Społeczeństwo

8 marca

 Idea święta kobiet to prawdopodobnie największa i najskuteczniejsza szowinistyczna prowokacja, na którą dają się masowo i nieskończenie skutecznie nabierać kobiety. Co prawda ideologowie tego „święta” dopatrują się początków tradycji w starorzymskich obyczajach związanych z czczeniem kobiet-matek, a ci o proweniencji socjalistycznej wspominają nowożytne odrodzenie tego obyczaju na początku minionego stulecia w USA – to bez względu na okoliczności o charakterze tego święta świadczy najbardziej jego cel a nie okoliczności i powody ustanowienia.

Teoretycznie w tym dniu, połowa naszej społeczności czci druga połowę – na podstawie wyróżnika, jakim jest płeć. Czy może być bardziej irracjonalny powód do świętowania? Świętować płeć? Dymorfizm płciowy? No przecież podstawą współczesnego feminizmu i to wszystkich nurtów jest twierdzenie o równości płci? A skoro płci są równe – to, dlaczego mamy świętować dzień poświęcony czczeniu jednej z płci? I to akurat tej domagającej się emancypacji i rzekomego równouprawnienia?

Bez względu na samą morfologię tego święta, nie można w żadnej mierze zrozumieć, na jakiej podstawie w społeczeństwie wytworzył się obyczaj zgodnie, z którym kobiety oczekują w tym akurat konkretnym dniu – od otaczających ich mężczyzn względów? Przecież to nie ma żadnego uzasadnienia poza domem rodzinnym, ale przecież nie brakuje innych okazji na obdarowywanie się – a jeżeli mamy mówić o równości płci, to równość ta powinna przebiegać także wśród takich czynników jak społeczne zwyczaje i oczekiwania. Przecież dzień mężczyzny to jakaś kpina i żart. Dlaczego zatem święto kobiet jest traktowane zupełnie serio i to zarówno przez dominującą większość kobiet jak i dominującą większość mężczyzn?

Co takiego sprawia, że w dniu 8 marca jedna cześć populacji oczekuje względów i ich najlepiej materialnego okazywania, a druga cześć populacji chce te względy jak najchętniej okazywać? Przecież, jeżeli jesteśmy równi – a tak uważają chyba wszystkie kobiety i mężczyźni – to, dlaczego w takim dniu, z powodu tak błahej okazji – zamieniamy się w dwa zupełnie nierówne obozy – obdarowywanych i obdarowujących? Sam fakt oczekiwania i spełniania tego oczekiwania jest zaprzeczeniem ideałów równości.

Czy aby nie jest tak, że motorem popychającym obie części jednej połówki do zachowań stadnych nie jest przypadkiem z jednej strony stępiony popęd seksualny a z drugiej zwykła banalna i prastara próżność? Czy to, aby nie jest tak, że mężczyźni wymyślili dawanie kwiatków kobietom tylko po to, żeby mieć okazje je zagadywać i bałamucić w jedynie wiadomym celu? Czy to, aby nie jest przypadkiem tak, że w tym dniu cała emancypacja kobiet bierze w łeb, albowiem mogą realizować się, jako kobiety – dzięki swym ciałom otrzymywać wartości materialne i niematerialne dowody uznania dla ich urody? Czy można w bardziej banalny sposób ogłupić kobiety? Trafiając kwiatkiem lub czułym słowem dokładnie w ich czuły punkt? Dokładnie tam gdzie one oczekują komplementów, potwierdzenia swojej kobiecości, uznania dla urody, stroju fryzury – innymi słowy, w tym dniu pokazują nam swoje prawdziwe oblicze – tych, które pragną być seksualnie zdobywane przez mężczyzn? Nie oszukujmy się – albowiem w istocie się to wszystko do tego sprowadza. O nic innego tutaj w istocie nie chodzi, poza zwykłymi wyrazami uznania, czynionymi pro forma i dla zasady.

No nic, przetrwajmy ten dzień w biurze, kiedy to kobiety będą wyczekująco liczyć na to, że się im złoży życzenia, uściska się je, a może się nawet da im jakiś prezent, który będą mogły włożyć do trzymanego w szufladzie flakonika lub od razu pożreć – uśmiechając się jak to jest im niezmiernie miło. Jakie to puste. Jakie to jest bez znaczenia.

Można by na tym poprzestać, w temacie rozważań tego „święta”, jednakże niestety w wyniku gwałtownych przemian w sferze obyczajowej, których doznaje nasz kraj od czasu ostatnich wyborów parlamentarnych – dzień 8 marca ma zupełnie inny wydźwięk. Jest to istotny symbol propagandowy, wokoło którego mogą się jednoczyć już nie tylko kobiety, a także osoby transseksualne, których to reprezentacja jest obecna w Sejmie RP. I co w związku z tym? Czy transseksualiście – będącym docelowo kobietą, także należą się kwiaty i czekoladki od kolegów w pracy? No skoro mamy równouprawnienie to równouprawnienie…

Bez względu na wszystko, nie powinno się tego „święta” zupełnie ignorować, albowiem jest to ciekawy obyczaj. Najistotniejsze jest to, że obie strony mogą odbierać to „święto” jak chcą i na tym polega jego siła. Jako społeczeństwo potrzebujemy więcej takich pozytywnych dni w roku.

5 komentarzy

  1. ha ha ha rewela roześle kolegom

  2. Hi hi hi ha ha ha !!! zaraz to wydrukuje, skseruje i będę rozdawał kobietom w pracy zamiast kwiatków !!!! ha ha ha autor jest bezbłędny !!!!!!

  3. Myślałam że to poważny portal, a wy sobie przysłowiowe “jaja” robicie. Naślemy na was FEMEN !

  4. Fajna szminka 🙂

  5. totalny szowinistyczny seksism! ale tak naiwny że się fajnie czyta

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.