• 17 marca 2023
    • Ogólna

    Cieszymy się z wygaszania pewnego pana, ale czy mogłoby ono być szybsze?

    • By krakauer
    • |
    • 27 października 2014
    • |
    • 2 minuty czytania

    Cieszymy się z wygaszania aktywności pewnego pana w życiu publicznym, ale czy mogłoby ono być szybsze? Przecież ten człowiek, tak jak przez te wszystkie lata nadal szkodzi Polsce i polskim sprawom, w sposób tak jednoznacznie dobitny, że nie da się tego nawet zakwalifikować do żadnej kategorii. Tutaj mamy do czynienia raczej z kategoriami mającymi podłoże wynikające z prawdopodobnych problemów zdrowotnych i stresu. Bo inaczej już nie da się wyczynów tego pana kwalifikować niż właśnie w ten sposób, jeżeli chcemy być chociaż minimalnie obiektywni.

    Zaoferowany złoty spadochron już nie zdał egzaminu, albowiem nasz negatywny bohater zamiast się cieszyć, że nie został spuszczony w potrzaskanym kiblu poprzez np. postawienie przed Trybunałem Stanu – poczuł się na tyle obrażony na świat, że już wszystkim przypomniał o sobie i to w sposób po prostu idiotycznie ośmieszający Polskę przed całym światem. Jeżeli ktokolwiek uzurpuje sobie prawo do bycia w układzie równoległym do systemu, ten nie powinien być w ogóle brany pod uwagę w relacjach, bo przecież to nie jest nic innego jak polityczny narcyzm, wynikający z nabrzmiałego „ego”. Jak w ogóle dopuszczono do tego, że taki ktoś stał się siłą rzeczy i natury relacji – kimś równoległym do państwa, kimś kim trzeba się zająć, komu trzeba dać stanowisko – przecież ten człowiek niczego pozytywnego dla naszej zbiorowości nie dokonał, wręcz przeciwnie – przyczynił się do realnych strat i możliwych komplikacji w niełatwych relacjach z sąsiednim państwem.

    Przyjęta koncepcja wygaszania jest zrozumiała, jednakże już widać, że ona nie działa bo pan nie tylko, nie jest szczęśliwy, ale jeszcze przede wszystkim nie zamierza odpuścić swojej wizji nadrzeczywistości. W tym przypadku skala złych uczynków upoważnia nas do tego, żeby domagać się pełnego zgaszenia, a nie wygaszania tej „znamienitości”.

    Nie może być bowiem tak, żeby w Polsce najwyżsi urzędnicy zawodzili i nie wiązało się to z żadnymi konsekwencjami, zwłaszcza jeżeli swoją polityką narazili wizerunek i interes państwa, w najbardziej liczącej się dziedzinie, BO PRZECIEŻ BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWA (i siłą rzeczy sojuszników)!

    Sytuacja w której nasz negatywny bohater by sobie przycupnął na bezpiecznej pozycji, odpoczął i przez rok przygotowywał do wielkiego skoku, jakim może być próba ubiegania się o najwyższy urząd w państwie jest przerażająca. Taki scenariusz nie może się wydarzyć, bo byłaby to nie tylko kompromitacja państwa, ale przede wszystkim byłoby to żenujące. Być może obecna premier i jej minister spraw zagranicznych powinni stawiać sprawę o wiele jaśniej i nazywać złe dokonania – złymi dokonaniami? Czasami po prostu nie ma wyjścia, lepiej jest przecierpieć niewielki skandal, a następnie po wypaleniu ogniem i żelazem zła – budować od nowa, niż pozwolić, żeby jątrząca rana gniła i żeby bolało wszystkich, a smród paraliżował całe otoczenie.

    Być może optymalnym rozwiązaniem byłoby, gdyby tenże pan opuścił nasz kraj? Skoro my maluczcy nie poznaliśmy się na jego geniuszu, to przecież nie zasługujemy na to, żeby poświęcał nam swój bezcenny czas. Można przecież z takimi zdolnościami spróbować szczęścia w biznesie, międzynarodowych korporacjach, może międzynarodowych instytucjach, których jest wiele. Dziwne, że to nie następuje, tylko nastąpiło kurczowe uchwycenie się złotego spadochronu, jako jedynej gwarancji i dochodu i życia na wysokim poziomie obsługi zapewnianej przez służby państwowe, przy nieszczęsnym zachowaniu pewnych zdolności politycznych.

    To przesadzanie na inną posadkę jest tym bardziej szkodliwe, że to złe drzewo nie wyda już dobrych owoców, nic z tego człowieka w służbie publicznej nie będzie. Miał długi okres swojej chwały w polityce, jak go wykorzystał? Będziemy to teraz ponosić w kosztach.

    Wnioski są banalne – wycina się złe rośliny, po prostu się wycina i się odrzuca, żeby zaraza nie zepsuła całej plantacji. U nas z niezrozumiałych względów – jakiegoś po prostu niesłychanego sentymentu daje się ludziom szkodzącym państwu złote spadochrony. Bez podkreślenia istnienia łańcucha odpowiedzialności – nigdy tutaj się nie poprawi, ponieważ zawsze będzie pokusa do postawienie siebie ponad systemem. Miejmy jedynie nadzieję, że to wygaszanie okaże się skuteczne!

    Tags: , , , , ,