Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator polityczny on Google+RSS Feed

23 marca 2017

About Adam Grzelązka,

Posts by: Adam Grzelązka

A zima XXXIV

2017.02.25 Poznań już spakowana już w dal patrzy z nogi na nogę przestępuje sprawdza czy czas czy może czy wypada czy nie za wcześnie z roztargnienia śnieg się jej wysypał lecz zaraz słońcem starła a tu proszę klucze gęsi gęsto niebo tną ukosem one już wiedzą one już czują dziś przedwiośnie jutro już o wiośnie

A zima XXXIII

2017.02.24 Poznań co z tą zimą rano deszcz deszczu wiadro pełne co z tą zimą zachód słońca krwawy aura niezimowa dzisiaj całkiem a nocą och nocą nocą nagle śnieg ot tak sobie jak nigdy by nic jakby tak zawsze co noc chwila krótka śniegu garść kto nocą wstał kto nocą szedł ten wie widza śnieg

A zima XXXII

2017.02.24 Poznań dziś się smuci dziś łzy przelewa dziś łka od świtu zimie smutno dzisiaj na sercu ciężko zima się żali zima nostalgią wzdycha wypłakała łzy wylała dziś zima wysmuciła się wyżaliła z serca głębi a wieczorem och wieczorem uśmiech promienny czerwień w chmurach błękit nieba słońcem płonie zimy uśmiech radosny

A zima XXXI

  2017.02.23 Poznań zima deszczem przemija zima deszczem się zapomina deszczem puka w okna deszczem wiosnę śpiewa zima deszczem przemija zima deszczem spływa deszcz żegna się zimą deszcz wiosna tęskni zima deszczem broczy zima w deszczu tęsknotę nuci deszcz zimę zapomina deszcz wiosnę prosi

A zima XXX

2017.02.21 Poznań zimo tyś łagodna niczym baranek śniegu skąpisz od niechcenia bielą sypiesz czasem lewą nogą dzień twój zaczęty wtedy wiatr w oczy albo deszcz bez końca czasem zła jesteś na coś lub kogoś – któż zgadnie przyczynę wtedy bez zapowiedzi kąsasz mrozem zimo twa ręka lekka trze rządy łagodne obecność niezauważalna ty się nie

A zima XXIX

2017.02.20 Poznań zima zimą niezimowa znów z zimy nici znów zima kota ogonem odwraca już wiosna za pasem już przedwiośnie za płotem już słońce w okno zaglądało a tu proszę deszcz od rana deszcz nocą po południu dla odmiany deszcz i nocą deszczyć przestać nie zamierza zima zimą niezimowa nie ma w sobie uroku śnieżnej

A zima XXVIII

2017.02.19 Poznań nie przesądzaj wszystkiego na zimie krzyżyka jeszcze nie stawiaj jeszcze czas jeszcze ostatniego nie powiedziała słowa jeszcze powróci choćby na dni kilka choćby nocą mrozem szronem jeszcze śniegiem w oczy sypnie jeszcze zetnie mrozem wody jeszcze się zapowie ja tu jeszcze powrócę

A zima XXVII

2017.02.19 Poznań dziś zimie spiłowano mroźne kły dziś jak po kaczce spływa zimie śnieg dziś słonce zimie dopieka dziś zima w kaloszach brodzi głęboką wodą wśród błota i nawet lód opuszcza taflę stawu dziś zima rozpalona gorączkowo się cofa chowa swe zimowe atuty

Trzeba czasem w nieznane

  2017.03.03 Poznań wyruszyć nie oglądając się wstecz zerwać mosty trzeba czasem podjąć ryzyko błąd popełnić nie wiedząc czy da się naprawić jeśli pozostaniesz jeśli wciąż w miejscu stoisz donikąd nie dotrzesz niczego nie zobaczysz trzeba czasem wszystko na jedną kartę w końcu życie jest przygodą przeżycia wartą

Historia kłamstwem zapluta

2017.03.02 Poznań Ofiarom zbrodni komunistycznych przyszli ze wschodu siłą wzięli sobie władzę niewoląc naród wojną znękany nikogo nie pytając o zgodę pod siebie fałszowali wybory niepokorni ginęli w obozach pracy terror trwał latami w tej mrocznej epoce zawsze był kolejny wróg do prześladowania ludzi szczuto na siebie nawzajem mord dokonany na narodzie po dziś dzień

Jest wiele kości

2017.03.01 Poznań Żołnierzom Niezłomnym rozsypanych po lasach w mogiłach bezimiennych w jamach wilczych w dołach kloacznych wśród bagien bezkresnych w miejscach zapomnianych w ostojach zagubionych tam ginęli tłumnie w imię Wolności tam życie dawali za Polskę by Ojczyzna Dumna Silna Piękna tam w leśnych ostojach krwią za pragnienia płacili umierali od zdradzieckiej kuli upadłych synów

Pamięć Niezłomnych

2017.02.21 Poznań pamięć o tobie wyklęta wymazana z historii dziesiątki lat zakopana w bezimiennym grobie rozstrzelani świadkowie zastraszeni bliscy dziś powraca głos swój wznosi dziś pamięć powraca już nie jesteś Wyklęty dziś jesteś Niezłomny już nie jesteś bandytą dziś jesteś Bohaterem pamięć o tobie wyklęta powraca prawda znów zwycięża jej  zawrzeć nie zdoła na wieki

A zima XXVI

  2017.02.17 Poznań dziś zima za porządki od samego rana tu szaro tam buro ogólnie wszędzie zimowy brud a śniegu mało a śniegu skąpo zakryć nie da rady zamalować nie ma jak a wiatr cicho siedzi a wiatr ani śmie nie zamiecie nie wyprzątnie palcem nie tknie nic zima podumała pomyślała i dalejże za sprzątanie

No i poszła

Nie jest łatwo być matką. Szczególnie trudne jest to dla kogoś, kto nie bardzo matką chce być. Komu nie widzi się matkowanie. Bycie matką niesie bowiem ze sobą cały pakiet ograniczeń. Nie panuje się już nad swoim życiem. Trzeba się nim dzielić. Trzeba się poświęcać. Trzeba całość swojego życia oddać tak bardzo, że niemal nic

Być kochanym – pozwól

Ona pierwsza To nie ty szukałeś miłość, ale to ona odnalazła ciebie. A tak naprawdę to nie tyle odnalazła, co ci się objawiła. Bo mogłaby cię odnaleźć tylko wówczas, dyby cię zgubiła. Tymczasem ona była tuż obok. Była zawsze. Tyle, ze tyś jej nie dostrzegał. Tyś jej nie zauważał. Nie ty wiec, lecz ona byłą

A zima XXV

  2017.02.16 Poznań zimo zimo moja zimo czy aby już odchodzisz czy aby dajesz wiośnie pola czy teraz już ze słońcem dzień każdy zaczniesz zimo zimo moja zimo gdy cię nie ma jeszcze tęsknią wszyscy pytają kiedy dziwią się że nadal bez śniegu gdy już w końcu narzekają że ślisko biadolą że zimno mroźno i

A zima XXIV

  2017.02.15 Poznań zima dziś wiosną pachnie zima dziś wiosną śpiewa zima dziś wiosną tańczy   co za słońce co za dnia radość jakie ptasie śpiewy   zima dziś z zimy ma niewiele błękit nieba głęboki a słońce och słońce słońce pełną gębą   i ciepło och jak ciepło ciepło rozkosznie ciepło radośnie wiosennie ciepło

Mew poranny śpiew

  2017.02.18 Poznań trudno uznać za najpiękniejszą z ptasich arii melodii nie uświadczysz wciąż tylko ten uciążliwy skrzek ucho twe drażni nieustannie   gdy jednak zimą o świcie mewy budzą cię zza okna może to być nieśmiała pierwsza przedwiośnia oznaka   czas zatem wstać rozejrzeć się za wiosną choćby płochą daleką choćby taką na chwilę

Nowy tomik wierszy „Jesienią zakochani”

To zawsze radość wielka dla twórcy, gdy jego książka pojawia się drukiem. W każdym bądź razie ja cieszę się niezmiernie. To drugi tomik z moimi wierszami. Długo na niego czekałem. Poprzednia, „Krok po kroku”, ukazała się drukiem w roku 2011. Kolejna dziś przyszła właśnie kurierem wprost z wydawnictwa. Tomik ten składałem zresztą w tymżesz wydawnictwie

A zima XXIII

2017.02.12 Poznań zimą zimny wiatr zawsze w oczy jeśli tylko zdoła ścina z nóg wystarczy byle szpara by za pazuchę swą lodowatą dłoń zimą zimny wiatr zawsze w twarz swe wyzwanie rzuca łzy z oczu toczy maluje czerwienią policzki nos mrozem ścina

A zima XXII

  2017.02.08 Poznań zimo to już ostatnie chwile zimo sypnij śniegiem niechaj świat pokryje białym puchem zimo śniegu nie żałuj zaspy usyp krą skuj rzeki zimo ześlij śniegi skryj czarną ziemię obsyp drzewa niechaj się nie smucą  

A zima XXI

2017.02.08 Poznań przysiadł na gałęzi z góry obserwuje swe zimowe włości królestwo mrozu śniegiem ubogie jeszcze nie czas opuszczać te gościnne progi gdzie wiosną bocian powraca a jaskółki czynią radość gdzie bóbr kolejne ścina drzewa jeszcze nie czas zima jeszcze ostatniego słowa ni tchnienia co zmrozić może tę ziemię czarną i płodną do szpiku kości

A zima XX

2017.02.08 Poznań dni coraz dłuższe słońce wcześniej wstając spać później się kładzie jaśniejszym świat się staje czasu coraz mniej masz zimo dni twoje powoli już policzone niedługo potrwa twe panowanie nie żałuj nam śniegu a i mrozu zapędy siarczyste zostaną ci wybaczone z czasem

A zima XIX

  2017.02.07 Poznań odrobina wystarczy śniegu ot tyle co kot napłakał może być mniej więcej byleby kilka płatków tu i ówdzie przez wiatr na wszystkie szarpanych strony od razu lepiej inaczej od razu zimowiej byleby nie za ciepło inaczej taki śnieg ulotny nie zdąży ziemi dotknąć swymi białymi stopami wystarczy odrobina śniegu taka mniej więcej

A zima XVIII

2017.02.07 Poznań z lekka śniegiem prószy z lekka świat się bieli niby nic niewiele niby a przecież tak inaczej tak weselej bielej och bielej biało tylko trochę śniegu jeno garstka krótką chwilę prószy i od razu i już zaraz więcej zimy w zimie w oku uśmiech w sercu radość a na duszy lżej

Co to jest poezja?

Co to jest poezja? Czym jest poezja? Co jest poezją? A co poezją nie jest? To pozornie proste pytanie bynajmniej takim nie jest. Zazwyczaj nie mamy problemów z określeniem, co jest poezją, a co poezja nie jest. Gdy jednak chcemy podać jakąś definicję poezji, zaczynają się z tym problemy. Edward Stachura mawiał: ”Wszystko jest poezją

Być kochanym – zawsze

Bezcenny Nie jesteś sam w swoim życiu. Nie jesteś pozostawiony sam sobie. Jesteś kochany. I to kochany od zawsze. Zawsze byłeś kochany. Zawsze towarzyszyła ci miłość. Zawsze miłość była obok ciebie. Tuż zaraz. Na wyciągniecie dłoni. Miłość jest i towarzyszy ci przez całe twoje życie. Od zawsze była z tobą. Zawsze obok ciebie. Zawsze gdzieś

A zima XV

2017.01.31 Poznań spotkałem wiewióra rudo płonął na kępie brudnego śniegu ocalałego w uścisku palącego zimowego słońca chwilę przypatrując się ciekawie skoczył po chwili i począł wspinać się zwinnie by znów zastygnąć bez ruchu na dłużej na jednej z wysokich gałęzi spojrzeliśmy sobie w oczy w milczeniu bezruchu obaj za zimą stęsknieni choć żadnemu z nas

A zima XIV

2017.01.30 Poznań zobacz gawron zimy ambasador przyleciał całym stadem z matką ojcem braćmi teraz po resztkach śniegu kroczy czarny świadek zimowej bieli przybył z daleka zagości jeno do wiosny potem czas mu się zbierać powrócą wtedy nasze rodzime gawrony a zima cóż zima także odleci by powrócić znów wraz z kolejna zimą

A zima XIII

  2017.01.29 Poznań dziś z uśmiechem radośnie od rana skoro świt sikorką w oknie mnie wita   słońca nie żałuje ciepłą dłoń podaje za nic ma mgły wieczorne   wiosna nie zima taka zima radosna pełna słońca z niebem w błękicie

A zima XII

2017.01.23 Poznań zima znów wyszła mawiają że wkrótce znów wróci   i rzeczywiście zagląda niemal co noc bywa nawet jeszcze z rana i jak to w zimowym zima ma zwyczaju chłodno wita komu wstać trzeba przed świtem   ale za dnia za dnia rzadko kiedy za dnia jedynie ślady o proszę tu była resztki śniegu

Sępy

Wiedział, że umiera Wiedział, że umiera. Jego czas się kończył. Dni były policzone, a nie było tego wiele. Teraz, gdy wiedział, że to już koniec, nic nie miało znaczenia. Był tylko strach. Paniczny strach przed końcem. Przed tym, co go tam czeka. Bo, że go coś tam czeka i że to nie jest nic miłego,

UrbexFoto 1

Pobudka: piąta rano Ze smacznych objęć snu wyrwał mnie dzwonek telefonu. Mocno zdezorientowany, ledwo widząc cokolwiek na oczy, niemal śpiąc nadal, sięgnąłem po telefon. W głowie kołatała mi natarczywie jedna tylko myśl: ale o co chodzi? Nieprzytomnym wzrokiem wlepiam się w rozjarzony ekran telefonu. Powoli, bardzo powoli dociera do mnie komunikat: fotowyprawa. Aha. Ale to

Być kochanym – przebudzenie

Zbudź się o śpiący Budzisz się rano. Otwierasz oczy. Zaczynasz nowy dzień. Jeden z wielu. Jak wiele innych. Jak dotychczas. Jaki on będzie? Ten twój nowy dzień. Co ci się przytrafi? W tym nowym dniu. Co cię spotka dobrego? Czy masz nadzieję? Czy ją jeszcze masz? A pragnienia? Dążenia? A miłość? Czy jest ona obecna

Sprzątuś

Pasja starego świra Stary miał hobby swoje jedno. Co tam hobby. Co tam pasję. On świra miał na punkcie tym. To było jego życie. To było jego wszystko. Nic poza tym się nie liczyło. Miał swego konika. Miał kota na tym punkcie. Mianowicie na punkcie swego auta. A skakał dookoła niego, a pieścił, a doglądał,

A zima XI

2017.01.17 Poznań zima w słońcu skąpana   oczy zmrużone porażone jej blaskiem   mróz policzki szczypie zazdrośnik mały hardą ręką lustro stawu trzyma   śpiew sikorek usiedzieć im niepodobna w jednym jest miejscu co rusz tu tam wszędzie dookoła   zima słońcem okraszona radosna roześmiana wiatru nasłuchuje czy zmiany jakie nie nadchodzą pasa zacisnąć popuścić

A zima X

2017.01.15 Poznań zima jest od niechcenia choć przyszła spóźniona nadeszła z przytupem zasiała mróz srogi tu i ówdzie śniegu obfitość tu i ówdzie skąpo go sypiąc a potem potem to zimie się nie chciało znów wzięła wolne sobie dziś śnieg owszem pada cóż jednak kiedy w oczach niknie tonąc w błocie pod stopami zima jest

A zima IX

  2017.01.11 Poznań nadszedł śnieg   natarł nawałą śnieżną zawładnął ziemią znów białą zawładnął powietrzem dal zasłonił sobą   zapanowało królestwo śniegu   nadszedł śnieg   obficie ziemię zasypał przemalował drzew czerń skrył błota zamarznięte ślady   dziś już tylko biel dziś już tylko śnieg zima swe szaty nad światem rozpościera królestwo nastało śniegu

A zima VIII

  2017.01.10 Poznań no zimo no proszę   już się nie dąsaj już rozchmurz swe oblicze już rozwesel swą lodową duszę   o tak tak właśnie   w bieli ci do twarzy biel rozjaśnia ci twarz biel wszystko zmienia   a słońce o zimo tak słońce tak to jest to   zima i słońce zimą

A zima VII

2017.01.09 Poznań zimą pytania nachodzą mnie zimowe zimą rodzi się ciekawość we mnie wielka ot chociażby takie pierwsze z brzegu czy zimie bywa zimno czy dreszcze miewa zima co zima porabia gdy sezon mija zimowy może w sen zapada zimowy albo do zimnych krajów się chowa by tam nie zimowe pory roku przezimować czy latem

A zima VI

  2017.01.08 Poznań w objęciach bieli świat pogodnieje mróz mniej straszny wiatr zawstydzony cichnie   w objęciach bieli dziecka śmiech radosny pędzą sanie sanie gnają   w objęciach bieli zima zimą prawdziwsza zima bardziej jest serio zimy oblicze rozjaśnione   w objęciach bieli słońce wstaje błękitem śpiew ptaków głośniejszy od ciszy dzień chłodem wita gorąco

A zima V

  2017.01.05 Poznań i przyszedł mróz nadszedł szybkim krokiem zdecydowanie objął w posiadanie ściął z nóg kałuże wszelakie   a chmury rozwiał wiatr i słońce znów wyszło lecz wiatr i mróz po społu szarpią pchają kąsa każdy z nich   i przyszedł mróz czas siekiery użyć chwacko drewna narąbiemy w piecu napalimy zima niestraszna nam

A zima IV

  2017.01.04 Poznań a zatem zimo powiedzmy sobie szczerze   ten deszcz nie zachwyca a śnieg nie wytrzymał próby mróz jeno jako tako i tylko nogę podstawia   więc może w końcu coś z tym zrobisz zakaszesz rękawy   tylko nie przesadź jak czasem to ci się zdarza a wtedy śnieg po szyję i mróz

A zima III

  2017.01.02 Poznań hej zimo zimo gdzie twe białe sanie gdzie kuligów dzwonki gdzie zaspy śnieżne gdzie skute lodem wody gdzie śnieg w oczy garściami gdzie kwiaty na oknach mrozem malowane gdzie śnieg skrzypiący gdzie biel twa nad biele hej zimo zimo

A zima II

  2017.01.02 Poznań nie żebym zaraz za mrozem tęsknił choć i on swe ma uroki szczególnie gdy maluje szadzią albo skrzypi pod nogami i szczypie że nie wiem   ale tak jak teraz to już chyba bym wolał żeby jednak choć trochę a tu ciągle no proszę ni w tę ni w tamtą trochę dziś

A zima I

  2017.01.02 Poznań no cóż zima zima zima – zima ech zima   co o niej powiedzieć jakich użyć słów jak piękno jej białe wydobyć z zapomnienia   jest ale jest tak jakoś mało od niechcenia bardziej w kalendarzu niż za oknem   no bo co to za zima taka zima to nie zima to

Dzieci z odzysku 37

To ci Święta… No to się narobiło. A niech to. Święta za pasem, a tu tyle nieszczęścia. Odchodzi kolejne dziecko. Odchodzi tuż przed Bożym Narodzeniem. Odchodzi przed samymi świętami, które chcieliśmy, które zamierzaliśmy, które mieliśmy nadzieję spędzić razem. A tu jak grom z jasnego nieba: dziecko ma natychmiast opuścić nasz dom. I to nie do

Zmierzchło się 09

Kierunek: Antoninek W okolicach pierwszego listopada wybrałem się na nocny spacer w okolice węzła drogowego na Antoninku. Czas sprzyjał fotografii. Noc piękna spokojna, częściowo bezchmurna. Dynamicznie przemykające chmury wspaniale rozmazywały się na zdjęciach tworząc ciekawe niebo. Jutro będzie pierwszy listopada. Będzie tłok i utrapienie na tej trasie. Ale dziś, dzisiejszej nocy ruch bardzo szybko zamierał.

Zmierzchło się 08

Iść, nie iść – oto jest pytanie Nadszedł weekend. Chciałem wybrać się na nocny spacer, aby porobić nowe zdjęcia. Koniec końców jednak zrezygnowałem. Jest zimno. To jeszcze ujdzie. Bywało, że chodziłem w zimniejsze, mroźne dnie i noce na zdjęcia. Pamiętam, jak kiedyś fotografowałem kwiczoły w parku w okolicach poznańskiego Zamku. Świeciło piękne, niskie, chylące się

Older Posts››
Scroll Up