Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 września 2018

Odpowiedź na globalizację: dywersyfikacja gospodarki, aspiracyjne prawo i samorządy


 Odpowiedzią na globalizację państw posiadających rozbudowany system świadczeń socjalnych (czyli duże koszty stałe funkcjonowania) powinno być ogólne podniesienie wydolności ekonomicznej z przeciętnej stosunku jednej jednostki pracy do przypadających na nią biernych konsumujących. Przy czym liczy się oczywiście praca w realnej gospodarce, tj. takiej, która produkuje coś, co można zjeść lub sprzedać i mieć za to realne pieniądze.

Zbyt duża ilość osób biernie marnuje czas, zajmuje się pracami niemającymi realnego przełożenia na gospodarkę, ewentualnie ma zbyt niską wydajność – niepozwalającą na uzyskanie efektywności granicznej dla dochodu przeciętnego w danej gospodarce pod względem koszyka kosztowego.

Zbyt wielu – przedwcześnie kończy karierę, stając się bezużytecznymi w swoim mniemaniu, jak również pozbawiając się dochodów pozwalających na poprawę warunków bytowania. Ten proces jest związany z przekleństwem outsourcingu, którego w znacznej części nadal, jako kraj jesteśmy beneficjentem, jednakże to już nie będzie trwało w nieskończoność. Wraz z otwieraniem się gospodarki ukraińskiej i stabilizacją tamtego państwa – nasze miejsca pracy będą migrować na wschód.

Bardzo wielu nie może w ogóle znaleźć pracy, nie tylko adekwatnej do ich umiejętności, ale w ogóle pozwalającej się utrzymać w realiach gospodarki swojego kraju. Niechęć lub empatyczna niezdolność do migracji wyklucza dostosowanie się rynku pracy do realiów – nie wszyscy są Polakami, którzy pojadą nawet do piekła, byle tylko dostać kilka Euro za godzinę. Zresztą masowa migracja także nie jest rozwiązaniem, Polska zapłaci straszną cenę za dyfuzję obywateli do bogatszych krajów Europy, chyba że uratują nas np. Wietnamczycy…

Nasza gospodarka jest zdywersyfikowana, dzięki czemu bardzo elastycznie odnosi się do sygnałów, jakie daje globalizacja. To, że nie mamy branży wiodącej – to z jednej strony słabość, bo nie mamy lokomotywy, ale z drugiej strony ten mały plusik, że ciężko jest popsuć to, co działa w mniejszej skali, ale jest tego więcej. Jednakże musi mieć, kto kręcić przysłowiową korbą, a z tym też jest problem, – ponieważ ludziom nie chce się przeciętnie pracować za przeciętną pracę. Być może jednak warto pokusić się o systemową specjalizację, którą powinno być nowoczesne wysokowydajne rolnictwo i doskonałej, jakości przetwórstwo rolne. To w połączeniu z eksportem dałoby szansę na dywersyfikację głównych źródeł dochodu do gospodarki, w tym umożliwiło czerpanie z innych rynków niż Unia Europejska.

Biorąc pod uwagę nasze prawo gospodarcze w tym oczywiście podatkowe – to cud, że w ogóle komukolwiek opłaca się być w tym kraju przedsiębiorcą, ponieważ czegoś takiego jak ordynacja podatkowa po prostu nie da się zrozumieć, przepisy o VAT – są tak skonstruowane, że przedsiębiorca zależy od dobrej lub złej woli urzędnika. Szkoda słów, to co mają nasi przedsiębiorcy na co dzień to ciężka próba siły woli. Jeżeli nie uprościmy przepisów oraz nie dokonamy reorientacji systemu w taki sposób, żeby nie traktował podatnika z góry jak złodzieja, to możemy zapomnieć o uczestniczeniu w globalnej konkurencji. Wielkie firmy – poważni inwestorzy zagraniczni (od 1 mld zł) sobie poradzą, ponieważ jest ich stać na odpowiednie doradztwo podatkowe, które wiadomo jak działa. Natomiast cały sektor małych i średnich przedsiębiorców – kwiat naszej gospodarki, główny generator PKB oraz największy zatrudniający po prostu podlega stopniowej eksterminacji inaczej nie da się nazwać istniejącego systemu. Nie dokonuje tego jednak żadna mafia, ani okupant – to nasze państwo – nasze, nasi politycy – tak wesoło uśmiechający się z plakatów, to oni uchwalili to, z czym wszyscy muszą się borykać. Swego czasu były dostępne badania ile PKB tracimy przez złe i nieprzejrzyste prawo oraz długotrwałe procedury. Nasze prawo musi w sposób aspiracyjny nagradzać przedsiębiorczość, – jeżeli działasz, zatrudniasz ludzi, masz zysk pozwalający na przetrwanie i płacisz podatki – włos nie ma prawa spaść z głowy przedsiębiorcy. NAGRODĄ ZA PRZESTRZEGANIE PRAWA MUSI BYĆ STABILIZACJA I BEZPIECZEŃSTWO, PEWNOŚĆ JUTRA – “ŻE PRZEPISY SIĘ NIE ZMIENIĄ”. Takie kwestie jak procedura para-bandyckiego zajmowania kont przez administrację podatkową – bez względu na to czy przedsiębiorca się odwołuje i czy ma rację – musi zostać przerwana. Nie możemy pozwolić sobie dalej na eksterminowanie przedsiębiorców w imię interpretacji przepisów o VAT lub czymkolwiek.

Istotnym elementem dającym państwu bezpieczeństwo systemowe są samorządy. Mowa oczywiście o najwspanialszym – samorządzie terytorialnym oraz o licznych korporacjach, które same regulują funkcjonowanie całego szeregu kwestii decydujących o funkcjonowaniu naszego państwa, społeczeństwa i gospodarki. Istotą samorządności jest WOLNOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ. W przypadkach wielu korporacji – zwłaszcza tych, które strzegą dostępu do intratnych zawodów poszliśmy zbyt daleko. W przypadku samorządu terytorialnego – to nadal jest mało, bo samorządy nie mają samodzielności finansowej. Systemowe reformy w tym zakresie – naprawiające to, co nie działa tak jak powinno, a zarazem dające więcej wolności – to najlepsza rękojmia naprawy państwa, wszędzie gdzie to tylko jest możliwe.

Nasza odpowiedź na globalizację to: dywersyfikacja gospodarki, stworzenie aspiracyjnego prawa i wzmocnienie oraz rewitalizacja samorządów. Te rzeczy możemy zrobić bez wydawania pieniędzy ekstra. Te rzeczy można zrobić bez wysokich kosztów politycznych. Z pewnością te zmiany nie „zrobią szału”, jednakże mogą w sposób istotny uzdrowić państwo, czyniąc całość o wiele bardziej efektywną.

Tags: , , , , , , , , , , , , , ,

One Response “Odpowiedź na globalizację: dywersyfikacja gospodarki, aspiracyjne prawo i samorządy”

  1. Kodłuch
    10 czerwca 2014 at 22:45

    W połowie lat 80-tych wpadł mi w ręce informator dla inwestorów zagranicznych wydany w Danii bodajże…
    Otóż w tymże informatorze pisało dużymi literami że Parlament i Rząd tego kraju GWARANTUJE stałość prawa do roku 2016. Wtedy wydawało mi się to tak nieprawdopodobne, że tak często pokazywałem te ulotkę znajomym że w końcu mi ja wcięło na zawsze…
    I wtedy i teraz perspektywa gwarantowania niezmienności praw na tak długi okres wydaję się aż nierealna…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up