Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 września 2018

Bankructwo neoliberalnego modelu państwa stało się faktem


 Wraz z faktyczną likwidacją części obligacyjnej OFE, bankructwo neoliberalnego modelu państwa, który optował za kapitałowym modelem rynku i kapitałowym modelem emerytur stało się faktem. W ciągu 15 lat coś co sami wymyśliliśmy, zaprojektowaliśmy, nie dokończyliśmy i się nie udało. Nie można zwalić na „komunę”, ani na „ruskich”, winni są autorzy reformy i politycznie ci, którzy ją wprowadzali w ówczesnym rządzie – pan Jerzy Buzek, pan Marian Krzaklewski i pan Leszek Balcerowicz.

Wprowadzono model, który w naszym kraju nie mógł się udać, ponieważ nigdy nie było u nas na tyle pieniędzy żeby równolegle wypłacać emerytury już uprawnionym i składać kapitał dla przyszłych emerytów, olbrzymim kosztem udało się odłożyć około 200 mld złotych, co w istocie okazało się skumulowanym długiem, gdyż system był tak idiotycznie zaprojektowany, że państwo samo się zadłużało, żeby móc przelewać na pieniądze do funduszy kupujących tenże dług. Idealne ekonomiczne złodziejstwo i oszustwo – raj dla pośredniczących zgarniających swoje prowizje i premię za obroty! Raj 15 letni jaki wynędzniałe społeczeństwo i zbankrutowane państwo ufundowało kapitalistom, cwaniakom i międzynarodowym instytucjom finansowym, które oczywiście teraz jako najbardziej poszkodowane i cierpiące mają pełne prawo domagać się od naszego państwa odszkodowań.

Doczekaliśmy sytuacji, w której były członek Kongresu Liberalno-Demokratycznego likwiduje kapitałowy system emerytalny, wprowadzony z wielkim trudem, oporami i olbrzymim kosztem. Co więcej, doczekaliśmy czasów, w których prawie nikt z czołowych sprawców tego zamieszania nie broni stworzonego systemu, ponieważ wszyscy wiedzą że ich złodziejskie i oparte na darwinizmie społecznym neoliberalne państwo praktycznie zbankrutowało – nie jest go stać na utrzymanie modelu uważanego przez neoliberalną, wolnorynkową doktrynę za wzorcowe. Piękna sprawa, tylko ludzie są już tak ogłupiali, że nie pojawią się stosy ani szubienice, a taka z zasady zawsze była zapłata „ludu” za pomyłki elity, gdyż tutaj elita po prostu się pomyliła oczywiście kosztem zwykłej wynędzniałej większości społeczeństwa, czyniąc ją jeszcze biedniejszą.

Oczywiście nie można kastrującym reformę odmówić słuszności, że w obecnych realiach i sytuacji społeczno-gospodarczej, likwidacja obligacyjnej części funduszów emerytalnych jest po prostu kosztem jaki musimy zapłacić za przejście przez kryzys, podtrzymanie umowy społecznej przez kolejne 10 może 15 lat i przygotowanie kraju do absorpcji funduszy unijnych, które przecież wymagają własnego wkładu. Państwo skądś pieniądze wziąć musi, jeżeli ich nie dodrukuje, co w obecnym szaleństwie luzowania ilościowego wcale nie byłoby takim pozbawionym sensu pomysłem – to musiałoby podwyższyć podatki. Na to z kolei nie ma społecznej zgody, a i rynek nie bardzo jest w stanie efektywnie przyjmować wyższe stawki podatków pośrednich – wpływy z VAT spadły. Natomiast neoliberalny rząd nie ma najmniejszej ochoty wprowadzać podatków, które uderzyłyby w interesy klas posiadających. Klasycznym przypadkiem była odmowa wprowadzenia podatku od dochodów kapitałowych – jaki wprowadziły kraje grupy Euro, u nas pan minister (milioner) Rostowski się temu sprzeciwił rzekomo w interesie giełdy. Premier to łyknął jak mała żabka, żeby nie było że krzywdzi przedsiębiorców – a byłyby z dwa miliardy złotych pewnych dochodów. Ale po co? Lepiej podnieść VAT na ubranka dla coraz rzadziej rodzących się polskich dzieci lub generalną stawkę o kolejny procent – niech niewolnicy płacą i płaczą, ewentualnie wyjadą.

Niestety bankructwo kapitałowego systemu emerytalnego nie jest jedynym bankructwem, które dokonuje się na naszych oczach. Premier sobie może opowiadać bajki o końcu kryzysu, to dobrze że w sposób tak pozytywny i aspiracyjny motywuje społeczeństwo, jednakże realia są brutalne. Kraj upada, społeczeństwo wymiera i wyjeżdża – może to zabrzmi brutalnie, ale wyjechało nas z biedy i nędzy więcej z Polski w okresie jej największej prosperity niż teraz uciekło ludzi z Syrii – gdzie państwo morduje własnych obywateli i niszczy miasta! Czy o to chodziło w neoliberalizmie? Tak ma wyglądać nasze dostosowanie się gospodarcze? Jeżeli tak, to może zaproponujmy wprowadzić przepis, że każdy pełniący funkcje polski polityk – na wakacje na trzy miesiące w ramach szkolenia językowego pojedzie na dwa miesiące do pracy do Wielkiej Brytanii – na zmywak, do Niemiec – do jakiejś przyjemnej fabryki, może do Norwegii popracować w stoczni. Niech nasi liderzy zrozumieją co to oznacza rozłąka z ojczyzną i na jakie dramatyczne wybory skazują Polaków swoimi marnymi decyzjami lub brakiem decyzji!

Tymczasem powoli będzie postępował odwrót od dogmatów neoliberalizmu, przemysłu nie ma, rolnictwo upadło, młodzi wyjechali – winnych nie ma. Oby żyło się lepiej… oby się w ogóle przeżyło, naprawdę sukcesem będzie jeżeli za 100 lat nad Wisłą w Krakowie i Warszawie będzie się mówiło po polsku…

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze “Bankructwo neoliberalnego modelu państwa stało się faktem”

  1. inicjator_wzrostu
    8 września 2013 at 20:16

    Bardzo gorzki ale słuszny tekst.
    Tylko że rządzący nami NEOFICI liberalizmu nadal wierzą w swoje dogmaty.
    To mi przypomina zbieranie i wycinanie z gazet zdjęć zachodnich zespołów rockowych w Polsce w latach 60-tych.
    Taka namiastka uczestnictwa w wielkim świecie.
    Sami rządzący jako GOŁODUPCY, robią wszystko żeby się przypodobać ZACHODNIM WŁAŚCICIELOM …
    Bez względu na ich osobiste korzyści.
    O tym, ze przy tym traci CAŁE SPOŁECZEŃSTWO – litościwie nie wspomnę.

  2. wieczorynka
    8 września 2013 at 22:29

    Znacznie młodszym pokoleniom chcę wyjaśnić, że partię “Kongres Liberalno – Demokratyczny” wiele lat temu bezczelne społeczeństwo polskie nazwało “Partią Aferałów”.
    Dodam jeszcze, że obecne partie zasiadające w Sejmie wiele się nie różnią.Dodam też, że polskie społeczeństwo jest nadal bezczelne i ma odpowiednie przymiotniki na określenie pozostałych partii. Przymiotników nie wymienię z wiadomych względów.
    Jako podsumowanie: społeczeństwo wie i pamięta więcej aniżeli się politykom wydaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up