• 17 marca 2023
    • Wojskowość

    Przyzwyczajmy się do życia w cieniu Iskanderów!

    • By krakauer
    • |
    • 18 grudnia 2013
    • |
    • 2 minuty czytania

    Stało się, a przynajmniej zostało to oficjalnie ogłoszone – proszę przyzwyczaić się do życia w cieniu Iskanderów. Federacja Rosyjska potwierdził rozmieszczenie wyrzutni tych rakiet na swoich zachodnich rubieżach. Było to nieuniknione, ze względów politycznych i zasadniczo głównie takie ma znaczenie. Chodzi po prostu o odstraszanie, dzięki Iskanderom Rosjanie mają zabezpieczoną zachodnią granicę przed niespodziewanym atakiem ze strony Polski i krajów bałtyckich. Ich główną zaletą jest to, że są bardzo mobilne a przez to trudne do wykrycia, jak również mają trudne do przechwycenia parametry lotu – przez co są to bardzo groźne pociski. Jest przy tym oczywistym, że należy się spodziewać przynajmniej w jednej na dziesięć wystrzelonych rakiet – jednej głowicy jądrowej średniej mocy – wystarczającej do odparowania miasta wielkości Kielc lub Radomia, ewentualnego spowodowania wycofania życia ze zgliszcz stolicy.

    Zatem żarty się skończyły, polskie MSZ zareagowało tak jak powinno, mogło tylko dodać że rozumiemy w Warszawie ostrzeżenie z Moskwy – „Macie Polaczki Iskandery za mieszanie w Kijowie”. Waszyngton się delikatnie oburzył, jeżeli Amerykanie traktują nas na poważnie – powinni sprzedać nam bardzo szybko pociski manewrujące dalekiego zasięgu umożliwiające penetrację terytorium nieprzyjaciela. Byłaby to adekwatna odpowiedź na problem Iskanderów, umożliwiająca przynajmniej symboliczne zrównoważenie tego potencjału, aczkolwiek musimy mieć świadomość, że bez broni masowego rażenia – nie liczymy się jako przeciwnik. Nasze miasta spłoną, a wojska zostaną wystrzelane, zresztą żołnierzy jest tak mało, że nie będą stanowili rzeczywistego oporu.

    Zwracam się tutaj z apelem do czytelników rosyjskich – może ktoś ma mały model Iskandera na wyrzutni? Jeżeli tak – bardzo prosimy o przysłanie. Sprezentujemy go polskim politykom: panu Kaczyńskiemu, panu Kwaśniewskiemu i innym – tak skutecznie mieszającym w Kijowie – w interesie zachodnich mocarstw, czy też może bardziej ukraińskich oligarchów, bo na pewno nie w interesie Polski i Ukrainy. Niech zżyją się z Iskanderami, które swoją głupią polityką sprowadzili na Polaków. Nie ma chyba innego sposobu na to, żeby elita naszego kraju zrozumiała jak jest mała i głupia i na czym polega interes narodowy Polski oraz dlaczego nie jest tożsamy z interesem ukraińskich oligarchów – co szczególnie odnosi się do pana Kwaśniewskiego. Po prostu szkoda słów – idioci jeżdżący na majdan poskakać pod banderowską flagą nigdy nie przyznają się, że rozumieją związek pomiędzy swoimi głupimi działaniami a przemieszczeniem wyrzutni. Jest oczywiste, że Rosjanie mogli to zrobić w każdej chwili, wszak są one samobieżne, jednakże po prostu wykorzystali mistrzowsko moment i od dzisiaj miliony Polaków, Polek i polskich dzieci – muszą żyć w cieniu Iskanderów z jądrowymi głowicami, dlatego i tylko dlatego ponieważ ich d…..i politycy byli tak bezczelni, że uznali interes Ukraińców za ważniejszy od pragmatyki interesu narodowego własnego kraju, Unii Europejskiej i NATO. Zresztą o jakiej Ukrainie my mówimy? Polscy idioci pojechali tam we własnym interesie, żeby stać się na dzień – tematem w polskich mediach.

    Stwórzmy zatem nagrodę redakcji „Obserwatora Politycznego” – nazwijmy ją „Iskanderem polskiej polityki”, przyznawajmy ją co miesiąc polskim politykom i działaczom wszelkiej maści za odchyły rusofobiczne oraz wszelkie działania mające na celu doprowadzenia do wojny Polski z Rosją! Mały Iskanderek dla przeciętnego idioty, dorodny dmuchany Iskander dla cięższych przypadków i potężny – duży prawie wszystko mający Iskander w skali prawie 1:1 dla szczególnie szkodliwych kretynów, żeby sobie mogli postać w jego cieniu, zastanowić się co robią i komu się przysługują w swojej głupocie. Natomiast podręcznym gadżetem, który powinniśmy rozdać wszystkim polskim parlamentarzystom powinny być małe zestawy Iskander w skali 1:72 – do samodzielnego sklejania, chyba że rzeczywiście ktoś w Rosji produkuje takie zabawki, to warto pomyśleć o gotowcach – może pluszakach? Akcja „Przytul swojego Iskandera” mogłaby być bardzo pouczająca dla leniwych polskich parlamentarzystów, którym na pewno nie chciałoby się niczego sklejać. No najlepsza byłaby wódka „Iskander M”, w butelkach stylizowanych na kształt tej niezwykle udanej rakiety.

    Przyzwyczajmy się drodzy państwo do życia w cieniu Iskanderów. Jedno miasto stracimy w atomowej kuli ognia – to jest pewne w przypadku konfliktu. To będzie cena za głupotę polskojęzycznych i arcypolskich polityków.

    Chyba, że władze Federacji Rosyjskiej uszanują nasz Naród i ocalą nas od zagłady, w razie konfliktu na nic bowiem więcej poza litością Władimira Putina nie możemy liczyć bo niestety chyba żaden polityk w Polsce się nad nami nie zlituje, wcześniej czy później ci szaleńcy, podpalacze i pożyteczni głupcy doprowadzą do wojny za którą zapłacą zwykli Polacy.

    Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]