Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

23 stycznia 2018

Choinka, czyli ukryta opcja germańsko-protestancka w naszych domach


 Nie ma i nie będzie dłużej zgody do kalania polskich katolickich i narodowych domów (i mieszkań) przez ohydny zwyczaj pogańsko-germański popierany przez protestantów – my Słowianie zachodni, jako pierwsi powinniśmy odrzucić tą kolejną naleciałość niechcianej niemieckiej i protestanckiej kultury, która się rozpleniła po krajach chrześcijańskich niczym wirus.

To zło jest tak niewinne, że aż przerażające – to choinka, parszywy germański okupant, który zajmuje przez część roku przestrzeń w naszych domach, zarazem będący zdecydowanie na bakier z ekologią, albowiem to pogaństwo przyczynia się do niszczenia lasów, a lasy jak wiadomo są pod ochroną.

Być może żyją jeszcze wśród nas osoby, które pamiętają utrzymujący się mniej więcej do lat 20-tych XX wieku piękny polski, słowiański, odrobinę pogański, ale uznawany przez Kościół zwyczaj wieszania Podłaźniczka. Był to piękny uświęcony wielowiekową tradycją zwyczaj, który znali polscy królowie, mieszczanie, szlachta i ludność wiejska! Dopiero zabory przyniosły wraz z napływową ludnością niemiecką ten parszywy zwyczaj wstawiania do domu żywego drzewka.

Patrząc na to z perspektywy czasu, trzeba sobie jasno i wyraźnie powiedzieć – choinka nie jest elementem naszej tradycji, to symbol ludności zaborczej, odmiennej kultury, która nie ma nic wspólnego z kulturą chrześcijańskiego Rzymu, którą uznajemy jako własną. Dlatego nie można dłużej tkwić w błędzie powielania pogańsko-germańskiej choinki, którą bardzo propagował Marcin Luter. Niech w polskich domach będą rozwieszone Podłaźniki!

Na przykładzie choinki widać, jak łatwo jest zmienić percepcję, gusta, przyzwyczajenia i to nawet w sferze tak niesamowicie delikatnej i nie poddającej się moderowaniu jak ludzkie przyzwyczajenia obrzędowe związane z najbardziej popularnymi chrześcijańskimi świętami. Naprawdę nie trzeba wiele, wystarczy naśladownictwo – bogatszych, czy posiadających autorytet formalny. Wówczas potulny lud naśladuje co tylko może, zwyczajna dyfuzja – niby nic groźnego, ale jednak się dzieje i powoduje przemiany w świadomości.

Pytając się o nasze miejsce w cywilizacji europejskiej warto zapytać ile jeszcze takich choinek w naszej kulturze, a ile Podłaźników przykładowo w przywołanych Niemczech? Czy przez 1000 lat historii byliśmy tylko i wyłącznie biorcami kultury?

Co będzie dalej, jeżeli nawet te elementy kultury, które uznajemy za swoje, czy też za element chrześcijańskiej spuścizny okazują się obce? Co będzie za 50 lub 100 lat, przecież historia bardzo przyśpieszyła a częstotliwość procesów wymiany w kulturze wzrosła tak bardzo, że nikt nie jest w stanie tych procesów kontrolować lub moderować.

Choinka być może jest jedynie niewinnym symbolem, któremu dorobiono ideologię, jak komuś szkoda lasów, zawsze może kupić sztuczną, jednakże problem polega na tym, że tego typu elementów w naszej kulturze jest bardzo wiele, w zasadzie nasza kultura jest zbudowana na elementach zapożyczonych, lub narzuconych z chrześcijaństwem przecież na czele.

Oczywiście nie ma nic złego w przejmowaniu cudzych wzorców, nawet należy to robić, jednakże idealnym wzorcem są tutaj Japończycy, którzy przyjęli tyle i aż tylko tyle zewnętrznych wzorców, żeby podnieść się cywilizacyjnie i otworzyć na dotychczas nieznane elementy, którymi mogli się znacząco wzmocnić.

Niestety nie jesteśmy drugą Japonią i nie mieliśmy szansy się nią stać, ponieważ nie przetrwał oprócz języka żaden z czynników spajających Wspólnotę. Dlatego niech żyje Podłaźnik, precz z choiną!

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

Tags: , , , , , , , ,

4 komentarze “Choinka, czyli ukryta opcja germańsko-protestancka w naszych domach”

  1. krzyk
    17 grudnia 2013 at 13:49

    Ufffffff !!!Rozważalem, z małżonką którą opcję “wybrać” z choinką, czy bez. “Zawsze’ była.W bieżącym, nie będzie, ewentualnie “jakis” symbol nawiązujący do Godów i “przesilenia’…

  2. wieczorynka
    17 grudnia 2013 at 16:59

    Oczywiście, że wybieram choinkę i oczywiście, że wiem iż jest to germański zwyczaj przejęty również przez Słowian.Wycinanie lasów to akurat w tym przypadku jest przesadą, gdyż drzewka używane jako choinki pochodzą głównie z upraw. Ja osobiście używam sztucznej choinki, która wystarcza mi na 20-lat, za oknem mam świerk 10-metrowy i to mi służy za prawdziwą choinkę. Problem jest zupełnie inny, choinkę wszyscy chętnie przystrajają przed Świętami, natomiast brakuje chętnych, którzy po Świętach zwiną lampki choinkowe, zapakują do kartoników bombki no i zapakują samą choinkę. Ja w domu postawiłam warunek, ci co stroją choinkę muszą ją rozebrać najpóźniej przed Dniem Kobiet. Przyznaję, że panowie się sprężają i dotrzymują warunku. Choć przyznaję też, że choinka czasami znikała dopiero 7-marca.
    Artykuł zdecydowanie przyjemny napisany z nerwem i lekką kpiną, zatem nagroda Kociego Pazura się należy.

  3. Polanin
    29 grudnia 2013 at 00:56

    co ty za farmazony pleciesz? nasz jest rzym? od kiedy? Rzymsko-pogański katolicyzm jest zaczerpnięty od wloskich makaroniarzy. Jak chcesz być prawdziwym patriota Polakiem zależy od Rzymu?? nie da się chlopie.. pomysl logicznie..

  4. Narodowe Siły Zbrojne 2.0
    11 grudnia 2017 at 22:44

    Wspaniały tekst! Wspaniały! piękne polskie słowiańskie i narodowe tradycje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up