Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 czerwca 2017

Kultura

Jest wiele kości

2017.03.01 Poznań Żołnierzom Niezłomnym rozsypanych po lasach w mogiłach bezimiennych w jamach wilczych w dołach kloacznych wśród bagien bezkresnych w miejscach zapomnianych w ostojach zagubionych tam ginęli tłumnie w imię Wolności tam życie dawali za Polskę by Ojczyzna Dumna Silna Piękna tam w leśnych ostojach krwią za pragnienia płacili umierali od zdradzieckiej kuli upadłych synów

Jest taki kraj w którym Prokurator jest najważniejszym aktorem w teatrze

Jest taki kraj w którym Prokurator jest najważniejszym aktorem w teatrze. W tym kraju spektakl zaczyna się, jak opada kurtyna. Mówimy o tym prawdziwym spektaklu, w którym właśnie głównymi aktorami są Prokuratorzy. Widownia siedzi przed telewizorami, tylko nie do końca wiadomo, kto jest reżyserem? Co więcej bardzo ciekawe jest to, jaki jest cel takiego przedstawienia,

Pamięć Niezłomnych

2017.02.21 Poznań pamięć o tobie wyklęta wymazana z historii dziesiątki lat zakopana w bezimiennym grobie rozstrzelani świadkowie zastraszeni bliscy dziś powraca głos swój wznosi dziś pamięć powraca już nie jesteś Wyklęty dziś jesteś Niezłomny już nie jesteś bandytą dziś jesteś Bohaterem pamięć o tobie wyklęta powraca prawda znów zwycięża jej  zawrzeć nie zdoła na wieki

A zima XXVI

  2017.02.17 Poznań dziś zima za porządki od samego rana tu szaro tam buro ogólnie wszędzie zimowy brud a śniegu mało a śniegu skąpo zakryć nie da rady zamalować nie ma jak a wiatr cicho siedzi a wiatr ani śmie nie zamiecie nie wyprzątnie palcem nie tknie nic zima podumała pomyślała i dalejże za sprzątanie

No i poszła

Nie jest łatwo być matką. Szczególnie trudne jest to dla kogoś, kto nie bardzo matką chce być. Komu nie widzi się matkowanie. Bycie matką niesie bowiem ze sobą cały pakiet ograniczeń. Nie panuje się już nad swoim życiem. Trzeba się nim dzielić. Trzeba się poświęcać. Trzeba całość swojego życia oddać tak bardzo, że niemal nic

Być kochanym – pozwól

Ona pierwsza To nie ty szukałeś miłość, ale to ona odnalazła ciebie. A tak naprawdę to nie tyle odnalazła, co ci się objawiła. Bo mogłaby cię odnaleźć tylko wówczas, dyby cię zgubiła. Tymczasem ona była tuż obok. Była zawsze. Tyle, ze tyś jej nie dostrzegał. Tyś jej nie zauważał. Nie ty wiec, lecz ona byłą

A zima XXV

  2017.02.16 Poznań zimo zimo moja zimo czy aby już odchodzisz czy aby dajesz wiośnie pola czy teraz już ze słońcem dzień każdy zaczniesz zimo zimo moja zimo gdy cię nie ma jeszcze tęsknią wszyscy pytają kiedy dziwią się że nadal bez śniegu gdy już w końcu narzekają że ślisko biadolą że zimno mroźno i

A zima XXIV

  2017.02.15 Poznań zima dziś wiosną pachnie zima dziś wiosną śpiewa zima dziś wiosną tańczy   co za słońce co za dnia radość jakie ptasie śpiewy   zima dziś z zimy ma niewiele błękit nieba głęboki a słońce och słońce słońce pełną gębą   i ciepło och jak ciepło ciepło rozkosznie ciepło radośnie wiosennie ciepło

Mew poranny śpiew

  2017.02.18 Poznań trudno uznać za najpiękniejszą z ptasich arii melodii nie uświadczysz wciąż tylko ten uciążliwy skrzek ucho twe drażni nieustannie   gdy jednak zimą o świcie mewy budzą cię zza okna może to być nieśmiała pierwsza przedwiośnia oznaka   czas zatem wstać rozejrzeć się za wiosną choćby płochą daleką choćby taką na chwilę

Nowy tomik wierszy „Jesienią zakochani”

To zawsze radość wielka dla twórcy, gdy jego książka pojawia się drukiem. W każdym bądź razie ja cieszę się niezmiernie. To drugi tomik z moimi wierszami. Długo na niego czekałem. Poprzednia, „Krok po kroku”, ukazała się drukiem w roku 2011. Kolejna dziś przyszła właśnie kurierem wprost z wydawnictwa. Tomik ten składałem zresztą w tymżesz wydawnictwie

A zima XXIII

2017.02.12 Poznań zimą zimny wiatr zawsze w oczy jeśli tylko zdoła ścina z nóg wystarczy byle szpara by za pazuchę swą lodowatą dłoń zimą zimny wiatr zawsze w twarz swe wyzwanie rzuca łzy z oczu toczy maluje czerwienią policzki nos mrozem ścina

Niepokonana

Potrafię wspinać się po wyznaczone cele Moją dziką determinacją pokonuje niemożliwie wiele Umiem panować nad własnym ciałem i umysłem Idąc  przez życie z pewnością siebie i twórczym rozmysłem   Nie dam się zdominować, przekupić, na wszystko mam odpowiedz Cele mam wyznaczone, nie dla mnie obłudna spowiedź Patrzę bez strachu w oczy słońca, bez sztucznych barier

Space Between Us – przestrzeń między nami!

Rok 2016 uświadomił obserwującym trendy współczesnego designu, że pomimo ogromnej ilości nowych pracowni – projekty wielu z nich bywały identyczne. Na targach mebli królowały sklonowane wersje „stolików rzeczek” i niezliczone formy mebli oparte na surowej desce i gotowych elementach łączących. Używana w realizacjach stal czarna była najczęściej proszkowana na intensywny kolor, bądź surowa. Brakowało szlachetnej

A zima XXII

  2017.02.08 Poznań zimo to już ostatnie chwile zimo sypnij śniegiem niechaj świat pokryje białym puchem zimo śniegu nie żałuj zaspy usyp krą skuj rzeki zimo ześlij śniegi skryj czarną ziemię obsyp drzewa niechaj się nie smucą  

A zima XXI

2017.02.08 Poznań przysiadł na gałęzi z góry obserwuje swe zimowe włości królestwo mrozu śniegiem ubogie jeszcze nie czas opuszczać te gościnne progi gdzie wiosną bocian powraca a jaskółki czynią radość gdzie bóbr kolejne ścina drzewa jeszcze nie czas zima jeszcze ostatniego słowa ni tchnienia co zmrozić może tę ziemię czarną i płodną do szpiku kości

A zima XX

2017.02.08 Poznań dni coraz dłuższe słońce wcześniej wstając spać później się kładzie jaśniejszym świat się staje czasu coraz mniej masz zimo dni twoje powoli już policzone niedługo potrwa twe panowanie nie żałuj nam śniegu a i mrozu zapędy siarczyste zostaną ci wybaczone z czasem

A zima XIX

  2017.02.07 Poznań odrobina wystarczy śniegu ot tyle co kot napłakał może być mniej więcej byleby kilka płatków tu i ówdzie przez wiatr na wszystkie szarpanych strony od razu lepiej inaczej od razu zimowiej byleby nie za ciepło inaczej taki śnieg ulotny nie zdąży ziemi dotknąć swymi białymi stopami wystarczy odrobina śniegu taka mniej więcej

A zima XVIII

2017.02.07 Poznań z lekka śniegiem prószy z lekka świat się bieli niby nic niewiele niby a przecież tak inaczej tak weselej bielej och bielej biało tylko trochę śniegu jeno garstka krótką chwilę prószy i od razu i już zaraz więcej zimy w zimie w oku uśmiech w sercu radość a na duszy lżej

Co to jest poezja?

Co to jest poezja? Czym jest poezja? Co jest poezją? A co poezją nie jest? To pozornie proste pytanie bynajmniej takim nie jest. Zazwyczaj nie mamy problemów z określeniem, co jest poezją, a co poezja nie jest. Gdy jednak chcemy podać jakąś definicję poezji, zaczynają się z tym problemy. Edward Stachura mawiał: ”Wszystko jest poezją

A zima XV

2017.01.31 Poznań spotkałem wiewióra rudo płonął na kępie brudnego śniegu ocalałego w uścisku palącego zimowego słońca chwilę przypatrując się ciekawie skoczył po chwili i począł wspinać się zwinnie by znów zastygnąć bez ruchu na dłużej na jednej z wysokich gałęzi spojrzeliśmy sobie w oczy w milczeniu bezruchu obaj za zimą stęsknieni choć żadnemu z nas

A zima XIV

2017.01.30 Poznań zobacz gawron zimy ambasador przyleciał całym stadem z matką ojcem braćmi teraz po resztkach śniegu kroczy czarny świadek zimowej bieli przybył z daleka zagości jeno do wiosny potem czas mu się zbierać powrócą wtedy nasze rodzime gawrony a zima cóż zima także odleci by powrócić znów wraz z kolejna zimą

A zima XIII

  2017.01.29 Poznań dziś z uśmiechem radośnie od rana skoro świt sikorką w oknie mnie wita   słońca nie żałuje ciepłą dłoń podaje za nic ma mgły wieczorne   wiosna nie zima taka zima radosna pełna słońca z niebem w błękicie

A zima XII

2017.01.23 Poznań zima znów wyszła mawiają że wkrótce znów wróci   i rzeczywiście zagląda niemal co noc bywa nawet jeszcze z rana i jak to w zimowym zima ma zwyczaju chłodno wita komu wstać trzeba przed świtem   ale za dnia za dnia rzadko kiedy za dnia jedynie ślady o proszę tu była resztki śniegu

Labirynt

Desperacko rozpaczliwie ostatkiem sił szukam wyjścia z labiryntu w którym tkwię, od kiedy pamiętam Biegnąc znanymi korytarzami mijam lodowate ściany odgradzające mnie od życia bez którego… powoli umieram Zatracona w chaosie tkwiąc w kłębowisku sprzeczności szukam sposobu na odzyskanie wolności Znam wszystkie korytarze sama zbudowałam złowrogie ściany codziennie je komplikuje kolejnymi utrudnieniami Chcę uciec z

A zima XI

2017.01.17 Poznań zima w słońcu skąpana   oczy zmrużone porażone jej blaskiem   mróz policzki szczypie zazdrośnik mały hardą ręką lustro stawu trzyma   śpiew sikorek usiedzieć im niepodobna w jednym jest miejscu co rusz tu tam wszędzie dookoła   zima słońcem okraszona radosna roześmiana wiatru nasłuchuje czy zmiany jakie nie nadchodzą pasa zacisnąć popuścić

A zima X

2017.01.15 Poznań zima jest od niechcenia choć przyszła spóźniona nadeszła z przytupem zasiała mróz srogi tu i ówdzie śniegu obfitość tu i ówdzie skąpo go sypiąc a potem potem to zimie się nie chciało znów wzięła wolne sobie dziś śnieg owszem pada cóż jednak kiedy w oczach niknie tonąc w błocie pod stopami zima jest

A zima IX

  2017.01.11 Poznań nadszedł śnieg   natarł nawałą śnieżną zawładnął ziemią znów białą zawładnął powietrzem dal zasłonił sobą   zapanowało królestwo śniegu   nadszedł śnieg   obficie ziemię zasypał przemalował drzew czerń skrył błota zamarznięte ślady   dziś już tylko biel dziś już tylko śnieg zima swe szaty nad światem rozpościera królestwo nastało śniegu

A zima VIII

  2017.01.10 Poznań no zimo no proszę   już się nie dąsaj już rozchmurz swe oblicze już rozwesel swą lodową duszę   o tak tak właśnie   w bieli ci do twarzy biel rozjaśnia ci twarz biel wszystko zmienia   a słońce o zimo tak słońce tak to jest to   zima i słońce zimą

A zima VII

2017.01.09 Poznań zimą pytania nachodzą mnie zimowe zimą rodzi się ciekawość we mnie wielka ot chociażby takie pierwsze z brzegu czy zimie bywa zimno czy dreszcze miewa zima co zima porabia gdy sezon mija zimowy może w sen zapada zimowy albo do zimnych krajów się chowa by tam nie zimowe pory roku przezimować czy latem

A zima VI

  2017.01.08 Poznań w objęciach bieli świat pogodnieje mróz mniej straszny wiatr zawstydzony cichnie   w objęciach bieli dziecka śmiech radosny pędzą sanie sanie gnają   w objęciach bieli zima zimą prawdziwsza zima bardziej jest serio zimy oblicze rozjaśnione   w objęciach bieli słońce wstaje błękitem śpiew ptaków głośniejszy od ciszy dzień chłodem wita gorąco

A zima V

  2017.01.05 Poznań i przyszedł mróz nadszedł szybkim krokiem zdecydowanie objął w posiadanie ściął z nóg kałuże wszelakie   a chmury rozwiał wiatr i słońce znów wyszło lecz wiatr i mróz po społu szarpią pchają kąsa każdy z nich   i przyszedł mróz czas siekiery użyć chwacko drewna narąbiemy w piecu napalimy zima niestraszna nam

A zima IV

  2017.01.04 Poznań a zatem zimo powiedzmy sobie szczerze   ten deszcz nie zachwyca a śnieg nie wytrzymał próby mróz jeno jako tako i tylko nogę podstawia   więc może w końcu coś z tym zrobisz zakaszesz rękawy   tylko nie przesadź jak czasem to ci się zdarza a wtedy śnieg po szyję i mróz

A zima III

  2017.01.02 Poznań hej zimo zimo gdzie twe białe sanie gdzie kuligów dzwonki gdzie zaspy śnieżne gdzie skute lodem wody gdzie śnieg w oczy garściami gdzie kwiaty na oknach mrozem malowane gdzie śnieg skrzypiący gdzie biel twa nad biele hej zimo zimo

A zima II

  2017.01.02 Poznań nie żebym zaraz za mrozem tęsknił choć i on swe ma uroki szczególnie gdy maluje szadzią albo skrzypi pod nogami i szczypie że nie wiem   ale tak jak teraz to już chyba bym wolał żeby jednak choć trochę a tu ciągle no proszę ni w tę ni w tamtą trochę dziś

A zima I

  2017.01.02 Poznań no cóż zima zima zima – zima ech zima   co o niej powiedzieć jakich użyć słów jak piękno jej białe wydobyć z zapomnienia   jest ale jest tak jakoś mało od niechcenia bardziej w kalendarzu niż za oknem   no bo co to za zima taka zima to nie zima to

Dzieci z odzysku 37

To ci Święta… No to się narobiło. A niech to. Święta za pasem, a tu tyle nieszczęścia. Odchodzi kolejne dziecko. Odchodzi tuż przed Bożym Narodzeniem. Odchodzi przed samymi świętami, które chcieliśmy, które zamierzaliśmy, które mieliśmy nadzieję spędzić razem. A tu jak grom z jasnego nieba: dziecko ma natychmiast opuścić nasz dom. I to nie do

WIOSNA TA XL

2015.05.04 Poznań wiosna nigdy z pustymi rękami ona zawsze jakiś róg obfitości sypie z rękawa darami tak na zdrowy rozum wydaje się że tego wszystkiego za dużo że przepych w nadmiarze marnuje się tylko lecz wiosna rozumu nie słucha za głosem serca chodzi gdy daje zawsze gest szerokim czyni wiosna hojność ceni sobie wielce być

Zmierzchło się 01

Zobaczyć inaczej Świat po zmroku wygląda inaczej, niż w świetle dnia. Stwierdzenie trywialne. Pospolite. Ogólnie znane. Ale… Owo ale najlepiej widać w fotografii nocnej. Ogólnie ujmując fotografia podąża dwoma torami. Z jednej strony stara się możliwie najwierniej zaprezentować świat takim, jakim on rzeczywiście jest. Z drugiej strony ukazuje świat takim, jakim w sumie nie jest,

Wilkiem do lasu LXXXI

Puk, Puk! Kto tak? Słońce… Nareszcie słoneczny dzień. Za oknem listopad. Dookoła niknący w promieniach słońca szron. Ale tylko w promieniach słońca. Tam, gdzie ono nie dociera, tam, gdzie wszystko skryte jest w cieniu, szron ma się bardzo dobrze. Nie tylko zresztą szron. Śnieg, który spadł kilka dni temu, choć było go w sumie niewiele,

Wiosna ta XXXIX

2016.05.03 Poznań wiosna nie jest pierwsza lepsza naiwna wie zdaje sprawę sobie że niejedna przeszkoda na jej drodze do wszystkiego jednak z nadzieją podchodzi zawsze dostrzega w tunelu światełko zawsze wie jak obejść choćby sporo miała nadrobić drogi wie że świeczka warta gry a skóra wyprawki więc dwoi się i troi na głowie staje sieje

Wiosna ta XXXVIII

2016.05.03 Poznań zakochać się na wiosnę to takie oczywiste rzekłby ktoś – banalna sprawa lecz ja temu zaprzeczę to bynajmniej nie proste palcami strzelić nie wystarczy aby stać się komuś całym jego światem na wiosnę wzdycha się żywiołowo na wiosnę wzdycha się zza węgła na wiosnę wzdycha się złośliwie na wiosnę wzdycha się ze złością

Wilkiem do lasu LXXX

Kolory jesieni Zatem mamy jesień. Od kilku dni kalendarzową. Ledwo zaczętą. Jesień przyrodnicza nadeszła łagodnie odrobinę wcześniej. Po niespecjalnie upalnym lecie, na co jedni narzekali, a drudzy wręcz przeciwnie, mamy mieszankę nocnych chłodów, porannych rzęsistych ros – bywa – że całkiem upalnych popołudni. Słońca w każdym razie póki co pod dostatkiem, nawet jeśli jego działanie

Zwyczajność codzienności

Poranny rytuał Byli właśnie na spacerze. Dokładniej, to byli już po spacerze. Wyszli z domu dość wcześnie ze względu na upały, jakie od kilku dni wzięły we władanie niebiosa i zalewały z góry nieustannym niemal żarem dniem i nocą. Popołudniowe godziny były już całkowicie nie do zniesienia. Nie lepiej było nocą. nie szło zasnąć. nagromadzone

WIOSNA TA XXXVII

2016.05.03 Poznań wiosna pielęgnuje ciszę ptasich śpiewów nie lubi zgiełku porannych aut unika tłumów niedzielnych co niczym lawa zalewa ją od święta leśne ostępy i parkowe aleje śmiecąc niszcząc hałasując brudząc wiosna lubi być cicho nie rozpowiada wszem i wobec o cudach natury rąk swoich chcesz poznać sam musisz się w ciszę zanurzyć naocznie przekonać

Wiosna ta XXXVI

2016.05.03 Poznań dla wiosny wiosnę czynić dookoła taką najprawdziwiej wiosenną to w sumie bułka z masłem ona wie jak co i kiedy tu muśnie tam zaśpiewa przyklęknie chwilę nad forsycji krzewem czeremchę kwiatem obsypie brzozę listkiem młodym oprószy wiosna gdy już weźmie się do pracy gdy zacznie zimy resztki wymiatać to bynajmniej nie pod dywan

Spacer

idąc pustą, ciemną  drogą mijam podeptane myśli byłych kochanków   niebo przypatruje mi się uważnie trawa kładzie swoje źdźbła ze wstydu   czuję na ciele języki złowrogiego wiatru zapach hańby zdradza moją obecność   łapczywie wypełniam się powietrzem niewidzące oczy błądzą w poszukiwaniu ratunku   poruszam się nie pragnąc celu zimne serce popycha tylko krew

WIOSNA TA XXXV

2016.05.02 Poznań bywa wiosna nie w sosie bywa wiosna co dwie ręce lewe bywa że wiosna muchy liczy na ścianie za nic się nie weźmie niczego nie tknie do niczego ręki nie przyłoży wiosna ptakiem niebieska wiosna wiosenną nie zhańbiona pracą wiosna urodzona w niedzielę wiosna niebieskich ptaków pod gruszą sobie leży liczy obłoki czasem

WIOSNA TA XXXIV

2016.04.31 Poznań a co począć z taką wiosną co to całkiem nie do życia zupełnie jakby ktoś ją okradł ze snu złotego bez składu i ładu ni to zima ni to lato ni ciepło błogie ni szrony srokate ni mgła dzień cały świat rozmywa ni słońce i wiatr we włosach i ziół aromat co z

Rzemieślnik słowa

Tylko praktyka czyni pisarza Jest tylko jeden sposób, aby nauczyć się pisać. Musisz pisać. Po prostu pisać. Nieustannie pisać. Bez przerwy pisać. Nieustannie pisać. Pisać, pisać i pisać. Bez pisania pisania się nie nauczysz. Bez pisania nie rozwiniesz swego pisarskiego warsztatu. Nie rozbudzisz swego pisarskiego instynktu. Bez pisania nie spiszesz się jako pisarz. Bez pisania

WIOSNA TA XXXIII

2016.04.31 Poznań wiosna jak co roku a przecież co rok inna wiosna wiosna rok za rokiem wiośnie wiosen minionych niepodobna choć niemal jednakowa niemal jak tylekroć dotąd a przecież to i owo a przecież wszystko w szczegółach się rozgrywa i czas inny i kolejność zdarzeń odmienna wiosna czasem opieszale z nutką wyraźnej ociężałości innym znów

Older Posts›› ‹‹Newer Posts
Scroll Up