Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2018

Posts by: Adam Grzelązka

Adventum III

  2018-12-03 Poznań otwórz otwórz się otwórz na prawdę życia otwórz na miłość nad miłościami   pozwól   pozwól się zmienić   pozwól sercu pokochać   pozwól miłości rozkwitnąć w tobie bądź gotów serce uprzątnij swoje idź z grzechu oczyść swą duszę miłość od śmierci mocniejsza wszystko obmywa

Adventum II

2018-12-03 Poznań wstań wstań i idź idź przed świtem gdy mrok jeszcze dookoła wstań wstań i idź sprawdź czy już czy nadchodzi czy widać już wstań wstań i idź przygotuj się czas bliski jest niedługo wkrótce już przybędzie

Adventum I

2018-12-02 Poznań czekasz czy czekasz czy ty czekasz czy czekać umiesz czy wiesz na Kogo czekasz czy wiesz Kto nadchodzi czy wiesz dlaczego dla kogo On idzie czekaj czekaj pomimo czekaj na przekór nieczekającym czekaj On przyjdzie Miłość niosąc w darze

Czekam świtu IX

2018-06-26 Poznań o jakżeż wleką się te chwile jakżeż ty nocy jesteś opieszała a dzień och dzień do nadejścia nieskory któraż to godzina ileż czasu już czekam czemu nie pędzisz przed siebie ty co odmierzasz miłości dzieje toć ledwo serca jedno uderzenie a mnie wieczność zdaje się cała co począć z miłością ona we mnie

Czekam świtu VIII

2018-06-26 Poznań tak to już ta pora kiedy noc się przesila jeszcze godzin kilka i dzień zapłonie wzbiera we mnie fala miłości tsunami mi serce rozpiera pragnę miłość mą tobie śpiewać wraz z porannymi ptaszętami pragnę ciebie miłości moja serce moje tęskni bliskości serca twego

Liście pod nogami

2018-10-29 Poznań Irenie Idzikowskiej a jesienią jesienią piękną słońcem złotawym pod nogami och pod nogami strudzonymi latem upalnym liście opadłe kolorów wszelakich liście ochotnie się liścienią oko twe w zachwycie barw feerią radosną koncert szelestu ucho twe budzi złaknione a liść liść opadły tańczy w wiatru ramionach liść liścieje jesienią jesiennieje liść kolorów wszelakich liść

Nie poganiaj nocy

pozwól lękom dopalić się w tobie niech myśli błądzą do białego rana niech spierają się z sobą twe obawy   daj nocy czas wybrzmieć w swych mrokach daj gwiazdom zabłysnąć na niebie bez pośpiechu wyblaknąć świtem gdy łuna dnia nadchodzącego trud tej nocy z serca twego zetrze   nie śpiesz się nie poganiaj zdarzeń na

Jesień, ach jesień…

2018-10-20 Poznań jesień ech ta nasza jesień zachwyca kolorem złotym słońcem łasi kole oko z rana wiatrem włosy targa z ochotą   czasem jesień nie w humorze   czasem jesień w rozpaczy   czasem jesień za kołnierz łapie   wiatrem co sił tarmosi jak tu jej nie kochać jak nie tęsknić za jej czasem jak

Czekam świtu VII

2018-06-26 Poznań nocy ty się nie ociągaj nocy ty płowiej nocy odejdź w zapomnienie moje nocy dniowi daj się wyłonić niech swe skrzydła rozwinie niech lotem orlim ogarnie przestrzenie miłość ma we mnie gore miłość na wszystko gotowa chce tylko kochać miłością co dnia nową

Czekam świtu VI

2018-06-26 Poznań ten moment pełen mocy gdy noc zmęczona odchodzi a dzień radośnie nastaje ten moment kiedy dnieje błękity płoną słońca zorzą i blakną nocy niepokoje ten moment kiedy miłość rozbudzona płonie jakby dopiero w sercu zrodzona spopiela przeszkody co kochać nie pozwalają

Czekam świtu V

2018-06-26 Poznań noc ta za długa ciągnie się bez potrzeby końca jej wyglądam kresu łaknę nieukojony gdzież słońce gdzież poranne zorze jak długo jeszcze miłość ma przygaszona wystawiona na nocy ciemnej katusze czekać ma nim ty się zbudzisz o ukochana

CZEKAM ŚWITU IV

dnia mi trzeba świateł nieba złocistych śpiewu ptaków o poranku niechaj mą głoszą glorię   dusza ma już rozbudzona w niej hymn miłości rozbrzmiewa sięga niebios w swym locie i łaknie i pragnie i tęskni cała sobą   o dniu nastań proszę miłości ty potężniej miłości ma ty się rozlewaj niech dzień w tobie zatonie

Czekam świtu III

2018-06-26 Poznań już już dalej prędzej o słońce ty opieszałe odchodź ma nocy w niepamięć samotność ze sobą zabierz dziś nowy miłości płonie płomień dziś deszcz pocałunków spłynie cisza wyznania roztoczy wonie czekam świtu łaknę jutrzni świateł dalej dalej ileż można czekać by znów w twych oczach zatonąć

Stój! Ani kroku!

2018-10-19 Poznań Eli i Marcie Ordyniec stój – nie idź dalej nie dawaj kroku znieruchomiej tu zaraz tragedia się stanie tu zaraz się wydarzy rzecz nie do przewidzenia głosu mego jeśli nie posłuchasz zginiesz – więc proszę – stój – nieruchoma czekaj jeno nie bój się nie lękaj niczego czuwam nad tobą ja Anioł Stróż

UrbexFoto 5

Tęsknota Do tego miejsca przymierzałem się już od dawna. Gdy zobaczyłem ten osamotniony, już nieużywany budynek po raz pierwszy, zapadł mi on głęboko w pamięć. Miał w sobie taki jakiś majestat. Jakąś powagę przeszłości. Rozsiewał wokoło nostalgiczny smutek. Okna z parteru zamurowano pustakami. Okna z pierwszego piętra zabito płytami z drewna. Dopiero strych i drugie

UrbexFoto 4

Cisza przed świtem Jest wciąż nadal głęboka noc. Do świtu jeszcze daleko. Nic go jeszcze nie zapowiada. Nic na niego nie wskazuje. Dyskretnie wymykam się z domu, tak aby nie zbudzić śpiących domowników. Niebo zasnute warstwą chmur skrywa gwiazdy. Jest blisko zera, niewiele ponad. Szczęściem nie wieje ani odrobinę. Powietrze jest rześkie i nieruchome. Mijane

UrbexFoto 3

Niespodzianka Celem dzisiejszej wyprawy mają być schrony. Jest ich kilka w mojej okolicy, a czas pokaże dopiero, na ile z nich starczy nam czasu. Czekam na chłopaków. Są znawcami w tej materii, znają się na schronach jak mało kto. Zresztą wyprawa w kilkuosobowej grupie zawsze jest i ciekawsza i bezpieczniejsza. Mnie głównie interesują zdjęcia, jakich

UrbexFoto 2

Bo śmierć pisana tym murom Miasto. Duże miasta nigdy nie zasypiają. W dużych miastach nieustanie tętni życie. Ktoś kładzie się właśnie spać. Ktoś właśnie wstaje. Miasto kwitnie. Miasto przekwita. Miasto się rodzi. Miasto umiera. Życie i śmierć nieustannie się przeplatają. Umierają nie tylko ludzie. Zdychają nie tylko zwierzęta. Obumierają nie tylko rośliny. Giną również budynki.

Lenka przestaje się bać /bajka/

Lenka znów płakała. Nie chciała za nic w świecie zostać sama w pokoju i wciąż przybiegała do pielęgniarek. Marta, jedna z pielęgniarek, brała ją wówczas zawsze na kolana i opowiadała bajki albo śpiewała piosenki, aż Lenka nie zasnęła. Wówczas odnosiła ją cichutko do łóżeczka. Dziś jednak nie miała na to zupełnie czasu. To był bardzo

Jesienne wakacje II

Dzień drugi Drugi dzień to przede wszystkim rekonesans po okolicy. Zapoznajemy się z bliższym i dalszym otoczeniem. Namierzamy sklepy. Robimy niezbędne zakupy. Mamy nocleg, ale o wyżywienie zatroszczyć się będzie trzeba samemu. O ile obiady zamierzamy jeść po drodze, tam, gdzie nas zaniesie podczas zwiedzania, o tyle śniadania i kolacje będziemy szykować sobie sami. Pogoda

Jesienne wakacje I

Przygotowania Czas wakacyjny przeminął pod kątem wielkich zmian. Jedne dzieciaczki odeszły do rodziny adopcyjnej. Drugie przeszły pod naszą opiekę. I jak to bywa z nowymi dzieciaczkami, na początku szczególnie – wiele zamieszania. Trzeba się wzajemnie poznać. Jest sporo różnych spraw do załatwienia. Trzeba zapoznać się ze stanem zdrowia dzieciaczków. Nauczyć podstaw komunikacji i poruszania się.

Wilkiem do lasu XCII

Taki mróz to mróz Zima trzyma. Ostatnie tygodnie zimy, a mróz całkiem przyjemny. Lubię taki mróz. Lubię, o ile nie ma wiatru. Wiatr wszystko niweczy. Sprawia, że staje się niemiło. Wówczas przenikliwe zimno wysysa każdą odrobinę zgromadzonego pod ubraniem ciepła. Ale jeśli nie ma wiatru, mróz nie jest aż taki straszny. To tylko kwestia aklimatyzacji.

Wilkiem do lasu XCI

Biegnące dni Zwariowany czas. Drugi miesiąc minął niczym z bicza strzelił. A ja ciągle w biegu. Do tego typowa dżdżysta jesień. Zimno, pochmurno. Deszcz. I ciągły pospiech. Bo jeszcze to. Jeszcze tamto. No cóż, taki czas. Na szczęście mija i powoli wszystko się stabilizuje i powraca do normy. W końcu łapię oddech. Wyruszam dziś na

Imiona ich wielkie

  2017.03.01 Poznań Ofiarom mordu – Żołnierzom Wyklętym zapisały się w sercach chwałą niezłomną polowano na nich nieludzko męczono na torturach zabijano strzałem w tył głowy wiedziono w pułapki rozliczne zdradzano po wielokroć mimo to wytrwali do końca walcząc do ostatniej kuli walcząc z falą nieprawości jaka kraj nasz czerwoną mgłą spowiła okrutne to były

Jest wiele kości

2017.03.01 Poznań Żołnierzom Niezłomnym rozsypanych po lasach             w mogiłach bezimiennych             w jamach wilczych             w dołach kloacznych             wśród bagien bezkresnych             w miejscach zapomnianych             w ostojach zagubionych tam ginęli tłumnie w imię Wolności tam życie dawali za Polskę by Ojczyzna Dumna Silna Piękna tam w leśnych ostojach krwią za pragnienia płacili

Umierali w mękach

      2018-02-22 Poznań Niezłomnym pomordowanym w ubeckich lochach za to że Polskę kochali całym sercem             że Bogu wiary dochowali             że nie ugięli się na mękach umierali z bezprawej okrutnego kata ręki za to że o Polskę wolną walczyć chcieli             że kolejnej niewoli powiedzieli nie             że zeszli do podziemia by

CZAS KRWAWEGO TERRORU

2018-02-21 Poznań Niezłomnym – obrońcom Niepodległej gdy na śmierć umierała skazana Warszawa czerwoną linią odcięta od tych co spieszyli stolicy z pomocą na tyłach wolnej rzekomo już Polski rozlała się sowiecka śmierci bestialskiej zaraza rozpełzły się kły i szpony morderców rozkaż brzmiał Stalina: zabijać bez litości Polaków ci niby wyzwoliciele zdradzili już na początku wojny

Twe dobre imię

2018-02-21 Poznań Żołnierzom Wyklętym dziś gdy pamięć nienawiścią zatruta powoli przywraca twe dobre imię wciąż są tacy co w twarz ci plują jadem dziś gdy znamy twój los męczeński wciąż szukamy twej mogiły zagubionej są tacy co kłamstwa przeciw tobie krzyczą walczyłeś do krwi ostatniej by z okowów sowieckiej niewoli swą wyzwolić Ojczyznę ukochaną daninę

Dziś znów podnoszą

2018.02.19 Poznań Ku hańbie zdrajcom i mordercom polskiego narodu łby swe czerwone bezwstydne serca skarlałe zatrute przemocą sumienia nieczyste znów głos wznoszą ulice pełne ich zdradzieckiego brudu to pokolenie wymrzeć musi – nie inaczej zhańbionych szeregi wyległy na ulicę i krzyczą krzyczą przeciwko kalając gniazdo ojczyste swym słowem kłamliwym swą przeszłością krwawą krew ich ofiar

ŚWIĘTOŚĆ NAD ŚWIĘTOŚCI

2018.02.19 Poznań Żołnierzom Wyklętym w tej walce nie o zwycięstwo szło lecz o świętość najświętszą Polskę wolną od sowieckiej niewoli             w tej niewoli honor najważniejszy             wiara Bogu wierna w sercu udręczonym             serce dumne Polską kiedyś znów wolną             życie nieważne – życie przemocą zabiorą             pierwej na katorżną skazując mękę             mogiła

Strofy dla żony XV

2008-08-25 Poznań Marzence – mojej żonie strofy mężowskie słowa rozpalone z nutką orzeźwienia chwile radości zrozumienia chwile dobieram słowa serca podbierakiem

Strofy dla żony – XIV

 2008-08-22 Poznań Marzence – mojej żonie strofy rozłożone w czasie strofy pojemne przestrzenią zapełniam je tobie zapełniam je tobą strofy rozproszone strofy czasu strofy przestrzeni czas wypełniony niewiedzą wzajemnego istnienia przestrzeń skurczona pośród zdarzeń życia tu i teraz w jednym skondensowane punkcie trud współistnienia  

Strofy dla żony XIII

Z tomiku „Krok po kroku” – Kraków Miniatura 2011 2008-08-21 Poznań Marzence – mojej żonie jesteś niczym kwiat co nie opanował jeszcze sztuki kwitnienia                         dlatego jawisz się             w rzadkich przebłyskach przyćmiewającego piękna skrywasz się pod opończą cienia             kręta ku tobie ścieżka             pochowałaś drogowskazy serca                         kluczę na oślep                         błądzę między

Wilkiem do lasu XCI

Biegnące dni Zwariowany czas. Drugi miesiąc minął niczym z bicza strzelił. A ja ciągle w biegu. Do tego typowa dżdżysta jesień. Zimno, pochmurno. Deszcz. I ciągły pospiech. Bo jeszcze to. Jeszcze tamto. No cóż, taki czas. Na szczęście mija i powoli wszystko się stabilizuje i powraca do normy. W końcu łapię oddech. Wyruszam dziś na

Older Posts››

Scroll Up