Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 kwietnia 2018

Posts by: Adam Grzelązka

Wilkiem do lasu XC

Słota Rzadko ostatnio robię wypady na łono przyrody z aparatem. Takie sam na sam z naturą. Póki co nie sprzyjają temu okoliczności, ciężko bowiem o ów samotny czas. Czas tylko dla siebie. Różnorakie obowiązki mnie tego czasu dość znacząco pozbawiają. Wczoraj jednak udało mi się wygospodarować chwilę. A właściwie to nieomal przemocą ją sobie od

Nowej drogi nadszedł już czas

Rychło świt Wczesna pobudka. Dziś jedziemy na terapię. Musimy bardzo wcześnie wyjść z domu. A jest nas tym razem więcej, bo od niedawna doszło kolejne dziecko. Wstałem bardzo wcześnie, aby się jako tako obrobić i wyrobić. Dzieciaczki wstały przed siódmą. Jedno wybudzałem tuz przed wyjściem. Szybkie śniadanko. Co kto chciał i miał, zjadł albo nie.

W Maciejowcu cisza

2017.09.26 Poznań noc kosz gwiazd rozsypała obficie świecą skrzące się iskry radości wieś spać się kładzie z wolna ostatnie gasną zabiegane światła zajechali nowi goście   noc gwiazdami świetlista niebo tęczą zachwycone tylko księżyc spłoszony rześkim powietrzem zachodu goście przybyli z daleka   oszalałe serce w zachwycie oniemiałe ustaje w pół bicia pierś zapomina o

Od samego rana

2017.09.28 Poznań od samego świtu słonce radosne promienieje nawet wiatr co sili się i uwija dziś za trzech pośród liści nieco zarumienionych choć bardzo chce żadnej nie zdołał namówić chmury żadnego nagonić obłoku słońce od świtu rozpromienione dziś na niebie świętuje słonce radosne w błękit ubrane króluje jesień radosna jesień słoneczna jesień z wiatru nutką

Wybieram się na wiersz

2017.10.01 Poznań z samego rana ledwo świt zawitał na niebie ledwo nocy zasłona pęknięta nim jeszcze jutrzenka pochwałę dnia nadchodzącego wyśpiewa wybieram się na wiersz w porze ciszy po nocy przespanej różnie z głową pełna pomysłów strapień i niepokojów wybieram się na wiersz jak wybiera się na grzyby z nadzieją że powrócę z pełnym koszem

Poezja jest słowem

2001-12-09 Łódź zrodzonym w ciszy przeżyć uczuciem zbudzonym w głębi serca obnażonym światu który i tak nie zrozumie najczęściej w ogóle nie zauważy pośród męki cierpienia rzadziej w bukiecie radości niekiedy pośród zamyślenia poezja jest SŁOWEM zapisem uczucia pamiątką zdarzenia w pół kroku uchwyconym przeżyciem POEZJA – niemy świadek miłości zauroczenia piękna zachwytu drugą osobą

Dalej niż śmierć

jestem pielgrzymem słowa w krainie życia podążam w stronę wieczności powracam z daleka   błądzę nie raz nie dwa nie siedmiokroć nawet bywa że w drodze ustaję zawracam zniechęcony daję sobie spokój   lecz spokój nigdy na stałe powraca pragnienie zrywam się do lotu słowa we mnie nabrzmiałe   pozostawiam ślady wierszy przebrzmiałe radości i

Nauka chodzenia II

Jak tu wsiąść? Jest przystanek, czekamy. Podjeżdża autobus. Pora wsiadać. Ale jak to zrobić? Pierwsze próby są bardzo nieporadne. Wiadomo – w wózku dzieciaczka się wwozi i wywozi. Co najwyżej uważać należy, aby za nic nie łapało i nie podkładało rączek pod ruszające się drzwi. Dzieciaki szybko łapią fakt, ze naciskamy przycisk otwierania drzwi. I

Wilkiem do lasu LXXXVIII

Sroka w mieście Sroki od dawna są już stałymi mieszkańcami naszych miast. Spotyka się je niemal na każdym kroku. Mimo to nadal pozostają wielce ostrożne. Są płochliwe. Bardzo trudno je podejść, sfotografować. Uciekają z daleka. Nie podchodzą zbyt blisko. Nieustannie czujne zrywają się do lotu pod byle pretekstem. Nie chcą się oswoić. Nie chcą bliskości.

Nauka chodzenia I

Sztuka chodzenia Chodzenie jest sztuką. Chodzenia trzeba się uczyć. I to nie raz i nie dwa. Różne bowiem są chodzenia. Na różne sposoby się chadza. W różne miejsca się chadza, do różnych rzeczy w życiu się dochodzi. Niekiedy od czegoś, od kogoś się odchodzi. Bywa, że się skądś dokądś przechodzi. Tak, chodzenie jest sztuką. Człowiek

Maleństwo VIII

Wiele małemu w krótkim czasie Maleństwo rośnie w siłę i lata. Chociaż może raczej w miesiące, tygodnie, dnie. Zbliża się bowiem pierwsza miesięcznica, odkąd maleństwo jest u mnie. Minęło sporo czasu jak dla takiego maleństwa. Wiele w tym czasie się wydarzyło. Maleństwo najpierw było samo tylko ze mną. Był to czas jego adaptacji z nowym

Niełatwe życie

Urodziła się w wieloletniej rodzinie. Miała dwie siostry i brata. Dzieciństwo spędziła na wsi. Roboty było wiele. Jak to na wsi, dawnymi laty. Nawet dla dzieci. Gdy była już wystarczająco duża, chodziła paść krowy. Deszcz, nie deszcz. Słońce, nie słońce. Zimno, nie zimno. Butów w tamtych czasach nie było. czasy były ciężkie. Wojna skończyła się

Idzie nowe

Dom, nowy dom – oczekiwanie Szybkimi krokami zbliża się ten moment, kiedy przyjmiemy nowe dzieciaczki. Kilka miesięcy temu zapadła w sądzie decyzja, że nasi podopieczni idą do nowych rodzin. Wszczęto proces adopcyjny. Właśnie lada moment dojdzie do pierwszego spotkania przyszłych rodziców z ich nowymi dziećmi. Bardzo ważny moment, moment, który zaważy na życiu każdej ze

AgroWypoczynek

Czas na małe wakacje Mam dylemat. Iść spać, czy zacząć pisać ten esej. Niedawno wróciliśmy do domu. Udało się w końcu marudzące i zmęczone wyjazdem dzieciaczki posłać do łóżeczka. Samemu najchętniej położyłbym się już także spać. Ale mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, na które muszę zwyczajnie poczekać. Aby nie stracić tych cennych wspomnień, spróbuję

Trzeba całkowitej ciszy

1997-02-24 Zamarte by uleczyć głuchotę czas zaleczy umęczone uszy oczy i serce w milczeniu poranka powiewie wieczora śpiewie ptaka szumie lasu dźwięczności potoku – tę księgę natury czytaj całym sobą nim jednak nauczysz się tego musisz odpocząć uleczyć się cały z obojętności co owocem zgiełku nieczułego świata pośród ludzi którym dla Ciebie brak czasu uzdrowi

Oto Zoo III

Czas na ZOO Dawno w Zoo nie byłem. I wiele się od poprzedniego czasu zmieniło. Przede wszystkim zrobiły się wakacje. Jest bardzo ciepło, słonecznie. Wszędzie jest pełno zwierząt. W niektórych zagrodach są inne zwierzęta, niźli były tam jeszcze wczesnym latem czy późną wiosną. Druga, ogromna zmiana, to odejście jednych dzieci i przyjście nowych. Poprzednie rodzeństwo

Oto Zoo II

A co tam pogoda… Pogoda nieco niepewna. Umiarkowanie ciepło. To znaczy zimno nie jest, ale szału też nie ma. W każdym razie nie marzniemy. Nie ma słońca. Jest pochmurno. Ponoć miało padać, ale póki co nic na to raczej nie zapowiada. Jak będzie, się okaże z czasem. Pogody nie sprawdzałem, więc nie mam pojęcia, jak

Oto Zoo I

Dziś poszliśmy na wycieczkę do Nowego ZOO. Tak się ono nazywa w Poznaniu, bowiem mamy tu także Stare Zoo. Owo stare znajduje się na starówce, na Jeżycach i obecnie stało się parkiem, do którego można wchodzić nie ponosząc żadnych opłat. Jest tam tylko jeden płatny pawilon. My natomiast, to znaczy ja oraz dzieciaczki, poszliśmy dziś

Trochę uczucia

2017.07.23 Poznań   Eli Ordyniec trochę więcej uczucia a sercu skrzydła orle i nieba bezkres daleki na wiek wieków już otworem   trochę więcej uczucia słów ciepłych uśmiechem łzy słone niedolą już nie bolą na ustach słońce rozkwita wiosną   trochę więcej uczucia czas miłością spleciony spacer we dwoje księżyc zamyślony samotność mniej samotna od

Już czas

2017.07.15 Poznań         Julii Hartwig już czas księgę zamknąć wierszy zapisane każde słowo nie zamilknie przez wieki już czas już nic więcej jeszcze trochę wersów z ostatniej chwili to i owo zagubione odnalezione po czasie coś tam z dna szuflady skrywane skrycie już czas już czas zamknąć księgę wierszy nie zamilkną zapisane

Maleństwo VI

Na izbie przyjęć Jesteśmy w szpitalu. Idziemy na recepcję. Nie ma kolejki. W poczekalni niewiele osób. Jest szansa, że nie spędzimy tutaj zbyt wiele czasu. Nic więcej ponad to, ile potrwa samo badanie. Konsekwentnie wprowadzam recepcjonistkę w sytuację dziecka objaśniając, kim jestem oraz z czym przychodzę i dlaczego. Dziewczyna słucha uważnie i zastanawia się nad

Older Posts›› ‹‹Newer Posts
Scroll Up