Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 października 2018

Kultura

Stój! Ani kroku!

2018-10-19 Poznań Eli i Marcie Ordyniec stój – nie idź dalej nie dawaj kroku znieruchomiej tu zaraz tragedia się stanie tu zaraz się wydarzy rzecz nie do przewidzenia głosu mego jeśli nie posłuchasz zginiesz – więc proszę – stój – nieruchoma czekaj jeno nie bój się nie lękaj niczego czuwam nad tobą ja Anioł Stróż

UrbexFoto 5

Tęsknota Do tego miejsca przymierzałem się już od dawna. Gdy zobaczyłem ten osamotniony, już nieużywany budynek po raz pierwszy, zapadł mi on głęboko w pamięć. Miał w sobie taki jakiś majestat. Jakąś powagę przeszłości. Rozsiewał wokoło nostalgiczny smutek. Okna z parteru zamurowano pustakami. Okna z pierwszego piętra zabito płytami z drewna. Dopiero strych i drugie

Na mokradłach mojej duszy

Na mokradłach mojej duszy wiał zimny, złowrogi wiatr zapadałam się powoli w ciemne otchłanie nieskończoności a on patrzył… …tylko patrzył… co jakiś czas  ponaglając zbłąkane chmury samotności żegnałam za ulatujące wspomnienia ich smutne oczy mrugały rozczarowaniem co dalej ? zadałam pytanie kolejnym podmuchom   odległa galaktyka jedynie westchnęła obojętnie wskazując niezaprzeczalny werdykt mroku niemy krzyk

UrbexFoto 4

Cisza przed świtem Jest wciąż nadal głęboka noc. Do świtu jeszcze daleko. Nic go jeszcze nie zapowiada. Nic na niego nie wskazuje. Dyskretnie wymykam się z domu, tak aby nie zbudzić śpiących domowników. Niebo zasnute warstwą chmur skrywa gwiazdy. Jest blisko zera, niewiele ponad. Szczęściem nie wieje ani odrobinę. Powietrze jest rześkie i nieruchome. Mijane

UrbexFoto 3

Niespodzianka Celem dzisiejszej wyprawy mają być schrony. Jest ich kilka w mojej okolicy, a czas pokaże dopiero, na ile z nich starczy nam czasu. Czekam na chłopaków. Są znawcami w tej materii, znają się na schronach jak mało kto. Zresztą wyprawa w kilkuosobowej grupie zawsze jest i ciekawsza i bezpieczniejsza. Mnie głównie interesują zdjęcia, jakich

UrbexFoto 2

Bo śmierć pisana tym murom Miasto. Duże miasta nigdy nie zasypiają. W dużych miastach nieustanie tętni życie. Ktoś kładzie się właśnie spać. Ktoś właśnie wstaje. Miasto kwitnie. Miasto przekwita. Miasto się rodzi. Miasto umiera. Życie i śmierć nieustannie się przeplatają. Umierają nie tylko ludzie. Zdychają nie tylko zwierzęta. Obumierają nie tylko rośliny. Giną również budynki.

Staś niejadek jeść zaczyna /bajka/

Staś był chory. Chorował od dawna. Od tak dawna, że nie pamiętał już jak to jest nie chorować. Od dawna też mieszkał w szpitalu. Bardzo tęsknił za swoim domem. Za swoim pokojem. Ale pan doktor, pan Robert mówił, że jeszcze nie może do niego wrócić. Że jeszcze musi tutaj pozostać. Że coś tam wciąż jest

Lenka przestaje się bać /bajka/

Lenka znów płakała. Nie chciała za nic w świecie zostać sama w pokoju i wciąż przybiegała do pielęgniarek. Marta, jedna z pielęgniarek, brała ją wówczas zawsze na kolana i opowiadała bajki albo śpiewała piosenki, aż Lenka nie zasnęła. Wówczas odnosiła ją cichutko do łóżeczka. Dziś jednak nie miała na to zupełnie czasu. To był bardzo

Sztuka nas zmienia

Wpływ sztuki na nasze życie i na nas jest ogromny. Dużo większy niż nam się wydaje… Tydzień temu spędziłam kilka godzin w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Kolonii. Budynek mieści się kilka metrów od monumentalnej, niemal 160 metrowej Katedry. Nowatorski budynek muzeum, to ogromna przestrzeń przestronnych sal, zawierająca dzieła największych twórców nie tylko malarstwa. Mnie jednak

Wilkiem do lasu XCII

Taki mróz to mróz Zima trzyma. Ostatnie tygodnie zimy, a mróz całkiem przyjemny. Lubię taki mróz. Lubię, o ile nie ma wiatru. Wiatr wszystko niweczy. Sprawia, że staje się niemiło. Wówczas przenikliwe zimno wysysa każdą odrobinę zgromadzonego pod ubraniem ciepła. Ale jeśli nie ma wiatru, mróz nie jest aż taki straszny. To tylko kwestia aklimatyzacji.

Wilkiem do lasu XCI

Biegnące dni Zwariowany czas. Drugi miesiąc minął niczym z bicza strzelił. A ja ciągle w biegu. Do tego typowa dżdżysta jesień. Zimno, pochmurno. Deszcz. I ciągły pospiech. Bo jeszcze to. Jeszcze tamto. No cóż, taki czas. Na szczęście mija i powoli wszystko się stabilizuje i powraca do normy. W końcu łapię oddech. Wyruszam dziś na

Spacer cz.2

Nagle z tej nirwany, którą tak polecał Kurt Cobain wyrwała mnie jakaś siła. Nieznany wir pchał mnie szerokim tunelem z ogromną prędkością. Było coraz szybciej, coraz jaśniej… aż wszystko zniknęło. Życie rozpocząłem wrzeszcząc jak opętany. Ciężko mi się oddychało i byłem strasznie zdezorientowany. Nic nie widziałem. Oślepiało mnie niesamowicie jasne światło. Oczy więc zaciskałem najmocniej

Spacer cz.1

Szedłem krętą ścieżką bocznej drogi. Wybrałem się na spacer po kolejnym trudnym dniu, który pokazał mi bezsens trwania w matrixie – jaki tworzył luty 2018. Wspominałem ostatnie szczęśliwe chwile. Zawsze mijały błyskawicznie. Były sekundami w nudnych dobach trwania. Słuchałem Strange Days Morrisona. Koleś wiedział na czym polega życie. Nic dziwnego, że nie trzymał sie go

Imiona ich wielkie

  2017.03.01 Poznań Ofiarom mordu – Żołnierzom Wyklętym zapisały się w sercach chwałą niezłomną polowano na nich nieludzko męczono na torturach zabijano strzałem w tył głowy wiedziono w pułapki rozliczne zdradzano po wielokroć mimo to wytrwali do końca walcząc do ostatniej kuli walcząc z falą nieprawości jaka kraj nasz czerwoną mgłą spowiła okrutne to były

Życie kulturalne i sposoby spędzania czasu wolnego Polaków

Polacy najchętniej swój czas wolny spędzają przeglądając internet (75%) oraz oglądając telewizję (66%). Kobiety częściej niż mężczyźni uczestniczą w kulturze. Sympatycy Platformy Obywatelskiej prowadzą bardziej aktywne życie kulturalne niż zwolennicy obozu rządzącego – wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna. Wyniki badania pokazują, że do najczęstszych aktywności kulturalnych, jakie minimum jeden raz

Jest wiele kości

2017.03.01 Poznań Żołnierzom Niezłomnym rozsypanych po lasach             w mogiłach bezimiennych             w jamach wilczych             w dołach kloacznych             wśród bagien bezkresnych             w miejscach zapomnianych             w ostojach zagubionych tam ginęli tłumnie w imię Wolności tam życie dawali za Polskę by Ojczyzna Dumna Silna Piękna tam w leśnych ostojach krwią za pragnienia płacili

Umierali w mękach

      2018-02-22 Poznań Niezłomnym pomordowanym w ubeckich lochach za to że Polskę kochali całym sercem             że Bogu wiary dochowali             że nie ugięli się na mękach umierali z bezprawej okrutnego kata ręki za to że o Polskę wolną walczyć chcieli             że kolejnej niewoli powiedzieli nie             że zeszli do podziemia by

CZAS KRWAWEGO TERRORU

2018-02-21 Poznań Niezłomnym – obrońcom Niepodległej gdy na śmierć umierała skazana Warszawa czerwoną linią odcięta od tych co spieszyli stolicy z pomocą na tyłach wolnej rzekomo już Polski rozlała się sowiecka śmierci bestialskiej zaraza rozpełzły się kły i szpony morderców rozkaż brzmiał Stalina: zabijać bez litości Polaków ci niby wyzwoliciele zdradzili już na początku wojny

Twe dobre imię

2018-02-21 Poznań Żołnierzom Wyklętym dziś gdy pamięć nienawiścią zatruta powoli przywraca twe dobre imię wciąż są tacy co w twarz ci plują jadem dziś gdy znamy twój los męczeński wciąż szukamy twej mogiły zagubionej są tacy co kłamstwa przeciw tobie krzyczą walczyłeś do krwi ostatniej by z okowów sowieckiej niewoli swą wyzwolić Ojczyznę ukochaną daninę

Dziś znów podnoszą

2018.02.19 Poznań Ku hańbie zdrajcom i mordercom polskiego narodu łby swe czerwone bezwstydne serca skarlałe zatrute przemocą sumienia nieczyste znów głos wznoszą ulice pełne ich zdradzieckiego brudu to pokolenie wymrzeć musi – nie inaczej zhańbionych szeregi wyległy na ulicę i krzyczą krzyczą przeciwko kalając gniazdo ojczyste swym słowem kłamliwym swą przeszłością krwawą krew ich ofiar

ŚWIĘTOŚĆ NAD ŚWIĘTOŚCI

2018.02.19 Poznań Żołnierzom Wyklętym w tej walce nie o zwycięstwo szło lecz o świętość najświętszą Polskę wolną od sowieckiej niewoli             w tej niewoli honor najważniejszy             wiara Bogu wierna w sercu udręczonym             serce dumne Polską kiedyś znów wolną             życie nieważne – życie przemocą zabiorą             pierwej na katorżną skazując mękę             mogiła

Musisz gówno oglądnąć i się nim zachłysnąć a na drugi dzień przyznać że było bardzo dobre!

Musisz gówno oglądnąć i się nim zachłysnąć a na drugi dzień przyznać że było bardzo dobre. No, ażebyś tego człowieku nie zapomniał, to będziesz miał przymus obejrzenia tego samego gówna, kilka razy przez kolejne dni. O różnych porach dnia, przy czym obowiązuje zasada – im większe gówno, im bardziej odmóżdża i jest bardziej prymitywne, tym

Strofy dla żony XV

2008-08-25 Poznań Marzence – mojej żonie strofy mężowskie słowa rozpalone z nutką orzeźwienia chwile radości zrozumienia chwile dobieram słowa serca podbierakiem

Strofy dla żony – XIV

 2008-08-22 Poznań Marzence – mojej żonie strofy rozłożone w czasie strofy pojemne przestrzenią zapełniam je tobie zapełniam je tobą strofy rozproszone strofy czasu strofy przestrzeni czas wypełniony niewiedzą wzajemnego istnienia przestrzeń skurczona pośród zdarzeń życia tu i teraz w jednym skondensowane punkcie trud współistnienia  

Strofy dla żony XIII

Z tomiku „Krok po kroku” – Kraków Miniatura 2011 2008-08-21 Poznań Marzence – mojej żonie jesteś niczym kwiat co nie opanował jeszcze sztuki kwitnienia                         dlatego jawisz się             w rzadkich przebłyskach przyćmiewającego piękna skrywasz się pod opończą cienia             kręta ku tobie ścieżka             pochowałaś drogowskazy serca                         kluczę na oślep                         błądzę między

Obietnica /cz.2/

Kolejne dni minęły mu na piciu. Tylko pies mobilizował go do wyjścia z domu. Zadawał sobie miliony pytań. Zadawał jej równie wiele – patrząc na wspólne zdjęcia. Po dwóch miesiącach wrócił do pracy. Kontakty z innymi ludźmi ograniczył do minimum. Rozmawiał albo z sobą, albo z psem. W dniu, kiedy mijało pół roku od kiedy

Obietnica /cz.1/

Musiał długo wpatrywać się w zdjęcie otoczone metalową ramką, bo za oknem zaczęło się ściemniać. Na czarno – białej fotografii roześmiana kobieta i mężczyzna patrzy lina siebie czule się całując. Uchwycone na zawsze prawdziwe emocje. Uczucia, które często serwują w bajkach dla dzieci, żeby od małego mamić je iluzją wspólnego szczęścia. Na fioletowej sofie miarowo

Wilkiem do lasu XCI

Biegnące dni Zwariowany czas. Drugi miesiąc minął niczym z bicza strzelił. A ja ciągle w biegu. Do tego typowa dżdżysta jesień. Zimno, pochmurno. Deszcz. I ciągły pospiech. Bo jeszcze to. Jeszcze tamto. No cóż, taki czas. Na szczęście mija i powoli wszystko się stabilizuje i powraca do normy. W końcu łapię oddech. Wyruszam dziś na

Older Posts››

Scroll Up