Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Podatkowy strzał w tył głowy


 Trybunał Konstytucyjny uznał, że 75% stawka podatku od nieujawnionego dochodu jest zgodna z konstytucja, niekonstytucyjne natomiast jest to w jaki sposób nalicza się w chwili obecnej „ukryty dochód” oraz przepisy dotyczące przedawnienia. Skandaliczne jednak jest to, że Sejm otrzymał aż 18 miesięcy na zmianę regulacji. Tak długiego okresu nie da się wytłumaczyć inaczej niż politycznie, przecież procedury zmiany prawa nie trwają tak długo – jak rząd chce (ma wolę polityczną) to może zmienić prawo z dnia na dzień!

Zobrazujmy sobie co realnie oznacza 75% podatek w obecnej formie dla działającego biznesu lub żyjącej osoby fizycznej? Oznacza, że podatnik oskarżony o posiadanie pieniędzy w mniemaniu Urzędu Skarbowego wykraczającego poza to co podatnik zarabia musi udowodnić, że jest inaczej, w przeciwnym razie na to co wyliczy US jako podstawę opodatkowania zostanie nałożony 75% podatek, realnie jest to bankructwo podatnika i doprowadzenie go do wegetacji. Właśnie w ten sposób w naszym kraju zażyna się firmy.

Skala dochodów nieujawnionych jest trudna do oszacowania, są eksperci, którzy twierdza, że to nawet 200 mld zł rocznie. Suma wydaje się tak duża, że aż niewiarygodna jeżeli PKB to około 1,6 bln zł. Co więcej najłatwiejszymi ofiarami są zazwyczaj nie ludzie bardzo bogaci, bo ci potrafią sprytnie ukryć swoje dochody a osoby, które pozostają w szarej strefie z musu a nie z chęci oszukania fiskusa.

Jako przykład największych obszarów szarej strefy podano, korepetytorów, opiekunki do dzieci, budownictwo i roboty wykończeniowe. Oczywiście w ochronie finansów Państwa należy wprowadzać zabezpieczenie przed unikaniem opodatkowania ale to kto jest na celowniku jest już co najmniej niemoralne. Zwłaszcza dlatego, że większość postępowań jest wszczynana na podstawie donosów, czyli urzędnik może na podstawie anonimowego donosu „Pani Stasi”, która zwyczajnie nie lubi swojej sąsiadki i napisze donos w stylu „uprzejmie donoszę” a osoba oskarżona nie będzie potrafiła udowodnić że w ciągu swojego np. 70 letniego życia mogła zarobić i na remont i na pielgrzymkę do Rzymu. Dokładnie tak udowodnić, bo to nie US ma udowodnić, że jesteśmy oszustami a zgodnie z obecnie obowiązującym stanem prawnym my to musimy zrobić. To klapa – śmierć cywilna. Hipotetyczna starsza pani, prawdopodobnie na samą myśl o tym jak wielka kara jej grozi wpadnie w taki stres, że niczego nie udowodni i skarbówka swobodnie będzie mogła narzucić karny podatek. Co więcej ściąganie takiego podatku będzie proste bo podatniczka zapewne posiada emeryturę. Fiskus będzie i bywa górą w tej nierównej grze. Gdzie tu jest sprawiedliwość?

Oczywiście w przypadku wielu osób faktycznie może mieć miejsce ukrywanie dochodów, mało który korepetytor czy opiekunka do dzieci albo osoby sprzątające domy rozlicza się ze swojej pracy z fiskusem, jest to nie fair z punktu widzenia systemu, czyli tych którzy płaca podatki i składki na ubezpieczenie społeczne. Ale z drugiej strony wyszukiwanie i karanie takich podatników, którzy unikają płacenia podatków (najczęściej z konieczności i braku możliwości innego zarobkowania) jest mało efektywne. Nawet kiedy uda się narzucić tak gigantyczny podatek osoba taka nie będzie miała środków aby go uregulować. Ponieważ zarabia poniżej progów opłacalności opodatkowania się – po prostu nie zarobi ani na ryczałt, ani na składki.

Pamiętajmy, że nawet podatnicy z szarej strefy płaca wiele innych podatków, dodatkowo to oni są bardzo dobrymi konsumentami ponieważ większość swoich dochodów zwyczajnie przejadają. Są płatnikami podatków pośrednich, VAT we wszystkim co kupują czy akcyzowych w rachunkach za prąd, paliwa, perfumy itd. Co więcej generują popyt wewnętrzny który jest warunkiem wzrostu PKB, o tym jak ważny jest PKB niech będzie fakt, że w poczet jego składników postanowiono włączyć ostatnio nawet dochody z prostytucji, która jest nieopodatkowana.

Może zamiast szykować tłumy urzędników do ataku na najuboższych i najbardziej bezbronnych podatników, warto się zainteresować firmami które w wyjątkowo bezczelny sposób „eksportują” swoje dochody poza granice kraju, mowa tu o setkach milionów nieopodatkowanych złotówek, które zamiast przynosić dochód Polsce spokojnie są „prane” w rajach podatkowych.

Propozycja wyjątkowo poważna, przekonajmy przedsiębiorców – nawet tych największych, że jeśli zainwestują lub wydadzą lub zainwestują w Polsce to co transferują do rajów podatkowych to będą mogli to wrzucić w koszty i odliczyć podatek VAT, nawet jak będzie to kolia z brylantami dla kochanki albo 10-ta rezydencja. Tylko wydawanie wypracowanych zysków w Polsce pozwoli nam być ponad kreską a długofalowo doprowadzi do trwałego wzrostu gospodarczego. Owszem może to zniechęcać zagraniczne koncerny, ale to tylko pozornie ponieważ zgodnie z prawem Unii Europejskiej nie możemy im zabronić transferu zysków, czy też transgranicznego żonglowania kosztami, dlatego też proponowana zmiana mogłaby mieć znaczenie jedynie opcji dobrowolnej adresowanej głównie do małych i średnich przedsiębiorców.

Jeżeli rząd nie odejście od dogmatu fiskalizmu, to naprawdę życie w tym kraju stanie się czymś niemożliwym, a na pewno nie opłacalnym. Już dzisiaj po ulicach polskich miast jeżdżą firmy przewozowe z Litwy, Słowacji, Czech – bo tam ZUS i podatki są niższe, a rząd nie może zabronić naszym obywatelom zarejestrowania się jako przedsiębiorcy w innym kraju Unii. Kto na tym traci?

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One Response “Podatkowy strzał w tył głowy”

  1. wieczorynka
    24 lipca 2013 at 22:54

    “Nieujawnione dochody” jest to pojęcie bardzo szerokie i może być interpretowane dowolnie. Zadaję sobie pytanie, czy każdy z polityków byłby w stanie udokumentować swoje dochody.
    W Polsce chodzi o zupełnie coś innego: jasne, nie dowolne interpretacje każdego prawa w tym prawa dotyczącego podatków. Również nowelizacji prawa jak chodzi o podatki: podatek płacę w kraju w którym zarabiam oraz im więcej zarabiam tym płacę wyższy podatek. Tak jest w bardziej rozwiniętych krajach.Póki co w Polsce to marzenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up