• 17 marca 2023
    • Społeczeństwo

    Nangar Khel a Stare Kiejkuty

    • By krakauer
    • |
    • 10 marca 2015
    • |
    • 2 minuty czytania

    Nie da się zrozumieć państwa, które skazuje swoich obrońców na więzienie, tylko dlatego bo przy wykonywaniu swoich obowiązków służbowych, być może w jakiejś mierze popełnili błąd. Z tego samego powodu, nie da się także zrozumieć państwa, które udaje że nie ma problemu, jeżeli chodzi o udostępnienie części jego terytorium obcemu mocarstwu w celu rzekomego torturowania ludzi, które udowodniono przed międzynarodowym Trybunałem.

    Zestawienie tych dwóch bulwersujących część opinii spraw pokazuje prawdziwą naturę współczesnego państwa polskiego, którego elity – jeżeli chodzi o życie Żołnierzy – z całą bezwzględnością egzekwują prawo, chociaż całość oskarżeń opiera się na skutkach zdarzeń nagłych w zupełnie innych uwarunkowaniach. Natomiast to samo państwo, jeżeli chodzi o przedstawicieli elity, w ogóle nie dostrzega problemy, wije się i udaje, że nic się nie stało – przedłużając własne postępowanie.

    To jest skandal, w tym znaczeniu że w efekcie ujawnienia obu spraw znika powszechne poczucie sprawiedliwości. Zwłaszcza, że każdy kto pozna zarzuty postawione tym dzielnym ludziom nabędzie wątpliwości, podobnych do zrozumienia motywów, którymi mieli się kierować polscy decydenci w przypadku wydania zezwolenia na eksterytorialną tajną bazę cudzego wywiadu w Polsce.

    Nie trzeba być prawnikiem lub etykiem, żeby dostrzec, że coś mocno jest „nie tak”, jak powinno być w tych sprawach. Z jednej strony mamy wyroki skazujące Żołnierzy Rzeczpospolitej, za dyskusyjne wydarzenia, a z drugiej mamy problem racji stanu i ryzykowania bezpieczeństwem całego państwa i społeczeństwa narażonego na islamski terroryzm i brak jakiejkolwiek refleksji.

    Popełnienie zbrodni wojennych to bardzo szeroka kategoria pojęciowa. Oskarżenie kogokolwiek o to, że strzelał do nie bronionych obiektów – to za mało, albowiem nie uwzględnia tego czynnika dynamiki walki jakim jest strach. Żeby to zrozumieć, trzeba być pod ogniem przeciwnika, zobaczyć rannych i martwych kolegów, poczuć zimny pot na rozgrzanym ciele pod kamizelką kuloodporną. Strach oczywiście nie może tłumaczyć paniki, albowiem od tego jest szkolenie, żeby żołnierz umiał panować nad strachem, jednakże trzeba się zastanowić czego można wymagać od ludzi w stresie bojowym, a na co powinno się spuścić zasłonę milczenia.

    W przypadku rezygnacji z suwerenności nad fragmentem terytorium państwa sprawa jest jasna, banalna jak mechanika rolki papieru toaletowego dla każdego konstytucjonalisty. Bez względu bowiem na to, co się działo na wydzielonym i wyłączonym z polskiej suwerenności fragmencie terytorium – deliktem konstytucyjnym jest sam fakt dopuszczenia do takiej sytuacji. Za to powinien być co najmniej Trybunał Stanu.

    Sąd orzekający w przypadku zbrodni wojennych jest w trudnej sytuacji, albowiem z jednej strony ma krzywdę ofiar, powiązaną bezpośrednio z wizerunkiem państwa, a z drugiej ma lojalność państwa wobec jego własnych i działających w jego imieniu Żołnierzy oraz opinię publiczną, która praktycznie w całości ich popiera, a nawet jeżeli nie popiera, to nie zrozumie pod żadnym pozorem dlaczego Żołnierze wysłani na wojnę mają iść do więzienia.

    Najbardziej dramatyczne, a zarazem pokazujące nędze strukturalną naszego aparatu państwowego jest to, że oba przypadki można było zupełnie inaczej załatwić. Pierwszy – jeżeli się już wydarzył ograniczyć jedynie do terytorium Afganistanu, drugi w ogóle nie powinien mieć miejsca, a nawet jeżeli już miał, to powinien być tajny. Od tego są służby specjalne, w tym w szczególności kontrwywiad, żeby nie dopuścić do obu tego typu skandali, które w swojej wymowie stawiają nasz kraj na równi w szeregu z innymi reżimami krytykowanymi przez liczące się międzynarodowe organizacje wolnościowe za właśnie takie przypadki i jeszcze inne rzeczywiste zbrodnie.

    W istniejącej sytuacji – jeżeli Prezydent – zwierzchnik Sił Zbrojnych nie skorzysta z prawa łaski odnośnie tych dzielnych obrońców Ojczyzny, których niewinność dla społeczeństwa nie budzi żadnych wątpliwości, to będzie bardzo niedobrze.

    Równolegle powstaje pytanie o rozliczenie winnych wydarzeń związanych ze Starymi Kiejkuty? Jeżeli bowiem państwo doprowadziło do skazania zwykłych ludzi i to w sytuacji dowodowej budzącej ciągle wątpliwości, to nie może milczeć w kwestii tak zasadniczej jak igranie polityków z wizerunkiem państwa i jego bezpieczeństwem. Przyglądając się bowiem wyrokowi na Żołnierzy trzeba z całą stanowczością stwierdzić, że bardziej chodzi w nim o wymiar międzynarodowy, jeżeli w ogóle w nim o cokolwiek chodzi.

    Kraj, który skazuje własnych Żołnierzy na więzienie, a nie dotyka polityków jest na krawędzi upadku, ponieważ politycy go nie obronią, natomiast Żołnierze przynajmniej mogą spróbować… Ciekawe czy ktoś z elity zastanowił się jaki skutek będzie miał ten wyrok dla morale Wojska? Trzeba pamiętać, że w bardzo krótkim czasie zmieniła się i przewartościowała sytuacja geopolityczna w naszym regionie i problemy obronności mają już zupełnie inną wymowę niż w czasach, kiedy to polscy Żołnierze byli wysyłani przez polityków rządzących w Polsce za granicę nie do końca wiadomo po co i w jakim celu…

    Tags: , , , , , , , , ,