• 17 marca 2023
    • Ekonomia

    Minimalna stawka godzinowa to cywilizacyjna powinność

    • By krakauer
    • |
    • 14 stycznia 2014
    • |
    • 2 minuty czytania

    Najprostszym sposobem ograniczenia zjawiska umów śmieciowych jest wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej, dla wynagrodzenia brutto za godzinę zegarową pracy człowieka w rytmie dziennym.

    W Niemczech umowa koalicyjna obecnego rządu Pani Merkel zakłada podniesienie płacy minimalnej wedle stawki godzinowej do 8,5 Euro, co daje pomiędzy 34 a 36 zł w zależności od stawki za Euro.

    W Polsce przy założeniu przestrzegania kodeksu pracy przez pracodawcę, wobec płacy minimalnej za pełny wymiar 1680 zł brutto za godzinę i przy ilości 2000 godzin pracy w 2014 roku wychodzi 10,08 zł brutto za godzinę (Styczeń 168h, Luty 160h, Marzec i Kwiecień po 168h, Maj i Czerwiec po 160h, Lipiec 184h, Sierpień 160h, Wrzesień 176h, Październik 184h, Listopad 144h, Grudzień 168h = razem = 2000 wobec 1680 zł x 12 = 20160zł).

    Jeżeli ustalilibyśmy płacę minimalną za godzinę, to w przypadku umów śmieciowych powinna ona być nieco wyższa od 10,08 za godzinę, tak żeby jeszcze odzwierciedlić tą część ciężarów publicznych, które jest zobowiązany ponosić pracodawca. Realnie nie powinno to być mniej niż 13 zł za godzinę brutto. Taka stawka, jest w Polsce minimalną stawką godzinową – względnie uczciwą, w której nie okradamy niczyjej teraźniejszości i przyszłości.

    Biorąc pod uwagę różnice pomiędzy nami a Niemcami, zawsze będzie dyfuzja. Natomiast zastanawia jedno, – jeżeli i tak, przy legalnym zatrudnieniu jesteśmy trzy razy tańsi – a produkujemy głównie na ich rynek – to, co powoduje, że jeszcze nasi pracodawcy nas dodatkowo rzeźbią? Przecież koszty pracy w Polsce są praktycznie trzy razy tańsze niż w Niemczech, przynajmniej w zakresie prac prostych (czyli większości prac w strefach ekonomicznych – jeszcze dodatkowo tańszych dla pracodawcy).

    Nasze państwo tolerując swobodę umów o pracę, w tym także legalizując wyzysk, generalnie robi z części obywateli frajerów, porażki i sponsorów dla reszty, albowiem ci, którzy godzą się na pracę bez koniecznych obciążeń publicznych także chorują i też będą chcieli mieć emerytury. W praktyce będzie to oznaczało i to już oznacza, że państwo wypłaca im np. zasiłki, ponieważ to, co zarabiają nie wystarcza np. na opłacenie kosztów edukacji ich dzieci w szkołach publicznych, które przecież państwo opłaca z naszych podatków, ale nie tych, którzy godzą się na oszukiwanie siebie i oszukiwanie państwa.

    Argument twierdzący, że prace na zasadach pozakodeksowych to szansa dla młodych, niewykwalifikowanych jak również ostatnia szansa na obniżenie kosztów krańcowych jest nietrafiony. Gospodarka to pewna wspólna gra, w której dochód narodowy jest różnorako dzielony. Jedni pracują bardziej efektywnie i mają rzadsze kwalifikacje – płaci się im więcej, innym płaci się mniej. Niestety – znacznej części płaci się jedynie część określonego prawem wynagrodzenia – naruszając spoistość systemu, który zakłada również finansowanie ciężarów publicznych właśnie z tytułu dochodów z pracy. Jeżeli pracodawca decyduje się zatrudniać ludzi taniej – jest złodziejem, okrada pracowników i państwo, czyli nas wszystkich. Jeżeli pracownik na to się godzi – jest oszustem. Oszukuje państwo i pomaga przestępcy – przedsiębiorcy oszukiwać państwo na swoich składowych dochodów. Po prostu praca człowieka musi mieć też swoją wartość, przy czym uwaga godzimy się na to, że pewna część osób – nienadających się do pracy np. alkoholicy, będą bez pracy lub stale pozostaną w szarej strefie godząc się na niższe stawki niż określają to przepisy, ponieważ ich krańcowa efektywność dla pracodawcy jest mniejsza niż minimalna. Jednakże to nie może być zasadą rynkową! To może być wąski margines, a w naszych realiach to już norma!

    Likwidacja umów śmieciowych oraz minimalna stawka godzinowa to dwie strony tego samego modelu ekonomicznego i prawa pracy. Po prostu jeżeli którykolwiek, spośród wszystkich przedsiębiorców w Polsce nie jest w stanie tak skalkulować działalności, żeby nie płacić swoim pracownikom – pracującym standardowo – płacy minimalnej, nie powinien decydować się na prowadzenie działalności. Urzędy Skarbowe powinny to kontrolować, tak żeby zapewnić ogólne podwyższenie płac, co jest oczywiście również ogólne podwyższenie cen. W efekcie mielibyśmy nieco wyższy poziom płac przy podobnym poziomie zatrudnienia, może z wyższą inflacją. Jednakże system uczciwie by się bilansował w zakresie osób zatrudnionych.

    Tags: , , , , , , , , , , , , , , , ,