Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

27 maja 2018

Męski, niemęski – jakim być? Oto jest pytanie…


Pokręciło się to potwornie. Pomieszało, wywróciło, leży… Sprawiło, że niejednokrotnie samiec siada bezradnie i niezdecydowanie bawi się szalą, na której ważą się dwie cechy – podpisane drukowanymi literami – „męski”, „niemęski”.

Co wybrać? Na którą stronę przechylić swoje zdezorientowane ego? Jak poradzić sobie z otaczającą presją? Nieskończoną obserwacją, krytyką i oceną? Jak stabilnie i pewnie kroczyć po czerwonym dywanie życia, kiedy co krok wybrzusza się jego miękka faktura, dziury na nim z wilczymi dołami i co rusz nieprzyjemna niespodzianka.

Kobiety, w mojej ocenie mają to wszystko prościej poukładane. To one decydują, kiedy i z kim mieć dzieci. To One w razie niepowodzenia związku z nimi zostają i kontynuują opiekę, będąc wspierane przez rodzinę i ex – partnera. Mogą czarować swoimi wdziękami, zadziwiać inteligencją, równolegle pokazując mężowi swoją doskonałość w biznesie, kuchni, sypialni i na spacerze z synami. Damy potrafią doskonale nami kierować i to one decydują co, jak i kiedy, a rolą Partnera i Opiekuna rodziny jest pewne ustalone punkty skrupulatnie wypełnić. Kobieta może być samodzielna i niezależna, ale nie jest to absolutne kryterium, które spełnić musi w społeczeństwie, czy związku. Może pomóc w zawodowych zobowiązaniach partnera, ale może również realizować się w wychowaniu potomstwa, oraz spełniać w wielu obowiązkach domowych.

Nikt nie wymaga od kobiety, aby była twarda, nieomylna i zdecydowana. Mężczyzna nie oczekuje, aby podejmowała bezbłędne decyzje i z pokerową twarzą podpisywała kredyt na dom w optymalnej walucie. Nie chce mieć perfekcyjnej, przewidywalnej istoty obok, bo lubi sytuacje, kiedy może pokazać swoje oparcie i męską siłę. Nie pragnie na każdym kroku czuć oddechu rywalizacji i współzawodnictwa. Nie chce bez końca udowadniać swoich racji w bezsensownych dyskusjach, które zabierają czas i energię.

Czasem mam wrażenie, że kobiety zbyt wiele wymagają od siebie. Niepotrzebnie starają się udowodnić, że w każdej dziedzinie dadzą sobie rade. Czy to o to chodzi? Przecież tego nikt nie kwestionuje. Jasne, ze sobie poradzą. Ba, mogą nawet przewyższać niepoukładanych bałaganiarzy i niedorosłych – niezdecydowanych… Nikt nie odbiera Płci Pięknej Jej oczywistych zalet. Talentów, możliwości, samozaparcia i konsekwencji. Subtelności, wrażliwości, delikatności, która idzie w parze z ogromną siłą, determinacją i poświęceniem.

Pewnie nie muszę tłumaczyć, że we współczesnej rzeczywistości brakuje Mężczyznom świadomości, że są potrzebni. Coraz rzadziej prosi się ich o pomoc i pozwala poczuć, że potrafią być niezastąpieni. Jak człowieka potrafi rozczulić ukochana, która spokojnym głosem mówi – „nie wiem… nie radzę sobie z tym …. możesz mi w tym pomóc”. Jak rozgrzewa gest sugerujący, że jestem dla niej oparciem, któremu ufa. Wzrok sugerujący akceptację. Zachowanie potwierdzające, że jest mną zainteresowana…

Wiem, wiem… sami sobie nagrabiliśmy i parę spraw wymknęło się spod kontroli. Część z samców osiadła na laurach i wykorzystała sytuacje, że partnerka wyręcza ich z obowiązków. Część pokicała za złudnymi puchatymi zajączkami. Inna z kolei strawiła lata na grach komputerowych i zabawach z żołnierzykami. Jest też duża część, która uciekła w nałogi, nie widząc alternatyw na szczęście w swoim życiu. Sięgnęła po zgubne używki, z których działania, już zrezygnować nie potrafiła. Pokolorowała świat sztucznymi kolorami, które wkrótce nabrały nieodwracalnie szaro-szarawych odcieni. Nie zaprzeczam, przespaliśmy nie raz momenty, kiedy trzeba było jasnych i szybkich reakcji. Przegapiliśmy chwile, gdzie byliśmy potrzebni. Zawiedliśmy. Zdarzało się, że lekceważyliśmy wysyłane sygnały z lenistwa, egoizmu i głupoty… i co teraz jest?

Ano jest nieciekawie. Doprowadziło to do miejsca, w którym samiec się pogubił i zwątpił. Bez drogowskazów na drodze i kolorowej sygnalizacji pobłądził. Sam już teraz biedak nie wie, co męskie, a co niemęskie. Odwieczne oczywistości sam obalił i bez pomocy piękniejszej części globu nie umie odzyskać niezaprzeczalnych męskich atrybutów.

Kult ciała, jakiemu uległa rzesza facetów, narobił więcej złego niż dobrego. Początkowe nastawienie na dbałość, przerodziło się w obsesje bycia okładkowym macho. Zaowocowało to gigantycznymi konsekwencjami. Zaczęliśmy rywalizować z kobietami o piękniejsze ciało. Dłużej niż partnerki rozmawiać z lustereczkiem i wtłaczać w swoje ciała niebywałe substancje dla usprawnienia, ulepszenie, podciągnięcia i ujędrnienia. Zajęci własną fizycznością skreczowaliśmy w grze o samcze przewodnictwo. Poddaliśmy mecz, w którym stawką była dbałość o dom, partnera, dzieci. Wykorzystaliśmy zaangażowanie i determinację kobiet, bo niejednokrotnie wygodniej było nie podejmować decyzji, czy zrzucić swoje obowiązki z obolałych po siłowni barków.

Mamy zatem kłopot. Bez wspólnej pracy się nie obejdzie. Bez pertraktacji i partnerskich negocjacji, będziemy dalej oddawać swoje naturalne rewiry. Będziemy się szarpać o pozycję i potwierdzenie własnego miejsca. Boję się tylko, że mężczyźni przestaną być całkowicie męscy… a kobiety… kobiece…

Uwaga wszelkie prawa do powyższego tekstu zastrzeżone. Wyłączenie standardowej licencji Creative Commons 3.0 dla tekstów na portalu! Bez wyraźnej zgody autora kopiowanie i cytowanie treści zabronione. Prosimy o wcześniejszy kontakt z redakcją.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

5 komentarzy “Męski, niemęski – jakim być? Oto jest pytanie…”

  1. krzyk
    1 maja 2014 at 15:09

    To pytanie postawione przez autorkę zadecydowało o “być
    czy “rozpłynąć się” w morzu dzikich barbarusów(d. Imperia)
    którzy byli wojownikami, nie znali podsuwanych
    nam wzorców zachowań ( a już posiadali szczególną
    awersje do “gendera”, czy innych “emancypatek”).
    Krótko: każdy (bez względu na płeć), znał swoje
    “miejsce w szyku”.
    Tak ‘na oko”, świat zachodni (Polska tez), od połowy
    60- tych, (lansowane wzorce zachowań) do naśladowania
    sprawiło że (długie włosy, pacyfizm,
    kontestująca muzyka big – beatowa, narkotyki,
    alkohol, rozwiązłosc sexualna)jesteśmy jacy jesteśmy
    Wielu z nas nigdy nie trzymało “karabinu ” w dłoniach,
    nie spało nocą w styczniu pod namiotem.
    Western w TV (na wygodnym fotelu)i utożsamianie się z bohaterem, to za mało
    w “chwili próby.”..

    • Izabella Gądek
      1 maja 2014 at 18:39

      @Krzyk – tak jak jestem za wieloma ekstremalnymi doświadczeniami i sprawdzianami naszych słabości – tak za trzymaniem karabinu nie – będąc za utopijnym pokojem.
      Często w ,,chwili próby” zostajemy pokonani,ale sami sobie jesteśmy winni. Brakuje nam woli walki, wiary, konsekwencji, a przede wszystkim pracy nad sobą…
      Chciałabym i dla siebie innego świata, ale przyszło mi żyć w rzeczywistości – gdzie spotykani mężczyźni niejednokrotnie – tylko leniwie wyłapują złote rybki – będące dla nich trampoliną do lepszego życia. Chciałabym móc powierzyć czasem komuś swoje troski, ale jeśli ma być to okupione zakłamaniem i kompletnym absurdem – muszę sama dawać sobie radę – prosząc Anioła siedzącego na moich plecach o pomoc …

      • krzyk
        1 maja 2014 at 20:24

        Ależ, Droga Pani – ktoś MUSI “dzierżyć”
        “ten’ karabin, po to m.in. byśmy spali
        spokojnie, a rankiem mogli
        stwierdzić, iż w nocy “nic złego się
        nie wydarzyło”…jest takie powiedzenie:
        “chcesz pokoju – gotuj się do wojny”,
        i nie ma w tym przesady. Co do spraw natury osobistej:
        myślę, iż jeszcze Spotkasz “drugą połowę”
        (miłą sercu i duszy) czego Ci szczerze
        życzę.
        Są jeszcze ludzie którzy cenią nie tylko
        dobra materialne…a w miesiącu Maju
        wszystko się może zdarzyć…
        Pozdrawiam serdecznie i życzę uśmiechu losu…

  2. wieczorynka
    1 maja 2014 at 15:46

    Muszę stanąć w obronie mężczyzn, jak twierdzi mój partner, gdyby nie samce to świat byłby pozapinany na agrafki. Natomiast ja w domu uwielbiam być taka mala i taka biedna i taka niezaradna, jest to naprawdę przyjemne uczucie, wszystkim paniom tego życzę.

    • Izabella Gądek
      1 maja 2014 at 18:40

      I szczerze tego pani zazdroszczę.
      Sporo o tym napisałam we wcześniejszym komentarzu… Przesyłam pozdrowienia dla męża i Pani:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Privacy Preference Center

Scroll Up