• 16 marca 2023
    • Cytaty

    Arcybiskup pedofil powinien być szanowany?

    • By krakauer
    • |
    • 01 stycznia 1970
    • |
    • 2 minuty czytania

    Jeżeli zdaniem Biskupa Tadeusza Pieronka – Arcybiskup pedofil ma być szanowany, to warto zadać pytanie czy Arcybiskup faszysta miałby też być szanowany? Szokujące? Czytajcie państwo dalej – będzie o wiele mocniej i bardziej szokująco.

    Jeżeli ktokolwiek twierdzi, że jakikolwiek pedofil ma być szanowany – ten jest prawdopodobnie idiotą. Tak, to oznacza, że szanowny pan ksiądz Biskup Tadeusz Pieronek – też może być uznany za idiotę, jeżeli rzeczywiście uważa, że  społeczeństwo ma szanować pedofila z tytułu piastowania przez niego ważnej funkcji np. kościelnej. Przypomnijmy, że termin idiota to termin medyczny, mający silne zabarwienie pejoratywne – rozumiejcie to państwo wedle własnych skali percepcji.

    Owszem, kiedyś – młode dziewczynki w kulturze chrześcijańskiej były wydawane za mąż, z naszego podwórka Jadwiga Andegaweńska – potężna pieniędzmi korony Król Polski (tak, Król!) – miała 13 lat jak nasi dzielni Panowie kapiący złotem wydali ją za mąż za sąsiada – pewnego księcia litewskiego! Wszystko w majestacie prawa, – ale to był 1386 rok! Dzisiaj mamy rok 2013, a kobiety są samodzielne i wyemancypowane. Zresztą nie ma, o czym mówić, bo w ostatnich przypadkach dotyczących pedofilii w kościele jest mowa o aktach pedofilii homoseksualnej.

    Jest oczywistym, że do póki nie udowodni się komuś winy przed sądem dana osoba korzysta z domniemania niewinności, jednakże ludzie swoje wiedzą, a raczej interpretują sprawy po swojemu, zwłaszcza jeżeli dostępne są nagrania wideo pokazujące danego człowieka w kontekście zarzucanych mu czynów. Nikt nie może mieć do społeczeństwa pretensji o to, że reaguje tak jak reaguje. Dlatego i tylko dlatego, ponieważ to elita odpowiada za pola percepcyjne mas, a masy postrzegają tak jak postrzegają, zgodnie z konstytucją – ogół jest ostateczną instancją.

    Osoba publiczna, na którą rzucone są tak ohydne oskarżenia, – jeżeli jest winna, powinna natychmiast złożyć swój urząd! Następnie przeprosić! Potem naprawić krzywdę. Jeżeli taka osoba zaś, każe nam uznawać się za niewinnego a zostanie skazana – to powstaje pytanie, – o co w tej zabawie chodzi i gdzie są granice relatywizmu?

    W naszym współczesnym społeczeństwie nie ma mowy o jakimkolwiek uznawaniu pedofilii, nie można zatem wymagać od społeczeństwa szacunku dla osób podejrzewanych o ten ohydny czyn. Krzywdzimy, jako społeczeństwo? Tak zostaliśmy nauczeni i taka jest wola „ludu”, jeżeli się komuś nie podoba niech nie ubiega się o urzędy, bo to jest niestety ryzyko zwane poza systemowym, ale wymuszonym przez system.

    No, ale wróćmy do początku naszych rozważań, co z przypadkiem gdy Arcybiskup interesuje się zbytnio faszyzmem i ma z nim flirt? Co z Arcybiskupem poświęcającym faszystowskie wojska i sprzęt wojskowy (uwaga nie przesądzamy, że byli faszystami)? Czy tych ludzi także mamy szanować? No, bo uwaga – szanujemy! Ktoś słyszał o hańbie na niemieckich biskupach wyświęcających niemieckich żołnierzy? O Papieżu czasów wojny nawet nie wspominajmy.

    Współczesne społeczeństwo ma prawo się bronić przed tak ohydnymi czynami jak pedofilia. Nikt nie może od ludzi wymagać, żeby hołdowali komukolwiek, na kim spoczywa podejrzenie tego hańbiącego zachowania! Szkoda, że Kościół tak późno wziął się za sprawę i nie wypracował sobie ścieżki postepowania w takich sprawach. Poczynając od właściwego PR-u, wsparcia psychologicznego dla ofiar, odpowiedniego wywiadu i udokumentowania spraw – dla potrzeb procesu pod prawem kościelnym, a na osłonie prawnej kończąc.

    Dla wierzących jest oczywistym, że to szatan działa, – jeżeli Arcybiskup mu uległ, to za to strasznie odpokutuje, jednakże nie wszyscy są wierzący, no i niestety za życia trzeba płacić za grzechy będące przestępstwami.

    Każdy zasługuje na przebaczenie, komu Kościół odpuści grzechy, jednakże – Arcybiskup po udowodnieniu takiej winy – nawet po wybaczeniu mu przez Wspólnotę jego przewin, nie ma już legitymacji do bycia pasterzem, kto mu zaufa? Kto powierzy mu owczarnię? W imię czego i kogo? Co jeżeli znowu swoje owce będzie chciał zagubić niczym wilk? Właśnie izolacji tak słabych ogniw mogą oczekiwać wierni a nie żądania i napomnienia o okazywanie szacunku dla kogoś, kto prawdopodobnie – podkreślmy, dopuścił się takiego haniebnego czynu.

    A tak na marginesie, nie oszukujmy się, – jeżeli ktoś się nie sprawdził, łatwo można go zastąpić kimś młodszym, niech się ktoś inny wykaże, nie można sobie wyobrazić ponownego powierzenia tej samej misji – niesprawdzonemu człowiekowi!