszczenia zapewniające bytowanie w ładzie i porządku, kosztem ograniczenia wolności. W tym znaczeniu, że osoby korzystające z takiej pomocy państwa godziłyby się dobrowolnie na interwencje we własne życie osobiste pod względem konieczności przestrzegania restrykcyjnego regulaminu, zabraniającego szeregu rzeczy jak wspomniane spożywanie alkoholi, lub przyjmowanie gości zostających na noc itp. W zamian za to należałoby zapewnić względnie schludne i bezpieczne warunki bytowe i możliwość bezpiecznego przechowywania osobistego majątku, a także wspólne pomieszczenia sanitarne – o wysokim standardzie oraz posiłki (stołówkę). Całość można oprzeć o specjalnie wybudowane pomieszczenia lub wykorzystanie wolnych obiektów kubaturowych. Koszty ochrony, eksploatacji i żywienia – stanowiłyby ekwiwalent przekazywanej pomocy socjalnej oraz dodatkowe obciążenie socjalne dla państwa. Oczywiście odpowiednie przygotowanie tego typu systemu pomocy, gdzie w jednym miejscu na raz bytowałoby kilkaset osób lub tysiąc albo jego wielokrotność oznaczałoby konieczność przeliczenia kosztów jednostkowych udzielania pomocy (na osobę). Jeżeli byłyby niższe niż dotychczasowe formy pomocy, a zarazem pomoc ta byłaby bardziej efektywna, albowiem umożliwiałaby normalną egzystencje – przetrwanie, a nawet zdolność do pracy w ciągu dnia poza ośrodkiem pobytowym, to warto się nad tym zastanowić, albowiem w praktyce można by wyeliminować problem bezdomności osób eksmitowanych.

Za celową można uznać potrzebę stworzenia kilku tego typu ośrodków w kraju, gwarantujących dostęp do rynku pracy danej metropolii, albo w rejonie rolniczym. Byłby to bardzo ciekawy eksperyment socjalny, silnie motywujący osoby bezdomne do wydostania się z tego typu obiektów wspólnego bytowania. Niezbędnym warunkiem powodzenia takich społecznych eksperymentów jest zachowanie porządku i dyscypliny, gwarantującej przestrzeganie norm i porządku.

Docelowo proponowany model, mógłby zastąpić niesłychanie drogi i aspołeczny model zapewniania przez społeczeństwo mieszkań socjalnych. System ten w obecnym kształcie jest z jednej strony skrajnie nie efektywny, ponieważ powoduje psucie rynku najmu mieszkań czynszowych, a z drugiej nie ma dla niego akceptacji społecznej, ze strony osób tyrających w pocie czoła na kolejna ratę kredytu mieszkaniowego. To społecznie razi, że jedna osoba ciężko pracuje w biedzie – na mieszkanie, pilnie spłacając raty kredytu, a ktoś inny sprytnie wykorzystuje system, licząc na przywileje, – ponieważ jemu się należy. Należy pamiętać, że za systemem rozdawnictwa kryje się szereg patologii społecznych, rodzących dalsze dysfunkcje. Mieszkanie zastępcze, aby spełniało swoją podstawową role tj. zapewniło możliwość przetrwania w naszych warunkach klimatycznych nie musi być mieszkaniem pełnowartościowym. Nie stać społeczeństwa kapitalistycznego na fundowanie osobom żyjącym w dysfunkcji i na marginesie lokali o standardzie mieszkań deweloperskich. Ten model jest społecznie niesprawiedliwy zwłaszcza, że jest utrzymywany już co najmniej trzecie pokolenie – od czasów ostatniej wojny. Rolą państwa powinno być zapewnienie warunków bytowych umożliwiających przetrwanie – nawet kosztem części wolności osobistej (np. prawa do picia alkoholu w miejscu zbiorowego zakwaterowania), ponieważ nie jest rolą państwa kapitalistycznego utrzymywać stale żyjących w dysfunkcji obywateli.

Oczywiście ten model wymagałby wprowadzenia nowych zasad względem prawa do wolności bezwzględnej, jako takiej, – czyli życia poza systemem. Albowiem osoby niedostosowane do ośrodków zbiorowego zamieszkania nadal stanowiłyby liczący się społecznie problem, poza systemem – bez prawa do pomocy społecznej. Obecnie jeszcze nie jesteśmy na to gotowi, ale to jest kwestia odpowiedniego podejścia i przewartościowania zbiorowej moralności, albowiem społeczeństwo ma prawo bronić się przez dysfunkcją, nawet za cenę prawa do bezwzględnej wolności – łamiących jego prawa jednostek. Proponowany model byłby oparty o troskę o podatników utrzymujących osoby korzystające z pomocy społecznej.

Proponowany model, być może przyczyniłby się do przyśpieszenia procesów wychodzenia z bezdomności, był bardziej demokratyczny – albowiem każdemu gwarantowałby to samo miejsce „nowego startu”, a zarazem zapewniał ludziom, że w razie niepowodzenia nie grozi im bezdomność – lub bytowanie w przytułkach, będąc skazanym na sąsiadowanie z ludźmi bez zasad. Ład i dyscyplina a w konsekwencji szacunek dla prawa oraz wdzięczność dla państwa za zapewnienie warunków dla podstawowej egzystencji powinny być podstawą dla ludzi na nowo układających sobie życie w społeczeństwie.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

8 komentarzy “Koniec okresu ochronnego 1 kwietnia dniem eksmisji a potrzeba obiektów wspólnego bytowania”

  1. Sly
    20 marca 2012 at 19:26

    … a może by tak stworzyć coś na bazie starego kołchozu czy też gospodarstwa rolnego uprawiającego owoce,warzywa,ogrodnictwo,zboża,trzodę chlewną i bydło i takich ludzi niejako zatrudniać bądź też uodpowiedzialnić (taki wyraz nie istnieje wiem ) ale aby każdy ktoś uprawiał coś i był za to odpowiedzialny.Nie mniej stworzyć enklawy życia,upraw,itp.
    Część profitów otrzymywał by na rękę ale większość szła by na rozbudowę i modernizację tym samym na możliwość przyjęcia większej liczby „pracowników”osób bezdomnych,eksmitowanych.
    …taka oaza spokoju i zaczepienia się w celu poprawy psychicznej i materialnej… ale się rozmarzyłem.

    Co wy na to?

    Plan nie kiepski… żeby jeszcze jakaś dotacja od państwa?

    Piszcie… oneironauta@interia.eu

  2. amator
    20 marca 2012 at 20:15

    Bardzo potrzebny artykuł.
    Tylko kto go przeczyta?

    • Redakcja
      20 marca 2012 at 20:17

      Wystarczy że pan!

  3. angelika
    2 stycznia 2013 at 14:06

    mam pytanie czy jesli matka wyeksmitowała syna sprawa odbyła sie 21 .12 .2012 teraz dostał nakaz eksmisji czy okres ochronny go obejmuje

    • karolina
      28 września 2016 at 11:25

      oczywiscie.każdego obejmuje,

  4. niepamięć
    8 marca 2013 at 12:12

    nawet najlepsze pomysły noszą w sobie ziarno patologii…
    po kilku latach wspomniane ośrodki „efektywnej” bezdomności staną się obozami pracy, które rozwiążą problem zawodów mniej prestiżowych, tak widzę przyszłość komentowanych rewolucji. fajnie…

  5. Adam
    10 marca 2013 at 09:26

    Z jakiej racji uczciwi i zaradni obywatele mają opłacać (poprzez podatki) mieszkania alkoholików i nierobów?

    • Anonim
      26 listopada 2014 at 09:12

      Idz sie xxxxx na nogi bo na xxxxxx juz za puzno ja tez place podatki splacalem kredyt wystarczylo rok choroby i gotowe do dzisiaj place niestety juz przez komornika po ponad 3000 miesiecznie i co?bank to zxxxxxxxxxi wytwor tylko chec zysku sie liczy o o odruchach ludzkich i checi do ugody zapomnij i o czym ty piszesz porzadny obywatelu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

About krakauer,

Scroll Up