Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

26 września 2018

Trzeba zaakceptować mizerność kampanii wyborczej


 Trzeba zaakceptować mizerność kampanii wyborczej w wyborach prezydenckich, albowiem taka oto jest nasza scena polityczna, taka jest nasza publicystyka, takie mamy elity. Nie ma nikogo, kto byłby zdolny się systemowi przeciwstawić, w taki sposób, żeby wszyscy wiedzieli, że jego powołanie oznacza zmianę. Niestety to jest w naszych realiach w ogóle nie możliwe, ponieważ nie ma czegoś takiego jak zmiana u nas po wyborach prezydenckich, gdyż konstrukcja prezydentury wyklucza zmienienie czegokolwiek, poza wąskim zakresem odpowiedzialności i kompetencji urzędu prezydenta.

Politycy narzekający na zastępców i kampanię zastępczą, są sami sobie winni. Wszyscy zdobyli się na eksperyment, tylko pan Komorowski kandydując, rzeczywiście reprezentuje samego siebie, a za dorobek ma to, co zaprezentował podczas właśnie mijającej kadencji. Wszyscy inni to albo kandydaci nie znani, albo kandydaci nie tylko nie znani ale jeszcze jak pisało wielu – zastępczy, czy też wyręczający swojego właściwego lidera w wyścigu politycznym.

Niestety nie ma na co narzekać, ponieważ jeżeli byśmy przyjrzeli się bliżej temu kto zasiada w naszej polityce, to wyjdzie przeważnie katalog miernot, a czasami nawet motłoch. Kandydaci w wyborach prezydenckich przynajmniej są na jakimś poziomie wyraziści, przynajmniej na tyle, że prezentują przeciętny poziom generalnej średniej intelektualnej i osobowościowej – taka jest Polska właśnie, tacy są Polacy i takie są Polki.

Niestety kłania się utrata elit w trakcie i tuż po ostatniej wojnie, a następnie wycofanie się elit wykształconych w okresie PRL-u do sfery biznesu i poza nawias życia publicznego. My nie mamy elit, to co jest u nas uznawane za elitę, nie wykształciło się w procesie dłuższym niż jednego, góra dwóch pokoleń. Elity, które straciliśmy bezpowrotnie, to w znacznej mierze były rody, sięgające świadomą historią rodzin do czasów wielkich powstań z XIX wieku, a do Powstania 1863 roku w standardzie! Naprawdę, nie da się zapomnieć tej wielkiej krzywdy jaką była II Wojna Światowa i okres zbrodni stalinowskich zaraz po wojnie. Skala wyniszczenia Narodu, jakiej doznaliśmy w tym sumarycznym okresie, jest porażająca. Praktycznie w ogóle pozbawiono nas warstwy zarządczej i kreatywnej, naturalnych autorytetów, ludzi posiadających wiedzę i dziedzictwo, na które składało się coś więcej niż doba materialne, ale po prostu sposób pojmowania człowieczeństwa i polskości.

Do chóru płaczących polityków, dołączają karnie zawodzący rzewnie dziennikarze i publicyści, którzy często zachowują się tak, jakby nagle znaleźli się w jakiejś nowej dla nich rzeczywistości, w której właśnie robią pierwsze kroki. Przecież wiadomo było, co nas czeka w te wybory, wiadomo było jaką przewagę ma wiodący – jedynie słuszny kandydat, wiadomo było, że wiadomo które media, zrobią wiadomo co, żeby wiadomo komu się udało osiągnąć jak najwięcej i to pomimo przeciwdziałania części systemu i wielkiej niechęci społecznej. Ponieważ co tu dużo ukrywać – brak sukcesów, a nawet mamy destabilizację. Prostego hasła wyborczego nie potrafią wymyśleć. Generalna porażka, ale to ich sprawa. Dziennikarze i publicyści powinni tą mizerię i bylejakość naświetlać, rozwałkowywać, rozdrabniać i wyciągać na światło dzienne wszystko, co tylko można, tak żeby opinia publiczna otrzymywała jak najwięcej danych.

Niestety zamiast obiektywnego „koszenia” kandydatów, mamy częściej biadolenie nad słabą kampanią pana jedynie słusznego, jak również nad jakością materiału wyborczego w postaci innych kandydujących, poczynając od lewicy a kończąc na przemilczanej narodowej pawicy, o której nasze media głównego nurtu nie mówią i nie piszą, jeżeli nie muszą.

Suma żali polityków i krokodylich łez ludzi mediów, daje nam taki oto obraz kampanii, w której pierwsi biadolą jak mogą, że nie mogli, a drudzy żałują szczerze, że nie mają czego spijać z dziubków tych pierwszych. Ponieważ kampania jest tak mizerna, że nawet żałosne próby zohydzenia Polakom waluty Euro, podjęte przez pana Dudę, to jest „wartość” przekazu merytorycznego, czy też przynajmniej próba podjęcia takowego, w której adresatem są wyborcy.

Inni kandydaci, niestety nie zachwycają, nie da się bowiem ani zmienić prawa, ani odsunąć „ich” od koryta, czy też zamienić państwa w pole konopi z połamanymi krzyżami, jak prawdopodobnie chciałby jeszcze inny, również marginalizowany w mediach pan.

W wyniku tego, że jest jak jest, czeka nas wybór pomiędzy mniejszym złem, a złem standardowym. No i co z tego? Ma to w ogóle jakieś znaczenie? Dla tych, dla których państwo jest ważne, owszem ma, ale można żyć i bez tej świadomości.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , ,

15 komentarzy “Trzeba zaakceptować mizerność kampanii wyborczej”

  1. Lech
    8 kwietnia 2015 at 08:03

    “Namiętnie” lubię być przeciw, o narzekactwo się ocierając. Zasiadłem także zaprogramowany z góry na nie. Jednak w miarę czytania tekstu, zauważyłem, że zgadzam, się z każdym słowem. Dobrze napisany i bardzo prawdziwy felieton.
    Pozdrawiam.

    SZANUJEMY KAŻDY GŁOS SPRZECIWU, PROSZĘ ŚMIAŁO SIĘ NIE ZGADZAĆ. POZDRAWIAMY WEB. JÓZ.

  2. diego
    8 kwietnia 2015 at 08:14

    Doskonala analiza: “taka oto jest nasza scena polityczna, taka jest nasza publicystyka, takie mamy elity.” Mizerne jest to wszystko i nie zanosi sie na nic lepszego. Niestety kazdy kraj ma takich politykow na jakich zasluguje/na jakich go stac.

  3. krolowa bona
    8 kwietnia 2015 at 12:47

    Przyczyna opisanego w felietonie stanu rzeczy lezy takze w tym, ze istytucja prezydenta w tej formie jest polskiej tradycji obca, jest dokladnie przeniesieniem z obecnych Niemiec, po doswiadczeniach Republiki Weimeirskiej.
    Polska ma historycznie ugruntowana instytucje prezydenta panstwa z wielkim zakresem zadan, podobnie jak Republika Francuska lub Stany Zjedn., obecny twor to troche jak 5 kolo u wozu, albo nalezy to zmienic, wtedy kampania wyborcza bedzie rezolutna, albo zniesc instytucje prezydenta w tej formie, duzo kosztuje a korzysci dla panstwa znikome lub rzadne, moze zastapic go marszalek sejmu (podpisanie ustaw) lub rada starszych, wybierana z sejmu…to obcy twor…
    Inna rzecz, ze przy tym przeludnieniu swiata funkcje polityczne winny byc w czasie ograniczone na 1 kadencje, najwyzej 4-letnia, lub rotacyjnie sie zmieniac np. co roku lub co 2 lata z kregu zwyciezcow wyborow… nie mogli by duzo spaprac ci dygnitarze a obywatele mieli by faktycznie mozliwosc byc w mysl demokratycznych principii reprezentantem ogolu, brzmi nowatorsko ? Takie byly narodziny demokracji i niestety z czasem od tych principii sie odeszlo!!! Moze zamiast marudzic i czekac na cud nakezy zaordynowac powrot do korzeni !!!!

  4. krolowa bona
    8 kwietnia 2015 at 12:52

    Poza tem to malpowanie wszystkiego po Niemczech, co to za tradycja. ? A moze rozkaz ? Najedli sie w Polsce ludzie ziela “wilczego lyka”/belladonny, sa w transie i sami nie moga myslec ?

    • wieczorynka
      8 kwietnia 2015 at 18:35

      Przypuszczam, że jest Pani znany portal rosyjski “Sputnik” w wersji polskiej, jest tam wiele ciekawych artykułów na temat polityki światowej. Ja osobiście korzystam z tych informacji, nie jest ważne co mówią ponoć niezależni politycy polscy, ważne jest jakie są tendencje rządzących światem. Można mówić, że “Sputnik” to rosyjska propaganda, jednak ja mam tak dość propagandy zachodniej, że chętnie czytam ten portal.

      • krolowa bona
        9 kwietnia 2015 at 00:47

        @”wieczorynka”,08.04’2015,18:35
        Portalu”Sputnik” nie znam, chetnie wpadlabym do nich na chwile, prosze podac mi adres internetowy, gdyz ciagle lacze sie z producentem drzwi sputnik lub dostawca elementow budowlanych ! , widzi Pani jak dobrze tu sluzby specialne pracuja ….

    • wieczorynka
      9 kwietnia 2015 at 17:49

      Podaję adres:

      pl.sputniknews.com

      http://pl.sputniknews.com

      Dzisiaj czytałam pobieżnie są jednak też ciekawe artykuły. Traktuję ten portal jako “detoks” na jjjjjjj propagandę, choć to ponoć rosyjska propaganda, pytanie czy jest jakikolwiek kraj, który nie uprawia propagandy?
      Oczywiście każdy sam ocenia przeczytane treści, ja piszę o swoich odczuciach. Pozdrawiam.

      • krzyk
        9 kwietnia 2015 at 19:59

        …choć to ponoć rosyjska propaganda,…
        Jakże miło jest spojrzeć na drugą stronę medalu,
        zwłaszcza gdy od 25 lat widzimy wyłącznie awers
        (amerykański).Jednostronne widzenie świata,
        to tak jak spoglądanie na otaczającą nas(ponurą)
        rzeczywistość jednym okiem, a w dodatku na nieszczęście
        spoglądającego – oko jest niestety zezowate…

      • krolowa bona
        10 kwietnia 2015 at 03:21

        Dzieki !
        Wszystkie kraje uprawiaja wyrafinowana propagande, wszyskie ale : propaganda ( teza ) + propagana (antyteza ) = synteza. = “zloty srodek”, juz w antyce poszukiwano zlotego srodka i zlotego runa !!! Chce isc ta droga, moze nie zabladze !
        Serdecznosci !

  5. j.grzebek
    9 kwietnia 2015 at 00:22

    Szkoda kapci by iść na wybory zbędnego organu. Bo niby poco – podbijać frekwencję, która i tak będzie żenująco niska (poniżej 30%), a wygrany już jest naznaczony. Obrana metodyka liczenia głosów jest tego dowodem. Nieposłuszeństwo społeczne może przybierać różne formy. Wybrałem bojkot wyborów dla zachowania
    czystego sumienia.

    • krolowa bona
      9 kwietnia 2015 at 00:56

      O.K., lepiej jednak z petycja do sejmu i propozycja zniesienia tej instytucji “bez teki” wraz z wyliczeniem ile sie w ten sposob zaoszczedzi pieniedzy i na mozna by je przeznaczyc np. na sniadania i obiady w szkole dla wszystkich dzieci, specialalbe alimenty dla niepelnosprawnych i ich opiekunow, te grupy nie maja zadnego lobby i musza z ochlapow podatkowych takue ciezkie zycie organizowac , gdy tymczsaem pan prezydent ze swoja palacowa swita i apanazami chodzi i psuje tylko powietrze, tudziez kompromituje porzadnych obywateli !!!!

      • wieczorynka
        9 kwietnia 2015 at 20:03

        W Polsce wymaga to zmiany Konstytucji, aby zmienić Konstytucję potrzebne jest bodajże 3/5 głosów Sejmu (dokładnie nie pamiętam). Wielu zasiadających w Parlamencie uczyniło sobie z tej posady sposób na życie i z pewnością nie chce żadnych zmian i tu jest pies pogrzebany.

      • krolowa bona
        10 kwietnia 2015 at 03:04

        @”wieczorynka”, 09.04’2014, 20:03
        no wlasnie , dlatego zaproponowalam petycje do sejmu i zalaczenie rachunku co za oszczedzone pieniafze mozna by zrobic. NIECH LUDZIE W PLEBISCYCIE ZDECYDUJA CZY ZYCZA SOBIE PREZYDENTA “BEZ KOMPETENCJI “/ ” BEZ TEKI “, ktory tyle kosztuje ! Np. panstwa skandynawsku

      • krolowa bona
        10 kwietnia 2015 at 03:12

        …panstwa skandynawskie nie maja zadnych prezydentow, ktorzy chodza i psuja powietrze za krwawice podatnika, oni maja funkcje MINISTERPREZIDENT, tak nazywaja swojego premiera , z punktu prawa panstwowego to wystarcza, do tego jest parlament najwyzszym organem panstwa oraz Trybunal Konstytucyjny …
        ZTa petycja wcale nie jest pozbawiona sensu i nie jest skazana na porazke !!! “Kropla drazy skale “, zob. Mahatma Ghandi …. trzeba podjac obywatelskie kroki, to obowiazek ….

    • wieczorynka
      9 kwietnia 2015 at 19:14

      Zgadzam się szkoda kapci, być może pójdę na wybory parlamentarne pod warunkiem, że będzie zjednoczona lewica (pomijam SLD i partię Palikota), w przeciwnym przypadku też uznam, że szkoda kapci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up