Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2018

Zamiast bać się sztucznie wywoływanych fobii – wzmocnijmy państwo reformami!


 Politycy bardzo szybko przerzucili „wajchę” z problematyki ekonomiczno-społecznej na problematykę zagrożenia zewnętrznego. Co ciekawe spodobało się to zarówno opcji rządzącej jak i opozycji wszystkich barw. Nie mówienie o realnych problemach państwa i społeczeństwa jest idealną sytuacją dla wszystkich opcji parlamentarnych, ponieważ odpada cały szereg przykrych problemów.

Proszę sobie wyobrazić spór w naszym parlamencie o wysokość rent i emerytur, zamiast sporu o „kilometrówki”? Jedna opcja polityczna naciska na inne – żądając wprowadzenia realnych podwyżek dla najmniej otrzymujących świadczeniobiorców, osób najuboższych oraz np. dodatków dla osób w wieku podeszłym na zaopatrzenie higieniczno-farmaceutyczne związane z wysokim prawdopodobieństwem występowania przypadłości charakterystycznych dla wieku starczego. Inna partia mówi, że nie ma na to pieniędzy, ponieważ są niezbędne wydatki na cały szereg innych kwestii z bardzo wygodnymi zbrojeniami włącznie. Pozostałe siły oskarżają wszystkich o wszystko, ale nie przedstawiają żadnej gotowej recepty, mają jednak tą przykrą świadomość, że będą zmuszone podjąć decyzję podczas głosowania, którego nie da się oddalać w nieskończoność.

Nic z tych rzeczy na szczęście naszym włodarzom nie grozi, ponieważ mają bezpieczny problem „kilometrówek”, który bulwersuje nasze wynędzniałe, biedne i często głodne społeczeństwo, a im wspaniale wypełnia czas.

Zaraz będą święta – opłatek, choinka, drobne upominki, rozjechanie się do rodzin, naje się towarzystwo do syta, napije jak lubi, dzieci pocieszy, żony obdaruje drogimi prezentami – wszyscy będą zadowoleni. Potem ochoczo wrócą na Wiejską i będą dalej rządzić pamiętając o „kilometrówkach” tak samo słabo jak i o „ośmiorniczkach w szynce wieprzowej”. Taki cudowny obyczaj polityczny panuje w Polsce, że Politycy zajmują się głównie sprawami błahymi i bardzo szybko o nich zapominają. Potem przecież wejdą nowe tematy – może Rosjanie wprowadzą broń jądrową na Krym? Będzie można się oburzać do woli! Wspaniały, zewnętrzny temat zastępczy, na który nic nie jesteśmy w stanie poradzić, ale jak ładnie można to powtarzać do znudzenia w mediach!

Można jednak próbować przemycić do publicznego obiegu niepopularne słowo „reformy”, albo jeszcze groźniejsze „konieczne reformy”, to wręcz magiczne słowa klucze powodujące zimny pot na szlachetnych obliczach naszych włodarzy. Ponieważ nie tylko trzeba się wysilić, – co w większości potrafią, ale najgorsze jest to, że trzeba się opowiedzieć „za czymś”, po „jakiejś stronie”, w ogóle wyrazić swój pogląd – co jest naprawdę w Polsce niebezpieczne, gdyż w kontekście reform nie da się nie naruszyć cudzych interesów! Co oznacza mniej więcej tyle, że automatycznie stajemy się nieprzejednanymi wrogami – jawnie i niejawnie zwalczanymi przez określoną grupę lobbingową.

Najbardziej przerażające jest to, że tak naprawdę system partyjny w Polsce nie sprzyja promowaniu reform i w ogóle dyskusji o reformowaniu państwa. W istocie, bowiem nikogo to nie interesuje, nie ma o tym nawet mowy w programach – proszę pokazać program partii zawierający krytykę dotychczasowej linii transformacji i reform w powiązaniu z przedstawieniem alternatywnej wizji ex post i ex ante? Nie ma czegoś takiego, – co najwyżej są szumne zapowiedzi, wedle których ma dojść do rozliczeń, zmian, odwrócenia już zainicjowanych a szczególnie trudnych reform itd. Przede wszystkim jednak nikt nie mówi jak sfinansować zmiany, które proponuje – o tym nie ma żadnych konkretów, a przecież budżet się sam nie napisze!

Jak na tą chwilę chyba jedyną reformą, jaka zyskała, co prawda milczący, ale konsensus rządzących i opozycji jest program modernizacji technicznej Sił Zbrojnych. Proszę zwrócić uwagę, że jest to jednak wydawanie pieniędzy – nie mówimy o tym jak je zaoszczędzić, żeby np. szybciej spłacać długi, albo inwestować w rozwój. Tymczasem takie wielkie kłopoty jak służba zdrowia, problem emerytalno-rentowy, kwestie podatkowe i inne czekają na rozwiązanie, ponieważ zbyt wielu ludzi jest krzywdzonych i wykorzystywanych przez system w sposób tak bezwzględnie obłudny, że to nie może dłużej trwać.

Nasze państwo potrzebuje reform uodparniających je na bodźce zewnętrzne, jednakże bez przetasowania kwestii wewnętrznych w ogóle nie ma, o czym mówić, albowiem jak nie ma kręgosłupa – to w ogóle nic się nie liczy, a jaki jest ten nasz kręgosłup? Suma wszystkich sztucznie wywoływanych fobii… nic więcej, poza nielicznymi szlachetnymi wyjątkami.

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze “Zamiast bać się sztucznie wywoływanych fobii – wzmocnijmy państwo reformami!”

  1. inicjator_wzrostu
    16 grudnia 2014 at 18:08

    Słusznie, tylko dla kogo rządzący NEOLIBERAŁOWIE mieliby te reformy robić?
    Im jest już dobrze, m.in. dlatego że większość klepie biedę.
    Dalsze pogłębianie różnic?
    Nie zapominajmy o stabilności społeczeństwa.
    200 000 służby mundurowe mogą nie wystarczyć, żeby obronić rządzących neoliberałów …

  2. wieczorynka
    16 grudnia 2014 at 18:48

    Miałam piękny sen, polskie społeczeństwo samo i z dobrej woli zarządziło zbiórkę narodową na kilometraż i bilet w jedną stronę dla różnej maści polityków, pozwolono nawet im wybrać kierunek: Ukraina, za Ocean lub jak ktoś nie lubi długich podróży to tylko za Odrę, niestety obudziłam się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up