Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Brudna kampania „cieniem Barbary Blidy” w Andrzeja Dudę przekracza wszelkie granice


 Brutalność ataku „cieniem Barbary Blidy” w Andrzeja Dudę przekracza wszelkie granice! Jak wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za informatyzację i sprawy międzynarodowe oraz inne istotne z punktu widzenia resortu, ale nie mające nic wspólnego z bezpośrednim nadzorem (ówczesne uprawnienia nadzorcze) nad organami ścigania – może być posądzany o przyczynienie się do dramatu tragicznej śmierci pani Barbary Blidy?

Można zrozumieć współodpowiedzialność moralną pana Dudy, jako członka i funkcjonariusza obozu politycznego i rządu, który wówczas nadzorował służby specjalne, których trudne nadal do zrozumienia działania prawdopodobnie w jakiejś mierze mogły przyczynić się do tego dramatu. Jednakże nie można zarzucać panu Dudzie udziału w przestępstwie urzędniczym, w kontekście rzekomej zmowy urzędniczej – polegającej na doprowadzeniu do dramatycznych wydarzeń. Co zostało przecież systemowo zaprzeczone w ogóle jako wydarzenia, albowiem pewien inny minister sprawiedliwości powołany do oceny tego zagadnienia, stwierdził że nie było przestępstwa. Więc o czym mowa?

Wiadomo było, że pan Andrzej Duda nie będzie miał łatwo i zarówno on jak i jego rodzina przejdą mękę od dnia, w którym ogłosi się jego kandydaturę. To co obserwujemy, – czy to „prompterem” czy to „cieniem Blidy”, albo „jasełkami w córkę” – to barbarzyństwo – każdy chwyt – najbrudniejszy mediów, zarówno brukowców i usłużnego mainstreamu jest już dopuszczalny. O ile jeszcze ataki na pana Dudę można zrozumieć, to już wytykanie czegokolwiek poprzez szperanie w życiorysie jego nastoletniej córki – poprzez publikowanie wpisów i zdjęć z mediów społecznościowych jest po prostu dziennikarskim barbarzyństwem i ludzie którzy się tego dopuszczają nie mają honoru.

Jeżeli bowiem wysoki urzędnik państwowy zatrudniony w Kancelarii Prezydenta posiada wiedzę uprawdopodabniającą jego podejrzenia, co do przestępczego charakteru zachowania się pana Dudy w sprawie tragicznej śmierci pani Barbary Blidy, to powstaje pytanie – dlaczego nie poszedł z tą wiedzą do prokuratury, tylko dzisiaj pozwala sobie na publiczne oskarżanie kandydata na prezydenta poprzez mówienie półprawd i niedomówienia?

Jeszcze nie mieliśmy w Polsce brudnej kampanii wyborczej, w wyborach bezpośrednich. Jak do tej pory kandydaci i ich zaplecza zachowywały się względnie poprawnie. Głównie stawiano nacisk na powielanie wizerunku i populistycznych haseł w mediach, ewentualnie jakże ukochane przez naszych polityków straszenie kontrkandydatem itp. Jednakże z taką skalą bezpośrednich, brudnych i fałszywych ataków z jaką mamy do czynienia obecnie na pana Dudę, to nie spotkał się nawet nieżyjący Lech Kaczyński, chociaż i on miał trudną kampanię.

Dziwi przede wszystkim skala nienawistnego ataku na pana Dudę, jej zakres i głębia. Praktycznie wszyscy go krytykują i to na wielu poziomach – z urzędującym prezydentem i jego urzędnikami na czele, poprzez panią premier, koalicjanta oraz większość mediów – na części mediów prawicowych i niepokornych kończąc. To musi oznaczać nie mniej i nie więcej niż tyle, że pan Duda – bardzo namieszał i zepsuł szyk dla jedynie słusznej kandydatury, w jedynie słusznej opcji, jedynie słusznego, godnego i kompetentnego kandydata w osobie wiadomo kogo.

Wykreowana w wyniku paniki przed Dudą sytuacja jest bardzo ciekawym i nowym zjawiskiem politologicznym, w którym będziemy świadkami – a nawet już jesteśmy, ponieważ to będzie wieloetapowy proces – niszczenia wizerunku kandydata. Już na przedwczesnym etapie doszło do publicznego i świadomego zafałszowania wymowy jednej z jego wypowiedzi, oczywiście pani premier może świadczyć, że dowolny komunikat zrozumiała w sposób dowolny, jednakże to rujnuje jej wizerunek i zaufanie do niej, jakiejś części wyborców jako osoby myślącej. Podobnie jest ze świeżym atakiem pewnego prezydenckiego ministra – tego pana od „cienia…”, który stara się powszechnie sprawiać wrażenie kulturalnego i rozumnego człowieka, do którego to z pietyzmem kultywowanego wizerunku nie pasuje za nic cyniczny, wręcz prymitywny redukcjonizm moralny jakiego się dopuścił. Naprawdę kim, jak kim ale trupami w naszej polityce to się jeszcze nie obrzucano, chociażby z szacunku dla pamięci osób nieżyjących – zwłaszcza, że nie ma jednoznacznych dowodów na powiązanie pana Dudy ze „sprawą Barbary Blidy” w ministerstwie sprawiedliwości. Chyba że stan sprawy jest nagle inny?

Może rzeczywiście nasza klasa polityczna zasługuje na brudną kampanię? Przecież stawiając się w pozycji pana Komorowskiego dzisiaj, po tym jak bez wątpliwości podpisał krzywdzącą społeczeństwo „reformę” wieku emerytalnego – można zdać się tylko na brudne chwyty? Jednakże czy wykorzystywanie do brudnych i stosunkowo niskich lotów ataków na konkurenta politycznego – urzędnika państwowego jest moralne i etyczne? Przecież urzędnicy państwowi mają być formalnie apolityczni. Dlaczego więc jeden z prezydenckich ministrów w ogóle pozwala sobie na wypowiedzi w przedmiocie jednego z kontrkandydatów?

W istocie jednak to wszystko jedno, jeżeli wszystkie chwyty są dozwolone, to wystarczy zrobić kilka filmów pokazujących społeczne skutki reformy emerytalnej i braku innych potrzebnych reform, a pan Komorowski na stanowisku Prezydenta RP oraz miejmy nadzieję także rządy z udziałem Platformy Obywatelskiej i współwinnego zapaści państwa Polskiego Stronnictwa Ludowego, będą już tylko historycznymi wspomnieniami.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze “Brudna kampania „cieniem Barbary Blidy” w Andrzeja Dudę przekracza wszelkie granice”

  1. inicjator_wzrostu
    12 lutego 2015 at 08:06

    Jakieś dziwne dywagacje oparte na śmieciowym mainstreamie.
    Po co nam ten śmietnik w poważnym i szanowanym czasopiśmie, jakim jest “Obserwator Polityczny”?

  2. wieczorynka
    12 lutego 2015 at 21:50

    Ja natomiast uważam mimo, że pan Duda nie jest moim pupilem tak jak każdy inny kandydat/kandydatka ma szanse na etat pod żyrandolem. Polskojęzyczne media promują natomiast nachalnie kogoś, kto strzela do bezbronnych zwierząt w polskich lasach i na dodatek nie wychodzi mu z polityką z krajami Wschodu co według mnie jest ogromnym błędem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up