Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 kwietnia 2018

Posts by: Adam Grzelązka

Imiona ich wielkie

  2017.03.01 Poznań Ofiarom mordu – Żołnierzom Wyklętym zapisały się w sercach chwałą niezłomną polowano na nich nieludzko męczono na torturach zabijano strzałem w tył głowy wiedziono w pułapki rozliczne zdradzano po wielokroć mimo to wytrwali do końca walcząc do ostatniej kuli walcząc z falą nieprawości jaka kraj nasz czerwoną mgłą spowiła okrutne to były

Jest wiele kości

2017.03.01 Poznań Żołnierzom Niezłomnym rozsypanych po lasach             w mogiłach bezimiennych             w jamach wilczych             w dołach kloacznych             wśród bagien bezkresnych             w miejscach zapomnianych             w ostojach zagubionych tam ginęli tłumnie w imię Wolności tam życie dawali za Polskę by Ojczyzna Dumna Silna Piękna tam w leśnych ostojach krwią za pragnienia płacili

Umierali w mękach

      2018-02-22 Poznań Niezłomnym pomordowanym w ubeckich lochach za to że Polskę kochali całym sercem             że Bogu wiary dochowali             że nie ugięli się na mękach umierali z bezprawej okrutnego kata ręki za to że o Polskę wolną walczyć chcieli             że kolejnej niewoli powiedzieli nie             że zeszli do podziemia by

CZAS KRWAWEGO TERRORU

2018-02-21 Poznań Niezłomnym – obrońcom Niepodległej gdy na śmierć umierała skazana Warszawa czerwoną linią odcięta od tych co spieszyli stolicy z pomocą na tyłach wolnej rzekomo już Polski rozlała się sowiecka śmierci bestialskiej zaraza rozpełzły się kły i szpony morderców rozkaż brzmiał Stalina: zabijać bez litości Polaków ci niby wyzwoliciele zdradzili już na początku wojny

Twe dobre imię

2018-02-21 Poznań Żołnierzom Wyklętym dziś gdy pamięć nienawiścią zatruta powoli przywraca twe dobre imię wciąż są tacy co w twarz ci plują jadem dziś gdy znamy twój los męczeński wciąż szukamy twej mogiły zagubionej są tacy co kłamstwa przeciw tobie krzyczą walczyłeś do krwi ostatniej by z okowów sowieckiej niewoli swą wyzwolić Ojczyznę ukochaną daninę

Dziś znów podnoszą

2018.02.19 Poznań Ku hańbie zdrajcom i mordercom polskiego narodu łby swe czerwone bezwstydne serca skarlałe zatrute przemocą sumienia nieczyste znów głos wznoszą ulice pełne ich zdradzieckiego brudu to pokolenie wymrzeć musi – nie inaczej zhańbionych szeregi wyległy na ulicę i krzyczą krzyczą przeciwko kalając gniazdo ojczyste swym słowem kłamliwym swą przeszłością krwawą krew ich ofiar

ŚWIĘTOŚĆ NAD ŚWIĘTOŚCI

2018.02.19 Poznań Żołnierzom Wyklętym w tej walce nie o zwycięstwo szło lecz o świętość najświętszą Polskę wolną od sowieckiej niewoli             w tej niewoli honor najważniejszy             wiara Bogu wierna w sercu udręczonym             serce dumne Polską kiedyś znów wolną             życie nieważne – życie przemocą zabiorą             pierwej na katorżną skazując mękę             mogiła

Strofy dla żony XV

2008-08-25 Poznań Marzence – mojej żonie strofy mężowskie słowa rozpalone z nutką orzeźwienia chwile radości zrozumienia chwile dobieram słowa serca podbierakiem

Strofy dla żony – XIV

 2008-08-22 Poznań Marzence – mojej żonie strofy rozłożone w czasie strofy pojemne przestrzenią zapełniam je tobie zapełniam je tobą strofy rozproszone strofy czasu strofy przestrzeni czas wypełniony niewiedzą wzajemnego istnienia przestrzeń skurczona pośród zdarzeń życia tu i teraz w jednym skondensowane punkcie trud współistnienia  

Strofy dla żony XIII

Z tomiku „Krok po kroku” – Kraków Miniatura 2011 2008-08-21 Poznań Marzence – mojej żonie jesteś niczym kwiat co nie opanował jeszcze sztuki kwitnienia                         dlatego jawisz się             w rzadkich przebłyskach przyćmiewającego piękna skrywasz się pod opończą cienia             kręta ku tobie ścieżka             pochowałaś drogowskazy serca                         kluczę na oślep                         błądzę między

Wilkiem do lasu XCI

Biegnące dni Zwariowany czas. Drugi miesiąc minął niczym z bicza strzelił. A ja ciągle w biegu. Do tego typowa dżdżysta jesień. Zimno, pochmurno. Deszcz. I ciągły pospiech. Bo jeszcze to. Jeszcze tamto. No cóż, taki czas. Na szczęście mija i powoli wszystko się stabilizuje i powraca do normy. W końcu łapię oddech. Wyruszam dziś na

Audio-Poezja

Jak jest wiersz? Chciałem napisać kilka słów o mojej audio poezji. Po raz kolejny kasuję cały tekst i zaczynam od zera. Sam pomysł na taką prezentację wierszy spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem. Zadziwiające, jak potrafi zmienić się percepcja liryki, gdy zaczynamy ją słuchać miast ją czytać. Każdy z tych sposobów jest ważny. Każdy inny.

Older Posts››
Scroll Up