Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2017

Posts by: Izabella Gądek

Oj ludzie – jest coraz gorzej…

17 października, za oknem 25 słonecznych stopni, a ja zamiast leżeć kółkami do góry na tarasie i bezstresowo liczyć fruwające owady nad głową musze to napisać bo pęknę! Staram się was ludzie traktować z pobłażaniem i znaleźć często wytłumaczenie na wasze głupoty i totalne kompromitacje, ale ostatnio zaczynam się was bać i większość obchodzę z

Wieczność

Demony żyjące w moich oczach zdradziły najskrytsze tajemnice upiorne maski rządzące twarzą przepowiedziały mroczne klątwy Obejmując samotność czekam na przybycie pustki pochłaniającej znany świat wymazującej bolesne wspomnienia Ostatnim popełnionym grzechem zabiłam zrezygnowanego Anioła nie czując winy smakuję bezgraniczne milczenie posłuszna nienawiści zahipnotyzowana obojętnością strącam w otchłań zdradliwe zmysły i emocje misternie haftowana przeszłość znika w

Nieistnienie

Idąc dzikim pustkowiem odzieram się z ostatnich emocji walka z samym sobą – dobiegła końca kłamstwo poniosło klęskę   stara samotność spala ostatnie fragmenty wrażliwości zmęczone niezrozumienie wykłuwa niewidzące oczy   nie ma więcej szans jutro – zatrzasnęło przede mną drzwi…

Rzygam tenczom

Po ostatnich komentarzach pod moimi tekstami spędziłam sporo czasu na medytacji i modlitwie. Czytając wpisy krytykujące moją krytykę – nagle mnie olśniło! Przecież świat jest taki piękny! Cudowny, kolorowy i dobry! Jakże mogłam być tak ślepa, żeby nie zauważać jego wspaniałości!? Co przesłoniło mi prawdziwy obraz życia i sugerowało, ba! Nawet przekonywało, że jest brudny,

Świat schodzi na psy – kolejny dzień z życia psa

Eh… Od kilku tygodni upał niemiłosierny. Nie chce mi się pisać, ale nie zmieszczę więcej w sobie. Serio. Nie potrafię… Co wy już ludzie wyprawiacie to przechodzi psie pojęcie! Spokojnie wyleżeć nie można patrząc na te wasze wygłupy i coraz idiotyczniejsze wymysły, mody, trendy, fascynacje. A ile wy zrobicie, żeby zdobyć fejm… właściwie wszystko… Od

Nie mogę spać, bo trzymam kredens. Twórczy kredens…

To bardzo trudne wyzwanie zasnąć – trzymając kredens. Staram się, ale nie jest to łatwe zadanie, tym bardziej, że mebel jest twórczy. Nietypowy ciężar mam do udźwignięcia, bo talent potrafi ważyć sporo. Zadanie o tyle jest trudne i skomplikowane, bo owy twórczy kredens przybiera różnorodne formy, aby tylko uniemożliwić mi sen. Odkładam go i już

W centrum Wrocławia…

W centrum Wrocławia, w bliskiej okolicy „Sky Tower”, nowoczesnych apartamentowców, graniczy z Urzędem Skarbowym przedziwne miejsce. Za wysokim murem porośniętym gęsto bluszczem istnieje inna rzeczywistość. Mijałam to miejsce setki tysięcy razy, spoglądając często stojąc w korku na szaro-zielone ogrodzenie – jednak pierwszy, po jego drugiej stronie znalazłam się wczoraj. W letnie, deszczowe popołudnie. 17 listopada

Apokalipsa Alienów /sci-fi/

Byliśmy obserwowani od dawna. Wiedzieliśmy o tym, bo niejednokrotnie ich statki kosmiczne, czy pojazdy, w których podróżowali – nie były obiektami, które znaliśmy. Mieliśmy z nimi czasem kontakt w sytuacjach zagrożenia – chorób, czy kataklizmów. Sądzę, że chcieli nas czegoś nauczyć, ale szybko skumali, że jesteśmy na to za głupi, wiec pozostali przy podglądaniu nas

LekoOporność cz.4 /sci-fi/

LekoOporność to powieść, w której ratuje nas obca cywilizacja – Addicty. Na dalekim prywatnym atolu w nowoczesnym laboratorium zaczynamy nowe życie. Na wyspie zostanie zebrana cała ludzkość – nie więcej niż 1000 osób, które muszą przetrwać i żyć dalej, aby nie ucierpiała galaktyka. Dlaczego jesteśmy aż tak ważni dla wszechświata i w jaki sposób my

LekoOporność 5 /sci-fi/

LekoOporność to powieść, w której ratuje nas obca cywilizacja – Addicty. Na dalekim prywatnym atolu w nowoczesnym laboratorium zaczynamy nowe życie. Na wyspie zostanie zebrana cała ludzkość – nie więcej niż 1000 osób, które muszą przetrwać i żyć dalej, aby nie ucierpiała galaktyka. Dlaczego jesteśmy aż tak ważni dla wszechświata i w jaki sposób my

LekoOporność Cz. 3 /Sci-Fi/

– AD 72 – pierwszy obraz jaki sprzedał jego Marchand. Kilka lat później go odkupił. Może też wiedział… – patrzyłam na przestrzenną postań, z której niestety nie potrafiłam wyczytać żadnych emocji. Skondensowany gazowy obłoczek był strukturą nie do kreślenia. Ludzie nie znali takich organizmów, znaczy przynajmniej ja nic o tym nie wiedziałam. Nic też nie

Lekooporność cz.2 /sci-fi/

Z jakiegoś kamiennego snu, czy innego stanu wyrwała mnie wirująca w głowie myśl – Czy ja żyję?! Starałam sobie przypomnieć cokolwiek z chwil przed zamknięciem powiek, które teraz bałam się otworzyć. Hmmm… Pamiętam ból głowy, całego ciała. Pamiętam korytarz wypełniony krzykiem i smrodem. Teraz jest cicho. Błogo. Lekko… Otwieram! Oczy zapiekły. Kontakt z cieczą w

Lekooporność /sci-fi/

Czułam się coraz gorzej. Ostatnie dni czerwca były ciepłe i słoneczne, mimo to wstrząsały mną dreszcze, a rozpalone czoło wskazywało na rosnącą gorączkę. – Jadę na pogotowie – powiedziałam sama sobie, po tym jak kolejna dolegliwość – nieprzyjemne kłucie w klatce piersiowej – dekoncentrowała myślenie. Gmach pogotowia połączony był z ekskluzywnym hotelem – co było

Strach przed sobą /fragment 3/

Na biurku czekało na mnie kilka ostatecznych koncepcji konkursowego budynku. Pierwszą odrzuciłam bez wgłębiania się w opisy. Bryła przypominała komunistyczny kościół. Ciężka, pompatyczna, bez pomysłu. Projekt był niestety nieudanym dziełem ulubieńca mojego ojca. Starszy Pan chyba powinien powoli przechodzić na zasłużony odpoczynek – bo takich projektów to ja nie poprę nigdy, a chyba możliwości rozwoju

Strach przed sobą /fragment/

Strach przed Sobą. Bohaterka – Eva – czarny charakter. Spadkobierczyni dzieła ojca – potentata w zakresie projektowania przemysłowego na dużą skalę. Zimna egoistka, bawiąca się ludźmi i ich emocjami dla zaspokojenia chorych zachcianek. Manipulatorka, która aby zmienić poziom sztuki swojego ulubionego artysty, układa misterny plan eliminacji jego partnerki Agaty. Dziewczyna ma na niego jak i

Białe mądrale

Kilka dni temu w TV biali politycy kreujący się na decydentów świata grzmiali jak to należy pomóc  tej biednej i zacofanej Afryce. Jako, że mówili o moim ukochanym kontynencie sięgnęłam po albumy ze zdjęciami,  na których uwieczniłam chwile właśnie tam spędzone. Ci nadęci, zakłamani wybrańcy narodów przypominali mi, że to my ,,biali’’ konsekwentnie nie daliśmy

Niepokonana

Potrafię wspinać się po wyznaczone cele Moją dziką determinacją pokonuje niemożliwie wiele Umiem panować nad własnym ciałem i umysłem Idąc  przez życie z pewnością siebie i twórczym rozmysłem   Nie dam się zdominować, przekupić, na wszystko mam odpowiedz Cele mam wyznaczone, nie dla mnie obłudna spowiedź Patrzę bez strachu w oczy słońca, bez sztucznych barier

Space Between Us – przestrzeń między nami!

Rok 2016 uświadomił obserwującym trendy współczesnego designu, że pomimo ogromnej ilości nowych pracowni – projekty wielu z nich bywały identyczne. Na targach mebli królowały sklonowane wersje „stolików rzeczek” i niezliczone formy mebli oparte na surowej desce i gotowych elementach łączących. Używana w realizacjach stal czarna była najczęściej proszkowana na intensywny kolor, bądź surowa. Brakowało szlachetnej

Labirynt

Desperacko rozpaczliwie ostatkiem sił szukam wyjścia z labiryntu w którym tkwię, od kiedy pamiętam Biegnąc znanymi korytarzami mijam lodowate ściany odgradzające mnie od życia bez którego… powoli umieram Zatracona w chaosie tkwiąc w kłębowisku sprzeczności szukam sposobu na odzyskanie wolności Znam wszystkie korytarze sama zbudowałam złowrogie ściany codziennie je komplikuje kolejnymi utrudnieniami Chcę uciec z

Nie żałuj dziada, bo dziad odżyje i Cię torbą zabije

Wiele lat temu, na jednej z dalekich wypraw, usłyszałam zdanie od niemłodego Arabskiego obszarnika, głowy rodu: – „Nie żałuj dziada, bo dziad odżyje i Cię torbą zabije”. Mówił, że jest to stare lokalne przysłowie. „To takie nasze – jak masz miękkie serce, musisz mieć twardą dupę” – skwitowałam wesoło. Po chwili zastanowienia odpowiedział: „Podobne, ale

Polacy to nie ponuracy

A gdyby tak, zmienić nastawienie i przestać marudzić? Skończyć z narzekaniem i czarnowidztwem. Docenić, co się ma, jeśli nawet to tak strasznie malutko. We wszystkim starać się, na przekór dotychczasowemu działaniu – znaleźć pozytyw i dobrą stronę. Zazdrościmy naszym zachodnim sąsiadom, od zawsze czegoś innego. Może wystarczy przestać samemu się podburzać, kiedy pewne rzeczy i

Moje dziecko jest lepsze!

Chciała zniknąć, jednak ciągnęła za sobą płaczącą Nadię. Padał ciepły, lipcowy deszcz, Na szczęście. Przynajmniej jej łzy nie były wystawione na widok nieszczęśliwych oczu małej dziewczynki, która drobiąc szybko kroczki, nie przestawała mówić. – Czemu Mamusiu mi to robisz? Dlaczego nie mogę się pobawić zabawkami Sofii?! Mamusiuuuuu, czemu musimy wracać do domu? Przecież obiecałaś mi

Bestie – historia o ludziach

Od jakiegoś czasu jestem przerażona. To co wy  ludzie wyprawiacie – przypomina opętanie. Kompletnie nie panujecie nad swoimi odruchami. Nie kontrolujecie emocji. Nie radzicie sobie z podstawowymi zasadami istot żywych. Od bardzo dawna uzurpujecie sobie prawo do rządów absolutnych na ziemi – jednak nie mam wątpliwości, że jesteście na niej – najgorszymi z istniejących bestii.

Eh ludzie, ludzie…

Dobrze, że moja Pani jest teraz zapracowana i nie ciąga mnie na te debilne spacerki za często, na których jestem zmuszona do wysłuchania coraz to wymyślniejszych lokalnych pierdoletów. Co ci ludzie nie wymyślają to na serio – ciężko się za uszy nie złapać. Z pewnością wytłumaczenia logicznego na to nie ma, ale też i nie

Rebirth

Nie pamiętam ile razy umarłam. Z perspektywy wielu lat nie ma to większego znaczenia, bo mam już doświadczenie w obcowaniu ze Śmiercią. Z biegiem lat kiedy wiem, że spotkanie z Nią jest nieuniknione – wołam o jej szybsze przybycie. Nie bronię się przed tym co musi nastąpić – kiedy zło, nienawiść, podłość i kłamstwo –

Baranki…

Od dziecka miałam tak, że godzinna msza dłużyła mi się w nieskończoność. Nie mogłam pojąć dlaczego w tym przybytku wiary jest mi zawsze dziwnie zimno i nieswojo. Przeważnie nie potrafiłam zrozumieć słów jakie padały z ołtarza i czekałam jak na zbawienie na koniec tego dziwnego obrządku. Przestałam chodzić na te fanatyczne spotkania jeszcze w liceum-

Kobieta… a kobieta…

W zestawieniu kobiet z mężczyznami różnic jest wiele. Cechy charakterystyczne płci omawiane są od wieków. Pewne płaszczyzny zarezerwowane są dla panów, w innych bezkonkurencyjne są damy. Dla obu płci sukces, pieniądze, miłość znaczą co innego i obie przywiązują do nich inną wagę. Inaczej definiują emocje, odmiennie definiują przestrzeń, czy logikę. Mimo, że do poczęcia potomstwa

Mroczne Katharsis

Co istnieje? Czego nie ma? Co jest dobre, co prawdziwe? Co jest życiem , a co tylko je umiejętnie udaje? Demony Mroku nie czują przed niczym respektu. Historia zatacza koło. Nie ma stosów i pól obsianych krzyżami z cieknącą krwią, ale wybucha metro z „niewiernymi”. Współczesną rzeczywistość oplata coraz gęściejsza mgła zepsucia. Codzienność przerasta najwytrwalszych.

Spacer

idąc pustą, ciemną  drogą mijam podeptane myśli byłych kochanków   niebo przypatruje mi się uważnie trawa kładzie swoje źdźbła ze wstydu   czuję na ciele języki złowrogiego wiatru zapach hańby zdradza moją obecność   łapczywie wypełniam się powietrzem niewidzące oczy błądzą w poszukiwaniu ratunku   poruszam się nie pragnąc celu zimne serce popycha tylko krew

Zakłamane fitnesiary – kolejny dzień z życia psa

Dawno nie pisałam. Sezon wakacyjny, stagnacja, a do tego upał tygodniami niemiłosierny – a tu w futrze trzeba codziennie paradować…eh… życie… Nie lubię gadać za plecami, ale to co wyprawiają ostatnimi czasy moje ziomiary – przechodzi pieskie pojęcie! Od kilku lat kwitnie moda na fit, eko, bio i inne wymysły. Co druga z dzielnicy domków

DE PROFUNDIS CLAMAVI

Julia siedziała od godziny pod monopolowym paląc papierosa za papierosem. Chciało jej się rzygać, ale nie mogła przestać. Wcisnęła połowę camela do studzienki, wstała i otworzyła drzwi sklepu 3 razy. – Tym razem cytrynowego pieska proszę. – Nie masz dość? Spytała ekspedientka, która widziała za wiele – w swojej karierze open 24 h. – Nie.

Bezczas wieczności

dłonie piekła hojnie namaszczają balsamem nieśmiertelności otwarte bramy światów kuszą magnetycznymi promieniami troskliwy uścisk żywiołów milczenie odpuszczonych grzechów symbioza słońc i księżyców bezcielesna doskonałość przenikanie obrazów przestrzeń nasycona wonią boskości zwielokrotnia wyczekiwane doznania dziewicza nirvana koi pragnienia lśniące perły szczęścia pokrywają bezczas eksplozję jedności dopełnia idealna harmonia wieczności i przeznaczenia

Pewność

strumyk życia obmył mi twarz zanim księżyc uśpił słońce zniecierpliwiona czekałam na twój głęboki oddech snu   chłonąc przytulenie innych światów bardzo delikatnie wsunęłam umysł w twoje wrażliwe skryte wnętrze   przywitały mnie nasze wspomnienia uczucia pragnienia tajemnice szczera i ufna nadzieja zatopiona w symetrii emocji   w mijanym ogrodzie namiętności majestatyczna miłość pielęgnowała kwiaty

ZŁAMANA PRZYSIĘGA

Nie opuszczaj mnie, proszę   mając ciebie czułam się bezpieczna, spokojna, spełniona odgrodzona  od świata taflą miłości chciałam z tobą doświadczyć wszystkiego dni wypełnione namiętną bliskością pozwalały nam na odczuwanie niemożliwego…   Nie odchodź…   tylko razem byliśmy wyśniona jednością gotowi na największe poświęcenie i oddanie szczęśliwi Wybrańcy, silni i odważni wierząc w przeznaczenie pragnęliśmy

Moja Droga

Życie porównuję do krętej, zaskakującej i nieprzewidywalnej drogi. Miejscami łatwej i szerokiej, jednak miejscami poprzeplatanej trudnościami, licznymi przeszkodami i rozdrożami. Czasem jest smutną wędrówką w samotności, czasem wspólną wyprawą wielu bliskich sobie osób, które idą w zrozumieniu, spokoju i zaufaniu. Kiedy nadchodzą monotonne i przytłaczające odcinki, wtedy kroczy się po drodze mozolnie i z trudem. Wleczemy się zrezygnowani, żeby kolejny raz

Co zmieni świat?

„Okazujcie współczucie […]. I przyjmijcie na siebie odpowiedzialność za innych. Gdybyśmy tylko przestrzegali tych zasad, świat byłby lepszy. […]. Bez miłości zginiecie.” Albom Mitch Od kilku godzin chodziłam po klifie słysząc oddech przepaści, która przyglądała się moim myślom z zaciekawieniem. Czas poganiał zaspane chmury – nie mogąc w żaden sposób przewiać słów amerykańskiego pisarza pochodzących

Pragnienie

  Demony żyjące w moich oczach zdradziły najskrytsze tajemnice upiorne maski rządzące twarzą przepowiedziały mroczne klątwy   Obejmując samotność czekam na przybycie pustki pochłaniającej znany świat wymazującej bolesne wspomnienia   Ostatnim popełnionym grzechem zabiłam zrezygnowanego Anioła nie czując winy smakuję bezgraniczne milczenie   posłuszna nienawiści zahipnotyzowana obojętnością strącam w otchłań zdradliwe zmysły i emocje  

my

Wyrzucam popielniczkę przepełnioną czarnym żalem i śmieciami rzeczywistości   intymne wspomnienia odbierają chęć życia marzenia rozpaczliwie się przekrzykują   w tym wszystkim my   zagubieni w osobnych istnieniach rozdzierani pragnieniami upodleni odległością absurdalnie cierpiący broniący przed  uczuciami nienasyceni my…

Nieśmiertelność…

Na drogę, która zaprowadziła mnie do Ciebie weszłam przez przypadek. Długotrwały mrok i nieprzyjemny chłód, w jakim błądziłam zrezygnowana – postawił mnie w miejscu, w którym na mnie czekałeś. Czekałeś w przenośni, bo podobnie jak ja – nie spodziewałeś się tego spotkania… Byłeś podobnie zdezorientowany. Przenikliwy wzrok wskazywał na twoją dziką i introwertyczna naturę. Zaskoczyło

Mój Führer – Breivik

Od kilku lat nosiłam się z zamiarem kontynuowania mojej edukacji. Brałam pod uwagę politologię oraz psychologię. Oba kierunki uważam za interesujące, a zatem z przyjemnością wrócę do książek i zgłębiania wiedzy. Czas wreszcie zrobić coś dla siebie. Znudziło mi tyranie wyłącznie na rachunki. Postanowiłam wreszcie zmienić zmęczoną, zestresowaną codzienność. Chcę poczynić w moim życiu znaczące

Zachwyt

zamykam oczy uspokajam podekscytowany oddech zaczynam otulać się kiełkującymi uczuciami każde niespieszne brzmienie jest ciepłym dotykiem rozbudzającym we mnie nieokreślone spełnienia   wsłuchuję się boleśnie mocno chcę zapamiętać każdy ton, nutę, oddzielającą je ciszę… naprzemiennie tańczę myślami po magicznej bieli i czerni głaskana delikatnie dźwiękami – staję się muzyką   wibruje we mnie nadzieja, radość,

Zbawienna aborcja

Świat każe im żyć. Władcy prawa – mówią o zasadach i moralności. Szowiniści, czy okutani w sutanny oratorzy – prawią kazania o tym, o czym nigdy nie będą mieć pojęcia. O politykach nie wspomnę, bo doskonale określił ludzi wzajemnie się w niej depczących Marszałek Józef Piłsudski: „Do polityki garną się ludzie, którzy nic nie osiągnęli

Bezradność

ubrana w strach nie potrafię rozgrzać dłoni histeryczny smutek żegna gasnące uczucia   zalana lawą goryczy miłość znika wstyd zamyka oczy świadomości kłamstwo staje się jedynym dźwiękiem   krzyk pokonanej miłości przenika zhańbione ciało grzech rozdaje owoce zniszczenia nieakceptowalne przejmuje panowanie   nienawiść trawi oczekiwania bolą zawiedzione emocje, pragnienia sny… poddaje się spalana  bezradnością…

Szacunek

Szacunek to przedziwna wartość. Od zawsze wpajana nam, jako ważna podstawa w obcowaniu z drugim człowiekiem, współcześnie stała się niezrozumiałym czynnikiem konfliktów i dylematów. Szacunek, to respekt i zrozumienie, jakim powinniśmy darzyć ludzi i otoczenie. Naturalne cuda. Zwierzęta, które są coraz bardziej od nas zależne. Szacunek dotyczy też akceptacji tego, z czym nie do końca

Rozłąka

Chwila teraźniejsza stała się martwa iluzja zawładnęła zagubionym umysłem płomień współistnienia szarpie rozszalały wiatr wątpliwości i strachu   unicestwienie rozbudzonej namiętności nie przynosi miłosiernej ulgi niema, przerażona tożsamość miota się – kalecząc delikatne skrzydła zaufania   złowrogie spojrzenie czasu unieruchamia świadomość chcącą zabijać bezsens wypełniający obojętne powietrze wdziera się w emocje zastygłe w odrętwiałej rezygnacji

LANCE i MARIA – JESTEŚCIE WIELCY!

Ponad 3 lata temu świat groził palcem Lance’owi. Dziś chce ukarać Szarapową – jako niemoralną oszustkę. Klaskałam Armstrongowi i będę nadal klaskać Marii, która brała… jak inni, niektórzy tylko jak po transfuzjach krwi w 2009 Paszek, czy Kuzniecowa po efedrynie potraktowani zostali łaskawiej. Charyzmatyczna, hałaśliwa liderka WTA, była tym kim chcieliśmy przez długie lata. Uwielbiam

WroEnd

  chaos skamieniałych ciał i tracących materię członków odebrał ziemi stary porządek grzmiący wrzask zatrwożonych gardeł przenika smutne powietrze   zapętlone myśli duszą ciasnymi zwojami zbyt wiele mijanych ciał niewidzące twarze kradną ostatnie oddechy czując nadchodzącego króla jaszczura ostatni anioł składa miecz niepokonanych   prawda uwięziona na skale papierowy władca zapala ostatnią pochodnie na wysokim

Wrocław – chwile kiedy znika czas…

Takie momenty zdarzają się niezwykle rzadko. Trzeba też niezwykłej czujności, przenikliwości i wrażliwości, aby dostrzec, że zatrzymał się czas. Stanął na chwilę, aby uwiecznić na zawsze kilka kadrów, jakie zarejestrowała nasza percepcja. Przestał odmierzać zmienność i przemijanie, aby uświadomić swoją wielkość i wszechmoc. Marcowe, słoneczne popołudnie – nieoczekiwanie wypełniła “magia”. Niebo, ziemia, przestrzeń zjednoczyły się

Emigracyjni straceńcy

Wychodźca, azylant, tułacz – jest w różnym wieku. Dzieli ich doświadczenie, status, poglądy, a przede wszystkim powody bycia emigracyjnym straceńcem. Decyzje o wyjeździe i życiu na obczyźnie – podejmowane są z musu, lub chęci łatwiejszego bytu. Konsekwencją zarobku w euro jest często samotność, rozłąka z rodziną i bliskimi oraz narastający brak kontroli nad nałogami. Niszczącymi

Older Posts››
Scroll Up