Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

12 grudnia 2017

Posts by: FRINGILLA

Nowa era kamienia łupanego czyli to i owo o naszych przodkach, Etruskach (cz.2)

Okazuje się, że rację miał Tadeusz Wolański, iż Etruskowie posługiwali się antycznym językiem słowiańskim. I tylko takie założenie daje nam możliwość zrozumienia nie tylko etruskich napisów, ale próby zrozumienia sposobu myślenia i postrzegania świata przez słowiańskich Etrusków. Tak naprawdę nie posiadamy „słownika antycznego języka słowiańskiego”, ale okazuje się że wiele słów etruskich ma identyczne odpowiedniki

Nowa era kamienia łupanego czyli to i owo o naszych przodkach, Etruskach (cz.1)

Koło historii dokonało pełnego obrotu, zakończył się wiek żelazny, wiek języka pisanego i znaleźliśmy się w ciemnych, średniowieczno-kamiennych czasach. Z okresu składania zdań z liter, tworzenia literatury, wiedzy i pożytkowania odkryć, przeskoczyliśmy znów w czasy pisma obrazkowego, bezmyślnych testów, fajek i krzyżyków egzaminujących „wiedzę”. Każde nowe pokolenie posiada mniejszy zasób wiadomości niż poprzednie, za to

Obrazki z ZSRR (cz.8)

Z Leningradu wyjechaliśmy wraz ze świtem, mając nadzieję na dotarcie przed zmrokiem do Wilna. KONIECZNIE chcieliśmy zobaczyć to miasto, znane nam z rodzinnych opowieści i legend – wszak podobno jeden z przodków był burmistrzem tego pięknego miasta Stracone godziny na posterunku w Pskowie zburzyły całkowicie nasze plany. Dzień był piękny i bezchmurny, jechaliśmy ile koniki

Obrazki z ZSRR (cz.7)

Ku mojemu zdziwieniu nie miałem trudności w porozumiewaniu się z rosyjskojęzycznym otoczeniem. Po dwóch dniach adaptacji wzroku do cyrylicy „same się rozumiały” napisy. Tato mówił lepiej ode mnie, ale czasem mu podpowiadałem słowa których mu brakowało. Gorzej było z Mamą, bo poza paroma słowami nie znała rosyjskiego. Za to potrafiła wszystko doskonale zrozumieć, lepiej niż

Obrazki z ZSRR (cz.6)

Zwiedzanie Leningradu rozpoczęliśmy oczywiście od Issakijewskiego i Ermitażu. Ermitaż tak mnie oczarował, że po wspólnym zwiedzaniu z rodzicami spędziłem tam jeszcze indywidualnie dwa całe dni, wybierając konkretne wystawy. Podobnie stało się przy moich kolejnych dwóch pobytach w Leningradzie – za każdym razem, co najmniej po dwa dni rezerwowałem sobie na indywidualne napawanie się różnymi „fragmentami”

Obrazki z ZSRR (cz.5)

Mieszkanie Inny i Fadieja było wielkości naszego M4 czy M5 – jakieś 60 metrów kwadratowych, nawet rozkład mieszkania podobny do naszego: jeden duży pokój i dwa mniejsze. Zajmowane przez dwie córki, jedną pierwszoklasistkę a drugą już nastolatkę. Czekało nas gorące powitanie, dobry obiad, a wkrótce z pracy przyszedł Pan Domu. Wyściskał nas z dubeltówki i

Słowiański Mir

To, co jest, już było, a to, co ma być kiedyś, już jest; Bóg przywraca to, co przeminęło… (Kohelet) JEGO miłość cierpliwa jest, łaskawa jest i nie zna zazdrości… Otoczony wrogami jakby miał w pamięci Coppolę – ma ich wszystkich blisko serca… ON cierpliwy jest! Czekał latami na stosowną porę… Wszystko znosił, wszystkie brednie powtarzane

Najwyższy czas na zmianę!

Od ponad 200 lat toczą się niekończące się spory o przyczyny upadku Rzeczypospolitej. Jeżeli okres 1450-1550 można uznać za czas rozkwitu państwa polsko-ruskiego (wszak nazwa „Wielkie Księstwo Litewskie” jest piramidalnym oszustwem) które w tym okresie dominowało w Europie Środkowej, nie tylko dzięki temu że było dobrze zorganizowane, ale dlatego też, że zarówno Europa Zachodnia jak

Obrazki z ZSRR (cz.4)

Nasza wyprawa zakładała „beznoclegowy” przejazd z Polski do Leningradu. Nawet teraz, jadąc dobrym autem, po „współczesnej” drodze, internetowe „podpowiadacze” mówią, o co najmniej 18 godzinach koniecznych do pokonania tych półtora tysiąca kilometrów. Gdybyśmy musieli jechać przez Moskwę, kilometrów byłoby dwa tysiące sto i godzin by trzeba poświęcić na to ponad dwadzieścia cztery. Do dzisiaj nie

Obrazki z ZSRR (cz.3)

Zawróceni z drogi wiodącej najkrótszą trasą wiodącą do Leningradu, zgodnie z poleceniem radzieckiej drogówki – ruszyliśmy w kierunku Mińska. Droga była piękna i szeroka, gdzie niegdzie trwały zakrojone na szeroka skalę prace drogowe mające zrobić z traktu drogę szybkiego ruchu czy może autostradę. Wszak za parę lat odbędzie się pierwsza w krajach socjalistycznych olimpiada! W

Obrazki z ZSRR (cz.2)

Lata 70-te były okresem niebywałego rozwoju naszego kraju. Jeżeli pierwsze 20 lat okresu powojennego było odbudową zniszczeń dwóch wojen światowych oraz skokiem cywilizacyjnym z wieku XVIII do końca wieku XIX, to następne dziesięciolecie wprowadziło nasz kraj do grona dziesięciu najbardziej rozwiniętych krajów świata. Szedł za tym i dobrobyt społeczeństwa. Możliwość posiadania swoich własnych „czterech kółek”

Obrazki z ZSRR (cz.1)

Słowo wstępu – czyli część 1 Typowe, polskie losy tak pokierowały historią mojej rodziny, że z 12 dzieci mojego pradziadka tylko trójka trafiła po Pokoju Ryskim do Polski. Reszta została wraz z Pradziadkiem w ZSRR. Ostatni mój krewny, noszący moje nazwisko zmarł w ZSRR z końcem lat 80-tych a w związku z częstymi i zwyczajnymi

Jak skutecznie mobbingować swojego pracownika?

Czyli krótki przewodnik dla kadry kierowniczej średniego i wyższego szczebla… Jeżeli do tej pory, przez wiele lat byłeś zwyczajnym akwizytorem, jeździłeś po kraju wysłużona firmową Skodą, nocowałeś w byle jakich hotelikach a noce w gwarnym, robotniczym przytulisku spędzałeś nad wysłaniem kolejnego sprawozdania dla swojego Szefa i nagle, jakimś cudem złapałeś Pan Boga za nogi i

Długopis

Od wielu, wielu lat jestem przeciwnikiem dostępu do broni palnej. Nie, żebym nie lubił sobie postrzelać! Jeszcze dziś z ogromnym ciepłem na sercu wspominam jak w latach 70-tych robiliśmy sobie turnieje na rodzinnych zjazdach, posługując się ściągniętym z Czechosłowacji pneumatycznym pistoletem. A jeszcze całkiem niedawno, na jednym ze zjazdów „maturalnych” zrobiliśmy sobie turniej strzelania z

Rusofobia a antysemityzm z polonofobią w tle…

O rzekomym, „polskim” i „genetycznym”, „wypijanym z mlekiem Matki-Polki” antysemityzmie, pisano tyle razy w prasie zachodniej a nawet w „polskojęzycznej”, że trudno napisać coś odkrywczego, mając dostęp do ogromnej ilości materiałów polemizujących z tymi, szkalującymi nas, Polaków tezami… Z kolei, „polityczna poprawność” doszła już do takich absurdów, że mówienie o „nad reprezentatywności” narodu „wybranego” w

Déjà vu?

Dokładnie 30 lat temu miał miejsce eksperyment, który zakończył się spektakularną katastrofą. 25 kwietnia 1986 roku przystąpiono do prób mających sprawdzić jak długo blok energetyczny reaktora Czwartego Bloku Elektrowni Atomowej w Czarnobylu może pracować w stanie awaryjnym. A dokładniej, chodziło o przetestowanie czy nowe agregaty prądotwórcze są w stanie zapewnić wystarczająco dużo energii do zasilenia

Czy Talibowie dotarli do Mielca?

Od czerwca czy lipca wybierałem się do Mielca by zrobić kilka zdjęć pewnego pomnika i napisać o nim później kilka słów… Niestety, wciąż mi coś wypadało, a teraz mogę jedynie napisać – bo zdjęć pomnika już nikt nigdy nie zrobi… Niczym złoczyńca z wyrzutami sumienia, ciemną, listopadową nocą, z piątku na sobotę, ekipy budowlane wynajęte

Letni kabaret energetyczny…

Dla osób posiadających nawet śladową wiedzę o energetyce sprawa jest tak śmieszna i kabaretowa, że niemal wstydem jest zbieranie głosu. Ale przez kilka upalnych tygodni przełomu lipca i sierpnia niezwykle gorącego i suchego lata 2015, ten niezwykły popis kabareciarzy, wśród których znaleźli się zarówno dziennikarze, – co nie dziwi, przy ich braku kompetencji i braku

PIETREK

Nigdy za wiele pochwał! No więc się pochwalę! Jak kilka dni temu na 108 czy 110 metrze strzelistego pylonu nowego mostu pojawiła się tradycyjna „wiecha”, serce mi zabiło mocniej – zupełnie jakby to było moje dzieło… A przecież nie byłem ani pomysłodawcą tej przeprawy mostowej, nie projektowałem, nie budowałem – ale przez chwilę poczułem się

Нас там не было! Протест против нового изложения истории, навязываемого полякам

Уже более 30 лет перед 1 мая я вывешиваю на моем балконе бело-красный флаг. Сворачиваю его 10 мая… В этом году мне удалось украсить его «георгиевской лентой». Но на этот раз я дал себя убедить голосу рассудка моей семьи и снял его сразу же после 3 мая. Почему? Потому, что рядом с нами находится общежитие,

Szyba

Szyba była zwyczajna, 10-letnia i z lekka już zmatowiała po przejechaniu w mym aucie prawie 300 tysięcy kilometrów. I może nawet nie warto byłoby o niej wspominać, gdyby nie to, że ją kilka lat temu ubezpieczyłem. I nawet nie pamiętałem, że płacę za ubezpieczenie od jej uszkodzenia… Pewnego dnia jadąc do pracy, poderwany kołami jadącej

Nas tam nie było! Sprzeciw wobec nowej narracji historycznej narzucanej Polakom

Od trzydziestu kilku lat przed 1 Maja wywieszam na moim balkonie biało-czerwona flagę. Zwijam ją w dniu 10 maja… W tym roku udało mi się ją przyozdobić “gieorgijewską lentą”. Jednak tym razem dałem się przekonać głosowi rozsądku mojej rodziny by zdjąć ją zaraz po 3 maja. Dlaczego? Ano dlatego że mam obok akademik pełen studentów

Трудности в понимании источников ошибок

Дорогие братья-славяне, живущие в России. Я поляк, предки которого сражались во всех национальных восстаниях, работали в подполье во время II Мировой Войны, сидели в немецких концентрационных лагерях. Я являюсь человеком, близкий родственник которого похоронен в Катыни, а часть моей семьи пережила войну благодаря ссылке в Казахстан в 1940 г., что позволило ей избежать резни, устроенной

Śmierć przyszła kiedy nie czekałeś

O ile wiem, tak gdzieś od Powstania Styczniowego było w mojej rodzinie wielu Stanisławów, Bronisławów, Piotrów – ale „Bronek” był tylko jeden. I jeżeli ktoś w rodzinie mówi „Bronek” – to wiadomo że chodzi o Bronisława, pseudonim „Bronek”. Bronek życie miał nieprawdopodobne i teraz, wiele lat po śmierci wciąż krążą w rodzinie opowieści i legendy

Trudności w rozumieniu źródeł błędów

Drodzy bracia Słowianie! Mieszkańcy „Rosji”. Jako Polak, osoba której przodkowie walczyli we wszystkich powstaniach narodowych, działali w konspiracji w czasie II Wojny Światowej, siedzieli w niemieckich obozach koncentracyjnych, jako osoba której bliski krewny pochowany jest w Katyniu, jako osoba której część rodziny przetrwała wojnę dzięki zsyłce do Kazachstanu w roku 1940 – co pozwoliło uniknąć

Na zrąb i słup…

Ucząc się do egzaminu przewodnickiego w Studenckim Kole Przewodników Beskidzkich, prócz znajomości historii, geografii, terenoznawstwa, tak zwanej „graniówki” czyli znajomości mapy bez oznaczeń oraz łykając wiedzę o tym jacy święci powinni znaleźć się w którym miejscu ikonostasu i wielu innych tym podobnych tematów takich jak architektura czyli rozróżnianie kościoła barokowego od neobarokowego było też budownictwo

Palę Ustawy!

W firmie, w której pracuje moja córka, każdy pracownik tego biura projektów dostał rok temu bożonarodzeniowe zadanie. W związku z przenosinami biura do nowych pomieszczeń okazało się, że nie ma, co zrobić z ogromnym archiwum. Ktoś z szefostwa wpadł na pomysł by poprosić pracowników o indywidualną „utylizację” gromadzonej przez dziesięciolecia dokumentacji. Mojej córce przypadły prawie

Bajka

Każdy z nas ma w sobie coś z dziecka. I nie chodzi o jakieś dziecinne zachowanie. Chodzi mi o nasze, chyba genetycznie uwarunkowane przez setki tysięcy lat ewolucji życia w społecznościach bez możliwości i umiejętności zapisywania swych myśli, zamiłowanie do opowieści, opowiadań i bajek. Teraz częściej oglądamy telewizję niż czytamy, ale to w końcu chodzi

Niecodzienne historie – czyli na psim patrolu

Wieczorny patrol z psem, trochę inny niż zwykle… Jak pisałem już krótko, w ubiegły piątek, jak co wieczór byłem z Aką na psim spacerze. W okresie „zimowym” jeździmy nad rzeszowski Zalew, – czyli jezioro powstałe w wyniku przegrodzenia Wisłoka zaporą. Brzeg jest na całej długości wybetonowany. Tam gdzie dochodzą fale – beton ten jest niezwykle

Kilka informacji o ukraińskiej energetyce

Zanim dokończę i wyślę do Redakcji uaktualnione informacje na temat problemów energetyki atomowej naszego wschodniego sąsiada, jako ciąg dalszy mojego felietonu z końca lipca zatytułowanego „Ukraina – nadchodzi czas poważnych pytań”, postanowiłem zapoznać Państwa z ogólnymi problemami, przed jakimi stoi energetyka Ukrainy w danym momencie… Jak opisywałem poprzednio, Ukraina posiada 15 bloków energetycznych, atomowych w

Wynalazki – wyobraźnia

Moja małżonka często powiada, że my dwoje to jesteśmy dziwnymi ludźmi, bo mamy jakąś niebywale ograniczoną wyobraźnię. No bo jakoś nie mieści nam się obojgu w głowach obserwowana jazda pod prąd na rondzie, przodem a także tyłem auta, czy też wyprzedzanie długiej kolumny pojazdów prawym, wąskim poboczem, parkowanie na przejściu dla pieszych lub inne takie

Najdłuższy eksperyment ludzkości

Jakiś czas temu siedziałem sobie wygodnie w fotelu, piłem poobiednią kawę i z zaciekawieniem czytałem artykuł pod powyższym tytułem, zamieszczony w naukowej części “Gazety Wyborczej”. Informacje były niezwykle ciekawe, bo opisywały ponad 10-tysiącletną historię udomowienia psa. Oczywiście, mój własny “udomowiony” kilka lat temu pies marki “rodezjan” siedział sobie obok, udając jak zwykle że nie czyta

Jak budowano piramidy?

Zacznę jak zwykle od przypomnienia rozmowy Docenta z Majstrem. Na pytanie Majstra o piramidy, Docent odpowiedział, że to tylko prowizorka! Docent! Jaka PROWIZORKA? Ano, panie Majster – oni mieli dalekosiężne plany i przygotowali materiały na tę budowę. Ale z planami tak bywa, że coś nie wyszło. A „kamyki” prowizorycznie ułożyli na kupki – i tak

MEJ MET

Kto nigdy nie był na pustyni, nie jest w stanie zrozumieć głębi i istoty przesłania jakie niosą Biblia, Ewangelie czy Koran… To słońce ogromne i nagle wyskakujące lub chowające się za horyzont. Ten księżyc tak dziwnie umocowany do nienaturalnie rozgwieżdżonego firmamentu. Te mroźne poranki i wszechogarniający pył… Te kolory i faktury od bieli i żółci

BHP

Wypadki dotykały ludzi w przeszłości. I będą nam towarzyszyć już zawsze. Po prostu nie jesteśmy robotami ale ludźmi! Czyli osobnikami ułomnymi i niedoskonałymi z ewolucyjnego założenia… Bo przyczyną każdego wypadku jest zarówno brak wyobraźni jak i brak doświadczenia. Chwilowo gorsze samopoczucie, choroba, rozproszenie uwagi, zła komunikacja z innymi osobnikami, brak pamięci lub wiedzy, zła koordynacja

Jerlyczek, Mantlyczek, Dailyczek…

Aby wytłumaczyć taki dziwny tytuł, muszę cofnąć się do początku lat osiemdziesiątych, gdy to po szkole podchorążych rezerwy o ciekawej specjalności “obrona cywilna”, odbywałem praktyki w hufcach OHP na południu Polski. O tym bardzo ciekawym SPR-ze oraz o ówczesnych “OHaPach” – może warto kiedyś coś też wspomnieć – dla potomności? Ale wróćmy do stołówki w

Szafki kablowe

W pierwszym moim felietonie wspomniałem o malowaniu szafek. Jeżeli ktoś czekał na to opowiadanie, w końcu się doczekał! Ale muszę zacząć od wprowadzenia. Czyli upalnego, pustynnego klimatu z temperaturami dochodzącymi do 49 stopni. Co prawda na naszych termometrach było często powyżej 50 stopni. Ale wszystkie „oficjalne” termometry w mieście wyświetlały maksymalnie 49. Plotka głosiła, że

Rysy

Dzisiaj nie będzie o naszym najwyższym szczycie w Tatrach, choć może kiedyś, przy okazji postaram się napisać coś „bieszczadzko-tatrzańsko-alpejskiego”. Dziś będzie o rysach na asfalcie… Myślę, że jesteście zaskoczeni tak dziwnym tematem… A wyobraźcie sobie moje zaskoczenie… A było to w pewnym kraju nad Zatoką Perską, pełnym piachu, szybów naftowych i… świetnych autostrad. Nota bene,

Turbina

Dziś jeszcze jedna opowieść z praktyki inżynierskiej mojego Taty. Było to przed bardzo wielu laty, gdzieś w połowie lat 60-tych, w miejscowości z dużym zakładem przemysłowym. Przy zakładzie była elektrociepłownia z dwoma kotłami i turbinami cztero i sześciomegawatową. “Czwórka” częściej stała niż się kręciła. Całość zasilana była pojedynczą linią 30kV. Dwie linie studziesiątkowe, doprowadzono dopiero

Pierś w pierś walczyliśmy, ramię w ramię zmartwychwstaniemy

Jeżeli ktoś z Czytelników miał szczęście przeczytać książkę, a może spotkało go szczęście podwójne i jeszcze dodatkowo obejrzał film pod tym samym tytułem „Lekcja martwego języka”, to na pewno utkwiły mu w pamięci nastrojowe obrazy Beskidu Niskiego i pracujących ciężko rosyjskich jeńców wojennych. W zasadzie nigdzie nie jest ani w książce ani w filmie jasno

BZT5

Zgodnie z definicją, wspomniane wyżej “BZT5” to pięciodobowe, biochemiczne zapotrzebowanie tlenu. Dla laików – jest to wskaźnik czystości wody. Im wyższy ten wskaźnik – tym bardziej zanieczyszczona woda, czyli więcej tlenu w danym czasie potrzebują mikroorganizmy by oczyścić tę wodę. Nie jestem specjalistą od gospodarki wodno-ściekowej, ale poznałem to oznaczenie dość dla mnie dramatycznych okolicznościach.

Ukraina – nadchodzi czas poważnych pytań

Jeżeli ktoś czytał książkę o samoobronie, przetrwaniu lub uczestniczył w stosownych kursach, powinien wiedzieć, że człowiek uzbrojony w nóż jest tak niebezpieczny, że należy się salwować natychmiastową ucieczką! Jeżeli ktoś oglądał jeden z popularnych programów o podważaniu mitów, pewnie widział doświadczenie potwierdzające powyższe zdanie. Po prostu nawet dobry i przygotowany strzelec dzierżący w dłoni pistolet

Gniazdo – część 2

W poprzedniej części opisałem znalezienie na słupie energetycznym gniazda uwitego w większości z drutów i śmieci, w dużej mierze przewodzących prąd elektryczny. Mój „tubylczy” współpracownik poinformował przez radio o znalezisku. Na drugi dzień miałem asystować w demontażu naszego skarbu. Rankiem miała pojechać w kierunku słupa ekipa ze „zwyżką”, zaś ja miałem towarzyszyć mojemu przyjacielowi Idrysowi

Szanowna Pani Iksińska! Wielmożny Panie Zetowicz!

Tą drogą chciałem Państwu pogratulować. Cieszę się niezwykle, że udało się Wam wyjechać lub szczęśliwie wrócić z wakacji. A może akurat spędzacie czas na działce przy kawie? Też wspaniale! Wasze drobne sukcesy są naszymi sukcesami! Piękna, letnia pogoda, odprężenie po całorocznej harówce, nawet jak nie udało się wyjechać na wypoczynek… Świętujmy! Kolejny miesiąc powiązany z

Gniazdo – część 1

Dzisiejszy felieton będzie trochę „ornitologiczny”, choć na pewno nie dam rady konkurować ze stałym Trójkowym „opowiadaczem” ptasich historii, Panem Andrzejem Kruszewiczem. Jak wspominałem w odcinkach o oporze piachu, znalazłem się niemal na środku Sahary. Niewielkie pole naftowe, oczko w głowie władz, – bo jako jedyne w całym kraju powstało po nacjonalizacji tej gałęzi gospodarki. Przyzwoicie

Widoki, czyli to czego nie sfotografowałem…

Z pozdrowieniami dla Adama Gabriela Grzelązki w podzięce za inspirację  Od „zawsze” robię zdjęcia. Jeszcze w szkole podstawowej Tata uczył mnie podstaw fotografowania na starej Agfie na szklane klisze. Zdjęcia wywoływałem i obrabiałem potem na powiększalniku „samoróbce” zrobionej na początku lat 60-tych przez Tatę. Potem przyszły małoobrazkowe czarnobiałe zdjęcia, na doskonałym aparacie „Beltica”. Aparat NRD-owski,

Smród ratujący życie

Rzecz się miała na przełomie lat 70-tych i 80-tych. Tradycyjny Bieszczadzki Rajd Majowy, który organizowało moje SKPB wraz z Radami Wydziałowymi Politechniki. Tysiąc czy może i dwa uczestników, fajne trasy, super zakończenie… Już byłem rok czy dwa lata wcześniej „wyzwolonym” przewodnikiem i miałem wziąć udział w Klubowej tak zwanej „Biwakówce”, która miała się zacząć tydzień

Deflegmator

Z mojej życiowej praktyki wynika, że każda zasłyszana czy przeczytana informacja kiedyś się może przydać! Oto krótki przykład. „Wuala”! Dawno temu, chyba gdzieś po pierwszym roku studiów, spędzałem wakacje u rodziny na Mazurach. Pojawiła się tam w tym samym czasie nieznana mi wcześniej Pani. Okazało się że wcześniej o Niej wiele słyszałem z racji jeszcze

Вначале было слово. Вы не считаете, что это плохое начало истории?

Разве не лучше: «вначале была идея»? Идея, концепция, мысль, предание, былина, легенда? Как получилось, что Польша возродилась после 123 лет заборов? Не только потому, что были благоприятные внешние условия, но прежде всего потому, что теплилась то слабее, то сильнее идея. Идея, концепция, мысль, предание, легенда. Иногда трагичная, иногда полная памяти о былой славе и былых

„Na początku było słowo”. Czy nie uważacie że jest to zły początek historii?

Czy nie lepiej: „na początku była idea”? Idea, zamysł, myśl, opowieść, klechda, legenda? Jak to się stało że Polska odżyła po 123 latach zaborów? Nie tylko dlatego, że mieliśmy pomyślne warunki zewnętrzne, ale przede wszystkim dlatego że tliła się raz słabiej a raz mocniej idea. Zamysł, myśl, opowieść, legenda, klechda. Czasem tragiczna czasem pełna dawnej

Older Posts››
Scroll Up