Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Mają po południu zameldować o wykonaniu zadania, problem ma być rozwiązany


 „(…) mają po południu zameldować o wykonaniu zadania, problem ma być rozwiązany (…)” – mniej więcej dokładnie te słowa powiedział wczoraj podczas krótkiej konferencji prasowej pan Donald Tusk – Prezes Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej. Piszę to pierwszy raz, ale JESTEM DUMNY Z TEGO CZŁOWIEKA. Pierwszy raz bowiem pan premier uświadomił sobie, że jest naszym premierem i jego nie tylko przywilejem, ale przede wszystkim obowiązkiem jest NAM wydawać polecenia. Lepiej późno niż wcale, dobrze że po sześciu latach rządzenia pan premier dojrzał do tego że może rządzić, a my będziemy się go z rozkoszą słuchać i wypełniać jego polecenia – zwłaszcza jak mądrze mówi i nakazuje wykonać sprawy, które są słuszne, powszechnie użyteczne i wręcz nieodzowne dla naszego państwa.

Wiadomo, że nasi politycy to przeważnie durne głupki, jest oczywistym, że dominującą większością tych idiotów i kretynów gardzimy tak bardzo, że nie zasługują nawet na to, żeby urwać im ich głupie puste pały i nasrać w szyje. Jednakże akurat premier jest naszym przywódcą, on rządzi – jesteśmy mu winni posłuch, posłuszeństwo i naszym zaszczytem, a zarazem psim obowiązkiem jest wykonywać jego polecenia, zwłaszcza w chwilach zagrożenia lub dysfunkcji systemu w jakim żyjemy. On ma pełnię informacji (zwłaszcza jak czasami dopomogą dziennikarze) i on ma możliwość takiego sterowania sprawami, jaką można mieć tylko i wyłącznie z centrum zarządzania.

Nasz kraj, nasze społeczeństwo, nasza gospodarka, nasza administracja – od lat wypatrują niczym Sahara deszczu – męża opatrznościowego, który normalnie będzie tym wszystkim zarządzał, wydając polecenia, mówiąc ludziom – co, czy i w jakiej kolejności mają wykonywać!

Uwaga to nie jest tekst prześmiewczy – sprawa może jest i banalna, żeby premier osobiście zmuszał panią wojewodę (kobiety jednak się nie nadają) do działania i kierował gdzieś jakieś pługi śnieżne – to jest śmieszne. Sprawy odśnieżania dróg do dowolnych przysiółków mają rozwiązywać samorządy, jeżeli sobie nie dają rady ma im pomóc administracja rządowa. Dramat śnieżyc w województwie lubelskim i podkarpackim jest czymś, czego można i nawet trzeba się spodziewać w tamtych rejonach kraju o tej porze roku. Na szczęście słyszeliśmy, że Straż Graniczna zadziałała bardzo skutecznie, bo problemy z zaopatrzeniem dotyczą miejscowości w pasie granicznym – jednakże, dlaczego zawiódł samorząd? Przecież ludzie „tamtejsi” dobrze wiedzą że nawiewa śnieg z pól na drogi (oj jak boleśnie przekonał się o tym Napoleon, a potem Niemcy), tak u nas jest – a jeszcze dalej na wschód jest gorzej. Może warto posadzić jakieś krzaki wzdłuż drogi, żeby powstrzymywały nawiewanie? To chyba nie jest skomplikowane? Tymczasem, po południu odpowiednie służby miały zameldować o wykonaniu zadania i problem miał być rozwiązany. Mistrzostwo świata – poezja dla naszych wyczekujących jednoznacznych aktów kierowania uszu!

Jest oczywistym, że włączanie premiera w ilość śniegu jaką nawiewa na drogi na Lubelszczyźnie to idiotyzm. Dobrze, że służby działają – a premier czuwa, nie ma z czego robić zagadnienia. Jednakże serce rośnie, że zbulwersowany faktem nieudolności władz wojewódzkich premier – skierował na front odśnieżania – jednego ministra, zrugał wojewodę oraz tak pięknie zainterweniował.

Życzmy sobie takiego premiera na co dzień. Niech premier Tusk i każdy kolejny po nim rządzi skutecznie, wymuszając na administracji działanie – w interesie ludzi. Jeżeli będzie trzeba – sami chwycimy za łopaty i będziemy odśnieżać! Niech nas tylko premier wezwie! Jednakże pasowałoby, żeby wcześniej zorganizował na terenie całego kraju dobrze działające struktury – ochotniczej Obrony Cywilnej i Obrony Terytorialnej. Jak trzeba – będziemy za darmo pracować, w pocie i znoju, bez aprowizacji, we własnych ubraniach, nie zważając na ziąb, deszcz lub błoto, jednakże PREMIER NIECH RZĄDZI – niech mądrze i skutecznie rządzi, to takich dysfunkcji jak na Lubelszczyźnie w kolejnych latach będzie coraz mniej.

Tymczasem życzmy sobie władczego, zdecydowanego, omnipotentnego i groźnego premiera, wojewodów, samorządowców, itd. Niech to państwo zacznie wreszcie działać… Pamiętając oczywiście, że od odśnieżania są firmy, gotowe się tego podjąć, a mieszkańcy płacą podatki – ale KARNIE STANĄ W DWUSZEREGU jeżeli premier w imieniu Rzeczpospolitej ich zawezwie!

Boże chroń premiera – jeżeli dobrze rządzi!

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One Response “Mają po południu zameldować o wykonaniu zadania, problem ma być rozwiązany”

  1. Tadeusz
    2 lutego 2014 at 09:28

    Piszesz drogi autorze…ludzie „tamtejsi” dobrze wiedzą że nawiewa śnieg z pól na drogi (oj jak boleśnie przekonał się o tym Napoleon, a potem Niemcy), tak u nas jest – a jeszcze dalej na wschód jest gorzej. Może warto posadzić jakieś krzaki wzdłuż drogi, żeby powstrzymywały nawiewanie? …. Kiedyś w “zniewolonym PRL-u” istniały Rejony Dróg Publicznych. Nie wiem czy jeszcze istnieją? Te RDP miały obowiązek stawiać płotki przeciw zawiewaniu śniegu wzdłuz dróg i dbać o ich przejezdność przez cały rok.I to działało.
    Tydzień temu byłem jeszcze w Austrii i takie płotki stoją przy drogach lokalnych,wtedy jeszcze śniegu w Austrii nie było, bo ktoś z lokalnego samorządu wiedział ,że zimą pada śnieg.Niestety nasi wybrańcy o tym zapominają. Wczoraj usłyszałem ,że Warszawa wydała na odśnieżanie w tym roku 34 mln złotych.Więc się pytam . Co odśnieżali jak śniegu nie było?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Cytaty

Scroll Up