Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 września 2018

Mobilność i nasycenie bronią o dużej sile rażenia – podstawowe wnioski z Ukrainy


 Podstawowe wnioski wojskowych z ukraińskiego konfliktu to mobilność i nasycenie pododdziałów bronią o stosunkowo dużej sile rażenia. Z tego typu zagrożeniami należy się mierzyć w konfliktach asymetrycznych i hybrydowych.

To czego doświadczyła i nadal doświadcza Ukraina to typowe działania partyzanckie realizowane wg. wzorców radzieckiego Specnazu wzmocnione działaniami wojsk wyszkolonych do działań asymetrycznych – ciągłego nękania nieprzyjaciela i zadawania mu dużych strat.

Element powstania ludowego ma o wiele mniejsze znaczenie dla istoty konfliktu hybrydowego. Niewyszkoleni cywile, jak również świeży – nieobyty z bronią rekrut to co najwyżej służba wartownicza, albo konwojowa na trasach zaopatrzenia. Tego typu wojsko musi przebywać w stosunkowo dużych grupach, ponieważ jest je bardzo łatwo rozbić i samo w sobie nie stanowi zagrożenia ofensywnego, jednakże nadaje się jak każde do zajmowania terenu i tworzenia nowych posterunków izolujących obszar przeciwnika.

Zaskakuje skuteczność użycia artylerii rakietowej. Skala na jaką jest stosowana broń rakietowa i jej przerażająca skuteczność, nakazują zweryfikować wszelkie krajowe dywagacje na temat przydatności wyrzutni wieloprowadnicowych. Jak dowodzi ten konflikt – wyrzutnia wieloprowadnicowa na wyposażeniu nawet niewielkiego oddziału – po przedostaniu się na tyły nieprzyjaciela może narobić olbrzymich szkód, a o aspekcie psychologicznym wykorzystania tego typu broni nawet lepiej jest nie myśleć – zwłaszcza w nocy, to śmierć spadająca z zaskoczenia. Stosowanie tego typu broni na masową skalę wymusza w ogóle inne podejście do przygotowywania ognisk oporu, a nawet zwykłych punktów kontrolnych, czy też jakichkolwiek rejonów czasowo umocnionych.

W konflikcie hybrydowym najważniejsza jest mobilność. Dla jej zapewnienia trzeba opanować główne szlaki komunikacyjne, tak żeby móc się nimi cały czas swobodnie przemieszczać, a dzięki tej mobilności mieć inicjatywę nad przeciwnikiem.

Właśnie swoboda wejścia w kontakt bojowy z przeciwnikiem i swoboda oderwania się decydują o sile jednostek lekkich, manewr i odpowiednie rozpoznanie, działanie z zasadzek, zostawianie pułapek dla przeciwnika, jak również przygotowywanie miejsc na odskoczenie, w tym profesjonalnie przygotowanej zasłony ogniowej – jak już się zrobi gorąco i przeciwnik po nawiązaniu kontaktu ogniowego będzie chciał przegrupować siły – to wszystko decyduje o możliwości skutecznego użycia sił lekkich.

W przypadku konfliktu na wschodniej Ukrainie mamy jeszcze do czynienia z bardzo ciekawym zjawiskiem, otóż bowiem pomimo pełnego panowania w powietrzu sił z Kijowa, ponieważ wojska separatystów nie mają własnego lotnictwa – Ukraina nie jest w stanie izolować pola walki lotniczo. Co więcej nawet ukraińskie lotnictwo nie jest w stanie sparaliżować możliwości przemieszczania się wojsk separatystów w trakcie dnia! Skuteczność środków walki przeciwlotniczej wojsk separatystycznych jest nadzwyczajna, zwłaszcza wobec śmigłowców. Odnotowano liczne przypadki zestrzelenia wiropłatów przy użyciu granatników przeciwpancernych! Teoretycy wojskowości po doświadczeniach z Somalii, Iraku i Afganistanu nie raz o tym ostrzegali, ale dopiero na niebie wschodniej Ukrainy zobaczyliśmy co to znaczy skuteczność działania wyszkolonej i opanowanej piechoty. Dla wprawnego strzelca, a jeszcze lepiej zespołu strzelającego z ciężkiej broni maszynowej i kilku granatników przeciwpancernych – zestrzelenie śmigłowca w fazie startu lub w niskim locie nad ziemią – nie jest żadnym problemem. To kwestia odpowiedniego przygotowania zasadzki i pilot lub piloci nawet stosunkowo dobrze opancerzonych Mi-24 – nie mają szans.

Przewaga wojsk ukraińskich została osiągnięta w operacji dopiero w wyniku masowego użycia ciężkich czołgów, wspieranych ostrzałem artyleryjskim z artylerii dużych kalibrów i moździerzy. Wyrzutnie rakietowe także zrobiły swoje. Właśnie dzięki przewadze w broni ciężkiej, zdolnej do izolowania pola walki – umożliwiającego swobodne działanie własnej piechoty zajmującej stopniowo teren – możliwe są postępy w ofensywie.

Na szczególną uwagę zasługuje zatem mobilność i siła ognia pojedynczych oddziałów, bardzo często skazanych na samodzielne wypełnianie zadania, które w przypadku armii regularnej – typu zachodniego byłoby rozdzielone pomiędzy trzy rodzaje wojsk – artylerie, lotnictwo i oddziały zmechanizowane. Tymczasem broniący się partyzanci potrafią samodzielnie osiągnąć bardzo dużo dzięki prawdopodobnie znakomitemu rozpoznaniu.

Konflikt nie wszedł jeszcze w fazę walk w mieście, jednakże to prawdopodobnie one będą ostatecznym testem bojowym, który może przeważyć na losach walk, albowiem widok miast rozstrzeliwanych z czołgów strzelających na wprost – będzie musiał zwrócić uwagę nawet zachodniej opinii publicznej na to, że coś jest mocno nie tak, jak mówi oficjalna propaganda władz z kijowa.

Musimy wyciągnąć wnioski z tego konfliktu i być przygotowanym na przeciwdziałanie doskonale wyszkolonym, znakomicie wyposażonym i świetnie współdziałającym pododdziałom nieprzyjaciela. Najlepszym sposobem na zwalczanie tego typu formacji wydają się własne formacje działające na podobnych zasadach, ale dysponujące przewagą w informacji i w dostępie do kierowanego zdalnie uzbrojenia dużej mocy – kierowanego precyzyjnie. Jednakże niestety – nie uniknie się biegania po lasach i polach. Do tego trzeba mieć odpowiednio dużą ilość dobrze wyszkolonych i wyposażonych żołnierzy oraz co jest szczególnie ważne – OBRONĘ TERYTORIALNĄ zdolną do zablokowania wszystkich kluczowych obiektów infrastrukturalnych i punktów krytycznych w rejonie działania, tak żeby móc z dnia na dzień izolować dany obszar do pełnego wyłapania lub zniszczenia żołnierzy przeciwnika działających w terenie przez profesjonalistów.

Jak najszybciej powinniśmy zwiększyć komponent armii do co najmniej 200 tyś., etatów zawodowych i może drugie tyle z okresowego poboru jako stałe uzupełnienia oraz wypracować w skali kraju około 2-3 mln Obronę Terytorialną o różnych stopniach gotowości bojowej, zdolną do okresowego rotowania się z głębi kraju – okresowo na tereny potencjalnie zagrożone największą aktywnością nieprzyjaciela. Chodzi o to, żeby nie dać się zaskoczyć i w momencie konfliktu mieć możliwość panowania nad własnym terytorium, chociaż jak widać przy oddziałach walczących taktyką Specnazu jest to bardzo, ale to naprawdę bardzo trudne.

Na dzień dzisiejszy zapewnienie bezpieczeństwa na odcinku wschodniej i północnej granicy (wszystkie województwa graniczne oraz Pomorskie i Zachodniopomorskie), to konieczność posiadania około 300 tyś., żołnierzy w formacjach lądowych.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

3 komentarze “Mobilność i nasycenie bronią o dużej sile rażenia – podstawowe wnioski z Ukrainy”

  1. Emil
    5 sierpnia 2014 at 07:13

    Kowal: należy wesprzeć Ukraińców, także militarnie
    04.08.2014
    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    Szanowny panie – nie jest dobrym pomysłem linkowanie do mainstreamowych mediów z naszego portalu. Wielokrotnie zwracali nam na to uwagę czytelnicy, że sobie nie życzą. Web. józ.

  2. ppłk
    5 sierpnia 2014 at 08:46

    Grad sam w sobie jest bronią śmiertelnie groźną i wysoce manewrową, ponieważ wszystko co jest potrzebne do zabijania mieści się na jednej ciężarówce – posiadającej nadzwyczajne możliwości w pokonywaniu trudnego terenu. To bardzo groźna broń, zwłaszcza jeżeli jest w dyspozycji ludzi, wiedzących jak jej użyć. Cel w rodzaju kolumny wojska, kolumny z zaopatrzeniem, albo jakiś punkt kontroli – to idealny cel. Użycie gradów wymusza inną koncepcję logistyki wojskowej i koncepcję ruchomych punktów kontroli. czasy bunkrów już dawno odeszły do historii. Chyba że pobawimy się w automatyzację i robotyzację

  3. cycero
    5 sierpnia 2014 at 19:43

    Problem w tym, że zaniedbania packowo-kilchowsko-siemioniowskie i innych strategof spowodowały że budowa takiego systemu to co najmniej kilka lat, jak nie kilkanaście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up