Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 stycznia 2019

Czy za sukces Donalda Tuska zapłacą polscy emigranci?


 Cieszymy się z osobistego sukcesu pana premiera Donalda Tuska, bardzo wiele udało mu się osiągnąć, na pewno w jakiejś mierze jego sukces jest także naszym sukcesem narodowym (cokolwiek by to miało znaczyć). Jednakże nie ma się dłużej, czym zachwycać, liczy się rzeczywistość, a elementem tej rzeczywistości będzie konieczność zapłacenia za ten sukces. Proszę nie mieć złudzeń, na tym polega ta zabawa, że jedni jedzą świńskie ogony zawijane w hiszpańską szynkę ze świń hodowanych na żołędziach, a inni za to płacą rachunki. W tym przypadku prawie na pewno płacącymi będziemy jak zwykle my. Taki nasz los, na tym polega sukces naszych elit, naszym kosztem, bez lub przy minimalnej trosce o nas.

Jeżeli prawdą jest to, że David Cameron zgodził się poprzeć kandydaturę pana Tuska, ponieważ liczy na jego spolegliwość w reformowaniu czterech fundamentalnych swobód Unii, to znaczy, że piłka jest znowu w grze. W uproszczeniu chodzi o to, że Wielka Brytania zaraziła się populizmem, ze względu na hojne zasiłki, które biorą u nich m.in. polscy emigranci. W istocie większość zasiłków biorą emigranci z innych krajów – z poza Unii i rodowici Brytyjczycy, jednakże tamtejsze elity zdecydowały się poszczuć na Polaków. W konsekwencji, żeby uniknąć wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii – być może dojdzie do ograniczenia swobody przemieszczania się ludzi – prawa podejmowania pracy i co najważniejsze – obowiązku traktowania obywateli państw unijnych tak jak swoich własnych.

Teoretycznie nie ma w tym nic groźnego, jednakże w praktyce jest to rozluźnienie podstaw Unii i ograniczenie naszych naturalnych możliwości dyfuzji, zabezpieczających nasz rynek pracy w wyniku otwarcia się na inne swobody tj. przepływu towarów i usług oraz kapitałów.

Polska jest beneficjentem Wspólnego Rynku, dotychczas w zamian za swobodę penetracji przez unijny kapitał oraz dostęp do naszego rynku dla ich usług i kapitałów – jedynym, na czym korzystaliśmy, jako LUDZIE – ŻYWI LUDZIE W PIERWSZEJ KOLEJNOŚĆI – A PAŃSTWO W DRUGIEJ – BYŁA WŁAŚNIE SWOBODA PRZEPŁYWU OSÓB. Dzięki gwarancjom traktatowym przynajmniej formalnie nie można traktować obywateli Unii, jako ludzi drugiej lub trzeciej kategorii. Jak się teraz to zmieni tego nie wiadomo. W każdym bądź razie wedle zapowiedzi brytyjskich polityków – może chodzić przede wszystkim o ograniczenie równości w traktowaniu socjalnym i społecznym. Po prostu emigranci zostaną pozbawieni pewnych praw, czy na zasadzie wzajemności – zobaczymy. Liczy się to, że sam pomysł jest sprzeczny z zasadami spójności w europejskich politykach i ma ewidentną wymowę derogującą skromne prawa obywateli nowych krajów członkowskich. Dojdzie do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych. Niestety Polacy będą tymi gorszymi.

W swoim kraju również, ponieważ do nas nikt nie emigruje z zachodu, poza kadrą zarządzającą, pilnującą zainwestowanego kapitału. Oni sobie zawsze poradzą, zawsze dostaną stosowne zezwolenia, jako niezbędne do działania na terytorium Polski. Natomiast w drugą stronę mogą być problemy, więc zasada wzajemności nie będzie symetryczna, czyli BĘDZIE NIEADEKWATNA A WRĘCZ NIESPRAWIEDLIWA.

Można tylko mieć nadzieję, że prawa nabyte przez Polaków w Wielkiej Brytanii nie zostaną ograniczone? Jednak to już będzie zależeć od Brytyjczyków, nie od Komisji Europejskiej.

Jeżeli ziści się ten scenariusz złamania zasady spójności, to mamy pełne prawo żądać renegocjacji zasad działania Wspólnego Rynku także na tle pozostałych wolności tj. transferu kapitałów, usług i produktów! W uproszczeniu powinniśmy doprowadzić do usankcjonowania modelu, jaki w ciężkich bojach i pod ciężkimi oskarżeniami wypracował i siebie rząd węgierski. Pod pewnymi względami powinniśmy iść nawet dalej tj. zakazać nabywania ziemi i nieruchomości w ogóle w Polsce. Bo dlaczego nie? Jeżeli renegocjujemy warunki współpracy to grajmy tam, gdzie rzeczywiście jeszcze mamy coś poważnego do stracenia, wiele już nie zostało np. przemysłu nie uratujemy. Jednakże powinniśmy się upomnieć właśnie o kwestie zakazu nabywania ziemi i nieruchomości przez obcokrajowców oraz o zniesienie ograniczeń w produkcji rolno-spożywczej, tak żebyśmy mogli rozwinąć produkcję żywności, jej eksport i produkcję biopaliw. Do tego niezbędna jest jeszcze kontrola kapitałów w zakresie swobody ich wejścia i wyjścia z Rzeczpospolitej.

Trzeba się mądrze przygotować do przeprowadzenia renegocjacji Traktatu i postawić na kluczowe interesy. Jednakże musimy mieć do tego ludzi, którzy będą w stanie sprzeciwić się Europie – w wymiarze czysto pragmatycznym, bo tu proszę państwa o pieniądze chodzi! Nie można pozwolić na to, żeby wdać się w dywagacje ideologiczne lub być ugłaskanym przez właśnie nominowanego.

Donald Tusk 1 grudnia powinien stać się sojusznikiem rządu polskiego w sprawach europejskich, jednakże tenże rząd musi być rządem polskim a nie tylko rządem w Polsce. Kochajmy Europę, ryzykujmy życie jak trzeba będzie jej bronić, ale pragmatycznie… Nic za piękne oczy i niczego za poklepywanie po plecach. Kasa się liczy proszę państwa, w Europie liczy się kasa!

Tags: , , , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze “Czy za sukces Donalda Tuska zapłacą polscy emigranci?”

  1. ireneusz50
    1 września 2014 at 22:04

    zasiłki które biorą u nich m.in. polscy emigranci. – histerie zasiłków które rzekomo biorą polscy emigranci rozpętał polski rząd, cel był taki by wystraszyć polaków przed emigracją. Zasiłki w UK dla polaków to nieliczny margines, po za tym z tego się nie da wyżyć, nawet marnie. Ograniczenie zasiłków na polskie dzieci w Polsce są całkiem zasadne z kilku względów: 1) tatusie czy mamusie biorą zasiłki na swoje pociechy i ich nie wysyłają. 2) Jeśli nawet wysyłają to żyją z tych zasiłków opiekunowie a nie dzieci. 3) mamuśki dostarczają metryki urodzeń nie swoich dzieci wyłudzając zasiłki . 4) państwo brytyjskie dba o swoje przyszłe pokolenie pomagając finansowo rodzicom a nie przyszłe pokolenie Polski… Jakiekolwiek ograniczenia nie są kierowane przeciwko Polakom, są zawsze ogólnie obowiązujące.

  2. ireneusz50
    1 września 2014 at 22:12

    Można tylko mieć nadzieję, że prawa nabyte przez Polaków w Wielkiej Brytanii nie zostaną ograniczone? Jednak to już będzie zależeć od Brytyjczyków, nie od Komisji Europejskiej. – to zdanie to jest wielkie świństwo autora, tak jak malarz kominów, ćpun i damski bokser, piłkarz klasy C straszył polskie dzieci że nie pójdą do szkoły 1 września tak autor tych wypocin zniża się do poziomu tego menela PRL-u. Awans tego menela PRL-u nie wynika z jego zasług dla Polski tylko z dobrze zgiętego karku przed pewną damą europy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up