Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 września 2018

Egipt czeka nowa, czyli stara dyktatura


 Egipt czeka nowa, czyli stara dyktatura. Nic się w tym kraju nie zmieni, ponieważ nie ma potencjału politycznego zdolnego do przełamania potęgi armii. Tylko od wojskowych zależy, w jakim stopniu zaakceptują stworzenie jakiegoś typu atrapy demokratycznej umożliwiającej nowemu-staremu egipskiemu przywódcy politycznemu spotykanie się oko w oko bez zażenowania z największymi przywódcami świata.

W istocie tak będzie najlepiej dla Egiptu, dla jego regionalnego otoczenia, czyli Izraela, niestabilnej Libii i w zasadzie też świata, bo wiadomo jakie znaczenie ma sam Kanał Sueski, a co dopiero ten cały potężny kraj z największym potencjałem w regionie.

Niestety w praktyce przez to niewiele się zmieni, albowiem tym państwem po prostu będzie rządzić względnie oświecona i trzymająca się z daleka od Islamu elita skupiona wokoło środowisk wyższych dowódców wojskowych, za którymi stoją potężne rody, wielkie pieniądze i powiązania z zagranicą.

Generałowie doskonale wiedzą, że parawan demokratyczny jest im potrzebny, wybiorą więc prezydenta, na pewno przeprowadzą wybory, nie będzie miało znaczenia czy sfałszowane czy nie – ważne, że wygra ich kandydat, ponieważ tylko ich kandydat może wygrać.

Potem rozpocznie się to, co zawsze w każdym kraju wojskowo-policyjnym, wzmocnione poprzez dyktaturę klanów rządzących czyli ciche prześladowanie opozycji i wyłuskiwanie jej z najgłębszych nor w całym kraju i za granicami Egiptu. W zależności od dawkowania brutalności i skuteczności służb specjalnych wojskowym uda się bez publicznego rozlewania krwi utrzymać władzę na krótko (2-3 lata) lub w średniej perspektywie czasowej (4-12 lat). W tym czasie będą robili wszystko, żeby odzyskać poziom stabilizacji społeczno-ekonomicznej z czasów Mubaraka. Będziemy świadkami doskonale układającej się współpracy i szeroko zakrojonej pomocy ze strony takich instytucji jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz zainteresowanych mocarstw. USA, Arabia Saudyjska i inne bogate kraje naftowe z Zatoki – sypną pieniędzmi, które generałowie będą mogli wpompować w gospodarkę.

Co prawda Egipt jest olbrzymi, ale ma względnie niewielkie PKB, a dominująca część społeczeństwa żyje bardzo ubogo. W 2012 roku było to według Banku Światowego około 236 mld USD, co stanowi na głowę średnio 1976 USD! Prawie 84 mln ludności robi swoje! W takich realiach przeciętnej egipskiej rodzinie podwyższenie poziomu życia o 200-300 USD rocznie to bardzo dużo, to tak jakby przybyło im co najmniej miesiąc lub półtorej miesiąca darmowych dochodów. Taki wzrost na 2-3 lata nawet w obecnych warunkach gospodarczych na świecie można bez problemu wykreować przy pomocy kilku sterydowych zastrzyków finansowych. Czymże jest kilka miliardów USD dla Egiptu rocznie pomocy w zamian za utrzymanie kontroli nad tym krajem? Sama amerykańska pomoc dla Egiptu wojskowa i ekonomiczna od 1948 roku to w dzisiejszych pieniądzach około 70 mld USD. W zeszłym roku Amerykanie podarowali Egiptowi 1,3 mld USD a na rok 2014 mają zaplanowane 1,55 mld USD z czego 1,3 mld USD to pomoc wojskowa a 250 mln USD to pomoc ekonomiczna. Dane pochodzą z raportu autorstwa pana J.M. Sharpa „CRS Report for Congress Prepared for Members and Committees of Congress Egypt: Background and U.S. Relations” całość można przeczytać [tutaj].

Jeżeli generałom, czyli nowemu-staremu rządowi uda się wykreować na tyle wzrostu, że odczuwalne warunki życia się poprawią do poziomu znanego Egipcjanom z czasów Mubaraka, to ugruntowanie się „sprawdzonej” władzy jest pewne w zakreślonej powyżej perspektywie średniookresowej. Przy czym nie ma najmniejszego znaczenia ile tysięcy ludzi – wedle nowej-starej władzy zniknie. Po prostu nazwie się ich islamistami a następnie sympatykami terrorystów a nawet zapleczem międzynarodowego terroryzmu, w czym nie będzie zupełnej nieprawdy i będzie się zwalczać opozycję z milczeniem a może i nawet błogosławieństwem całego cywilizowanego świata, w tym zaprzyjaźnionych arabskich reżimów.

Inny scenariusz – ten demokratyczny, w którym nad krajem władze przejmują islamiści będzie niewiadomą dla świata oraz czymś zupełnie nowym dla samego Egiptu, w tym znaczeniu, że rządy władzy oglądającej się na religię jako wyznacznik prawa – musiałyby się po pewnym czasie zderzyć z pozycją armii, ponieważ bez opanowania nad nią kontroli żadna władza nie mogłaby się utrzymać. Po prostu nie jest możliwe istnienie kraju, w którym są dwa ośrodki władzy, wiedzą o tym islamiści i wiedza o tym generałowie. Dlatego też – konflikt byłby nieunikniony. Z punktu widzenia Egipskiej armii każdy układ polityczny, w którym wygrywa ktoś z poza ich kręgu ideologicznego jest równoznaczny oddaniu władzy. Na koegzystencję nie ma co liczyć, to nie jest możliwe w ich kulturze i zwyczaju.

Wniosek – im szybciej w Egipcie dojdzie do stabilizacji, nawet za cenę wszechwładzy służb specjalnych i konsekwencji istnienia takiego systemu – tym bardziej skorzystają na tym Egipcjanie i reszta świata – didaskalia nie mają znaczenia, przykład Syrii pokazuje, że stawka w przypadku Egiptu jest nie do przyjęcia.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One Response “Egipt czeka nowa, czyli stara dyktatura”

  1. inicjator_wzrostu
    27 lipca 2013 at 17:49

    Też jestem za wsparciem dla generałów.
    Lepiej dawać KASĘ znanemu złoczyńcy, niż nieprzewidywalnym oszołomom z Bractwa.
    Pokój w tamtym regionie jest najważniejszy.
    Pokój oraz dalsze istnienie Izraela są najważniejsze dla całego świata.
    Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up