Ekonomia

4000 PLN płacy minimalnej jest możliwe!

 4000 PLN płacy minimalnej jest możliwe! Zwłaszcza w perspektywie 2020-któregoś tam roku. Nas interesuje jednak to w jaki sposób, ta propozycja polityczna może wpłynąć na kształt kampanii wyborczej przed nadchodzącymi wyborami do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.
W ten prosty sposób pan prezes, przeniósł dyskusję polityczną na zupełnie inny poziom. Możemy rozmawiać o gender, o roli kościoła w państwie. W zasadzie o dowolnych sprawach ideologicznych. Te zagadnienia wywołują emocje, jak również wiążą się z całym szeregiem ludzkich oczekiwań. Czy jest wśród nas ktokolwiek kto uważa, że 4000 zł brutto pensji to dużo? Czy jest wśród nas ktokolwiek kto chciałby mieć mniejszą pensję niż 4000 zł brutto za cały miesiąc pracy? Proszę zwrócić uwagę na to że mówimy o czasie teraźniejszym. Tymczasem politycy mówią w perspektywie kolejnych 4 lub 5 lat.
We współczesnej gospodarce kapitalistycznej, ekonomia opiera się na zobowiązaniach. Wspólnym mianownikiem wszystkich naszych zobowiązań jest dochód rozporządzalny. W dużym uproszczeniu wynosi on mniej więcej tyle, ile przeciętnemu gospodarstwu domowemu pozostaje przeciętnie pieniędzy w danym okresie rozliczeniowym, po opłaceniu wszystkich koniecznych do funkcjonowania kosztów stałych. Właśnie z tego dochodu rozporządzalnego, biorą się oszczędności a z oszczędności biorą się inwestycje, bo to jest nic innego jak decyzje zakupowe odłożone w czasie. Żeby to było możliwe, najpierw trzeba być w stanie oszczędzać w ogóle. Przy czym współczesna gospodarka kapitalistyczna jest do tego stopnia perfidna, że zadłużanie się jest również pewną formą oszczędzania. To nic innego bowiem, jak tylko zmiana momentu konsumpcji. W istocie bowiem dla gospodarki kapitalistycznej, lepiej jest jeżeli konsumujemy na kredyt. Ponieważ obrót jest podwójny, najpierw dokonywana jest transakcja finansowa, ktoś pożycza nam pieniądze, a następnie je wydajemy. Systemowo właśnie o to chodzi. Jeżeli zobowiązujemy się do zapłacenia za dzisiejszą konsumpcję jutro. To wspieramy istniejący system, co więcej cementujemy zasady jego działania, ponieważ jesteśmy zobowiązani funkcjonować w rzeczywistości która zapewnia nam możliwość wywiązania się ze zobowiązania.
Obecnie przeciętny poziom dochodów rozporządzalnych, polskich przeciętnych gospodarstw domowych. Jest najdelikatniej mówiąc trudny. Nie tylko brakuje nam pieniędzy, ale przede wszystkim nie mamy możliwości elastycznej zmiany źródłem dochodów. Stosunki pracy w Polsce są generalnie niewolnicze. Ceny mieszkań i zasady działania rynku mieszkaniowego powodują, że coś takiego jak mobilność pracowników razem z rodzinami jest praktycznie niemożliwa. Dotyczy tylko tych najlepiej zarabiających. Dodatkowo na rynku pracy obecnych jest wielu pracowników spoza Unii Europejskiej, których obecność jest istotną konkurencją dla osób z Unii Europejskiej. Istniejąca sytuacja nie sprzyja wzrostowi płac. O wiele inaczej jest w Czechach lub na Słowacji, Warto się zainteresować tym on rozwiązali problemy migracji pracowników spoza Unii Europejskiej.
Obóz rządzący bardzo konsekwentnie realizuje swój pomysł na państwo. Można dyskutować z tym czy przyjęty kierunek słuszny, w jaki sposób wyobrażamy sobie kwestie szczegółowe. Jeżeli jednak przypomnijmy sobie, jak mała była kwota minimalnego wynagrodzenia jeszcze niedawno za czasów rządów pana Donalda Tuska, to nie da się dyskutować z faktami. Każda osoba o poglądach prospołecznych, jak najbardziej lewicowych. Może tylko przyklasnąć takim pomysłom. Oczywiście z tym zastrzeżeniem, że kluczowy jest tutaj sposób finansowania tych rozwiązań zdecydowanie prospołecznych.
Chyba nikt, kto posiada znajomość elementarnego dodawania, nie ma żadnych złudzeń co do źródeł finansowania obietnic socjalnych rządzących. To oczywiście będą nasze portfele, bo to mogą być tylko i wyłącznie nasze portfele. Nasze państwo nie ma innych źródeł finansowania, niż nasze własne społeczeństwo. Nawet jeżeli uwzględnimy to, że duża część wydatków jest finansowana długiem. To i tak w ostateczności trzeba będzie za to wszystko zapłacić, oczywiście razem z odsetkami. Pierwsi zapłacą przedsiębiorcy – większe obciążenia kosztów pracy i tak dalej, i tak dalej… Ciekawe jak szybko 500+ nie będzie starczać na “wypasiony” koszyk w dyskoncie?

8 komentarzy

  1. Oj na pewno ZUS wzrośnie i to istotnie bo będzie liczony od całości

  2. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Skoro pensja minimalna 4000 zł będzie zrealizowana w naszym pastwie, to ja już (ja i mnie podobni) Ukraińca nie zatrudnię. Nie wiem więc czy nie chodzi o to, że Rząd zwyczajnie się przeraził 5 mln Ukraińców w Polsce. Ale to jedna sprawa. Inna… zatrudniam ok 70 osób. Będę musiał podnieść cenę usługi. Wprawdzie kwotowo zbliżymy się do zachodu, ale usługa nie ma takiego prawa. Cena usługi (w podobnym biznesie opiekuńczym) w Niemczech to kwota 3000 euro co daje około 13 000 złotych polskich. Na dzień dzisiejszy w Polsce jest to 3000 złotych za tę samą usługę. Żeby sprostać zaspokojeniu potrzeb tej kosmicznej minimalnej musiałbym podnieść usługę do minimum 7 tys. złotych. Są dwie możliwości, ale ja i mnie podobni nagle te usługi podniesiemy albo nie. Rachunek jednak jest prosty bowiem bez podniesienia tej usługi nie da się przeżyć w biznesie. Myślę więc, że silni pozostaną a słabsi odpadną co (w usługach) przełoży się docelowo na ich gorszą jakość. Nikt nie będzie mógł powiedzieć: Panie, bierze Pan tyle to poprosze kosmiczną usługę bo mu powiem: I vice wersja (parafrazując naszego zdolniachę). I teraz, nic się w Polsce nie zmieni. Co innego gdybyśmy byli potentatami w produkcji i polskiej myśli technicznej. Ale nie jesteśmy. W PRL-u pensje zależały od stopnia wykonywanej pracy. Tutaj muszę zaspokoić potrzeby i pielęgniarki i sprzątaczki na tym samym poziomie. Przecież nie zachęcę pielęgniarki różnica w minimalnej (lub około-minimalnej) 400 złotymi. Stawka się podniosła. Musiałbym dać pielęgniarce minimum 700-1000 złotych więcej. To już nie jest minimalna ponad 2 tys. złotych. Słabo mi jak pomyślę ile to wyjdzie z podatkami. A ja mam zobowiązania. Biorac kredyt/kredyty państwo polskie nie powiedziało mi że będzie tak nieobliczalne. Myslę, że skończy się tak, że rekity gospodarki z zachodu mnie i mnie podobnym nas zastapią. Historia lubi się powtarzać, przecież produkcję nam zastapiły i dały ochłapy w postaci montowni prawda? Cała strategia z minimalną czuję nosem jest wykombinowana przez najtęższe umysły. Panowie z pejsami być może przejmują cały kraj sposobem. Boją się tych 5 mln bo to bardziej nieobliczalny naród od naszego ale go wyrugują pensją minimalną. Nas pozbawią środków do zycia (nie pracownika, jego zadowolą) i wejdą w nasze miejsce ciągle mając zadowolone społeczeństwo. Ono wówczas powie: chrzanię to, czy to facet z pejsami, czy to amerykanin czy anglik, ja mam w swoim kraju świetnie!!!. Tak właśnie powie, bo już tak mówił, przypomnieć: Nie ważne że Holendrzy zbudują kopalnie (nomen omen obok dopiero zamkniętej) ważne aby praca była!!!. Nie było już tak? skąd to znamy? Bardzo się obawiam, że będziemy dzieleni jak tort palestyński. Na marginesie Produkcja powinna być w kraju zagwarantowana dla nas. Usługami nie wyżyjemy bo one zawsze bedą dominować a to już się kojarzy z niewolnictwem. To niewolnictwo nie wypala właśnie już w USA, to samo dzieje się w Polsce. Co ciekawe, ja prowadzę moja firmę już ponad 20 lat. Żyję 10% ponad stan mojego pracownika. Żyję obok niego. Gdyby jednak podliczyć kredyty to żyję około -200% procent poniżej jego. Średnie zadłużenie (wg różnych szacunków) waha się pomiędzy 13 a 20 tys. złotych/os.. Przy pensji minimalnej szary człowiek wyjdzie ze wszystkich zadłużeń w ciągu 6 miesięcy. U polskich przedsiębiorców małych i średnich sprawa się pogorszy. To kolejny argument, że pozbawimy państwo polskie tych najbardziej uczciwych a zostaną na rynku same hieny. To będa hieny w dużej i przeważającej ilości spoza granic Polski. Będą mieli jeszcze większe asy w rękawach i w końcu na Rządzie (za lat 5 czy 20) wymuszą zniesienie pensji minimalnej w takiej postaci. Jestem przerażony.

    • Dostrzegasz problem, który grozi średniej klasie biznesu w Polsce. Twoja branża jeszcze się jakoś trzyma, ale moi znajomi z budowlanki, jak 10 lat temu wybuchł kryzys musieli pozamykać firmy i wyjechać na zachód, aby zarobić na spłatę długów. Dotąd nie mogą stanąć niektórzy na nogi. Ale prezes i PiS zrozumieją problem, dopiero wtedy jak to wszystko pierdyknie.
      Dziś czytam na onecie.
      “Jarosław Kaczyński: odrzucamy postkolonialną koncepcję Polski jako kraju taniej siły roboczej”.
      Ok świetnie, zgadzam się z tym hasłem. Ale pytam, co oni robili z polską gospodarką do tej pory siedząc w sejmie i rządach III RP? Dlaczego pozwolili na stworzenie postkolonialnej Polski. Kiedyś historycy i politolodzy opiszą po kolei, kto był odpowiedzialny za decyzje, które do tego stanu doprowadziły. To będzie szokujący materiał, ale pewnie trzeba będzie na niego poczekać ze 20-30 lat, aż młode pokolenia wolne od antykomunistycznej retoryki to odtworzą i opiszą. Wtedy runą wszystkie pomniki styropianu i muzea, a ci którzy będą jeszcze żyli, ze wstydu będą siedzieć cicho i kryć się przed opinią społeczną.

    • Grzegorz mam dla Ciebie radę.
      Zamykaj ten biznes i idź do roboty dostaniesz 2854zł. na rękę opłacisz dom spłacisz wszystkie długi w ciągu 6-ciu miesięcy,będziesz miał na wszystko nnnnn i wtedy nie będziesz przerażony.Niech się martwią inni.

  3. 4000 zł praca minimalna?
    Jest to możliwe, bo wówczas tona węgla w Polsce też tyle będzie kosztowała.
    Czyli kopalnie zarobią, i o to chodzi.
    Chleb będzie wówczas kosztował 30-40 zł za bochenek.
    I do tego zmierzamy, ile znienacka mogą pojawić się kartki na cukier i mięso.
    Jak analizujemy słowa Nadprezesa, to chodzi mu o TOTALNĄ RÓWNOŚĆ.

    Czyli chodzi mu o POWTÓRKĘ Z ROZRYWKI.

    Kłaniają się lata 70-te.

    Macondo trwa i się umacnia.

    Amen.

  4. Jaki będzie następny krok? Urzędowe ustalanie cen? Przymusowa kolektywizacja? Zabór mienia spekulantom i obszarnikom? Walka ze stonką i Wróblami?

    • Jakby nie patrzeć zapowiada się KOMUNA na modłę skandynawską, (opiekuńcze państwo dobrobytu – a swoją drogą czy to źle?) w pełnej krasie…dziwi mnie niepomiernie
      stanowisko formułowych komentatorów, głównie wyznania marksistowskiego, czy państwo koniecznie musi
      mieć na imię PRL, a u władzy ‘święta trójca” (Bierut, Berman, Minc)?
      Przyszedł (towarzysz) a nie rozpoznali go….
      Towarzyszy, obywatele ludu pracujący…nie da rady wejść dwa razy do tej samej rzeki, wiem ,wiem czynione są próby w duchu relatywizacji że jednak można, lecz “falandyzowanie” w temacie filozofii i etyki to nie są (nigdy nie były) normy naszej cywilizacji…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.