Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2018

Uczyć przedsiębiorczości, mówić o przedsiębiorczości, myśleć jak przedsiębiorca!


 Musimy się nauczyć kultury przedsiębiorczości, musimy się nauczyć rozmawiać o przedsiębiorczości jako o głównym (i w zasadzie jedynym) mechanizmie zdolnym do zagwarantowania podtrzymania i wzrostu dochodu narodowego a w ostateczności – przynajmniej najlepsi z nas powinni próbować myśleć jak przedsiębiorcy.

W zdaniu uznającym przedsiębiorców za najważniejszą część naszego Narodu nie ma żadnej przesady, albowiem proszę państwa czytelników – to oni płacą nam pensje, albo bezpośrednio jeżeli ktoś ma możliwość pracy w sektorze prywatnym lub pośrednio dla pracujących w sektorze publicznym. Każda złotówka jaka przewija się przez sektor finansów publicznych pochodzi przecież z podatków, a podatki są od dochodów – ewentualnie od wartości towarów i usług konsumowanych przez społeczeństwo i przedsiębiorców. Uświadomienie sobie pierwotnej i fundamentalnej roli przedsiębiorców w gospodarce powinno być elementem edukacji elementarnej. To właśnie oni – przedsiębiorcy są cichymi bohaterami transformacji, czy też raczej wołami roboczymi – niemiłosiernie biczowanymi i ujeżdżanymi przy jednoczesnym podpięciu do pługa przez państwo!

W szkole potrzebny jest regularny przedmiot – przedsiębiorczość – na którym dzieci i młodzież miałyby realny kontakt z przedsiębiorcami – takimi, którym się udało i takimi, którzy ledwo wiążą koniec z końcem i też takimi, którzy zbankrutowali. To element edukacji o który powinniśmy niezbędnie zadbać, albowiem może ustawić ścieżki aspiracji życiowych wielu młodych ludzi w sposób umożliwiający im nie tylko postępowanie wedle odpowiedniej motywacji, ale przede wszystkim uniknąć błędów. Taka wiedza może okazać się bezcenna, a dodatkowo – jako efekt skojarzony nauczy młodych ludzi nie tylko kultury przedsiębiorczości ale także szacunku dla własności. Nie ma bowiem mowy o rozwoju przedsiębiorczości bez doszlifowania w Narodzie szacunku dla cudzej własności. W zasadzie nie mamy z tym problemów, jednakże nadal ochrona własności wynika z sankcji i zakazów, a chodzi bardziej o to żeby wzorem dobrze ustawionych społeczeństw zachodu (i nie tylko) ochrona własności wynikała właśnie z jej poszanowania – jako elementu cudzej wolności a nie ewentualności zadziałania sankcji. Sygnalizujemy tutaj bardzo istotną modyfikację świadomości, która stanowi wartość samą w sobie i wynika wprost z tak bliskiej (teoretycznie) Polakom etyki chrześcijańskiej.

Życie codzienne – relacje społeczne wymagają odkłamania i ujawnienia prawdziwej treści znaczenia słowa przedsiębiorca. Dla większości Polaków słowo to kojarzy się z pojęciami „kombinator”, „pierwszy milion trzeba ukraść” i inne tym podobne – często bywa podkolorowane osobistymi lub zasłyszanymi doświadczeniami z kontaktów z przedsiębiorcami np. poprzez zgłoszenie roszczeń z tytułu odpowiedzialności majątkowej itp. To nigdy nie bywa przyjemne, głównie dlatego ponieważ sam w sobie żaden konflikt nie jest przyjemny, chyba że ktoś żyje konfliktami i dla wszczynania konfliktów (jak wiadomo z polityki są tacy ludzie). Jednakże społeczny obraz przedsiębiorców musi ulec odczarowaniu poprzez ujawnienie komponentu ryzyka – jakie oni ponoszą wraz z prowadzoną działalnością gospodarczą. Jest to niezwykle rzadkie, żeby popatrzeć na cudze sukcesy – nie przez pryzmat zazdrości, ale właśnie przez pryzmat uznania dla kłopotów, barier i ryzyka jakie dana osoba musiała ponieść, żeby osiągnąć obserwowany sukces.

W ten właśnie sposób możliwe będzie osiągnięcie celów nadrzędnych – jakimi powinno być przemodelowanie postaw społecznych wobec przedsiębiorczości. Chodzi głównie o pozytywne postrzeganie tej grupy społecznej a równolegle o zachęcanie do powielania sukcesów – czyli do samodzielności i brania odpowiedzialności za siebie.

Być może takie nastawienie zwłaszcza najmłodszych pokoleń mogłoby przyczynić się do wzrostu efektywności całej gospodarki w momencie jak dorastające pokolenia będą wchodzić na rynek pracy? Na takim podejściu wszyscy możemy tylko zyskać.

Oczywiście każdy proces wymaga odpowiedniego podejścia i przedstawienia. Można w popularnych i masowo oglądanych serialach – kreować role pro-społecznych i „ludzkich” przedsiębiorców a nie tylko powielać wzorce na zasadzie nowinek z zachodu – gdzie przedsiębiorca równa się „gej” – no bo wiadomo co mainstreamowe media muszą promować, a jak już pokazują „normalnych” przedsiębiorców to są to przeważnie krwawi oprawcy i wyzyskiwacze, ewentualnie pomniejsi krzywdziciele!

Olbrzymią rolę w tym procesie powinien mieć Kościół dominujący i inne związki wyznaniowe, chodzi przede wszystkim o promowanie aktywnych postaw życiowych i kultury samodzielności we wszystkich aspektach życia w zbiorowości. Nie ma powodów dla których – oficjalna retoryka Kościoła dominującego, nie miałaby wspierać kultury przedsiębiorczości, zwłaszcza jeżeli ta instytucja chce dalej obficie czerpać z pieniędzy publicznych!

Wnioski – potrzebujemy poprawy kultury przedsiębiorczości, potrzebujemy ugruntowania i doszlifowania traktowania i szacunku do własności – jako jednego z przejawów wolności. W tych procesach muszą brać udział wszyscy aktorzy życia publicznego, albowiem w interesie Narodu i państwa jest zwiększenie skali i efektywności przedsiębiorczości.

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

5 komentarzy “Uczyć przedsiębiorczości, mówić o przedsiębiorczości, myśleć jak przedsiębiorca!”

  1. realista
    30 maja 2013 at 14:47

    Z mówieniem o przedsiębiorczości (uczeniem o niej, itd) jest jak z mówieniem i uprawianiem seksu.
    Przedsiębiorczość trzeba jednak uprawiać.
    Otoczenie ma tylko stworzyć warunki do jej uprawiania, tak jak społeczeństwo popiera uprawianie seksu (oczywiście: małżeńskiego, najlepiej SAKRAMENTALNEGO).
    Bez tych warunków, czy to do uprawiania seksu czy przedsiębiorczości – społeczeństwa giną, wymierają, zanikają, itd.

    • MCP
      31 marca 2016 at 12:30

      Realista: nie mogę się z Tobą zgodzić. Żeby można było uprawiać przedsiębiorczość= otoczenie musi stworzyć warunki. ŻEBY OTOCZENIE STWORZYŁO WARUNKI trzeba go o przedsiębiorczości uczyć. ( Bo to, że ktoś sam nie umie trzepać kasy, nie znaczy, że musi zbojkotować i zatruć życie innym- często takie osoby mają bardzo duży wpływ. Wystarczy, by otoczenie wiedziało, żeby zejść z drogi, wesprzeć POPROSZONE zamiast ją torować w każdy możliwy sposób z przekonaniem, że robi dobry uczynek. “Chroni bliskiego przed porażką i, o mój Boże, utratą pieniędzy! A trzeba pieniądze oszczędzać, a nie trwonić.” Za komuny, jak wszystkim należało się po równo wypłaty, a w sklepach na półkach świeciły pustki, to faktycznie zapalczywe, nieustępliwe oszczędzanie i tylko na nim skupianie energii było jedyną drogą, by coś mieć. AlE JUŻ NIE, A W WIELU LUDZIACH PODEJŚCIE POZOSTAŁO I PRZEKAZUJĄ JE PRZEZ POKOLENIA I W RODZINIE, I SĄSIADOM Z SZKOLNYCH ŁAWEK.) Uczy się przedsiębiorczości, mówiąc o niej. W przeciwnym wypadku otoczenie zdusi przedsiębiorczość w zarodku, np.:
      1) w postaci rodziców:
      – na etapie wyboru szkoły średniej/ studiów przez dzieciaka,
      – na etapie bojkotowania nauki (pewne przedmioty w szkole to “dodatki”, “głupoty”, “przedmiot, który nie jest przedmiotem” i ich się uczyć nie dadzą) i spędziania wolnego czasu przez dziecko,
      – zatruwając mu życie, jeśli życie zawodowe będzie układał sobie wg własnego pomysłu, a nie będąc przedłużeniem życia rodzica ukształtowanego przez państwowe przedsiębiorstwa, gdzie popyt i podaż były sztucznie regulowane,
      – “nie chciałeś ułożyć kariery po mojej myśli, wnuków pilnować nie będę. I tak nic nie osiągniesz. Popilnuję twojemu rodzeństwu.”
      2) w postaci ustawodawców, i organów wykonawczych prawa.

  2. wieczorynka
    30 maja 2013 at 20:18

    W Polsce bodajże 70% przedsiębiorców to małe i średnie firmy, które niestety przegrywają z dużymi korporacjami, choćby dlatego, że mamy bardzo dziwne prawo lub jak kto woli bezprawie. Małym i średnim firmom jest trudno przez to prawo/bezprawie /niepotrzebne skreślić/ się przebić dlatego między innymi bankrutują.
    Nawiążę jeszcze do jednego zdania autora “pierwszy milion trzeba ukraść” akurat w tym kraju jak mówią echa pierwszy milin należy zarobić a następne już można swobodnie kraść, przepraszam chciałam napisać, można zarabiać.
    Pozwolę sobie też na dolanie trochę sosiku do całego artykułu, treść przypomina też trochę wątki z serialu “Ranczo”.

    • Redakcja
      30 maja 2013 at 20:24

      Szanowna Pani – proszę pamiętać, że są ludzie dla których optymalną jest percepcja jak to pani określiła wątków na poziomie serialu Ranczo – a inni czytają Homera w oryginale… potrzebujemy takich i takich. Jesteśmy dla wszystkich.

  3. Marceliński
    1 czerwca 2013 at 01:18

    Już “dzieje się”…

    Podstawa programowa z przedmiotu “podstawy przedsiębiorczości” dla liceum (60 h), technikum…
    I. Człowiek – istota przedsiębiorcza
    II. Gospodarka rynkowa
    III. Przedsiębiorstwo w gospodarce rynkowej
    IV. Instytucje gospodarki rynkowej
    V. Państwo w gospodarce rynkowej
    VI. Człowiek w gospodarce rynkowej
    VII. Integracja gospodarcza ze światem

    plus

    elektroniczne gry edukacyjne w realizacji przedmiotów podstawy przedsiębiorczości i ekonomia w praktyce.
    np.
    Gra IPK – wpisująca się w realia rynku symulacyjna gra elektroniczna polegająca na tworzeniu i prowadzeniu własnego, wirtualnego przedsiębiorstwa
    Headmaster – quizowa gra edukacyjna służąca do utrwalania i weryfikacji wiedzy ucznia z przedmiotu podstawy przedsiębiorczości (pytania zawarte w grze zgodne z nową podstawą programową)

    Tylko chęci uczniów, motywacje i dobrzy nauczyciele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up