Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

22 maja 2017

Zakup 48 F-16 okazał się gospodarczym błędem i technologiczną pułapką?


Niestety z perspektywy czasu widać, że zakup 48 samolotów F-16 okazał się gospodarczym błędem i zarazem technologiczną pułapką. Koncepcja oparcia obrony lotniczej naszego kraju o samoloty zdolne do bazowania w jednej bazie lotniczej – stanowiącej pewny cel dla broni precyzyjnego napadu przeciwnika to poroniony pomysł, tak głupi że trudno jest nawet go omawiać, zwłaszcza że nie ma realnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej zdolnej do obrony bazy matki.

Nie wiadomo dla jakiej koncepcji użycia kupiono te samoloty. Przy czym uwaga – F-16 to doskonała broń, sprawdzona w boju, dopracowana z pełną gamą amerykańskiego (i nie tylko) uzbrojenia, z  licznymi pakietami modernizacyjnymi i naprawdę gigantycznym potencjałem – od pojedynczych zalet indywidualnych samolotów poprzez platformę bojową wielu typów możliwego użycia uzbrojenia a na interoperacyjności z innymi siłami NATO kończąc. No bo jak niby mielibyśmy ich używać w oparciu o własne lotniska – przy przewadze środków napadu nieprzyjaciela? Jedynie współpraca z samolotami AWACS/JSTARS może wydobyć z „Sokołów” możliwości ich uzbrojenia, jednakże czy będziemy w stanie przy tak lichej ilości samolotów do uderzenia na terytorium nieprzyjaciela przy jego totalnej obronie przeciwlotniczej?

Pytania można powielać w nieskończoność, tych samolotów jest za mało żeby zapewniły nam bezpieczeństwo. Owszem 48 tak dobrych maszyn ze świetnymi pilotami – może zrobić bardzo wiele – zwłaszcza jakby były wyposażone w precyzyjne uzbrojenie umożliwiające rażenie celów mających znaczenie strategiczne i polityczne na średnim zapleczu nieprzyjaciela! Jednakże nie oszukujmy się, w razie konfliktu – te samoloty to jednorazówki, jeden start – potem już nie będzie gdzie wracać – nieprzyjaciel postara się wszystkim co ma w arsenale, a na pewno już rakietami balistycznymi zmienić bazę pod Poznaniem w księżycowy krajobraz. Bez dyslokacji sprzętu i zapewnienia możliwości jego funkcjonowania z wielu mniejszych lotnisk nie mamy szans, a niestety tak się składa, że lądowanie tym typem samolotu na Drogowych Odcinkach Lotniskowych – w czym polscy piloci od początku ery MiG-ów i Su-czek byli mistrzami – to nie jest to co ta maszyna lubi najbardziej.

F-16 byłby dla nas doskonałym rozwiązaniem, gdybyśmy kupili ich kilkaset! Nie mniej niż około 200 oraz około 200 samolotów dwusilnikowych umożliwiających daleką penetrację terytorium potencjalnego przeciwnika. Jednakże wówczas F-16 byłby jedynie substytutem droższego modelu przeznaczonym głównie do działań myśliwskich – i taktycznych w bliskim zapleczu frontu. Tylko myśląc w ten sposób moglibyśmy sobie zapewnić bezpieczeństwo w tym znaczeniu, że dysponując około 400 samolotami bojowymi (przy limicie CFE Final Act on Personnel Strength of Conventional Armed Forces in Europe – 460), które byłyby zdolne do obrony terytorium w razie starcia przy równoległym zadawaniu śmiertelnych ciosów przeciwnikowi – w głębi jego terytorium, zmuszając go do głębokiej refleksji przed podjęciem decyzji o ataku na Polskę. Ilość ma tutaj takie samo znaczenie jak jakość, albowiem niestety samoloty dzisiaj choć stanowią potężną broń, to dopiero od pewnej ilości nasycenia teatru działań wojennych mogą wywalczyć dla siebie przewagę i umożliwić bezpieczne operowanie z wojsk własnych. Z taką ilością jaką mamy to w ogóle możemy liczyć tylko na konflikt 2-3 dniowy pod warunkiem oparcia się o AWACS/JSTARS, bez których możliwości działania mamy mniej więcej takie jak wzrok pilota, bo radaru nikt rozsądny dzisiaj nie włączy w tryb aktywny zwłaszcza jeżeli jest się w mniejszości i w obliczu potęgi środków przeciwlotniczych nieprzyjaciela. No i oczywiście, przy założeniu, że przy tak szczupłych zasobach własnych nasi dowódcy w ogóle zdecydowaliby się na ich użycie do zwalczania celów na przylegającym terytorium przeciwnika, nie mówiąc już o głębokim zapleczu.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kwestia nieszczęsnego offsetu, do jakiego zobowiązał się nasz wielki partner. Niestety tutaj też nie zrobiliśmy szału, ale bilans generalnie nie jest dramatyczny – formalnie się udało, może mieliśmy zbyt wielkie nadzieje, przecież to w sumie 6 mld USD z niewielkim naddatkiem, za te pieniądze też nie można zbyt wiele biznesowo zrobić. Liczy się, że mamy całkiem niezłą obsługę techniczną dla tych samolotów.

Sposobem na wyjście z klinczu niewielkiej ilości zakupionych samolotów F-16 jest równoległe pójdzie w trzech kierunkach. Po pierwsze trzeba starać się pozyskać więcej F-16 w standardzie używanym od naszych sojuszników, a do tego kupować duże pakiety nowoczesnego uzbrojenia i NIE ŻAŁOWAĆ PIENIĘDZY NA SZKOLENIE PILOTÓW oraz co jest bardzo ważne obserwatorów lotniczych – zdolnych do zapewnienia współdziałania lotnictwa z wojskami lądowymi. Po drugie robotyzacja i sztuczna inteligencja – umożliwiająca przekształcenie samolotów w roboty pola walki. Amerykanie ujawnili niedawno prowadzenie takich prac, wszystko jest możliwe – wystarczy umieć programować. Po trzecie – musimy nastawić się na kupienie dodatkowych samolotów. Przy czym niekoniecznie muszą być to samoloty dwusilnikowe, warto zastanowić się nad F-35 w opcji pionowego startu i lądowania, które nawet w niewielkiej ilości zrewolucjonizowałyby nasze możliwości uderzeniowe na terytorium nieprzyjaciela przy zapewnieniu bardzo dużej przeżywalności sił własnych i odporności na pierwszy atak.

Docelowo powinniśmy posiadać drugie tyle używanych F-16 w służbie operacyjnej, ale realizowanej w programie oszczędzania resursów, kilkanaście samolotów do „kanibalizacji” części oraz co najmniej 24 F-35 lub taką samą ilość maszyn dwusilnikowych. Do szczęścia pasowałoby jeszcze rocznie montować samemu 2 nowe F-16, nawet metodą „chałupniczą”, ale oczywiście na licencji producenta no i całość floty modernizować i naprawiać samodzielnie. To byłby wariant minimum, umożliwiający uderzenie w głąb terytorium potencjalnego nieprzyjaciela – dzięki pociskom manewrującym nawet na jego głębokie zaplecze. No ale jest jak jest i jeżeli czegoś szybko nie zdecydujemy, to warto się zastanowić nad pozyskaniem czegokolwiek, bo resursy wciąż potężnych Su-22 mają już raczej jedynie wymiar etatowy…

Rosyjska wersja tekstu – oficjalne tłumaczenie: [tutaj]

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

55 komentarzy “Zakup 48 F-16 okazał się gospodarczym błędem i technologiczną pułapką?”

  1. poczciwiec
    20 października 2013 at 11:27

    A tak w ogóle, to nikt na nas nie napadnie.
    Sami się nawzajem pozagryzamy.
    Sąsiadom (nie napastnikom!) pozostanie wykonanie czynności sanitarnych i utylizacyjnych.
    Bo świat będzie istniał dalej.
    Z nami – czy bez nas.

    • Rafał
      5 września 2014 at 15:06

      Nadal kolego myślisz, że niepotrzebne nam samoloty bojowe? Rok temu myślałeś, że nie, a teraz? Ja żałuje, że nie ma ich 3 razy tyle.

      • krzyk
        5 września 2014 at 18:16

        Odpowiem w “imieniu” @poczciwego… NAM nie “nużne”
        samoloty bojowe itp.
        Nam POLAKOM i POLSCE нужен zdrowy rozsądek
        i przyjacielskie kontakty ze Wschodem… i w miarę
        poprawne z Zachodem. Tyle wystarczy!
        Nie podniecaj się jankeskim złomem…

    • K202ElwroOdraMaciejSysłoRiadLustracja
      14 listopada 2014 at 17:56

      puste głupie gadanie, kazdemu narodowi mozna tak powiedziec, tylko że tam zostaniesz uznany renegatem

    • Aga
      24 grudnia 2016 at 22:30

      “Po co nam te samoloty? przecież i tak nas nikt nie napadnie?”
      Zapytajmy więc po co:
      Niemcom 180 nowych Eurofighterów?
      Szwajcarii – nowe Hornety?
      Nikt nas nie napadnie? Masz osobiste gwarancje od Putina i Łukaszenki?
      Środek odstraszania. Łatwo zabić muchę, bo nie kąsa, ale osę, która może “dziabnąć” atakuje się niechętnie
      Liczba F-16 w państwach europejskich
      Belgia 79
      Dania 78
      Grecja 140
      Holandia 105
      Norwegia 72
      Portugalia 45
      Włochy 34
      Turcja 214

  2. krzyk
    20 października 2013 at 19:07

    Juz sama myśl, ze cos co pochodzi od Wielkiego Brata, jest , delikatnie mówiąc nidoskonałe, zakrawa na herezję.Niejeden pilot F16, ma prywatną opinie na temat technologii “złomu amerykańskiego’, ale to opinia prywatna.W świetle jupiterów wszystko co zachodnie, amerykanskie , nalezy chwalic.Natomiast co pochodzi ze Wschodu, to”szrot’.Ten kto tak rozumuje daleko zajedzie w awansach.

    • viper1992
      19 grudnia 2014 at 20:46

      Z tego co ja wiem. Te samoloty były odremontowane a raczej zmodernizowane pod założenia zapotrzebowania w zamówieniu.
      A szrotem ich nie nazwę bo te samoloty nie latają bo po
      1) załogi muszą zostać przeszkolone w tych standardach (czyli co z czym współdziała i na ile można to dokręcić)
      2) także piloci potrzebują szkoleń aby potrafili latać tymi zabawkami.
      3) te samoloty jak wszędzie muszą zostać poznane przez służby zajmujące się nimi. Czyli szkolenia ale i też trzeba dopasować do nich uzbrojenie.
      4) Nigdzie żaden samolot nie został wprowadzony do służby od razu po wyjściu z linii produkcyjnej.(bo trzeba się dowiedzieć czy są jakieś błędy produkcyjne czy też nie) A tak dla porównania w innych krajach wdrożenie do służby samolotów nawet ich produkcji to od 2 do 6 lat.

      • krzyk
        19 grudnia 2014 at 22:04

        Słowo “szrot’ w odniesieniu do amerykańskich
        “migów” to pan viper, podświadomie używa…
        jeśli już są, dobrze żeby jakoś latały.Natomiast
        ja użyłem określenia “szrot” w stosunku do
        “nadziemnej techniki’ ze Wschodu w tonie
        mocno sarkastycznym… 🙂
        A swoją drogą rosyjska “podniebna technika”
        napiszę skromnie nie ustępuje tej na zachodzie.

      • ojoj
        3 maja 2016 at 17:16

        F16 są nowe, żadne odnawiane, modernizowane. Nowe, w bardzo dobrej wersji, które mają zastąpić su22, i tyle.

  3. Piotrek
    21 października 2013 at 11:11

    Po pierwsze warto sprawdzić ile rzeczywiście zapłaciliśmy i za co, bo po zapłaceniu za samoloty okazało się przecież, że kupiliśmy płatowce, bez uzbrojenia, wyposażenia i szkolenia, za co trzeba było dopłacić.
    Po drugie, każdy chyba powinien pamiętać, że tak bardzo chcieliśmy wleżć w d… Amerykanom, że każdy dolar offsetu liczony był razy 6, w zobowiązania offsetowe dopuszczono inwestycje innych firm i wcześniejsze niż transakcja.
    Jak się o powyższym pamięta, to kupiliśmy niewiadomo co, nie wiadomo po co a offset nie był wart nawet 10% zakupu.

    • b3rs
      8 stycznia 2015 at 14:54

      Stek bzdur. F-16 kupiliśmy razem z częściami zamiennymi, uzbrojeniem i szkoleniami.

    • Anonim
      30 maja 2015 at 17:59

      Prawie połowa kwoty to wyposażenie (nienajgorsze ale i nie high-tech), szkolenie personelu naziemnego i pilotów, transport ( każdy z nich przeleciał chyba 12 tys km a to kosztuje). Zapłaciliśmy mniej gdyby to już było, jak Izrael zapłacił 40 procent mniej bo tylko dokupil f16 do swojego stanu

    • rado
      30 maja 2015 at 20:24

      Prawie połowa kwoty to wyposażenie (nienajgorsze ale i nie high-tech), szkolenie personelu naziemnego i pilotów, transport ( każdy z nich przeleciał chyba 12 tys km a to kosztuje). Zapłaciliśmy mniej gdyby to już było, jak Izrael zapłacił 40 procent mniej bo tylko dokupil f16 do swojego stanu

  4. senior
    21 października 2013 at 14:22

    Jak czytam komentarze tych “poczciwców”, “krzyków” i “Pietrków” to “tracę oddech” – ileż tego bezmózgowia pałęta się po świecie.

    1.Dotychczas wyprodukowano ok. 4500 egzemplarzy F-16, które są obecnie najczęściej używanymi maszynami w lotnictwie wojskowym krajów na całym świecie – 23 kraje zamówiły łącznie 4417 samolotów.

    2.W Polsce samoloty F-16 trafiły na wyposażenie jednostek z 31.BLT (Bazy Lotnictwa Taktycznego) Krzesiny i 32. BLT Łask. W Krzesinach stacjonują łącznie 32 maszyny (23 F-16C i 9 F-16D). Stan bazy w Łasku to 16 maszyn (13 F-16C i 3 F-16D). W skład Grupy Działań Lotniczych 31.BLT wchodzą 3. i 6. eskadra lotnicza, zaś w składzie Grupy Działań Lotniczych 32.BLT jest 10. eskadra. A zatem nie jedna baza, ale dwie.

    3. Polska jako jedyny kraj w Europie zakupiła F-16 Block 52 Advanced AIDEWS (Advanced Integrated Defensive Electronic Warfare Suite – zaawansowany zintegrowany system walki radioelektronicznej,składający się z układów wykrywających promieniowanie, urządzeń zakłócających i analizujących). Ponadto samolot posiada wyrzutnik flar i dipoli AN/ALE-47 i dwa sterowniki holowanych celów pozornych AN/ALE-50. Całość pracuje w trybie automatycznym. Po osiągnięciu pełnej gotowości tego systemu – wg opinii specjalistów – polskie F-16 będą dysponowały najnowocześniejszym tego typu systemem w Europie.

    Podzielam opinię krakauera, zgodną z wynikami analiz wielu specjalistów wojskowych, że powinniśmy mieć co najmniej 100 samolotów typu F16. Fachowcy podpowiadają, że mogło by to być 48 myśliwców F-16C/D block 52++ – “szacunkowo wraz z pakietem wyposażenia dodatkowego, uzbrojenia oraz szkolenia samoloty powinny kosztować w okolicach w przedziale 70 do 80 mln $ za sztukę, co da kwotę ok. 3 500 mln $. Alternatywnie zakupić by można 32 Eurofighter Typhoon Tranche 3 – za analogicznym pakietem spodziewać się można kosztu zakupu 32 samolotów za sumę podobną jak w przypadku 48 F-16”.

    Oczywiście stan Sił Powietrznych to tylko jeden z problemów Polskich Sił Zbrojnych wobec wyzwań współczesności i przyszłości.

    • krakauer
      21 października 2013 at 17:14

      ad.2 W pewnym periodyku kiedyś i w kilku opiniach dostępnych w necie słyszałem że poważne ilości sensownego uzbrojenia są tylko i wyłącznie w jednej z tych baz 🙂 no ale zgadza się – są dwie bazy – czyli potrzeba hmmmm na każdą po np. 12 pocisków iskander żeby zniszczyć pasy startowe i hangary 🙂 czyli razem 24 iskandery a nie 12 🙂 Powodzenia F-16 🙂

      • senior
        21 października 2013 at 18:44

        Jeśli dobrze rozumiem, na 200 samolotów bojowych w dajmy na to czterech polskich bazach na terytorium kraju potrzeba, wg założeń krakauera, 12×4= 48 pocisków rosyjskich SS-26 Stone na mobilnych wyrzutniach – 2-pociskowych wyrzutniach 9P78-1.
        Rachunki nie ulegną wielkiej zmianie gdy te pociski uzbrojone zostaną w głowice jądrowe.

        Na marginesie: traktat rozbrojeniowy o wzajemnej weryfikacji arsenałów nuklearnych przez oba supermocarstwa USA i Rosję podpisany w kwietniu 2010 r. tzw. Nowy START, który wszedł w życie w lutym 2011 r., zakłada, że w lutym 2018 r. każda ze stron będzie mogła mieć najwyżej 1550 głowic nuklearnych gotowych do użycia, czyli o 74 proc. mniej niż przewidywał poprzedni traktat, i o 30 proc. mniej, niż zapisano w tzw. układzie moskiewskim z 2002 roku. Taki potencjał jądrowy wystarczy do wzajemnego unicestwienia.

      • krakauer
        21 października 2013 at 20:40

        Szanowny Pan dobrze rozumie ale tylko efekt a nie ciąg przyczynowo skutkowy, otóż te samoloty proszę pana mają pasy startowe, mają hangary a w nich mnóstwo pożytecznego badziewia potrzebnego do ich obsługi. WW. ilość rakiet z głowicami konwencjonalnymi w pełni wystarczy żeby sparaliżować te 4 bazy lotnicze – niszcząc pasy, część infrastruktury i może część samolotów w nich.

      • Kodłuch
        17 sierpnia 2014 at 00:06

        Szanowni Panowie fachowcy! Nie neguje Waszej znajomości przedmiotu…
        Ale z punktu osoby która może pobieznie ale oglądała różne samoloty w locie, łącznie z naszą Irydą oraz rozmawiały przy piwie z oblatywaczami, oraz czytała może tez zbyt pobieznie informacje o tych samolotach…
        To niestety ale najlepszy był Grippen!
        Jakoś nie przeszkadzało “bycie w NATO” kupienie Grippenów naszym sasiadom! Samolot ten może startować i lądowac na polowych lotniskach a do tego oferowano nam ich produkcję. Dzięki tej propozycji uratowano by WSK Mielec i WSK Rzeszów.
        Natomiast w efekcie tzw “offsetu” sprzedaliśmy za bezcen te firmy a amerykanie zaliczyli wydane kwoty na zakup fabryk jako “offset”.
        A Irydy cześciowo zdemontowane i poprawione teoretycznie sobie stoją w jednym z hangarów w Mielcu!

    • krzyk
      23 października 2013 at 14:56

      Rozumujesz mniej więcej tak, “racja jest po mojej stronie, jeżeli nie , tym gorzej dla racji.” Ot jeszcze jeden nawiedzony, zadufany “w sobie “, a moze i totalitarysta ?????

      • senior
        23 października 2013 at 21:25

        Nie “krzyku”, znowu zawodzi cię nos – łowca jeleni.

        Zazdroszczę ci “krzyku” wściekle, żeś gadał z niejednym pilotem F16 na temat “technologii “złomu amerykańskiego””.

        I ta twoja przejmująca, “krzyku”, srogość.

    • tadeusz
      24 października 2013 at 07:54

      panie “senior”. A ile z nich naprawdę lata? Ile stoi jako baza części zamiennych? Czy przypadkiem, przez przeoczenie oczywiście, nie dostaliśmy kodów startowych do odpalenia tych “pięknych hamerykanskich rakiet”? Dlaczego bracia amerykanie dysponują wszechstronną wiedzą gdzie i kiedy nasze sokoły latają?
      Jak na sprzęt bojowy o strategicznym dla Polski znaczeniu ,to mnie prostemu podchorążemu , trochę za dużo tych dlaczego i ale.

    • ja
      28 listopada 2013 at 11:49

      dodam, że planowany jest zakup kolejnych f-16 i do ich przyjęcia przygotowywane są kolejne lotniska. I nie równajcie f-16 z badziewiem takim jak Eurofighter Typhoon który nawet nie został jeszcze sprawdzony w warunkach bojowych, więc znając życie wtedy dopiero wyjdzie sporo krzaków i dodatkowo jest precyzyjnie(wymiarowo) zaprojektowany, co sprawia, że jest bardzo drogi w eksploatacji ponieważ łatwo będzie wychodził poza limity wymiarowe (i często będzie uziemiony z tego powody zamiast być w lotach-w gotowości bojowej). przykładowo dreamliner jest też nowy i widzicie jak się krzaczy, to jest poprostu nowa i nie sprawdzona konstrukcja, powodzenia dla myślenia niektórych maślaków……….

      • franek
        31 grudnia 2014 at 13:42

        A gdzie niby mamy kupic nowe f16 jak produkcja zostala zakonczona.

    • 50-parolatek
      15 marca 2014 at 19:28

      “1.Dotychczas wyprodukowano ok. 4500 egzemplarzy F-16, które są obecnie najczęściej używanymi maszynami w lotnictwie wojskowym krajów na całym świecie – 23 kraje zamówiły łącznie 4417 samolotów”
      No cóż…, a czy te kraje miały inny wybór…?

  5. senior
    24 października 2013 at 14:43

    Panie “tadeuszu”,
    i tak pan nie zdąży, niestety panie podchorąży, gdy pańską bazę wezmą (pewnie już ją mają) na cel, takie dajmy na to rosyjskie SS-26 Stone lub inne “rakietki” albo nowe tajne “wynalazki” i bronie.
    I niewiele zmienia czy stacjonują tam F16, F22 Raptor, F35, czy hipotetycznie rosyjskie T50…

  6. ZZ
    2 listopada 2013 at 12:14

    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=4536

    Jezeli to prawda, co zostalo napisane w artykule, ze za 24 uzywane F16 USA chca okolo 1 mld dolarow, to dosztukowanie 152 dodatkowych F16 (block 25) kosztowaloby okolo 6,3 mld dolarow.

    Biorac taka ilosc na pewno da sie wynegocjowac lepsza cene. 5 mld dolarow i moznaby je zgarnac.

    Drogo ? Tanio ? Rozkladajac splate na 7 lat, to po ponad 2 mld zl rocznie. 200 sztuk samolotow z nowymi radarami i rakietami, ktore maja zasieg o 40 km wiekszy niz konkurencja ze wschodu musialoby robic wrazenie.

  7. Sylwester
    3 lutego 2014 at 10:58

    W najbardziej rozwiniętych krajach świata latają F jako jedyny dobrze sprawdzony sprzęt w boju, technologiczny Top. Nasi sąsiedzi pokupowali inne rozwiązania i teraz widzą, że Polska poszła dobrą drogą. Też chcą już kupić F.

    A tu nagle jakiś pisarz podejmuje się napisania kilku tez po zjedzeniu kisielku. Szkoda to komentować…

    • 50-parolatek
      15 marca 2014 at 19:37

      Jeśli to “jedyny dobrze sprawdzony sprzęt w boju”, a tyle z nim kłopotów, to właściwie Krowopasy rzucają się z motyką na słońce, drażniąc Niedźwiedzia….
      No tak, ale nie robią tego bezpośrednio, tylko znajdują sobie naiwnych Gruzinów, Ukrainców i innych XXXXXX….

      • ojoj
        3 maja 2016 at 17:19

        Jest to sprzęt na dotarciu- nowy, awarie w nowym sprzęcie zwłaszcza tak zaawansowanym są wręcz nieodzowne (na dotarciu!).

  8. Kazimierz
    20 maja 2014 at 00:17

    A czy nikt nie chce żeby polska była krajem neutralnym? Musimy się ciągle n,,,,,,,,,,,,,ć?

    • ojoj
      3 maja 2016 at 17:20

      Położenie naszego kraju na to nie pozwoli.

  9. MD WIESŁAW PIESIAK
    18 czerwca 2014 at 10:31

    Polska powinna sama składać f-35 lub mieć statki powietrzę 6-generacji. Ja wiem jak to sie stało,ze Poska kupiła F16.WP

  10. Wierny_czytelnik
    4 sierpnia 2014 at 08:08

    Zgadzam się w pełni z oceną, że po prostu kupiono ich za mało.

  11. michał
    10 sierpnia 2014 at 11:57

    są sprawy o których kiedyś nie mieliście niektórzy pojęcia lecz cóż wasza sprawa choćby taka błahostka jak obrona lotnisk nawet nie macie pojęcia ile w chwili przekroczenia nasze granicy do tak zwanego punku krytycznego możemy zestrzelić choćby MIGÓW i nie dowiecie się i nie lecie wody że był to zły zakup,motolotnie były tańsze lub szybkie ptaki

  12. 8dzieńtygodnia
    10 sierpnia 2014 at 12:38

    Czym byście zestrzeliwali ? susiakami czy może rzucali w Migi kartoflami? Idź zgiń jest zaciąg… sam zgiń

  13. Zeit Geist
    27 sierpnia 2014 at 10:18

    Przeczytałem artykuł “specjalisty” potępiający w tzw czambuł ideę zakupu F-16, jak również opinie w dyskusji. Proszę zapoznać się z “kontrapunktem” z tego linku
    http://forum.gtasite.pl/index.php?topic=46703.0;wap2

  14. Zabełkotał
    27 sierpnia 2014 at 11:04

    A bo ja wiem czy artykuł potępia w czambuł? Przecież pisze jak dla wołu na wrotach – że to doskonały sprzęt tylko go za mało. Spojrzałem na ten link co go przedmówca wkleił, ale to jakiś bełkot, podobnie jak bełkotliwy jest komentarz i zapewne sam przedmówca – zabełkotał. beł beł beł

    • mac
      5 września 2014 at 19:16

      w tym Twoim kontrapunkcie nie ma odpowiedzi na następujące kwestie poruszone przez autora artykułu: – niewystarczająca ilość samolotów; – oparcie bazowania na dwóch lotniskach, brak możliwości i w ogóle brak lotnisk na autostradach (czyli brak dyslokacji); – brak ultranowoczesnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej; natomiast autor ani słowem nie wspomniał iż to złe samoloty a wręcz przeciwnie..

  15. inicjator_wzrostu
    6 września 2014 at 13:27

    Rzeczywiście jakbyśmy mieli więcej tych samolotów to byłoby lepiej.
    W ogóle jakbyśmy mieli więcej samolotów – jakichkolwiek, to byłoby lepiej

  16. alehandro
    29 października 2014 at 08:16

    Dość zabawne pogaduchy a tekst przypomina albo jest elementem public relations amerykańskich korporacji.
    Chodzi tu o rzekome zalety F-16 oraz pomysł na kolejny kanał dla polskiej armii czyli zakup niezwykle awaryjnych, mało skutecznych i bardzo drogich F-35.
    F-16, które posiadamy nie jesteśmy w stanie użyć bojowo bez pozwolenia USA, które ma linki oprogramowania do uzbrojenia. W NATO pozwolenie na samodzielne użycie tych systemów ma tylko Turcja w swoich F-16. Więc posiadamy samoloty bezbronne zdatne do użycia tylko za przyzwoleniem suwerena. Sprawą dyskusyjną jest również skuteczność bojowa tego samolotu. Co źródła zachodnie starają się skrzętnie skrywać F-16 niejednokrotnie ulegał w walkach Migom 29 a także (choć tu ze zmiennym szczęściem Migom 23).
    Nie tylko my posiadamy nowsze odmiany F-16 ale również Katar, Gracja, Izrael, Egipt, Korea czy ZEA. Z tym tylko że my zapłaciliśmy za te maszyny najdrożej. Katar przykładowo ten sam typ maszyn (z uzbrojeniem i szkoleniem) nabył 40% taniej.
    Co zaś się tyczy obronności Polski. Potrzebna nam jest przede wszystkim suwerenność i niezależność militarna, gospodarcza, kulturowa itd. Bez tego wszelkie pieniądze wydane na uzbrojenie będą wyrzucone w błoto, ponieważ nie będą służyć nam lecz interesom (i wojnom) naszych suwerenów. A jeśli chodzi o maszyny bojowe potrzebujemy ich 120-140 szt. w wersji myśliwskiej, samoloty które mogłyby startować z lotnisk drugiej kategorii(rezerwowych) i DOLi (Drogowych odcinków lotniczych). Z tym tylko, że po reformach z ponad 100 lotnisk wojskowych zostało około 20-30 i faktycznie ich zniszczenie a tym samym zabezpieczenie infrastruktury jest kiepskie. Poza tym istotne są samoloty przewagi powietrznej w liczbie dwóch dywizjonów oraz samoloty myśliwsko bombowe przyfrontowe, średniego zasięgu i dużego zasięgu (łącznie do 250 szt.). Ale podstawą współczesnej obrony powietrznej wbrew pozorom sa systemy przeciwlotnicze, przy czym na pewno nie nieskuteczne i odwrotnie proporcjonalnie do skuteczności drogie Patrioty. Konieczne są systemy w znacznej liczbie (dalekiego, średniego zasięgu), systemy rozpoznania i komunikacji pozwalające na prowadzenie przeciwlotniczej obrony manewwrowej.

    • Oli
      6 listopada 2014 at 11:25

      ale i tarcza antyrakietowa to by się i zdała

    • b3rs
      10 listopada 2014 at 22:35

      F-35: Nie zostały jeszcze wprowadzone do czynnej służby więc nie ma co mówić o awaryjności, to samo tyczy się skuteczności (chociaż patrząc na udźwig i ilość zabieranego paliwa zanosi się na to, że będzie to jedna z najbardziej wszechstronnych maszyn na świecie), bardzo drogich… BARDZO DROGICH??? 110(85+25 za silnik) milionów za myśliwiec 5 generacji to dużo??? Eurofighter koszuje ze 150 a te to są dopiero awaryjne!
      Poproszę o dowody na rzekome uzależnienie naszych F-16 od USA.
      Sprawność maszyny a sprawność pilota to dwie zubełnie odrębne sprawy. Tak samo jak z każdym innym rodzajem uzbrojenia liczy się przede wszystkim człowiek nim operujący. Do tego dochodzi fakt, że Rosyjskie uzbrojenie nie jest gorsze od zachodniego, a na pewno nie w takim stopniu, jak to się wszystkim wmawia. I oczywiście same płatowce są znacznie zwrotniejsze i szybsze (F-16 nie osiąga deklarowanych 2 machów).
      Proszę o linki do artykułu zawierającego potwierdzone koszty F-16 nabytych przez Katar (powodzenia!) albo przez jakiekolwiek inne państwo, które nie prowadziło wcześniej handlu uzbrojeniem z USA a tymbardziej nie posiadało F-16. Dodam też, że zamówienie musi opiewać na zbliżoną ilość maszyn w tym samym okresie.
      F-16 startują z DOLi.

      Nie rozumiem skąd taka nagonka na sprzęt z USA. Ludzie jak widzą artykuł o sprzęcie zza oceanu to dostają jakiegoś paranormalnego ataku histerii i wścieklizny. Od Ruskich na pewno nie będziemy brać bo nam nie podrodze. Jesteśmy w NATO to musimy brać sprzęt zgodny z systemami NATO. Koniec kropka.

      • Kalen
        11 listopada 2014 at 01:55

        Myśle ze jest to oczywiste ze w totalnej wojnie te cacuszka lotnicze są kompletnie bezuzyteczne. Po pierwszej fazie wojny wszystko czego pierwszy lepszy mechanic nie naprawi za pomocą młotka będzie złomem wojennym.

        A istnienie juz teraz tanich kontr technologii pozwalajacych na zestrzelenie mysliwca rakieta za $100 ktora zmiesci sie w bagazniku malego samochodu odbiera ty cacuszkom jakikolwiek sens zawyjatkiem nabicia kabzy oligarchom militarnym i zbankrutowania panstw srednich jak Polska. Amerykanie przy swojej wspaniałej technologii zapomnieli ze na nich bomby tez mogą spaść i nie daj Boże specjaliści stracą nogę czy głowę no i klops. A tak dobijać bezbronnego i nieprzytomnego lezacego na ziemi to oni umieją bo im te cacuszka sa do tego potrzebne.

        F-35 nadaje się natomiast świetnie do zbombardowania na przyklad Wawelu aby przesłać posłanie polskiemu rządowi gdyby on jakimś cudem zdecydował się podwyższyć płace w kraju zamiast spłaty długu zachodnim bankierom. To byłby typ akcji militarnej wpisanej w plany pentagonu dla wiernego sojusznika.

        No cóż jesteśmy w NATO i musimy z tym żyć lub umierać. Potrzeba im tylko ochotników do umierania bo to Amerykanie sami znajdą nam wrogów Nawet wsród nas samych. Dejavu z przed prawie 60-ciu lat. Jak widać czy tak czy owak z lewa czy prawa w każdym sojuszu polacy byli delegowanii do umierania w zwartych szeregach z uśmiechem na ustach w odpowiedzi na na każdy ruch ich obcych panów w grze światowy monopol.

      • b3rs
        8 stycznia 2015 at 15:13

        Akurat młotek mógłby ci bardzo pomóc Kalen…

      • buldog2
        15 lutego 2016 at 22:09

        Kompletna bzdura. Za 100 dolarów to nie wiem, co można kupić, może paczkę nabojów? A jeśli samolot leci wysoko, żadna mała rakieta go nie dosięgnie.
        DOL nie DOL – długie przeżycie samolotów w wojnie na pełną skalę jest wykluczone. Remonty też. A nie tylko lotniska, ale i DOLe zostaną namierzone i zniszczone.
        Oczywiście, jest ich kilka razy za mało i postulat posiadania co najmniej 200 jest na miejscu.
        Więcej nie chce mi się pisać, szkoda czasu.

  17. Czarek
    13 grudnia 2014 at 00:42

    Pięknie powiedziane.

    • rozsądny.
      13 listopada 2015 at 09:51

      Brawo Kalen za bardzo konkretny komentrz , nic dodać , nic ująć .

  18. viper1992
    19 grudnia 2014 at 20:59

    Gripen został zaprojektowany do walki z ZSRR i Państwami układu warszawskiego. Do walki miały lecieć przez Bałtyk i mieli by mało paliwa na walkę. Do tego dostalibyśmy wersje analogową w którą trzeba by było jeszcze potężne pieniądze wpakować żeby doprowadzić do warunków wymaganych przez NATO.
    F-16 to jednostka wciąż rozwijana a Polacy kupili najnowocześniejszy typ i jest kompatybilny z systemami Link16.
    Do tego nie potrzeba żadnych większych kombinacji przy nich.
    Jak tylko przeprowadzanie testów czy wszystko jest w porządku bo polska kupiła nazwę znaną od 76 (czy tam później) a to co teraz kupiła to nowe samoloty które zostały wyposażone w nowe systemy najnowocześniejsze w europie.

  19. as
    8 lutego 2015 at 20:01

    A w jakim celu dodana jest opcja:

    “Rosyjska wersja tekstu – oficjalne tłumaczenie: [tutaj]”

  20. Sobiepan
    2 kwietnia 2015 at 05:00

    Bardzo trafna analiza, woda na młyn wszelkich malkontentów a zarazem celna krytyka inicjodawców systemu. Czytałem już że ten rząd planuje zmniejszenie ilości planowanych do kupienia śmigłowców.

  21. mr nothing
    4 sierpnia 2015 at 01:25

    W Polsce potrzeba przede wszystkim uzbrojenia które bedzie w stanie funkcjonować w ekstremalnych warunkach a co do radzieckiego sprzętu idealnie sie do tego nadaje… Nam nie potrzeba samolotów do działań ofensywnych bo takich nigdy nie będzie prowadzić nie podbijemy wschodnich sąsiadów… Potrzeba nam dużej ilości myśliwców do obrony kraju i zwalczania lotnictwa wroga…

  22. t33
    30 sierpnia 2015 at 23:41

    Bardzo dobrze i na czasie pan wszystko tłumaczy, a może pan napisać coś o śmigłowcach? kto ma racje rząd czy Duda i Pis ?

  23. Adam
    27 czerwca 2016 at 08:26

    Czyta się te szalone propozycje zakupu np. 200-tu f-16, samolotow do penetracji w głąb terenu nieprzyjaciela to jakby scenariusz jakiejś dziwnej wojny z bezbronnym przeciwnikiem na Wschodzie .

    Tam właśnie obrano sobie wroga. Wroga, którego same pancerne zagony zmiotły by nas z powierzchni ziemi w ciągu najwyżej 24-ech godzin
    I nikt by w naszej obronie nie kiwnął nawet palcem {vide historia ii-giej wojny swiatowej}. A co z reszta sił tego Wschodniego przeciwnika?
    Strategicznymi bombowcami ,myśliwcami Mig-30 i 29, iinn. w tysiącach sztuk, z zakłóceniem przez wojne cybernetyczna naszych prawie nie istniejących sił przeciwlotniczych, co z kołowymi wyrzutniami rakiet z głowicami jadrowymi, przy każdej z dziesiątek dywizji pancernych i Zmechanizowanych , Co Z brygadami Rakiet tez z głowicami jadrowymi ,przy każdej Armii?

    Kto i czym zniszczyłby Strategiczne Siły Kosmicznej walki?
    Kto walczyłby z dywizjami Powietrzno-desantowymi , z Flota nawodna i podwodna Bałtyku?
    Gdzie wojska do walki z drugorzutowymi Armiami?

    Ktos snuje nierealne mrzonki , ptrzasa szabelka przeciwko największej machinie wojennej na Ziemii cieszy się batalionem z Nato do obrony wschodniej flanki…….. Czy ten ktoś wie chociaż , czy mamy jakas doktryne wojenna ,oparta na rzeczowych kalkulacjach , a nie na fantastyce i Don- Kiszoterii?

    Czy słyszał, że tylko w obwodzie kalingradzkim ,zgrupowana jest 250-tys Armia z rakietami typu Iskander gotowymi w każdej sekundzie zasypać nasz kraik gradem głowic nuklearnych?

    Wierze w mądrość Wodza Pis, że nie da się otumanić domorosłym generałom i , że nie tylko nie zakupi im więcej drogocennych zabawek ,typu złom – F-16- ale wbije do glowy proste zawołanie. GOSPODARKA GŁUPCZE!!
    ZAsada głowna ,szukamy dobrosąsiedzkich stosunków z sąsiadami , a nie zbroimy się p-ko nim, bo to wybieranie się z motyka na księżyc.
    handlujemy ze Wschodem i Zachodem ,na korzystnych warunkach , z dalekimi Chinami ,jak to zapoczątkował Pan Prezydent Duda , dajemy społeczeństwo pieniądze na zywnosc i leki , czynsze i opłate mediów, w niedalekim czasie budujemy dla młodych małżeństw mieszkania, co jest kontynuacja 500+, rozwijamy i inwestujemy w badania i w nowoczesna technologie , bo to jest podstawa do tworzenia PKB. itd. itd..
    Cyba takie plany zbrojeniowe może rozwijać tylko natchniona kultem jednostki Korea Płn..

    My budujeny lepsza Polske ,silna gospodarczo i dobrze umocowana i madrze ,roztropnie jak to potrafi Pan Prezes J.K.-geopolitycznie.,przewidująco dla RozwojuKraju i dobrobytu społeczeństwa .
    Polityke -Arystotelesa- gdzie polityka , to -SŁUŻBA DLA DOBRA SPOŁECZNEGO ! Tylko iaż tylko 4-y słowa!

    Wtym a nie w wariackich planach , które nie sądzę aby ktoś poważnie traktował.– ZYCZĘ < PANU PREZESOWI SAMYCH SUKCESÓW!

  24. Paweł
    14 września 2016 at 07:00

    W USA wycofują z armii F16, zastąpią je znacznie nowocześniejsze F35. Całe szczęście dla Amerykanów poeksploatacyjny złom znalazł swoich amatorów i nie pójdzie na żyletki.

  25. krzyk58
    14 września 2016 at 09:38

    Jakie ‘to” dobre – bo amerykańskie, wystarczy poczytać opinie tych piewców – poczciwców, “seniorów” i analogicznego
    mentalnie “badziewia umysłowego”. :)On’że m.in.
    miał czelność(swego czasu) pisać,zacytuję prolog “ody do radości”… 🙂
    ” Jak czytam komentarze tych „poczciwców”, „krzyków” i „Pietrków” to „tracę oddech” – ileż tego bezmózgowia pałęta się po świecie…

    To prawda!Gdy powróci się do treści “onych”,choćby
    z dnia wczorajszego,można “s/tracić oddech” – ile
    tego tałatajstwa “inspirowanego Zachodem” pałęta się po świecie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

About krakauer,

Scroll Up