38 mln kraj nie ma laboratorium mikrobiologicznego?

graf. red.

Jest w Unii Europejskiej taki 38 mln kraj, który nie ma laboratorium mikrobiologicznego, zdolnego do samodzielnego przeprowadzenia pełni diagnostyki drobnoustrojów, wirusów i innych zagrożeń natury biologicznej.

Co jest szczególnie żałosne, nawet jego kosztująca miliardy kadra naukowa, wydająca miliardy unijnych dotacji, na bazę naukową do edukacji masowej zagranicznych studentów, nie była w stanie wydać z siebie laboratorium. Zdolnego, do samodzielnego zbadania dowolnego zagrożenia mikrobiologicznego. To naprawdę jest niesamowite, że miliardy unijnych dotacji i całkiem nie małe dotacje budżetowe idą na “środowisko naukowe”, a jak trzeba zbadać wirus, to próbki owszem potrafimy pobrać, ale żeby wiedzieć czym jest “to” nieznane, to trzeba wysłać do Berlina (uwaga nie mówimy o laboratorium referencyjnym). Trochę głupia sprawa… Ponieważ powstaje pytanie na co przeznaczają pieniądze, liczne placówki naukowo-badawcze, utrzymywane z podatków mieszkańców tego kraju. Takie sytuacje jak obecna epidemia wirusa z Chin, doskonale weryfikują wszystko.

Rozumiemy więc, że to państwo, ani na zasadzie specjalnego urzędu, ani poprzez swoje ciała naukowe, nie jest w stanie stworzyć poważnej placówki naukowej zdolnej do samodzielnych badań zagrożeń mikrobiologicznych. Po prostu się nie da, bo wiadomo jakie są zarobki w administracji. Również “świat nauki” woli nie brać na siebie odpowiedzialności, bo tylko problemy z tego mogłyby być. Lepiej jest brać dotacje i potem kasować studentów za semestr. To wszystko nie budzi i nie powinno budzić w tym kraju niczyjego zdziwienia.

Są jednak jeszcze dwie poważne instytucje, którym powinno zależeć na zdolności do pełni rozpoznawania, kwalifikacji i kontroli zagrożeń mikrobiologicznych. Pierwszą z nich jest cała administracja odpowiedzialna za ochronę granic, gdzie zagrożenia tego typu powinny być rozpoznawane i na bieżąco monitorowane, chociażby tylko w trosce o własnych funkcjonariuszy – wystawionych na pierwszą linię kontaktu z przyjeżdżającymi. W tym przypadku zdolność do ciągłego monitorowania pełnej skali zagrożeń mikrobiologicznych powinna być standardem, koszty są tutaj kwestią wtórną. Chodzi o to czy traktuje się na poważnie ochronę granic, czy nie?

Drugą z istotnych instytucji państwowych, która powinna mieć zdolność do samodzielnego działania w zakresie mikrobiologii jest wojsko. O ile jeszcze powyższe instytucje, czy może dziedziny problemowe, nawet powinny być w stałym kontakcie z innymi placówkami zagranicznymi. To wojsko jako instytucja powinno być w stanie samodzielnie działać w obszarze mikrobiologii i to na poziomie właśnie rozpoznawania nieznanych zagrożeń. Uwaga, jest oczywistością, że mówimy także o laboratoriach mobilnych za miliardy Złotych. Jednak to wszystko można kupić, a ludzi przeszkolić – jakkolwiek nie byłoby to kosztowne to jest niezbędne. Chodzi bowiem o bezpieczeństwo państwa w pełni tego słowa znaczeniu.

Nasz kraj jest już na tym poziomie zamożności, że powinniśmy być zdolni do samodzielnego zabezpieczenia swoich potrzeb. Zwłaszcza w zakresie badania tych fragmentów rzeczywistości, które są ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Tu nie ma “zmiłuj”, bo to kwestia zaufania obywateli do państwa i w ogóle naszych zdolności do budowy wiarygodności. Także międzynarodowej! Ponieważ chcąc być liczącym się krajem, powinniśmy być w stanie świadczyć pomoc i wsparcie dla innych członków wspólnoty międzynarodowej, którzy faktycznie nie mają możliwości np. przez brak zaplecza naukowego.

W naszym kraju takie zaplecze mamy. Mamy uniwersytety, które kształcą nawet naukowców, ludzi którzy wyjeżdżają zaraz po studiach za granicę. Nie tylko dla pieniędzy, bo one w dziedzinach “life science”, są czymś normalnym. Ludzie zajmujący się tym obszarem nauki potrzebują odpowiedniej infrastruktury, do realizacji swoich aspiracji naukowych. Jeżeli nasz biznes nie jest w stanie temu sprostać, a “świat nauki” jest jaki jest. To państwo musi samo zadbać o swoje potrzeby. Jeżeli organizacja takiego podmiotu wykracza poza możliwości organizacyjne państwa, to trzeba kupić stosowną usługę na rynku prywatnym. Z tym warunkiem, że miałaby być ona realizowana w kraju. To jest do zrobienia i do zorganizowania, a bezpieczeństwo tego wymaga.

Proszę sobie wyobrazić podobny scenariusz, co w Chinach u nas. Nie trzeba dorabiać teorii spiskowych, bo kierunek rozprzestrzeniania się chorób, które doprowadziły do wybicia całych farm zwierząt jest jednoznaczny.

To są bardzo poważne sprawy. Nie mówmy o suwerenności, wstawaniu z kolan, jeżeli sami nie jesteśmy w stanie rozpoznać zagrożeń wirusowych? Na szczęście po napisaniu tego artykułu, ale przed jego opublikowaniem – miała miejsce jedna z kilku konferencji prasowych wysokich przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, którzy zapewnili publicznie, o nabyciu przez nasz kraj stosownych możliwości. To naprawdę ekstremalnie ważne i należy się cieszyć, że służby działają.

Swoją drogą, to smutne, że dopiero rzeczywistość zewnętrzna weryfikuje naszą “tutejszą”. Jak zwykle po fakcie, tym razem może jeszcze przed nieszczęściem.

25 myśli na temat “38 mln kraj nie ma laboratorium mikrobiologicznego?

  • 1 lutego 2020 o 06:12
    Permalink

    Mocne haha, ale nikt tego poza wami nie wyłapał lub bali się pisać

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 07:09
    Permalink

    Nasze władze nie wiedzą co robić.

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 07:14
    Permalink

    Wolałbym wiedziec, że nasz kraj kontroluje granice, kontroluje chorych a na oddziałach zakaźnych jest podciśnienie, tymczasem w kraju jest tylko jeden taki oddział w Warszawie, poza nią żadne inne miasto nie ma prawdziwego oddziału zakaźnego.

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 07:59
    Permalink

    Nie potrafimy zatrzymać w kraju prawdziwych specjalistów bo nie ma dla nich miejsca w gospodarce nadążnej nastawionej na proste prace. Co więcej obcojęzyczne media uspokajają społeczeństwo doniesieniami o tym jak Polska prawie już dogoniła technologicznie zachód, kamuflują prawdziwą przepaść jaka nas dzieli między zachodem, Chinami, Indiami i Rosją. Polscy akademicy potrafią się idealnie wpasować w system, wymaga się od nich punktów, cytowań więc tłuką to jak najlepiej potrafią. Takie osiągnięcia na papierze pięknie się prezentują. Powstało na świecie wiele czasopism naukowych, które na tej potrzebie ładnie zarabiają, za kasę opublikują artykuł, w 2 tygodnie za odpowiednią pulę punktów.

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 08:50
    Permalink

    No zobaczcie Polacy, a podobno w takim niesławnym PRL-u za “komuny” (ale bez komuny) były laboratoria i nawet produkowaliśmy własne szczepionki! Ale wy woleliście się modlić i strajkować zamiast pracować solidnie na utrzymanie tamtego systemu. A teraz mamy inwestycje ale w kolejnych kapelanów i teologię na uczelniach, więc Sz. autorze proszę się nie dziwić, że “świat nauki” jest jaki jest. Nikt inteligentny i poważnie myślący o swojej przyszłości, mający ambicje obecnie nie idzie do nauki, bo tam za mało płacą i podobno punktoza szaleje.
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/jan-widacki-nauka-zreformowana/
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/przyczynek-do-dyskusji-na-temat-nauki-polskiej/
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/konstytucja-dla-nauki-czyli-czary-zaklecia-nad-nauka-odprawiane/

    Nawet ci co siedzą już w tej nauce, to nie mogą poważnie zająć się badaniami naukowymi, bo nie ma pieniędzy na badania i już odpowiedniej infrastruktury, a ten niewielki budżet nauki jest najczęściej przeznaczany na nietrafione inwestycje, które miały zapewniać innowacyjność, ale jak zwykle nic z tego nie wyszło.

    U nas tak się traktuje naukowców: https://tech.wp.pl/ojciec-polskiego-grafenu-po-34-latach-pracy-zostal-zwolniony-z-panstwowego-instytutu-nasz-wywiad-z-dr-wlodzimierzem-strupinskim-6193280351102593a
    https://www.spidersweb.pl/2019/02/polski-grafen-nano-carbon-koniec.html

    Prof. Łukasz Turski, fizyk – „Wpuściliśmy do środowiska naukowego oszustów. To, co oni mówią, to w większości przypadków kompletny bełkot” (Polska The Times). Źródło: Przegląd nr 9/2019, s. 3.
    Jeżeli tak jest, jak twierdzi prof. Turski, to nie oczekujmy już rozwoju nauki w Polsce, bo raz wpuszczony naukowy oszust udający naukowca i piszący “analizy i syntezy innych prac” dla punktów, będzie wpuszczał do nauki kolejnych oszustów podobnych sobie. Z takiego grajdołka się nie wydostaniemy, zwłaszcza że okupant religijny zawłaszcza już naukę dla siebie uzyskując finansowanie teologii kosztem innych dziedzin ścisłych.
    Można dojść do wniosku, że to już jest teoretyczna nauka, jak i podobno państwo wg słów ministra.

    Jednym słowem, jest to smutny obraz polskiej rzeczywistości pod zarządem styropianu i okupantów.

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 08:53
    Permalink

    Dobry tekst, ale smutne wnioski.

    Nasze Nadwiślańskie Banasiowe Macondo ze stolicą w Taplarach (okolice miejscowości Królowy Most) – trwa i ma się dobrze.

    Po co nam w zasadzie jakieś laboratoria mikrobiologiczne, skoro liczą się tylko badania ekshumacyjne zlecane przez IPN!

    Mamy zatem co badać i niech tu Autor o SUWERENNOŚCI nie prawi.

    Nie chcemy laboratoriów mikrobiologicznych, bo w tym jest WYŻSZY ZAMYSŁ, żeby niepotrzebnie nie denerwować tubylców Nadwiślańskiego Macondo.

    Niech sobie chorują “po cichutku”, a najlepiej niech nie zawracają głowy swoimi problemami zdrowotnymi jakże zapracowanym lekarzom i paniom Recepcjonistkom z placówek Ochrony Zdrowia.

    Zakłady pogrzebowe i Księża zawsze zarobią!

    Jedno pytanie podstawowe: czy Inspektor Sanitarny certyfikował już jakiś Zakład Pogrzebowy do przeprowadzenia pogrzebu zmarłej osoby zarażonej?

    O przeszkoleniu Księży i służb parafialnych do tej OSTATNIEJ posługi wobec ciał zarażonych zmarłych – nie pytam.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 09:20
    Permalink

    Na porządne laboratorium mikrobiologiczne raczej nas nie stać, bo wolimy wydawać pieniądze na rzeczy, na które raczej nas stać, np. kilka miliardów USD na samoloty z zamykanego, nieudanego i kosztownego programu – trzeba ratować pieniądze, bo są potrzebne na broń supersoniczną i rozwój dronów.
    Pozostaje więc korzystać z tego, że jesteśmy w UE, bo dzięki temu sporo zaoszczędzimy.

    A propos modnego ostatnio wirusa, to podaję link do artykułu opublikowanego dzisiaj (link znaleziony przed chwilą w internecie):
    https://www.scribd.com/document/445061281/2020-01-30-927871v1-full
    Artykuł dotyczy podobieństwa fragmentów białka wirusów, i jest podstawą do wniosku, że “nasz” wirus został zaprojektowany.

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 09:45
    Permalink

    Na szczęście dla autora PiS postanowił rozwiązać jego problemy i … zaczął likwidację szkolnictwa wyższego i nauki.

    Odpowiedz
    • 4 lutego 2020 o 14:16
      Permalink

      Koszty członkostwa Polski w UE…
      Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki doradztwa technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal wszystkie ośrodki oryginalnej polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002, Warszawa).
      To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a Unią Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski przewiduje się tylko pięć (!) wyższych uczelni (na podstawie biuletynu informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.).
      ŹRÓDŁO:
      1. R.H. Kozłowski, Czego oczekujemy od nowego parlamentu, prezydenta rządu, „Nasz Dziennik”, 28.10.2005.
      2. A. Nowak, Przemiany gospodarcze w Polsce 1989-1999, Ruch Odbudowy Polski, Wrocław 1999.
      3. A. Nowak, Ile jeszcze pozostało Polski w Polsce 1990-2002, Stowarzyszenie Publicystów Polskich „Piast”, Wrocław 2002.
      4. D. Kosiur, Bilans kosztów członkostwa Polski w UE, „Myśl Polska”, nr 30-31, 23.07.2006.
      5. K.Z. Poznański, Obłęd reform – wyprzedaż Polski, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 2002.
      6. R.H. Kozłowski, J. Sokołowski, J. Zimny, Wstrzymać sprzedaż polskich hut stali – List otwarty do Parlamentarzystów, Prezesa NIK oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, „Nasz Dziennik”, 19.12.2003.
      I
      https://marucha.wordpress.com/2009/12/19/nie-zapomnijmy-o-genialnym-ekonomiscie-balcerowiczu/

      Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 16:42
    Permalink

    Wiem to jest skandal ale to nikomu nie przeszkadza. Bo jak się nie napisze wprost że możemy nie wiedzieć co nas zabija, to nikt nie zakuma a jak się napisze to będzie że ruscy agenci wpływu straszą Polaków… ha ha

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 17:57
    Permalink

    Polska nie ma takiego laboratorium, ale nie wiemy, czy takie laboratorium istnieje na terenie naszego kraju, czy nie. To że nie podlega żadnej polskojęzycznej władzy, nie powinno nikogo dziwić. Skoro istnieją obcojęzyczne katownie, to dlaczego nie mogłoby istnieć laboratorium?

    Odpowiedz
  • 1 lutego 2020 o 18:23
    Permalink

    Pamięta ktoś jak mizernie skończyła Polfa ? Mieliśmy zakłady chemiczne – mieliśmy kadry uczące się biotechnologii – wszystko wypier….o w kosmos, ludzie wyjechali, robią kasę w Izraelu, Niemczech, Belgii i USA -nie mają tu nic do roboty

    Odpowiedz
      • 1 lutego 2020 o 22:41
        Permalink

        A ty słuchasz i nie przeszkadzają ci jego korzenie? 🙂
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Kaczmarski

        Teraz dzięki takim jak on po styropianie, jest normą to o czym śpiewał w “naszej klasie”. Większość tego już nie słucha, aby nie budzić w sobie wyrzutów sumienia albo tego co po sumieniu pozostało.
        Więc nikt się już nie rozczula, padły mity, padły sentymenty i każdy walczy o przeżycie już w jedynie słusznym systemie, o którym on tak marzył. Ale chyba jego organizm tego nie wytrzymał i prawie twój rówieśnik dawno temu zrejterował z tego świata. A może jako wrażliwy artysta nie wytrzymał nowych czasów?
        Stronniczy politycznie film dokumentalny o nim, ale można się zapoznać.
        https://www.youtube.com/watch?v=HYbwfr-MAyo

        On i cały styropian tego nie rozumiał, zresztą czy tylko on?:
        „Komuna (…) stara się wszystkimi sposobami rozwijać w ludziach zdolność do przyjaźni bezinteresownej, potrzebę wspólnych przyjemności, pojmowanie życia, jako poszukiwania zbiorowego szczęścia”. Źródło: Program wykładów nowej etyki w: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924.

        Odpowiedz
        • 2 lutego 2020 o 09:56
          Permalink

          No tak…a miałem uwypuklić “ten akcent”. Dopowiem jednak
          – nie przeszkadzają, o ile nie są to odniesienia do wyjątkowości …
          A ‘forsowny tryb życia” zwali nawet konia pociągowego, drażnią też słowne
          panegiryki czy aluzje (w filmie) do analogicznych po linii politycznej bardów “bohemy rosyjskiej” o ile wiem w Rosji ‘średnio” popularni, inaczej sprawy mają się pośród liberalnej rosyjskiej (kosmopolitycznej ) inteligencji
          (liberasty i demokraci, dawniej komunizujący w duchu trockistowskim).
          Jak postrzegają specyficzną sytuację Ruscy, mówi “jak jest” Ruski ‘publicyst i żurnalist “- Konstantin Kryłow – https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D1%80%D1%8B%D0%BB%D0%BE%D0%B2,_%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BD%D1%82%D0%B8%D0%BD_%D0%90%D0%BD%D0%B0%D1%82%D0%BE%D0%BB%D1%8C%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87 Правда просочилась на Первый канал. В какой стране мы живем.
          https://www.youtube.com/watch?v=EfhQ8vSexps&t=1s
          “Неплохо, – Хабадники как на углях слушали.” Komentarze, Miecławie
          – czytaj komentarze gdyż są niezwykle budujące… pozwoliłem sobie na przytoczenie jednego z wielu naprawdę interesujących, to one odzwierciedlają stan ducha i nastroje pośród Ruskich (Włodek porusza się w kręgu znajomych “rossjaninów”, a to już inna bajka…)

          “Józef Edward Abramowski ps. Józef[1] (ur. 17 sierpnia 1868 w Stefaninie[2] w pow. wasylkowskim w gub. kijowskiej, zm. 21 czerwca 1918 w Warszawie) – polski myśliciel polityczny, filozof, psycholog i socjolog. Bliski przyjaciel Stefana Żeromskiego, pierwowzór Szymona Gajowca w powieści „Przedwiośnie”, wolnomularz[3].

          Wojciech Giełżyński ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Gie%C5%82%C5%BCy%C5%84ski) wskazuje, że „abramowszczyzna” zabarwiała nie tylko program ludowo-demokratycznej opozycji PSL przeciw ustrojowi komunistycznemu „demokracji ludowej”, ale także działaczy socjalizmu humanistycznego w PPS. Także Komitet Obrony Robotników, a nawet „Solidarność”, miały swoje korzenie w filozofii Edwarda Abramowskiego[4]. Był (i jest) on uważany za „przywódcę duchowego” przez tworzone w Polsce organizacje anarchistyczne. ‘ 🙂

          Odpowiedz
          • 2 lutego 2020 o 14:36
            Permalink

            @krzyk58

            Opozycja niby demokratyczna różnych proweniencji negująca system PRL i odwołująca się do myśli Abramowskiego, w ogóle go nie zrozumiała. Wbrew jego intencjom został guru anarchistów z “bożej łaski”, którzy z reguły o niczym nie mają pojęcia.

            On jako rzecznik komuny i anty-państwowiec, czyli guru anarchistów, pisał swoje projekty pod zaborami, kiedy jeszcze nie było cienia nadziei na odzyskanie niepodległości Polski to raz, a dwa nie było cienia nadziei także na rewolucję społeczną i wyzwolenie z feudalizmu i kapitalizmu. Stąd jego filozofia negacji państwa i promowanie tworzenia systemów komun na wzór dawnych chrześcijańskich, jako systemu walki z zaborcą i feudalizmem oraz kapitalizmem uświęconym religijnie.

            Te opozycyjne durnie z PRL-u wyrywały z kontekstu historycznego i społecznego jego myśli i podbudowywały swoje poronione opozycyjne idee. Jak to się skończyło wiemy. Abramowski się w grobie przewraca. Zmarł 21 czerwca 1918 w Warszawie, zanim odzyskaliśmy niepodległość.
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Abramowski

            Polecam więc ku rozwadze jego ponadczasowe myśli, cyt.
            “To co kapitalizm i niewola niszczy, mianowicie dobrobyt i szlachetność życia – to ratuje i buduje na nowo kooperatyzm, współdziałanie przyjaźni ludzkich; (…) Są to dwie potęgi, dwie moce zła i dobra, które zmagają się ze sobą o panowanie nad światem. Jedna – przez egoizm – szerzy ciemnotę i nędzę, druga – przez przyjaźń – szerzy wolność i siłę.” Źródło: Związki przyjaźni w: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924.

            “Partia robotnicza (…) nie może mieć także nic wspólnego z tymi „patriotami”, co pod słowem „ojczyzna” rozumiejąc swój własny interes, pragną pogodzić robotników z fabrykantami, a na miejsce walki klasowej i sprawy robotniczej chcą postawić walkę plemienną i sprawę narodową, to znaczy chcą tego, żeby robotnicy razem z kapitalistami, jako jeden naród polski, walczyli z niemieckim i rosyjskim narodem (…). Nie powinniśmy dać się złapać na te plewy. Dla nas robotnicy niemieccy i rosyjscy tak samo, jak robotnicy wszystkich krajów, są braćmi, a polscy kapitaliści – wrogami.”
            Źródło: Robotnicy wiejscy cierpią biedę, bo panowie ich pracę wyzyskują w: Edward Abramowski, Pisma, tom IV, Warszawa 1928, s. 106–107.

            “Rewolucja robotnicza, wywłaszczając kapitalistów, obala jednocześnie ich rządy, wydziera im z rąk władzę, a czyniąc z kapitałów wspólną własność wszystkich pracujących, władzę rządzenia także oddaje wszystkim.”
            Źródło: Rewolucja robotnicza w: Edward Abramowski, Pisma, tom IV, Warszawa 1928.

            “Są trzy źródła nędzy ludzkiej, zarówno fizycznej, jak moralnej: własność prywatna, państwo i praca przymusowa dla utrzymania życia.”
            Źródło: Ustawa stowarzyszenia „Komuna” w: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924.

            Był wrogiem kapitalizmu i systemu zniewolenia, a państwo wówczas było takim systemem zniewolenia, dlatego negował istnienie państw kapitalistycznych służących tylko i wyłącznie kapitałowi, mającemu z reguły w tamtym czasie ponadnarodowy i “jaśnie pański” charakter. Jego filozofia zmierzała do wyzwolenia robotnika spod struktur takiego państwa i władzy kapitału de facto, bez względu na narodowość.

          • 2 lutego 2020 o 18:11
            Permalink

            Wiem że chciałbyś “zakląć” fakty i rzeczywistość nie takiej formie jaką była a taką jaką sobie wyidealizowałeś we własnym umie – tak już masz, interpretujesz na swój sposób, stąd trudno do ciebie dotrzeć z argumentacją.

            Wyjechał (Abramowski) jako ortodoksyjny marksista i działacz partyjny, wracał z nową teorią socjalizmu bezpaństwowego, własną, apolityczną, wracał jako utopijny zwolennik natychmiastowego wcielenia w życie ideałów komunizmu i bezpaństwowości, jako anarchista, choć może nie chciał sobie tego uświadamiać. 🙄 – Czy można jaśniej? 🙂

            K. Krzeczkowski „Wstęp”, w: E. Abramowski, Pisma. Pierwsze zbiorowe wydanie pism o treści filozoficznej i społecznej, Warszawa 1924, s. XXVI

            “Był wrogiem kapitalizmu i systemu zniewolenia…”
            Był nieodrodnym dzieckiem swojej kasty (getta umysłowego) wrogiej państwowości i Polakom, odpowiednik niejakiej R. Luksemburg i “tego toważystwa”….
            red. Jan Engelgard: “Terror czy walka o wolność? Narodowa Demokracja wobec rewolucji 1905 roku”
            https://www.youtube.com/watch?v=sCcRLYBOeGA&t=36s

          • 3 lutego 2020 o 00:19
            Permalink

            @krzyk58. 2 lutego 2020 at 18:11

            Mylisz się co do Abramowskiego, bo nie znasz jego twórczości. Był przede wszystkim świetnym naukowcem, psychologiem. Jako jeden z pierwszych Polaków jeszcze pod zaborami robił doświadczenia nad pamięcią. Jego wnioski wyprzedzały całą epokę, o czym niewielu wie. Jego “Badania doświadczalne nad pamięcią” zostały opublikowane w trzech tomach 1910,1911 i 1912 roku. Oczywiście dzięki psychologii widział w stosunkach społecznych to czego inni nigdy nie dostrzegą i nie dostrzegli.

            I tu cię zaskoczę może, bo zarzut dotyczy przede wszystkim komunistów i stalinistów, którzy nie odrobili lekcji z Abramowskiego.
            Cyt.
            „Jeżeliby więc komunizm w tej sztucznej postaci, bez przeobrażenia się moralnego ludzi, mógł się nawet utrzymać, to w każdym razie zaprzeczałby samemu sobie i byłby takim potworem społecznym, o jakim nie marzyła nigdy żadna klasa uciskana, a tym bardziej proletariat, broniący praw człowieka i przez samą historię przeznaczony do jego wyzwolenia”. – Źródło: Etyka a rewolucja w: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924, s. 272–273.

            „Komuna uważa braterstwo ludzi za podstawę wszystkich ideałów”. – Źródło: Ustawa stowarzyszenia „Komuna” z: Edward Abramowski, Pisma, tom I, Warszawa 1924

            „Komuna uważa, że takie przeinaczenie świata ludzkiego nie może odbyć się na drodze rewolucji biurokratycznej, tj. za pomocą nowej władzy, któraby, jako parlament socjalistyczny lub rząd spiskowy narzuciła ludziom nowe formy życia społecznego”. Źródło: Program wykładów nowej etyki w: Edward Abramowski, Pisma, tom I, s. 318–319, Warszawa 1924.

            Mam nadzieję, że zrozumiałeś co miał na myśli Abramowski pisząc o przeobrażeniu moralnym? Bez niego komunizm jako system społeczny nie mógł wypalić i nie wypalił ostatecznie, bo ludzie nie chcą się doskonalić samodzielnie. To nie ten etap ewolucji człowieka. On to przewidział, zanim się rewolucja październikowa dokonała. Dlatego m.in. stalinizm ma na sumieniu tyle zbrodni, bo nie dokonała się rewolucja moralna, bez której sama zmiana systemu społecznego nie prowadzi do utrwalenia się systemu sprawiedliwości społecznej. Właśnie ze względu na ograniczenia poznawcze człowieka, m.in. zdeterminowane przez religię i feudalizm oraz wrogów zewnętrznych, czyli świat kapitału. Gdyby w PRL położono większy nacisk za rewolucję moralną i ograniczenie wpływów religii, system wytrzymałby dłużej, a może trwałby nadal nie zagrożony, dzięki sile społecznej. A tak zwyciężył atawizm kapitalistyczny, który utrwala patologię umysłu ludzi w nim żyjących i koło się zamyka, mimo że próba przerwania tego błędnego koła nastąpiła w XX wieku w wyniku wiadomej rewolucji, a u nas w projekcie pt. PRL.

            Socjalizm wg Abramowskiego: http://lewicowo.pl/czego-chca-socjalisci/

          • 3 lutego 2020 o 08:58
            Permalink

            “„Komuna uważa braterstwo ludzi za podstawę wszystkich ideałów”. Tiaa… komunizm, zwłaszcza ten leninowski. Wy, Miecławie jeno chore idee chcecie propagować niepomny na to co
            nie sprawdziło się, większość wszelakich -izmów, to nie (były) nasze słowiańskie formy…
            “Skala tego, co działo się w Związku Radzieckim, ogrom tych inwestycji zdumiewa. Ale też i wyłania się z tego opisu inny – bardziej przerażający obraz. Jest to obraz państwa, w którym Rosjanie niczego nie potrafią, nawet najprostszych czynności. Do wszystkiego trzeba sprowadzać zachodnich ekspertów. Jacy ci Rosjanie to debile! – tak chciałoby się wykrzyknąć. Ale tu właśnie pojawia się ten przerażający obraz, obraz rewolucji październikowej. Antony C. Sutton w jednym z wywiadów, który jest dostępny gdzieś w internecie, powiedział, że Rosja carska nie była zacofanym krajem https://janpielgrzym.ucoz.com/publ/inne/sytuacja_w_rosji_w_czasach_panowania_cara_mikolaja_ii/8-1-0-17. Jeszcze przed wybuchem I-wszej wojny światowej produkowała prototypy bardzo nowoczesnych, jak na owe czasy, samolotów. Miała też wybitnych naukowców.

            Jeśli więc po rewolucji widzimy społeczeństwo, w którym nie ma ludzi, którzy cokolwiek potrafią, to jakie to jest świadectwo dla rewolucji październikowej? Wycięli w pień wszystkich, którzy cokolwiek potrafili. Inwestycje amerykańskie w Rosji porewolucyjnej są świadectwem ludobójstwa, jakiego dokonano na rosyjskiej inteligencji. To był holocaust średniej i wyższej warstwy społeczeństwa przedrewolucyjnej Rosji. Tak! Nie bójmy się tego określenia!

            I dopiero teraz, gdy już wiemy, że kapitał z Wall Street finansował rewolucję bolszewicką, a później – odbudowę i rozwój przemysłu w Związku Radzieckim, to staje się jasne dziwne zachowanie Piłsudskiego podczas wojny 1920 roku.” https://bb-i.blog/2019/08/29/kto-stworzyl-zsrr/
            ——————————————
            https://bb-i.blog/2020/02/02/rewolucja-we-francji/

          • 3 lutego 2020 o 10:04
            Permalink

            @krzyk58

            Wy rzeczywiście na tej prawicy nic nie rozumienie z Abramowskiego i innych oraz historii idei i ruchów społecznych. Każdy system opiera się na ideach, które następnie są wypaczane w społeczeństwie, przy braku przebudowy moralnej. Tak jest z liberalizmem i wolnym rynkiem obecnie, tak było z komunizmem dawniej oraz systemem monarchicznym-feudalnym. No ale cóż do was nawet najprostsza prawda nie dotrze.
            Marks pisał o nadbudowie, która miała wszystkim sterować i mylił się. Dlatego komuniści zamiast czytać Abramowskiego i wyciągać wnioski, to czytali tylko Marksa i popełnili masę błędów. Na pierwszym miejscu musi się dokonać przebudowa moralna, aby skutki rewolucji były trwałe, bez tego każda rewolucja społeczna będzie determinować tylko biedę i zbrodnie.

            “Wycięli w pień wszystkich, którzy cokolwiek potrafili. Inwestycje amerykańskie w Rosji porewolucyjnej są świadectwem ludobójstwa, jakiego dokonano na rosyjskiej inteligencji.”
            – przecież to są zawsze skutki takich rewolucji. Albo “jaśnie państwo” przy pomocy wojska wycina nieposłuszny lud, albo samo staje się ofiarą własnego braku inteligencji społecznej. Skoro wcześniej ta sama inteligencja na usługach caratu niewoliła chłopów, zgadzając się na ich poddaństwo, to potem została wycięta, jako wróg klasowy, tak jak wcześniej prewencyjnie wycinała sama nieposłusznych chłopów i robotników zsyłając na Sybir i mordując.

            Zauważ, że rewolucję zrobili nie sami ciemni chłopi, tylko część tej światlejszej inteligencji nie godzącej się na system zniewolenia. Na skutek rewolucji można by powiedzieć, że ciemna masa została z niczym, ale okazuje się, że szybko to nadrobili bo wykorzystując amerykańską wiedzę kupili sobie technologię i wykształcili z potomków tych ciemnych chłopów i robotników własnych już inżynierów i naukowców, uniezależnili się od pomocy zachodniej i w ciągu zaledwie 20 lat pod rządami Stalina stali się potęgą zagrażającą temu zachodowi, więc dlatego potrzebna była wojna, aby zniszczyć projekt rewolucji, która miała w założeniu zniszczyć carat i Rosję, aby zagrabić jej zasoby. Okazało się, że bolszewicy i ciemna masa pod ich wodzą byli sprytniejsi, bo stworzyli nowe społeczeństwo i nowy system, co się nie mieściło w ciasnych i zachłannych umysłach zachodnich posiadaczy kapitału, że to jest w ogóle możliwe, z takiego zniewolonego przez carat i bojarów, ciemnego społeczeństwa uczynić tak szybko nowoczesne społeczeństwo oparte na równości, żyjące co prawda biednie, jak na standardy zachodniej burżuazji, ale godniej i lepiej jak klasa robotnicza w Anglii, czy Francji.
            A II RP w tym czasie pod wodzą “jaśnie państwa” nie stworzyła żadnego rozwiniętego społeczeństwa. Dlatego padli we wrześniu 1939 roku, a faszyzm został pokonany przez komunizm radziecki.

            No ale ja wiem, że dla polskich prawicowych faszyzujących grup jest to bolesna prawda.

          • 3 lutego 2020 o 15:46
            Permalink

            Takie pierdoły pociskasz że aż kartofle w piwnicy “rosną”
            …. a może (twoje postrzeganie) to pośredni skutek “moderowania klimatu”?
            I co powoduje że nie ma zimy? HAARP, Blue Beam? Chemtralsy? Czy “wirus w koronie”? 😁 Co jest na rzeczy (samej) o czym nie wiemy?!
            Zadaj sobie proste pytanie – kto i w jakim celu organizował “rewolucyje’
            i kto na tym korzystał ( komu TO było potrzebne)…

            – przecież to są zawsze skutki takich rewolucji.” 🙂
            Zapytam- po ch*j to było (komu) potrzebne, zwłaszcza że Rosja w obliczeniach
            analityków zachodnich około roku 1950 wysunąć miała się na lidera światowego, a liczba ludności wedle ostrożnych prognoz oscylować miała około granicy 500 mln. Na rewolucji bolszewickiej straciła Rosja,Rosjanie jak i niektóre narody słowiańskie w tym Polacy. Jakieś nędzne resztki ratował pod koniec lat 30′ Stalin…

            “Zauważ, że rewolucję zrobili nie sami ciemni chłopi, tylko część tej światlejszej inteligencji ”
            Ci sami co ‘zawsze i wszędzie” tworzyli anarchie i permanentne rewolucje dla swoich etnicznych celów, pomocny był TU wielki ponadnarodowy kapitał – imperialiści.

            Młody adwokat , Władimir Uljanow – Lenin, mieszkał na początku lat dziewięćdziesiątych XIX wieku w Samarze , stolicy jednej z najbardziej dotknietych głodem w 1891 roku guberni. Był jedynym przedstawicielem miejscowej inteligencji , który nie tylko nie uczestniczył w pomocy społecznej dla głodujących , ale wypowiedział sie kategorycznie przeciw niej. Jak wspomina jeden z przyjaciół :

            W.I. Uljanow miał odwagę otwarcie oświadczyć , iż głód niesie wiele konsekwencji pozytywnych, takich ja pojawienie się proletariatu przemysłowego , grabarza burżuazyjnego porządku. […] Niszcząc przestarzałą chłopską gospodarkę – tłumaczył – głód przybliża nas obiektywnie do naszego ostatecznego celu, socjalizmu, który to etap następuje bezpośrednio po kapitalizmie . Głód niszczy także wiarę nie tylko w cara , ale i Boga ”
            Czarna księga komunizmu str. 129
            Jak można zauważyć Lenin już na początku lat 90tych XIX w . planował zwykłym ludziom piekło na ziemi .
            Luty- 1956- z innej perspektywy…

            http://geopolityka.org/komentarze/konrad-rekas-geopolityczne-nastepstwa-destalinizacji-na-60-lecie-referatu-nikity-chruszczowa

          • 3 lutego 2020 o 21:07
            Permalink

            @krzyk58. 3 lutego 2020 at 15:46

            Ależ chłopie, teraz nie zrozumiałeś Lenina! 🙂 Z takim myśleniem to u ciebie jest posucha intelektualna, że nawet kartofle nie wykiełkują. 🙂

            Miał on rację, bo głód faktycznie sprzyjał rewolucji. Gdyby “jaśnie państwo” miało choć odrobinę inteligencji społecznej, to tych rewolucji mogłoby po prostu nie być. Wystarczyło tylko od początku tworzenia się nowego porządku ekonomicznego opartego na kapitale przemysłowym zadbać o lepszy byt klasy robotniczej oraz zluzować obowiązki chłopów wobec ziemian nadając im trochę więcej ziemi. I nie byłoby żadnych rewolucji, tak jak obecnie nie będzie ich na zachodzie bo tamtejsza oligarchia kapitalistyczna już wie co może ją czekać na przykładzie Rosji Carskiej, gdy doprowadzi klasę robotniczą i chłopską na skraj nędzy. Marks się mylił, że rewolucja będzie na zachodzie w wysoko rozwiniętych kapitalistycznie państwach. To Lenin miał rację, że im większy głód tym lepiej dla rewolucji. I taki głód był w Rosji, o roli prawosławnego kleru w determinacji zniewolenia chłopów i głodu u nich, nie będę już pisał, bo kiedyś ci cytowałem same rosyjskie źródła.

            I tak głodni robotnicy i chłopi stali się bolszewikami. Czy mieli inny wybór w tamtym czasie, aby poprawić swój los? Czytając stare pamiętniki i wspomnienia historyczne uznaję, że nie mieli wyboru. Jestem też odmiennego zdania co do rozwoju Rosji. Uważam, że gdyby tej rewolucji u nich nie było, nie staliby się mocarstwem, a zgniły feudalizm nadal trawiłby rosyjskie społeczeństwo. Popatrz na kraje Ameryki Łacińskiej. W Rosji i w Polsce oraz na całym zachodzie świat wyglądałby podobnie bez tych rewolucji. Czyli enklawy bogactwa i reszta slamsów. Poczytaj sobie opinie światłych socjologów i ekonomistów, ale te obiektywne analizy a nie na zamówienie burżuazji i pod tezę obrony interesów kapitału czy feudalizmu lub teokracji.

            Na ten przykład obecnie zachodnie elity odrobiły lekcje i dbają o “przebudowę moralną” podległego społeczeństwa, aby nikt nie miał wątpliwości, że są zbawcami ich życia i wolności (od myślenia także). Nie ważne, że jest to fałszywa propaganda, hipokryzja i obłuda, ważne, że wszyscy wierzą w mityczną zachodnią wolność. 🙂 Determinowana nowymi technologiami kultura głupoty tą wolność realnie uzasadnia.

            Kolejny przykład polskich rolników. W tzw. “komunie” PRL, bez komuny, od tej niby komuny dostali ziemię podobno “ukradzioną” panom i plebanom wg biskupa Hlonda (kiedyś ci cytowałem jego wypowiedź skierowaną do chłopów, aby ziemi nie brali, bo to jest złodziejstwo) i nikt od nich niczego nie wymagał tylko pracy i planowych dostaw na utrzymanie miast i odbudowę kraju w pierwszych powojennych latach, co było zrozumiałe, a czasy były oceniane jako ciężkie. No poza tym przymuszono tych chłopów do nauki pisania i czytania, bo połowa co najmniej to byli analfabeci. Poza tym robili też kursy rolnicze, po to, aby usprawnić rolnictwo.

            Gdy jakiś chłopek na mojej wsi narzekał na stalinowskie czasy i komunistów bo cisnęli i trzeba było plany oddawać, zamiast na boku płodami rolnymi na targu pohandlować i się wzbogacić na czyjejś krzywdzie, to pytałem takiego co robił przed wojną na folwarku i za co pracował? Mordy zamykali natychmiast a od niektórych to jeszcze dostawałem reprymendę, żebym się nie mądrzył bo gówniarz jestem. Faktycznie byłem nim wtedy, ale jakoś mi nic nie grało w tej chłopskiej doli i narzekaniu, więc głupie pytania zadawałem i ośmielałem się krytykować.
            Potem za Gierka rolnicy przeżyli złote czasy, bo praktycznie cała polska wieś się odbudowała na nowo, wychodząc z lepianek – tak było na terenach dawnego zaboru rosyjskiego biedniejszego od zachodnich ziem odzyskanych. Ale chłopi tego nie uszanowali i praktycznie robili co chcieli. Naciągali państwo ludowe, gdzie się tylko dało i jak się dało. Mam doświadczenie bo wiele razy byłem świadkiem rożnych przekrętów rolniczych w dostawach do państwa.

            Aż nastała UE. No i zobacz panie, teraz chodzą po paszporty dla zwierzątek, pilnują wszystkiego, aby dotacji trochę dostać i kary nie zapłacić za lewy ubój, czy zaoranie pola z obornikiem nie w terminie jak unia nakazuje. Ostatnio jak w serwisie samochodowym czekałem na obsługę samochodu, miałem okazję pogadać ze starszym rolnikiem, który na to narzekał i mówił, jaki ja panie kiedyś byłem głupi, że w solidarności rolników indywidualnych działałem. Dziwiłem się jego narzekaniu, bo przeca lepszą furą na obsługę przyjechał ode mnie, no ale on teraz biznesmen. 🙂
            Udając, że nie mam pojęcia o czym mówi, rozgadał się o tych wszystkich procedurach unijnych w rolnictwie, że oniemiałem od tych wymogów, a na koniec stwierdził, że rolnicy czują się jak pod okupacją. Ale przeobrażenie moralne rolników nastąpiło, unia zmusiła ich do tylu rzeczy, o którym nawet komunistom w PRL-u się nie śniło. 🙂 No i dobrze im tak, skoro się tylko modlili i marzyli o “lepszym zachodnim świecie”. Teraz pod dyktando unijne chodzą jak w zegarku, tak że nawet komunistom w stalinizmie się nie śniło. Tyle, że tamci komuniści po prostacku sprawy załatwiali trochę, a i trochę za dobrzy byli i puszczali płazem różne przekręty.

            A więc widzisz dwie twarze rewolucji. Tę prostą bolszewicką opartą na biedzie, gdzie nie zadbano o odpowiednią przebudowę moralną i obecną rewolucję w interesie kapitału, który dba odpowiednio o przebudowę moralną społeczeństwa we własnym interesie, a kto nie godzi się na nią, wypada z obiegu i ma szansę umrzeć spokojnie pod mostem, w slamsach itd. byle miał przy sobie telefon komórkowy i dostęp do portalu społecznościowego. 🙂 Subtelna różnica prawda? No i najważniejsze, zachodniej oligarchii nie można bezpośrednio oskarżyć o zbrodnie przeciwko ludzkości, no bo ludzie sami umierają, a przyczyny nie są ważne.:-)
            Paka

  • 1 lutego 2020 o 23:49
    Permalink

    “38 mln kraj nie ma laboratorium mikrobiologicznego”. A cóż w tym dziwnego? Właśnie poszukuję laboratorium zdolnego do wykonania prostego oznaczenia zawartości siarczanów w wodzie wodociągowej. Przed 30 laty potrafiło to zrobić każde laboratorium miejskich wodociągów albo lokalnej ciepłowni. Niestety zabrakło aktualnych przepisów i chlorku barowego, a i chemicy dożyli wieku emerytalnego. Nasze sieci wodociągowe, instalacje i układy ciepłownicze zostały wystawione na ryzyko zmarnowania nakładów inwestycyjnych. Tego nie da się poprawnie zaprojektować ani wykonać bez znajomości składu jonowego wody z lokalnych źródeł. Niestety nasze państwo cofa się technologicznie do poziomu zbijania palet importowanymi gwoździami.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.