Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 stycznia 2019

Zamordowali kota Jarosława Kaczyńskiego? Dialog z absurdem jest jego zwycięstwem


 Delikatne inteligenciki, w tym przeważnie humaniści o liberalnej proweniencji spod znaku Platformy Obywatelskiej i nie tylko – rozpoczęli nie wiadomo dlaczego i po co dialog z oszołomami opierającymi swoje przekonania na dogmatach właśnie skleconego mitu. W mity się wierzy, z nimi się nie dyskutuje, nie da się im zaprzeczyć logicznie i naukowo.

Jakakolwiek dyskusja z ludźmi wierzącymi w absurdy o absurdach jest już zwycięstwem absurdu, albowiem sprowadza uwagę i percepcję interesariuszy do poruszanego przez siebie i we własnym interesie problemu. To znany dylemat filozoficzno-moralny. Dlatego wielu inteligentów – nie podejmuje w ogóle dialogu z absurdami, ponieważ sama dyskusja z czymś absurdalnym jest wykluczająca i uwłaczająca dla poczucia wartości.

Jeżeli natomiast zgodzimy się na przesunięcie skali wartości, czy też ich spłukanie w toalecie – zwłaszcza poprzez przerost formy nad treścią lub nazywanie szamba perfumerią (cytując klasyka), wówczas wszystko jest możliwe. Wtedy już nie tylko mamy obowiązek uczestniczyć w dyskusji, ale bronimy się od razu na przegranej pozycji.

W Polsce od trzech nieszczęsnych lat przeżywamy dramat pogrążenia połowy społeczeństwa w absurdzie sub-rzeczywistości. Ludzie wierzą w to co się im przedstawia ponieważ wierzyć może każdy w co i kogo chce, więc mogą sobie wierzyć i w to że pewien Żyd 2000 lat temu okazał się Bogiem, jak również i w to, że premier Donald Tusk współdziałając z prezydentem Władimirem Putinem dokonał zamachu na polski samolot rządowy 10 kwietnia 2010 roku na pod smoleńskim lotnisku (nawet osobiście). Tak, w to też można wierzyć! Podobnie można wierzyć w to, że Adolf Hitler żyje przetrzymywany przez słowackich Romów w Tatrach a poseł Hoffman udusił kota Alika (z zazdrości) czy jak się to milusińskie stworzenie nazywało… Możemy w to wierzyć i nic nikomu do tego! Co więcej możemy nawet stworzyć własną telewizję i portale internetowe, a do tego jeszcze w radiu opowiadać niestworzone historie o prawdopodobnym gwałceniu tegoż kotka szczotką do czyszczenia klozetu przez nieznanych sprawców jak nikogo nie było w domu w co trzeci piątek każdego parzystego miesiąca jeżeli akurat pełnia księżyca wypadała w następnym kwartale…

I co? Gdzie jest granica absurdu? Chcemy z tym dyskutować? Czy też adresaci w taki sposób sformułowanych chamskich żartów po prostu się obrażą – słusznie uważając, że się ich nie szanuje w ogóle podejmując takie tematy w taki sposób. Przy czym nie ma mowy o różnicy skali, liczą się fakty – zasady obowiązują. Mierzymy cudzą miarą, miarą tego kto jako pierwszy po knajacku dotknął tematu i powiedział „szach” (subkultura więzienna szachuje – tzn., przez dotknięcie przedmiotu i jego zaszachowanie oznacza się swoje interesy – szachując)! Jeżeli ktoś przez trzy lata opowiada brednie o zbrodni stanu z udziałem premiera państwa i jego administracji – dodajmy w zamachu na prezydenta państwa – nie dając na to żadnych dowodów, bazując jedynie na skojarzeniach i domniemaniach – to my możemy opierając się na skojarzeniach i domniemaniach – bez żadnych dowodów mówić o nieznanych powodach tragicznej śmierci kota Alika.

Niech się dzieje – niech media zajmą się problemem, czy to poseł Adam Hofman kotka kopał? Czy może Jacek Kurski przydeptywał jeszcze jak był w łaskach – a może Zbigniew Ziobro podtruwał zwierzątko? Może to jest powód prawdziwego rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości – stosunek partyjnych baronów do kota, a raczej brak oddawania mu należytego szacunku?

Tak jest – idziemy w absurd, powołajmy komisję znawców kotów, którzy będą się wypowiadać – jak zachowują się ich koty, jak mógł się zachowywać ten konkretny kot. Może będą tłamsić kota wypchanego – odtwarzając techniki jego lotu przez ogródek po tym jak został kopnięty lub kręcony za ogon? Sprawdzą gdzie mógł upaść kot – przy konkretnej wadze, długości ogona (dźwignia) i wzroście rzucającego – oczywiście testując techniki kręcenia nad głową i rzutu z biodra! Być może komisja się podzieli na dwa zwalczające się obozy? Może zostanie opłacony dron, który dokona z powietrza pomiarów ogródka pana Kaczyńskiego w celu odwzorowania warunków topograficznych w innym terenie? Nie ma zmiłuj się – idźmy w pełen absurd! Dlaczego? Ponieważ chcemy wam wyprać mózgi drodzy czytelnicy. Po prostu czytelnik z wypranym mózgiem to jest to!

Jak państwo widzicie – idiotyzmy i absurdy można opowiadać w nieskończoność w zasadzie dowolnie rozciągając na czynniki pierwsze każdy temat. To jak go odbiera opinia publiczna składająca się przecież z ludzi o różnej szerokości i skali pól percepcji – zależy głównie od sposobu moderowania przekazu. Ciągłe powtarzanie absurdów – powoduje, że one zaczynają funkcjonować jako fakty odniesienia, trzymane nawet przez przeciwników danej tezy – jako sfera do odwołania – już absurdalna, ale mimo wszystko obecna. To jest właśnie zwycięstwo absurdu.

No więc co? Alika zamordowano? Kto to zrobił? Kurski czy Hofman (może Ziobro truł)? W ogóle krążą plotki, że Alik to kotka! Jakoś będziecie musieli teraz wszyscy państwo z tym żyć!

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze “Zamordowali kota Jarosława Kaczyńskiego? Dialog z absurdem jest jego zwycięstwem”

  1. Alf kotożerca
    8 czerwca 2013 at 16:10

    Tak własnie podejrzewałem, że kiciuś nie odszedł śmiercią naturalną…

  2. Marta
    10 czerwca 2013 at 22:09

    to kotka była! Ala! stąd w polskim języku słowa Ala ma kota, czyli kotkę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up