Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2018

Jak to jest robić laskę Amerykanom?


 Zastanawiające jak czuje się 36 milionowy Naród, którego minister rzekomo oświadczył, że robiliśmy laskę Amerykanom? Oczywiście w wymiarze czysto politycznym, no ale jednak jest to co najmniej równie upokarzające jak to, że wcześniej lizaliśmy “wiadomo co”, „wiadomo komu”.

Słowa cytowane przez jeden z tygodników, ostatnio znany z publikacji nagrań naszych polityków pochodzą rzekomo od ministra spraw zagranicznych, w chwili pisania tych słów jeszcze nie ma potwierdzenia, więc należy to, co tutaj napiszemy traktować w sferze luźnych domniemań, jednakże ich treść jest tak szokująca, że nie można tego nie skomentować.

Jedno słowo szok. Po prostu szok i przerażenie. Mieliśmy zupełną rację domagając się przez ostatnie lata natychmiastowej dymisji tego pana, a nawet Trybunału Stanu, to wszystko mało. Tutaj potrzeba po prostu doktryny szoku i przerażenia. Przede wszystkim szokujące jest to, do jakich negatywnych skojarzeń odwołuje się ten pan w sferze skojarzeń związanych z Afroamerykanami, których określa przez cechę ich tożsamości. Nie da się tego nawet komentować, jeżeli ten fragment o „murzyńskości” jest prawdziwy to tego człowieka trzeba bezzwłocznie wydalić z pracy dla Rzeczpospolitej, ponieważ nie może być w naszych urzędach miejsca dla rasistów.

Same określenia na temat polsko-amerykańskiego sojuszu są oczywiście smutną prawdą, pokazującą, że ten pan i reszta establishmentu ma pełną świadomość absolutnej porażki, do jakiej doprowadzili swoją chorą, nienormalną i służalczą polityką nieuwzględniającą polskich interesów. Dobrze, że ten pan ma przynajmniej trzeźwą ocenę sytuacji, jednakże ta chwila prawdy musi kosztować go Trybunał Stanu, a ponieważ ten człowiek może z powodzeniem ukrywać się za granicą, należy go na czas postepowania osadzić, co najmniej w areszcie domowym, – jeżeli zapłaci za ochronę.

W jednym tylko pan minister się myli. Żadnego sojuszu polski z USA nie ma. Po prostu stale robimy laskę, dokładnie jak to był łaskaw opisać. Nie ma żadnego sojuszu, ponieważ sojusz zakłada, chociaż minimalnie relacje dwustronną, tutaj mamy do czynienia jak wynika ze słów pana ministra relację uproszczoną do korzyści jednostronnych kosztem upokorzenia drugiej strony, z czego można domniemać, że nie robimy tej laski w małżeństwie, czyli w sojuszu. Proszę sobie dopowiedzieć, kim jesteśmy w tej relacji. Właśnie w ten sposób patrzy międzynarodowa dyplomacja na nasze włażenie Amerykanom już nie napiszemy w co. Tymczasem jednak tutaj nie ma żadnego, nawet fałszywego bezpieczeństwa, zwłaszcza jeżeli zestawimy te słowa pana ministra z jego bredzeniem kilka miesięcy później o dwóch brygadach NATO. Proszę sobie uświadomić, że ten człowiek swoją nieodpowiedzialną polityką mógł nas narazić na realną wojnę z sąsiednim imperium realizującym swoje interesy w kraju pośrednim – to się po prostu nie mieści w głowie. Kto nami rządzi i na jakich zasadach. Naprawdę im szybciej ten pan zostanie dymisjonowany i zatrzymany tym lepiej, po prostu on nie może już bardziej szkodzić.

Natomiast, jeżeli potwierdzi się fraza „i będziemy uważali, że wszystko jest super” w kontekście skonfliktowania się z Niemcami i Rosją, można będzie pana ministra ułaskawić, albowiem w ten sposób on pokazuje, że naprawdę nie jest nie tylko architektem polskiej polityki wschodniej, ale nie ma w jej sprawie nic do powiedzenia po prostu, jako też już z litości nie napiszemy co w cudzych rękach.

Powstaje jednak pytanie, – kto zatem właściwie decyduje o naszej polityce zagranicznej, o jej kierunkach o naszych działaniach o wypowiedziach naszych przedstawicieli? Jeżeli pan minister właściwy dla spraw zagranicznych nie jest ośrodkiem decyzyjnym, a jedynie sprawczym – to naprawdę wiedza, kto decyduje o wektorach naszej polityki – jest wiedzą niezbędną do ujawnienia. Powinna się tym zająć osobna parlamentarna komisja specjalna i oczywiście służby specjalne, najlepiej wojskowe – chyba już tylko one dają rękojmię resztek profesjonalizmu.

Najlepiej, byłoby chyba jednak wrócić do sprawdzonych ludzi jak pan generał Dukaczewski, pan generał Skrzypczak, albowiem Polska jest naprawdę w niebezpieczeństwie. Proszę się zastanowić czy tym klaunom, co teraz rządzą w ogóle możecie państwo w jakiejkolwiek mierze zaufać?

Nawet, jeżeli weźmiemy poprawkę na całość, że jest to akcja mająca na celu destabilizację państwa i wymianę rządzącej opcji politycznej na inną, to skala kompromitacji w wyniku dotychczas ujawnionych informacji po prostu szokuje, tu nie można udawać, że nic się nie stało.

Jeżeli ww. słowa okażą się prawdziwe – zainicjujemy akcję emailową do ministerstwa spraw zagranicznych z pytaniem do pana ministra – jak to jest robić laskę Amerykanom? Tymczasem jednak wypada iść po odrobinę mocniejszego alkoholu i mieć nadzieję, że nasz wschodni sąsiad, którego tak okrutnie znieważyliśmy – rozumie, że rządzący w Polsce (podkreślmy rządzący w Polsce!) nie reprezentują większości Polaków – my nie chcemy ani konfliktu z Niemcami, ani tym bardziej z Rosją, zwłaszcza w Rosji upatrywaliśmy, upatrujemy i będziemy z nadzieją upatrywać – ostatniej pomocnej dłoni. W każdym bądź razie największy psuj naszej polityki międzynarodowej, chociaż raz powiedział prawdę i za to mu chwała, a my jesteśmy frajerzy?

Tags: , , , , , , , , , ,

3 komentarze “Jak to jest robić laskę Amerykanom?”

  1. wieczorynka
    23 czerwca 2014 at 15:31

    Raczej nie doczekam czasów, że zamiast laski będziemy robili amerykanom łaskę.

  2. Tadeusz
    23 czerwca 2014 at 20:50

    Szanowny autorze .Dopiero teraz przejrzałeś na oczy? To się dzieje od odzyskania przez Polskę tzw. ‘wolności” , której to 25-tą niesławną rocznicę obchodziliśmy.Trwa dezintegracja państwa i nie jest ważne jaka opcja sprawuje władzę. Pamiętasz euforię z jaką nasze wojsko jechało walczyć z Husajnem ,oczywiście w imię demokracji(sic!),jak politycy dostawali orgazmu marząc o tłustych kontraktach w Iraku,jak minister MON cieszył się z ofsetu za kontrakt na F-16 , jak rozpieprzyli PZL w Warszawie i Świdniku ,żeby zasłużyć na wizy do USA, jak dziennikarze kwiczeli ze szczęścia gdy przyjechały na tydzień wyrzutnie Patriotów z napisem EMPTY,jak śmiano się z nieżyjącego już polityka ,który mówił o Talibach w Klewkach? Zapomniałeś? Nie miałem i nie mam złudzeń co do amerykańsko-polskiego partnerstwa. Może ,chociaż troszeczkę za późno odnowić kontakty z Europą, której jesteśmy częścią. Może czas przeprosić Rosję , za naszych nieodpowiedzialnych politykierów. Może cza zebrać się np. na Placu Zamkowym i powiedzieć głośno naszym politykierom – Won !

  3. Polityka
    23 czerwca 2014 at 22:49

    To co powiedział Sikorski o “murzynach” to inaczej nazywane jest “przedmurzem” czy “przygłupiem” czyli wieczne “narodowe” poświęcanie się w imie cudzych interesów najczęsciej dojącego Polske judeokleru kosztem własnej państwowości. Stwierdzenie o byciu “murzynami” jest bardzo trafne, idealnie pasuje do lokalnego “zbiorowiska szmat bez honoru” co by dla zerznięcia przez “pana zagraniczniaka” dopłaciły by dobrami narodowymi. Bo takie pojęcie “narodowej dumy” czy honoru” w Polsce obowiązuje – są to pojęcia zakazane i wyklęte bo nie pasujące w brunatnej, nazistowskiej jewropie i nie mniej u czarnej władzy tu urzędujacej. “Zastaw się ale nadstaw się”, od ilu lat politycy polszewi skomlą o “wizy do ameryki”? Normalni by już dawno pogonili bambusa z jego “kongresowymi obietnicami” ale nie w polszewii, kraju dysfunkcyjnych umysłowo. Tu jest to FETYSZEM okazywanym tłumowi.

    A “demo(n)kratyczna” Europa, ona potrzebuje tego co stwierdził Sikorski – murzynów, czy inaczej mówiąc “osób na wskroś pobożnych”. Takich co na zawołanie będą nadstawiać karków czy tyłków za biznesy swoich panów. A rozum z ideologią i kruchtowością nie idzie w parze co widać po Polsce jaka do momentu chrztu była potęgą przed jaką drżała reszta świata a potem upadała i upadała aż stała się trędowatym ale rozmodlonym pariasem. Zbiorowiskiem cieci i parobków do wysługiwania się w brudnej polityce. A oni się jeszcze cieszą iż ich wielki zagraniczny pan co chwila kopie w dupe. Muł, muł i muł, tony mułu ale za to z krzyżem uwiązanym niczym kotwica u szyi żeby było na wskroś “patriotycznie”.

    A sam sikorski, chyba wrescie pojął iż “obiecanki to cacanki” a on jest tylko wykorzystanym i wyrżętym jak szmata p………m frajerem. Tyle ma z tego co mu za kulisami obiecywali kamraci w zamian za podłożenie polskiego Narodu w apokaliptycznej 3 wojnie światowej. W procesie jej rozpętywania. I trochę nauki na przyszłość – “miałeś hamie złoty róg ale ostały ci się jedynie lejce i konar do …. ” boś zamiast mysleć o swoich nadstawiałeś wszystkim wokoło dupy. J…………..j zresztą …. dla której właśnie z łoskotem spuszczono tuska klozetem bo nie wysłał polskiego miesa armatniego do wojowania o nazistowskie, ż……….e interesiki na Ukrainie.

    Ktoś z tych tuskowych taśm weżmie coś do rozumu? Zacznie mysleć o INTERESIE NARODOWYM, POLSKIM INTERESIE a nie osiadłego w Polsce kleru, żydów, szpicli z zachodnich rezimów, gangsterów zwancyh oligarchami, “babci klozetowej z NY” etc …

    …wątpię.

    Przecież każdy “murzyn” marzy o takiej świetlanej karierze, o wstąpieniu na salony i dla takiej swojej przyszłości dałby się bez mydła dożywotnie rżnąć i wielorybowi. Byle tylko pomachać mu przed nosem katką z napisem “zaproszenie”.

    Bo tu nie ma Polaków, są już tylko c…..e i sprzedawczyki wielce rozpaczające iż obłudna maska samozadowolenia została im ściągnięta z trędowatych ryjów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up