Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 kwietnia 2018

Stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce nie zapewni nam bezpieczeństwa


 Z genialnych umysłów naszych niektórych polityków, poprzez ich złote usta ujawniły się wspaniałe myśli, niektórzy z naszej klasy politycznej znaleźli sobie pytanie na to jak zabezpieczyć państwo przed ewentualnym atakiem ze strony Federacji Rosyjskiej. Nieskończonych geniusz naszych umiłowanych ojców i matek Narodu doprowadził – niektórych z nich do wniosku, że tylko stacjonowanie w Polsce wojsk amerykańskich (US ARMY) może zapewnić nam bezpieczeństwo. W wielkim uproszczeniu – uzasadnieniem tej tezy jest stwierdzenie, że Rosjanie nie będą strzelać do Amerykanów, ponieważ się ich boją i nie będą z nimi walczyć ze względu na ryzyko generalne.

Niestety nie ma nic bardziej mylnego. Na polu walki nie ma znaczenia, kogo się ma przeciwko sobie, liczy się to, jakie się ma siły własne i jak się ocenia na podstawie posiadanych zasobów – możliwości działania. Żaden „Capitan America”, ani „Iron Man” nie pojawi się nagle nad polem walki i nie spowoduje cudu.

O współczesnej wojnie decyduje logistyka. ŻADNA ARMIA nie wejdzie na terytorium, gdzie byłaby operacyjnie odcięta bez możliwości zabezpieczenia logistycznego swoich działań (z wyjątkiem armii wietnamskiej – zdolnej do ponoszenia wszelkich ofiar i niewygód – nie do złamania). W przypadku naszego kraju Amerykanie mogą zabezpieczać logistycznie swoje wojska w sposób gwarantujący zapewnienie im przewagi tylko i wyłącznie z terytorium Niemiec. To w Niemczech znajduje się infrastruktura US Army, tam są bazy, tam są lotniska, wszystko było przygotowane przez wiele lat.

Jest jednak jeden problem, problem natury politycznej. Nie mamy pewności, że Niemcy – pomimo członkostwa w NATO poparłyby naszą politykę – nazwijmy rzecz po imieniu, – czyli brania pod uwagę opcji wojny z Federacją Rosyjską. Niemcy wcale nie muszą podzielać naszej polityki w tym zakresie, tak jak już dzisiaj wiadomo, że nie zgadzają się z naszą wizją spraw na Ukrainie, a w szczególności postrzegania roli Federacji Rosyjskiej.

W praktyce, zatem przesyłając wojska do Polski, Amerykanie musieliby wzmocnić swoją obecność w Niemczech, chociaż na tyle, żeby pani Merkel bardziej opłacało się milczeć. Być może byłoby to możliwe, jeżeli USA znalazłyby jakiś sposób na zastąpienie szans biznesowych niemieckiej gospodarki w Rosji. Jednakże sam scenariusz wymuszenia na Niemczech żeby siedziały cicho JEST NIEMOŻLIWY. Być może bez rewelacji pana Snowdena, jeszcze by się jakoś udało stworzyć jakąś wielce skomplikowaną figurę dyplomatyczną. No, ale niestety w świetle jego informacji, co do inwigilowania Europy w tym Niemiec i pani Kanclerz bezpośrednio nie można mieć żadnych złudzeń.

Jeżeli więc Amerykanie nie mogą mieć pewności, co do przyzwolenia Niemiec na ewentualną kampanię w Polsce – nie mają szans na oparcie się logistyczne o infrastrukturę NATO, to pobyt większych jednostek, w tym w szczególności wojsk lądowych jest niemożliwy. Z tego prostego powodu, że wszystko czego nie dałoby się zaopatrywać/ewakuować nie ma racji bytu. Jest przy tym oczywistym, że Amerykanie mają potężne możliwości logistyczne, jednakże proszę nie mieć złudzeń – Afganistan to nie Europa, nie można mierzyć tą samą miarą.

Co więcej jest problem ze wsparciem lotniczym. Bez baz w Europie trudno jest do Polski dolecieć samolotem, a żaden lotniskowiec w razie zagrożenia wojną na Bałtyk nie wpłynie, ponieważ równałoby się to z samo zatopieniem.

Oczywiście wsparcie lotnicze na tym Teatrze Działań Wojennych oznacza fundament jakichkolwiek działań, które bez panowania w powietrzu po prostu nie odbędą się. W powyższym kontekście tylko budowa olbrzymich baz, gigantycznych zapasów sprzętu i materiałów wojennych, a w konsekwencji bazowanie w Polsce znacznych oddziałów – z bronią masowego rażenia na wyposażeniu mogłoby urealnić amerykańską obecność.

Wnioski – żadne „dwie brygady”. To bez sensu, w realiach współczesnej wojny dwie amerykańskie brygady lądowe stałyby się zakładnikami sytuacji taktycznej! Jeżeli już myślimy o obecności to na poważnie, ale na to nie ma przyzwolenia politycznego, bo ktoś za utrzymanie 100 tyś wojsk USA w Polsce musiałby płacić. O wiele lepszą strategią byłoby poproszenie o obecność amerykańskich (natowskich) oficerów łącznikowych, oficerów naprowadzania lotnictwa, kierowania ogniem artylerii, rozpoznania ABC, oczywiście łączności i rozpoznania (i najlepiej zwartych oddziałów logistyków wojskowych) jak również komponentów bojowych wojsk specjalnych, lotnictwa i marynarki wojennej. Do tego potrzebne jest wsparcie materiałowe, broń, zapasy, szkolenia. Chodzi bardziej o to, żeby NATO wytworzyło w sobie naturalną zdolność do rotowania wojsk w Polsce i do gładkiego przenoszenia się tu i do baz – oczywiście w Niemczech. To da nam o wiele więcej niż siła dwóch brygad, o ile oczywiście będziemy umieli skorzystać z pomocy. Polegać możemy natomiast tylko na własnej armii.

Ps. Może ktoś wie jak NATO chciało bronić krajów bałtyckich? Proszę się dobrze zastanowić, albowiem w ich przypadku – widać dzisiaj, że najrozsądniejsza byłaby jednak neutralność…

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

15 komentarzy “Stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce nie zapewni nam bezpieczeństwa”

  1. janusz65
    14 kwietnia 2014 at 07:58

    Finlandia jakoś przez tyle lat nie jest członkiem NATO, była bezpośrednim sąsiadem ZSRR, a teraz FR i jakoś nikt ich nie atakuje.

    • Anonim
      18 maja 2015 at 02:40

      Trzeba cofnąć się bardziej i nie myśleć tylko teraz

  2. boni
    14 kwietnia 2014 at 19:35

    Czy Polska ma naprawde ta mysl prowadzic wojne z Rosja? Czy panu Sikorskiemu nie pomieszalo sie za bardzo w glowie? Jak dojdzie tak daleko, to mamy pare minut aby poogladac niebo, bo pozniej bedzie tylko cisza i spokoj..

  3. jerzyjj
    6 sierpnia 2016 at 11:05

    Zagraniczni obserwatorzy nie kryją zdziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości amerykańskich okupantów. Istotną różnicą między sowieckim i amerykańskim okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast Amerykanie, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię.

    Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej.

    Tak więc, w najlepszym razie, mieszkańcy III RP będą przeżywać wszystkie przyjemności okupacji pokonanego państwa, no może za wyjątkiem gwałtów jakich dokonują np. na Okinawie amerykańscy żołnierze na Japonkach. „Polskie patriotki” same ustawią się w kolejce do koszar „natowskich obrońców” i o żadnych gwałtach nie będzie mowy!

    W najgorszym przypadku rosyjskie rakiety z ładunkami jądrowymi przemienią nasz piękny kraj w radioaktywna pustynię. Bez ogródek wspomniał o tym Putin podczas swej niedawnej wizyty w Grecji, stwierdzając, że Rumunia, gdzie systemy rakietowe są już ukończone, znalazła się „na rosyjskim celowniku”, a Polska dostąpi tego samego „zaszczytu” z chwilą instalacji amerykańskich rakiet na Pomorzu.

    Perspektywy powyższe nie zrażają „polskojęzycznych”, których służalczość w stosunku do ich amerykańskich panów może konkurować jedynie ze skrajnym ograniczeniem umysłowym nie pozwalającym im pojąć losu, który nie tylko Polakom , ale i sobie szykują.

    • Maxx
      31 stycznia 2017 at 13:52

      To chyba dlatego cały sprzęt jest w maskowaniu pustynnym 😀

    • Buszmen
      5 lutego 2017 at 15:35

      Skąd ty chłopie się urwałeś ???. Widać że zlewaczałe niemieckie media typu ddd itp. wyprały ci mózg że aż przykro czytać te bzdety.

      SZANOWNY PANIE TO ZLEWACZAŁE NIEMIECKIE MEDIUM (AKURAT AMERYKAŃSKIE) MOGŁOBY NAS POZWAĆ ZA TO PORÓWNANIE. TAK ROBIĄ. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      • Buszmen
        5 lutego 2017 at 15:37

        To było do jerzyjj

    • Pozorovatel
      6 stycznia 2018 at 08:49

      Boy pisał: “A on takiej dostał manii, że chciał tylko od Stefanii”. Zindoktrynowani natrętną propagandą Polacy zapragnęli od Ameryki.
      Zapragnęli tak bardzo że nawet przykład modliszek im niestraszny.
      Pozdrawiam w Nowym Roku

  4. Aruk
    2 lutego 2017 at 00:31

    W obecnych uwarunkowaniach polityczno militarnych, obecność wojsk NATO to sukces tego i także poprzednich ekip . Decyzje podjęte podczas szczytu NATO stanowiły realny odwrót od demilitaryzacji paktu i opuszczania naszego kontynentu przez armię amerykańską. Siły, które stacjonować będą we wschodniej Polsce, a także na Litwie, Łotwie oraz w Estonii z całą pewnością nie zdołają obronić od razu żadnego z tych państw, jeśli Rosja zdecydowałaby się na pełny atak. Politycznie jednak rzeczywista dyslokacja sił amerykańskich, kanadyjskich, niemieckich, brytyjskich i innych oznacza wysłanie poważnego sygnału politycznego, iż atak na którekolwiek państwo NATO oznacza atak na cały Pakt. Oraz że jest to fakt a nie papierek.
    Zakładamy, iż wybuch wojny jest raczej mało prawdopodobny, ale siły zbrojne

    należy budować tak jakby czasu do wojny było mniej, a nie więcej.

    • wlodek
      3 lutego 2017 at 06:40

      Tak jak bym czytał Misiewicza jeśli umie pisać. Z taką propagandą bezsilności daleko nie dojedziemy! Zostało nam pomachiwanie nie swoją szabelką,a Trumpa PAN słyszał?

    • gtwer
      22 lutego 2017 at 18:22

      co ci cccccccc?

  5. Napoleon
    3 lutego 2017 at 03:08

    ….czy Rosja zagraza Polsce ? – Nie rozumiem

  6. Buszmen
    5 lutego 2017 at 15:17

    Większych bzdur nie słyszałem. Teorie wyssane z palca, a po drugie jeśli nie USA to kto ?, może ZSRR (w dalszym ciągu są to sowieci). Polska armia została niemalże całkowicie rozbrojona prze 8 lat rządów targowicy. Lewackie cioty mażą o neutralności Polski. Głupota i nie wyciąganie wniosków z historii. Do czasu odbudowy a raczej zakończenia budowy silnej armii polskiej nie mamy innego wyjścia. Nie widzę innej alternatywy w dzisiejszej sytuacji geopolitycznej. Polska leży między dwoma przeciwstawnymi cywilizacjami i nie widzi mi się mieszkanie wśród sowieckiej dziczy.

    • krzyk58
      5 lutego 2017 at 18:27

      Buszmenie,na “dzień dobry” kompromitujesz się.
      Dlatego że z chwilą opuszczenia buszu, co uczyniłeś,
      należało podciągnąć się w ortografii.Sam sobie
      wystawiłeś świadectwo, Twoje związki z buszem nie są przypadkowe – tam tkwisz mentalnie – co widać,słychać,
      a i zapewne czuć! 🙂 Paka.

  7. wlodek
    5 lutego 2017 at 18:01

    Buszmen,wracaj do dżungli lub lepiej do fffffffffffff w Detroit! I pora znać polską ortografię! Zapomniałeś w australijskim buszu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up