Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lipca 2018

Bólszit, bólszit kompletny


Bólszit kompletny, w zasadzie nawet ból czterech liter, może nawet ból gardła po wiadomo robieniu, czego i komu. Kompletny bólszit, tym większy, że już co najmniej tydzień trwają poszukiwania zleceniodawcy nagrań przez państwowe służby specjalne i generalnie można to opisać albo słowami jednego ministra, że jest „ch..j, d..a i kamieni kupa”, albo po prostu robimy znowu komuś laskę, jak rzekomo twierdzi drugi minister.

Rację miał minister do spraw siłowych twierdząc, że jesteśmy państwem na papierze. Jednakże jak widać z najnowszych nagrań jest to chyba papier toaletowy, no bo jaki? Jak to jest możliwe, że redakcyjka byle czasopisma posługująca się materiałami od kogoś, kto chroni swoją tożsamość – robi w Polsce zamach stanu i nic nie jesteśmy w stanie na to poradzić?

Proszę sobie wyobrazić, że jest wojna. Napadł nas przeciwnik. Czołgi jadą w stronę Warszawy a po nowych autostradach rozjeżdżają się w kierunku wszystkich innych miast. Wojska przeciwnika nacierają bez litości, ale nikt nie wie, co się dzieje, służby powołują komitety, ostatni samolot z Okęcia już odleciał, Warszawa po kilku godzinach jest odcięta, przeciwnik jest na Pradze – zatrzymał się na mostach i z litości przepuszcza ruch uliczny. W tym czasie władze nie są w stanie nawet ustalić, kto nas zaatakował. Telewizja nie pokazała, flag nie było, – więc nie wiadomo, kto. Na wszelki wypadek – „nam strzelać nie kazano”. Bólszit kompletny? To jeszcze pożyjemy i zobaczymy.

Jak to jest możliwe, że przez tydzień nie udało się ustalić, aresztować i postawić w dyspozycji prokuratury zleceniodawcy? Jest za granicą? Może jest potężniejszy od całych naszych struktur państwowych? Jeżeli tak i ma ambicje polityczne, to może niech rządzi? Bólszit kompletny? No, przecież człowiek pokonał nasze państwo, do spółki z jedną redakcją wziął odpowiedzialność za 36 mln Polaków, niech teraz się nami zajmą, albo biorą na siebie ryzyko, że 36 mln Polaków może się poczuć zawiedzonymi i ich przykładnie ukarać. Wiadomo, że tłum jest nieobliczalny. Żarty się skończyły, w zasadzie nie było ich nigdy, ale już w tej chwili jesteśmy w sytuacji bez wyjścia – Państwo to My a nie Oni, Ci którzy uzurpują sobie prawo do przeprowadzania kontrolowanego zamachu stanu.

Co się dzieje z prokuraturą? Dlaczego – jeżeli nie wiadomo co zrobić, to po prostu redakcja ujawniająca materiały nie została aresztowana? Są na to paragrafy, – jeżeli nagrania zostały zgromadzone w sposób nielegalny, to znaczy, że redakcja upubliczniając je, co najmniej uczestniczy w czyimś przestępczym planie. Wszystko, co prokurator generalny powiedział, to że może podać się do dymisji. Przecież to są jakieś totalne jaja i ten człowiek nie tylko powinien być pozbawiony godności zawodowej, ale jeszcze powinien zostać pozbawiony emerytury, jeżeli wszystko, co może zrobić w momencie kryzysu państwa – to podać się do dymisji to, po co został prokuratorem?

Co w tym wszystkim robi premier? Wystraszył się i śpi? Harata w gałę? Może już niszczy dokumenty? Człowiek, który ma pełnię władzy milczy przez tydzień po tym jak dziennikarze, w tym królowa krajowego dziennikarstwa skopali mu „cojones”. No, gdzie jest premier? Gdzie ścina łby nieudacznikom, którymi się przez te lata otaczał w tak beztroski sposób? Dlaczego dymisje nie lecą seriami? Dlaczego niepotrzebne ministerstwa nie są likwidowane? Dlaczego kierujący służbami specjalnymi nie lecą z funkcji?

Na to wszystko jeszcze nakładają się bezpodstawne pomówienia wikłające w tło sprawy służby specjalne kraju, z którym robimy wszystko, żeby się skutecznie poróżnić, co w zasadzie brzmi już totalnie eufemistycznie.

Kolejny tydzień przed nami, na pewno przyniesie wiele ciekawych nowych informacji, tymczasem sytuacja wymaga ROZSTRZYGNIĘĆ, przy czym rozstrzygnięciem może być totalny paraliż. Jeżeli państwo nie jest w stanie sobie poradzić z tym zamachem, powinno sparaliżować możliwość działania przestępcy i jego pomagierów. To chyba można zrobić? Po prostu aresztując dosłownie wszystkich i obserwując jak trzeba ich rodziny i osoby, z którymi kontaktowali się w ciągu ostatniego tygodnia? Czy to jest problem jeżeli w grę rzekomo jak twierdzą najważniejsze osoby w państwie wchodzi zamach stanu? Kto ma ponosić odpowiedzialność za kraj? Prokurator generalny? Służby bezpieczeństwa – jak widać mocne w porannym aresztowaniu blogerów, ale już bezużyteczne wobec profesjonalistów. Premier milczy mamy bólszit kompletny. Po prostu bólszit. Co się dzieje, kto rządzi tym krajem? Może zdecydują o tym kolejne ujawnione nagrania? Niestety do tego poziomu zeszliśmy, a raczej zostaliśmy sprowadzeni i nic na to nie poradzimy.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , ,

9 komentarzy “Bólszit, bólszit kompletny”

  1. Kodłuch
    23 czerwca 2014 at 07:39

    Smutne, bardzo smutne…
    Gdyby to wszystko nie była rzeczywistość – to bym był niezwykle ubawiony czytając to co się dzieje jako doskonałe ale NIEMOŻLIWE “political-fikszyn”…
    Niestety, kolejny raz świat realny jest bardziej zaskakujący niż najbardziej absurdalne scenariusze i książki…
    Niech mnie ktoś uszczypnie!

    • wieczorynka
      23 czerwca 2014 at 15:25

      Przeczytałam w papierowych (nie wiem ile w tym prawdy) Wojska Polskiego pilnują firmy ochroniarskie,niech mnie ktoś uszczypnie, na więcej komentarza mnie nie stać.

  2. krzyk
    23 czerwca 2014 at 12:36

    … Dokładnie według tej zasady postępuje Platforma Obywatelska i jej przywódca, premier Donald Tusk, któremu tę strategię zasuflowali – jak podejrzewam – jego bezpieczniaccy protektorzy podczas soboty i niedzieli, kiedy jeszcze nie wiedział, co myśli. Toteż w poniedziałek dał do zrozumienia, że przecież nic się nie stało, a rozmowy dygnitarzy podsłuchane w restauracji „Pod Pluskwami”, były w jak najlepszym porządku. Jeśli pojawią się jakieś konsekwencje, to wobec podsłuchujących – o ile oczywiście zostaną wykryci. A to właśnie wydaje się mało prawdopodobne, bo do energicznego śledztwa zabrała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Biuro Ochrony Rządu, których funkcjonariusze przez wiele tygodni, a może nawet miesięcy, niczego nie zauważyli, chociaż podobno restaurację „Pod Pluskwami” wielokrotnie sprawdzali.

    Jeszcze raz potwierdziła się zasadność pytania, jakie stawiali już starożytni Rzymianie – kto mianowicie upilnuje strażników, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie jest do końca jasne, komu naprawdę ci wszyscy tajniacy służą. Wiadomo, że przede wszystkim sobie, przerabiając okupowany kraj na swój obraz i podobieństwo. W rezultacie z roku na rok III Rzeczpospolita zaczyna coraz bardziej przypominać organizację przestępczą o charakterze zbrojnym. Taka metamorfoza obecnej formy polskiej państwowości wychodzi naprzeciw oczekiwań sąsiadujących z nami państw poważnych, więc nie jest wykluczone, że bezpieczniacy po prostu dla tych państw pracują. Te przewerbowania rozpoczęły się jeszcze w drugiej połowie lat 80-tych, kiedy wiadomo było, że sowieckie imperium wkrótce ewakuuje się ze Środkowej Europy. Tajniacy, którzy dotychczas wiernie służyli Związkowi Sowieckiemu, przewerbowali się wtedy na służbę do przyszłych sojuszników – bo wiadomo było, że prędzej, czy później nastąpi odwrócenie sojuszy. I tak to zostało do dnia dzisiejszego, bo w tę służbę wchodzą kolejne pokolenia ubeckich dynastii…

    Kto upilnuje strażników? 19.06.2014r.

    http://www.michalkiewicz.pl

    A w ostatecznym rozrachunku, prawdopodobnie
    za winy i przewiny podsłuchowe, i nie tylko,
    obciążymy konto FSB, GRU,może jeszcze KGB,
    (tak, na wszelki wypadek), a imiennie zimnego
    czekistę i “szachistę”, p.W.W.Putina. Ot co…
    Jednak tego typu “demonstracje polityczne” nam
    najlepiej wychodzą, można odreagować, te słynne
    “marsowe” miny p.Radka.Rozgrywający, na boisku
    europejskim(ktoś,niezorientowany mógłby pomyśleć)…

  3. krzyk
    23 czerwca 2014 at 12:49

    Patrzę na foto, u góry tekstu, i co widzę???
    Uparcie i nieodmiennie nasuwa się porównanie do
    dorobku i osiągnięć… tyle straconych lat…
    No i, KTO i KIEDY – posprząta stajnię Augiasza…

  4. wieczorynka
    23 czerwca 2014 at 15:19

    Mnie natomiast zastanawia co innego, jak politycy z najwyższej półki idąc do drogiego lokalu, salki z osobnym wejściem dla VIP, nie przewidzieli, że będą podsłuchiwani. To jest dla mnie oczywiste mimo, że mieszkam na wsi, daleko od szosy i z polityką nigdy nie miałam nic wspólnego.
    Stąd wniosek rządzący Polską całkowicie zatracili instynkt samozachowawczy, zatem Polaku radź sobie sam.

  5. baryt
    23 czerwca 2014 at 17:29

    4 czerwca oficjele wykrzykiwali, jakie mają ogromne osiągnięcia po 25 latach rządów kraju wolnego i demokratycznego a teraz nastąpiła prezentacja tych osiagnięć.

  6. Wojtek
    23 czerwca 2014 at 20:22

    Mnie już dawno ręce bezsilnie opadły…nawet most w Zaleszczykach już nie nasz….

  7. Tadeusz
    23 czerwca 2014 at 20:28

    Witaj krzyku , dzięki za linki z ostatnich dni. a co do naszej obecnej sytuacji no cóż …. było do przewidzenia , że kiedyś znów tajne nagrania zatrzęsą tzw. sceną polityczną.
    Pamiętacie … była już afera Rywina ,taśmy prawdy Bergerowej .Teraz mamy aferą Sowy (skąd inąd Bogu ducha winnego).
    Sytuacja robi się jak w starym porzekadle … “kowal zawinił , Cygana powiesili..” – menedżer restauracji podobno siedzi, tylko za co?
    Tak na marginesie , zajrzyj na stronki wolne media.pl i 3obieg , piszą tam ciekawe rzeczy.
    A Radek ma u mnie plusika (małego)za realną ocenę stosunków polsko-amerykańskich , a w zasadzie amerykańsko-polskich, chociaż minus u niego jak z Warszawy do Kijowa.

  8. krzyk
    23 czerwca 2014 at 21:40

    @Tadeusz
    Miło że jesteś, że piszesz, bywasz i… obserwujesz.
    Fakt, było już “trochę nagrań”,nie mam na uwadze
    Polskich Nagrań, te to już historia jak wiele
    polskich przedsiębiorstw,tzn.”firm”A może jak
    mówią nasi światli zarządzający,Polska to też
    byt przeszły. “Jest, a jakoby jej nie było”…
    Wracając do nagrań(solidarnościowych), to możemy
    je dzielić na słuszne,które są do zaakceptowania
    wykonane przez “towarzystwo michikoidalne”,
    no i te niesłuszne , podważające “dobre” imię…
    to ze “ktoś siedzi”, dawno, dawno temu krążyło
    takie powiedzenie, “winien, nie winien, siedzieć
    powinien”.Że Radek coś tam mówi(słusznie)zresztą,
    oni dobrze wiedza i znają zasady “tej gry”,
    wiedzą i znają nastroje społeczeństwa, zabrnęli
    w ślepy,polityczny zaułek, muszą śpiewać
    z innego klucza,i śpiewają(raczej cienko i fałszują).
    Odwiedzam często wolnemedia.pl, 3obieg,ostatnio jakby
    zniknął z pola widzenia, dzięki za przypomnienie.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up