Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 stycznia 2019

Kiedy nowe prawo o broni?


 Moje stanowisko w sprawie dostępu do broni jest znane z innego blogowiska, jestem zwolennikiem zmiany obecnych przepisów i dania możliwości obywatelom do obrony przed przestępcami, także za pomocą broni palnej. Przy okazji wyłonienia nowego parlamentu może warto rozpocząć dyskusję o problemie, który jest ignorowany przez praktycznie wszystkie siły polityczne w Polsce.

Obecne przepisy wywodzą się jeszcze z czasów PRLu i zostały skonstruowane, tak jak wiele ustaw w tamtym okresie, w sposób mętny i niejasny, dający urzędnikom (w tym przypadku komendantom wojewódzkim policji) maksymalną dowolność ich interpretacji. Wtedy chodziło oczywiście o to, aby ludziom uzyskanie takiego pozwolenia uniemożliwić, jednocześnie partyjni notable nie mieli żadnych problemów z jego uzyskaniem. Ustroje się zmieniły, lecz pewne przepisy pozostały. Dziś też posłowie czy samorządowi notable, czy wyżsi urzędnicy nie mają problemu z dostępem do broni, podczas gdy wielu osób mieszkających w niebezpiecznych dzielnicach może tylko o tym pomarzyć.

Zwolennicy obecnych przepisów często używają argumentu, że zwolennicy zmian chcą amerykańskiego modelu dostępu do broni. Nic bardziej mylnego w wielu krajach Europy ów dostęp też jak znacznie łatwiejszy niż w Polsce, a jakoś ludzie do siebie na ulicach nie strzelają. Mam tu na myśli Belgię, Austrię, Włochy, Czechy, Szwecję, Finlandię, czy Szwajcarię (tak każdy, kto odbędzie zasadniczą służbę wojskową dostaje po jej zakończeniu do domu karabin i ma OBOWIĄZEK, tak, tak, nie prawo a OBOWIĄZEK posiadania w domu broni). Co więcej w krajach „starej UE”, które mają najbardziej restrykcyjne przepisy w tym zakresie (Francja i Niemcy) przestępczość jest najwyższa.

Co zatem proponuję? Ustawę, która będzie zawierała katalog warunków formalnych, po spełnieniu, których urzędnik nie będzie mógł odmówić pozwolenia. Wiek, od którego można by legalnie nabyć broń powinien być ustalony na 21 lat. Obok tego zaświadczenie o niekaralności, testy psychologiczne, oraz zdanie teoretycznego (za znajomości przepisów dot. broni) i praktycznego (z posługiwania się nią) egzaminu. Myślę, że sito owo byłoby na tyle szczelne, że „prześliźnięcie” się przez nie osoby, która broni nie powinna dostać, miałoby charakter incydentalny.  Co więcej proponuję pewne mechanizmy zabezpieczające, czyli obowiązek zdania broni do depozytu na czas trwania sprawy karnej, czy na wniosek współmałżonka w czasie trwania sprawy rozwodowej.

Nie oczekuję, że państwo postawi przy mnie policjanta, aby pilnował non stop mojego bezpieczeństwa. Oczekuję natomiast, że będą mógł realizować moje konstytucyjne prawo do obrony swojego życia i własności, przed przestępcami. Abym mógł to robić potrzebne są do tego instrumenty, bez nich to martwy przepis. Oczywiście to dopiero pierwszy krok. Potem trzeba zmienić szkodliwą a wpajaną wielu filozofię pt „Jak Ciebie napadną to oddaj, czego żądają, a potem dochodź sprawiedliwości”, na „Broń swojej własności przed złoczyńcą, nawet jak go zabijesz to jego wina, po co ciebie napadał”. Ale to już temat na inny post.

Tags: , , ,

12 komentarzy “Kiedy nowe prawo o broni?”

  1. czujny
    18 października 2011 at 09:54

    Panie @lukas master!
    Porusza Pan dość poważny temat na poważnym portalu.
    Dlaczego w argumentacji “za posiadaniem broni” mija się Pan z prawdą?
    W Szwajcarii żołnierze po odbyciu służby wojskowej biorą do domu swoje wyposażenie indywidualne, ale BEZ BRONI.
    Broń jest przechowywana w magazynach gminy, miasteczka, miasta – w pobliżu ich miejsca zamieszkania. Przechowywana, a więc odpowiednio chroniona. Żołnierz – rezerwista dosyć często jest wzywany na ćwiczenia, na które stawia się z kompletnym wyposażeniem do punktu zbiórki pododdziału, pobierając po drodze broń. Często porusza się na rowerze, bo podczas kryzysu będzie to najsprawniejszy środek do szybkiego pokonania kilku kilometrów.
    Cały system obronny Szwajcarii jest zrobiony “na serio” i ma działać.
    Dlatego Szwajcaria może być krajem naprawdę neutralnym, bo jest w stanie tę swoją neutralności obronić.
    Tam mieszkają poważni i odpowiedzialni ludzie. Odpowiedzialni za swój kraj i gotowi do poświęceń, np. do odbywania dość częstych ćwiczeń i treningów strzeleckich. Jeśli dodamy do tego ukształtowanie terenu, z umiejętnie wkomponowanymi w niego budowlami fortyfikacyjnymi – to podbój Szwajcarii nikomu sie nie opłaci.
    Proszę realnie opisywać rzeczywistość Panie @lukasmaster.
    Pozdrawiam

    • lukasmaster
      18 października 2011 at 10:42
      • czujny2
        18 października 2011 at 16:24

        Rzeczywistość oglądana przez TV i YouTube jest jednak inna.
        Tam są KANTONY, bardzo autonomiczne.
        Inaczej jest na wsi, inaczej na pustkowiu, w pojedynczych górskich chatach.
        Dyskusja na temat gminnego MAGAZYNOWANIA broni pod ochroną (np. policji) toczy się tam od dawna, bo były wypadki z udziałem dzieci z niefrasobliwie przechowywaną bronią.
        To co Pan uprawia to czystej wody POPULIZM, z pomysłami od byłego ministra CZUMY w tle, który chciał przenieść do Polski obyczaje z Dzikiego Zachodu.
        Czy przestępca, który zaatakuje Pana w wybranym przez siebie miejscu i czasie, gdy będzie pewny że ma Pan broń – da Panu szansę na jej użycie?
        Bandyty nie obowiązują reguły użycia broni jak policjantów, obowiązanych do ostrzeżenia: sój, będę strzelał!
        Niech Pan o sobie przemyśli.

    • PZ
      18 października 2011 at 14:18

      Z bronia, a jakze. Kazdy kto jest w trakcie odbywania sluzby (czyli od 20 do 34 roku zycia) ma w Szwajcarii obowiazek posiadania broni w domu (zazwyczaj pistolet i karabinek) i do tego zaplombowane 50 sztuk amunicji, ktora to amunicja jest sprawdzana dosyc czesto przez urzednikow.
      Po zakonczeniu sluzby bron mozna w domu zatrzymac, tyle ze z karabinka usuwana jest funkcja pelnego automatu.
      Panie “czujny” prosze powiedziec skad Pan wzial to trzymanie broni w przechowalni?
      Ponadto trening strzelecki musi sie odbyc raz w roku, mozna wiecej jak sie chce ale raz trzeba.
      Dodam, ze w Szwajcarii na 100 osob okolo 50 posiada bron, w Niemczech okolo 30, nawet w Czechach jest 15/100. W Polsce tak circa 1.5.
      Jako, ze jestem pod ogromnym wrazeniem obrony terytorialnej w Szwajcarii i postuluje uczenie sie od Szwajcarow organizacji tego typu inicjatyw w Polsce to jak najbardziej postulat “lukasmastera” dla mnie jest na miejscu. Bron dla kazdego kto spelni warunki i odbedzie wieloletnie szkolenie z jej uzycia albo w wojsku albo w obronie terytorialnej.
      Chyba ze chcemy bronic sie kosami. 🙂

    • PZ
      18 października 2011 at 16:55

      Napisalem ten sam komentarz wczesniej, ale czeka na moderacje wiec teraz ponowna proba tym razem po zalogowaniu.

      Panie czujny, dyskusje o przechowaniu i owszem sa, ale na razie w domu trzyma sie bro­n, a jakze. Kazdy kto jest w trak­cie odby­wa­nia slu­zby (czyli od 20 do 34 roku zycia) ma w Szwaj­ca­rii obo­wia­zek posia­da­nia broni w domu (zazwy­czaj pisto­let i kara­bi­nek) i do tego zaplom­bo­wane 50 sztuk amu­ni­cji, ktora to amu­ni­cja jest spraw­dzana dosyc cze­sto przez urzed­ni­kow.
      Po zakon­cze­niu slu­zby bron mozna w domu zatrzy­mac, tyle ze z kara­binka usu­wana jest funk­cja pel­nego auto­matu.
      Panie “czujny” pro­sze powie­dziec skad Pan wzial to trzy­ma­nie broni w prze­cho­walni?
      Ponadto tre­ning strze­lecki musi sie odbyc raz w roku, mozna wie­cej jak sie chce ale raz trzeba.
      Dodam, ze w Szwaj­ca­rii na 100 osob okolo 50 posiada bron, w Niem­czech okolo 30, nawet w Cze­chach jest 15/100. W Pol­sce tak circa 1.5 (jeden i pol zeby nie bylo watpliwosci).
      Jako, ze jestem pod ogrom­nym wra­ze­niem obrony tery­to­rial­nej w Szwaj­ca­rii i postu­luje ucze­nie sie od Szwaj­ca­row orga­ni­za­cji tego typu ini­cja­tyw w Pol­sce to jak naj­bar­dziej postu­lat “luka­sma­stera” dla mnie jest na miej­scu. Bron dla kaz­dego kto spelni warunki i odbe­dzie wie­lo­let­nie szko­le­nie z jej uzy­cia albo w woj­sku albo w obro­nie tery­to­rial­nej.
      Chyba ze chcemy bro­nic sie kosami. 🙂

      • Redakcja
        18 października 2011 at 17:23

        Przepraszamy za opóźnienie w publikacji komentarza – serwer powoli odświeża.
        Postaramy się usunąć tą niedogodność po uzyskaniu pełnej funkcjonalności serwisu.

  2. pacyfista
    18 października 2011 at 10:17

    Bałbym się mieszkać w kraju pełnym oczadziałych z nienawiści do siebie ludzi (jak obecnie), przy swobodniejszym dostępie do broni – jak w krajach Europy Zachodniej.
    Po co Panu ta broń w domu?
    Czy jest Pan w stanie ZAWSZE tak ją zabezpieczyć, żeby Pana dzieci nie były skłonne do niej się dostać? W czasie deszczu dzieci się nudzą – i nieszczęście gotowe.
    Skoro musi ją Pan przechowywać w zamkniętym sejfie (trwale przymocowanym do podłogi, ściany), to jak ja Pan szybko z niego wyjmie, gdy bandyta dokona szybkiego napadu na Pana dom?
    Będzie Pan non-stop czuwał i nasłuchiwał?
    To paranoja!
    Przecież to nie Pan, tylko przestępca wybierze czas, miejsce i formą ataku.
    Jeśli nabierze przekonania, że ma Pan broń w domu – to wejdzie już z bronią GOTOWĄ DO STRZAŁU.
    Na marginesie: temu potencjalnemu bandycie wcale nie są potrzebne żadne zezwolenia władz na posiadanie broni.
    Gdyby jednak udało się jednak Panu tego napastnika postrzelić lub nawet zabić – to dopiero zaczną się dla Pana kłopoty, jak mojego znajomego, który tak wystraszył rabusia, że ten dostał ataku serca. Oskarżyciel w sądzie to interpretował, jako nadużycie obrony koniecznej. Na szczęście Sąd był normalny, ale co się chłop po sądach nawłóczył – to on tylko wie.
    WNIOSEK: obecne przepisy są wystarczające i nie sprzyjają zwiększeniu ilości wypadków z bronią, typu postrzelenia, kradzieże, zagubienia, itp.
    Coś mi Pan wydaje się być zwolennikiem poglądów b. ministra Czumy, co to mocno nasiąknął amerykańskimi obyczajami w sprawie dostępu do broni. Tylko że tam broń może mieć każdy, więc większość ją ma – dla równowagi.
    Dla równowagi STRACHU. Broń w USA jest na obszarach wiejskich takim samym narzędziem rolniczym jak u nas glebogryzarka, inne uwarunkowania kulturowe i historyczne.
    Jak w Polsce w blokowisku ludzie zaczną kupować broń, to tylko jej producenci się ucieszą i grabarze..
    .Skoro nielubiany sąsiad kupił broń, to i ja muszę ją mieć …
    Spirala zacznie się kręcić.
    O to Panu chodzi?
    Dziwię się Panu, bo pisuje Pan tu rozsądne artykuły, a tu taka wpadka!

    • lukasmaster
      18 października 2011 at 19:59

      @pacyfista

      Po raz kolejny nie postuluję modelu amerykańskiego (gdzie broń może mieć praktycznie każdy), tylko dużo bardziej restrykcyjny pod każdym względem tj. kwalifikacji osób i rodzajów dostępnej broni. Na prawdę myśli Pan że ludzie od razu rzucą się po pistolety? Zwłaszcza że broń i cała procedura będzie trochę kosztować (kandydat pokrywa wszelki koszta jak szkolenie czy egzamin, no i pistolet też nie jest tani) razem wyjdzie kilka tysięcy.

      Co do zasad obrony koniecznej to fakt są one absurdalne i ludzie którzy potrafili się obronić często mają dużo kłopotów, z tym też trzeba coś zrobić. Bandyta zawsze zdobędzie broń na lewo, nawet w krajach gdzie jest ona łatwo i legalnie dostępna, bo tę legalną łatwo wytropić i namierzyć sprawcę.

      Włosi są narodem dużo bardziej impulsywnym niż my a mają o wiele łatwiejszy dostęp do broni, jakoś masowych strzelanin tam nie ma.

      pozdrawiam

  3. lukasmaster
    18 października 2011 at 17:41

    @czujny2

    Owe populistyczne i jak Pan to określa wyjęte z dzikiego zachodu przepisy obowiązują w wielu krajach Europy (lista w artykule) więc twierdzenie o jakimś dzikim zachodzie jest właśnie moim zadaniem populizmem.

    Co do przestępców i broni to napiszę tak podczas próby napadu wystarczy wyjąć i najczęściej potencjalny rabuś da nogi za pas.

  4. czujny2
    19 października 2011 at 09:13

    Panie @lukasmaster!
    Był Pan kiedykolwiek napadnięty i to przez wysportowanych i napakowanych napastników? Może Pan też jest “pakerem”, to po co Panu broń? Wystarczy znajomość podstawa sztuk walki. W dawnych czasach (ponad.20 lat temu) znajomy właściciel firmy wiózł w torbie (to było przed denominacją złotego) jakieś 400 mln zł, czyli nominalnie na dzisiejsze ok. 40 tysięcy, ale one wówczas miały wartość ok. 70 – 80 tys. złotych.
    Był nieostrożny i nie zauważył, że jest obserwowany od paru tygodni, a może ktoś z jego pracowników dał “cynk” bandytom.
    Jechał z tymi pieniędzmi nocą, kilkaset kilometrów, bo się wówczas robiło wówczas biznesy, a telefonów komórkowych NIE BYŁO jeszcze.
    Pierwsze tzw. cegły pojawiły się dopiero za 2-3 lata.
    Jechał więc sobie nocą z kupą szmalu i miał przy sobie broń, co napastnicy wiedzieli, bo znajomy był spryciarzem (zaczynał od sprowadzania cysternami spirytusu, itp.) Nie wziął eskorty, bo biznes miał być szybki a on nie chciał przed nikim ujawniać swoich dojść.
    Finał był taki, że stracił forsę, pistolet, parę zębów, miał parę guzów od bejsbola i poobijane oraz przestrzelone auto, ale przeżył, stojąc przywiązany kilka godzin do drzewa.
    Jak opowiada po latach, a nie jest to ciapciak i umie się bić – NIE MIAŁ ŻADNYCH SZANS w starciu ze zdeterminowanymi bandytami, którzy mieli plan i go szybko realizowali.
    Gdyby oddał forsę od razu, odjechałby po godzinie – dwóch (tylko pompowanie kół), a tak to go to więcej kosztowało.
    Gdy wyjął broń, od razu padły strzały koło jego głowy.
    Przestał nagle być bohaterem.
    I tyle co do “wyciągania broni”.
    A tak przy okazji zapytam: czy nosił Pan przy sobie nabitą OSTRĄ broń przez dłuższy czas, z koniecznością sypiania, kąpieli, itp. czynności życiowych, w domu z innymi domownikami, w tym dziećmi? Wie Pan, że policja jest obowiązana sprawdzić stan jej przechowywania i co jakiś czas żądać będzie od Pana łusek z wystrzelonych nabojów do ew. identyfikacji? A badania psychiatryczne to by Pan przeszedł?
    Niech Pan da sobie spokój z tymi fantasmagoriami o ułatwieniu dostępu do broni w Polsce. Nowy Sejm ma o wiele więcej ważniejszych spraw niż ta, zapoczątkowana przez “najlepszego” z ministrów sprawiedliwości Pana Andrzeja Czumę. Pozdrawiam.

  5. 338 lapu
    18 lutego 2018 at 10:29

    wiedze , ze na tym portalu dominuja POniemieckie ANTY-POLSKIE lajzy (Czujny 2—pacyfista)za kase Sorrosa majacy za zadanie ubrzydzenie posiadania broni przez Polakow , tylko po to bysmy byli bezbronni i latwym panstwem do kolonizacji. Dla przykladu ja jako obywatel PL posiadam pozwolenie i bron w Austrii i w Polsce od wielu lat i nikogo jakos nie zabilem, wiec wasze lewackie wywody wsadzcie waszym mocodawcom bez wazeliny w odbyt.

  6. krzyk58
    18 lutego 2018 at 15:35

    ” tylko po to bysmy byli bezbronni i latwym panstwem do kolonizacji.”

    To MY jeszcze jesteśmy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up