Historia

22 lipca – nie możemy zapomnieć o dziedzictwie naszej ludowej Ojczyzny

 22 lipca jest jedną z najważniejszych dat w historii naszej państwowości. Nigdy nie możemy zapomnieć o dziedzictwie naszej ludowej Ojczyzny. Było bardzo złożone, w dużej mierze negatywne dla bardzo wielu, jednak NADZWYCZAJNIE pozytywne dla dominującej większości społeczeństwa i państwowości rozumianej jako continuum. Nawet jeżeli narzekano i przeklinano zniewolenie, to dzieci się rodziły, a kraj z pańszczyźniano-klerykalnego folwarku, którego elity wysługiwały się obcym, stał się krajem zindustrializowanych blokowisk (którego elity również służyły obcym). Lepiej mieszkań w bloku, nawet spółdzielczym, niż w “czworakach”. Nie mamy tej perspektywy, nie potrafimy tego ocenić – właśnie dzięki dziedzictwu PRL-u, który wyzwolił nas z pańskiej niewoli. Być może to mizerna miara postępu, jednak bloki były dla wszystkich, a dworki tylko dla nielicznych. Trzeba o tym pamiętać, pomimo całej ułomności systemu. Całego zła jakie spowodował i wszystkiego, co było w nim negatywne. Nikt tego nie kwestionuje.

Polska Rzeczpospolita Ludowa była cudem, który przydarzył się naszemu Narodowi – nie z jego woli. Służyła do zniewolenia, podporządkowania, jak również prześladowania Narodu. Równolegle jednak, była czymś zupełnie nowym, co przyczyniło się do zrzucenia, przez ten sam Naród kajdan post-feudalnej niewoli. Niestety nie udało się jej wyzwolić Narodu ze zniewolenia emocjonalnego, powodowanego przez pewną religię i „tradycję”, co zarazem było największym powodem do wmówienia ludziom, że potrzebują zmiany, poprzez powrót do tego co było, chociaż nikt nawet nie ma świadomości dzisiaj, co to było za biedne nieszczęście. Czym się to okazało dla milionów domagających się solidarności, mogliśmy się przekonać już na progu lat 90-tych. Powiedzieć, że nie było łatwo, to nie powiedzieć niczego. Dla wielu trauma transformacji oznaczała złamanie życia, o nich jednak się nie mówi w państwie, w którym przez praktycznie trzy dekady obowiązywała retoryka neoliberalnej słuszności.

Dzisiaj 22 lipca nie znaczy już niczego. Nawet nie ma znaczenia doktrynalnego, w tym znaczeniu, że nikt nie rozumie znaczenia „Manifestu” – jakkolwiek był on narzucony przez czynniki zewnętrzne, to jednak był niesłychanie postępowy jak na warunki państwowości pana, wójta i plebana. Większość społeczeństwa pamięta bardziej słodycze, niż „Manifest”. To chyba najsmutniejsze w dziedzictwie PRL-u, gdyż śliwka w czekoladzie, nosi dzisiaj imię swojej „zabójczyni”.

Obecnie rządzący dokonali wszystkiego, żeby pluć na własną pamięć. Ludzie, którzy służyli Polsce w okresie PRL-u, dzisiaj plują na swoje własne dokonania – a to przecież było ich dzieło, ich chleb, ich państwo i wytwór ich działań. Dzisiaj państwo pozbawia prawa do emerytury, tych, którzy wówczas wykonywali rozkazy. Nie ma znaczenia, czy słuszne z dzisiejszej perspektywy – BO PRAWO NIE DZIAŁA WSTECZ. A jednak działa w praktyce, albowiem doszło do skończonej niegodziwości. Nie osądzono przywódców Polski Ludowej, nie osądzono najwyższych funkcjonariuszy ówczesnego systemu, co więcej wielu funkcjonariuszy dawnych służb specjalnych jest dzisiaj miliarderami, a zwrócono się przeciwko zwykłym urzędnikom, mundurowym. To naprawdę żałosne, bo nie tylko nie ma sprawiedliwości, ale jest jawna kpina z rzeczywistości. Jeżeli ludzie, którzy wywodzą się z ówczesnej „czerwonej” oligarchii, są dzisiaj miliarderami. Natomiast, ci którzy żywili się marmoladą i służyli państwu, JEDYNEMU JAKIE MIELI – mają dzisiaj przymierać głodem, to znaczy że coś poważnie nie działa. Akt zemsty nie dotyczy tych, którzy decydowali o źródle zła. Poza tym, czy przypadkiem chrześcijaństwo nie polega na wybaczaniu? Jaki jest sens karać podwładnych, jeżeli ich przywódcy pławią się w luksusie?

Powtórzmy – PRL był cudem, po ludobójczej niemieckiej okupacji, po bezwzględnym wyzysku przez własną klasę wyższą, po wyzwoleniu ziem polskich, które dla wielu oznaczało śmierć i prześladowanie, naszemu Narodowi przydarzyła się możliwość odbudowania fundamentu państwowości od narodowego kośćca. To się udało, niestety dzisiaj jest marnotrawione i rozmieniane na drobne w warunkach braku polityki zorientowanej narodowo. Nie można się bowiem zgodzić na okoliczność, w której rzekomo patriotyczny rząd, dopuszcza do zastępowania ludności własnej i wypierania jej z miejsc pracy i zamieszania, przez zdesperowanych ekonomicznie sąsiadów. Mówimy o skali milionów ludzi  7 – może – 10% społeczeństwa. To niesłychany eksperyment społeczny, nie mający precedensu. Jest to coś niesłychanego, ale o tym się nie mówi, nie pisze.

Państwo, które za oficjalną podstawę swojej doktryny uznaje zaprzeczenie półwiecza swojego istnienia, samo odcina się od swoich korzeni i swojego dziedzictwa. Jest to tym bardziej śmieszne, bo samo korzysta i buduje na dorobku infrastruktury i zdobyczy społeczno-socjalnych tej, jakże niechcianej przeszłości.

Pamięć o Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jest trudna, dla wielu po prostu traumatyczna. Trzeba to uszanować i rozumieć, albowiem rzeczywiście było to państwo zbudowane na ucisku i przemocy. Nikt tego nie ośmieli się negować, kto chociaż minimalnie zna historie. Pamiętając o PRL-u, musimy pamiętać o ofiarach tego okresu, zabitych i zamordowanych przez funkcjonariuszy państwa. Ten dramat, niech będzie nauką dla nas na teraźniejszość i przyszłość.

Pamiętajmy jednak również o odbudowie i scaleniu nowej państwowości, o wielkich przemianach społecznych, o prawach kobiet, o edukacji, o darmowej służbie zdrowia, o industrializacji – o wielkim postępie społecznym i gospodarczym, który się dokonał w bardzo krótkim czasie. Tergo cudu mogło nie być, a gdyby rządzili ci, którzy oglądali się na Londyn, nasze zachodnie i północne granice byłyby zupełnie inne. Mieliśmy wiele szczęścia i bilans prawie półwiecza Polski Ludowej jest z punktu widzenia państwowego continuum pozytywny.

35 komentarzy

  1. Nabuchodonozor

    Dziękuję! Dziękuję! Ach ten dyskretny śliwek smak…

  2. “Pamiętajmy jednak również o odbudowie i scaleniu nowej państwowości, o wielkich przemianach społecznych, o prawach kobiet, o edukacji, o darmowej służbie zdrowia, o industrializacji – o wielkim postępie społecznym i gospodarczym, który się dokonał w bardzo krótkim czasie.”

    Jest to opisane w “Prześnionej Rewolucji” Andrzeja Ledera.

  3. Słuszny tekst.

    Kwintesencją lat PRL-u jest fraza:” jednak bloki były dla wszystkich, a dworki tylko dla nielicznych.”

    Poza tym Ziemie Zachodnie i Północne.

    Należy na to spojrzeć jeżdżąc po obecnych wschodnich naszych kresach (Podlasie) lub sięgając po Białoruś (jak ktoś ma paszport) i po województwie Lubuskim czy Dolnym Śląsku.

    Inne światy, inna infrastruktura, często niedoceniana przez przesiedlonych “Pawlaków i Karguli” – ale jednak …

    W tamtym rozdaniu nie było lepszego wyjścia dla Polski i Polaków, no i ten AWANS milionów ludzi z przeludnionych wsi do powstających miast, jak Nowa Huta.

    Po 40-60 latach to byli już inni ludzie, inny świat.

    Ale bez przecięcia (niekiedy brutalnego) feudalnej pępowiny – nadal byśmy czapkowali Jaśnie Panu, który wcale taki mądry nie był, tylko NADĘTY.

    I tę nadętość jeszcze widać u apologetów II RP, gdzie piękne otoczenie scen z przedwojennych filmów brane są za rzeczywistość, którą w większości była kurna chata wiejska z klepiskiem zamiast podłogi i zapałki dzielone na 4 części.

    Dlatego oceńmy 45 lat PRL-u na tle MOŻLIWYCH osiągnięć 30 lat III RP z lat 1989-2019 i bilans już widać INNY.

    Do tego obecnie nie ma co obecnie zwalać win na Ruskich.

    Wszystko co obecnie mamy, lub czego nie mamy – zawdzięczamy SOBIE, z nadal istotna rolą Kościoła w tle.

    No i ocalenie ciągłości Państwa Polskiego, bo to praktyka prawna i administracyjna realizowana przez “przedwojennych urzędników” oraz zakodowany przedwojenny etos rzetelnej pracy u “majstrów”, którzy pamiętali przedwojenne bezrobocie – pozwoliły nam odbudować kraj po zniszczeniach wojennych, scalić nowe Ziemie z resztą kraju i kontynuować istnienie Państwa.

    Bo jak się okazuje, jego ideologizacja to nie był tylko ówczesny wynalazek. Przed nami ciekawe lata powrotu do przeszłości, tylko z Kościelnymi sztandarami w tle, zamiast czerwonych flag i Międzynarodówki.

    Będzie się działo, a trzeźwego patrzenia na minione lata nadal brak.

    Jedynie na łamach Obserwatora Politycznego (OP) można to spotkać.

    Czyżby Redaktorzy OP to byli sami NIEPIJĄCY?

    Pozdrawiam wszystkich w Redakcji i stałych czytelników, szczególnie Pana Wojciecha, nestora tego portalu.

  4. ===== Osiągnięcia systemu społeczno-gospodarczego w PRL
    • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji),
    • industrializacja kraju – budowa przemysłu,
    • elektryfikacja kraju,
    • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS),
    • budowa dróg bitych i mostów,
    • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych,
    • budowa mieszkań i rozdawanie ich praktycznie za darmo, bez bankowych kredytów,
    • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln., mimo dostępności aborcji z przyczyn społecznych,
    • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej,
    • likwidacja drastycznych podziałów klasowych, bezdomności i feudalnej zależności,
    • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki,
    • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci,
    • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin,
    • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia,
    • bezpłatna nauka i szkolnictwo (także wyższe, włącznie ze studiami zaocznymi).

    ===== Koszty społeczne transformacji w III RP
    • wzrost przestępczości kryminalnej i gospodarczej.
    • rozbicie rodzin i euro-sieroctwo.
    • bieda determinująca przestępczość.
    • kryminalizacja społeczeństwa.
    • amerykanizacja kultury i prawa prowadząca do niszczenia dziedzictwa kulturowego słowiańskiej polski.
    • niewolnictwo ekonomiczne – neokolonializm gospodarczy i kulturowy.
    • upadek kultury – prymitywizm i chamstwo.
    • demografia – zatrzymany rozwój narodu.
    • wegetacja 80 % społeczeństwa – zatrzymany rozwój społeczno-gospodarczy.
    • wzrost chorób psychicznych i depresji.
    • wzrost liczby samobójstw.
    Proces „solidarnościowy” wyniósł na szczyty tylko jakąś dziwną społeczność „zdobywców”, namnożył całą zgraję niemoralnych drapieżników, a masy pozwolił pogrążyć w nędzy i smutnym milczeniu.
    XXX lat solidaruchy szkolone i opłacane przez CIA(KROWOPASÓW) pracowały nad urzeczywistnieniem obecnego scenariusza. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu.W Polsce i innych krajach nowe reżymy de facto zabroniły jakiejkolwiek systemowej opozycji. Czyli w ,,Polsce,, mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych KROWOPASOM solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.
    PS…
    Proces „solidarnościowy” wyniósł na szczyty tylko jakąś dziwną społeczność „zdobywców”, namnożył całą zgraję niemoralnych drapieżników, a masy pozwolił pogrążyć w nędzy i smutnym milczeniu.
    Owe dziesięć milionów ludzi, które się związały z „S” i które miały się bić o Polskę i o lepszą przyszłość, stopniały do kilkuset tysięcy. Te z kolei biją się, a jakże, ale między sobą.
    XXX lat solidaruchy szkolone i opłacane przez CIA(KROWOPASÓW) pracowały nad urzeczywistnieniem obecnego scenariusza. Najpierw rzekomo w imię „wolności”, „demokracji”, „zmiany systemu” przejęto władzę nad Wisłą i gdzie indziej, potem niszcząc własny przemysł, własną prasę i własne banki uzależniono całkowicie ludzi od rozkazów z Brukseli – czyli zza oceanu.W Polsce i innych krajach nowe reżymy de facto zabroniły jakiejkolwiek systemowej opozycji. Czyli w ,,Polsce,, mamy do czynienia z całkowicie ogłupionym pokoleniem, które nawet przejmując władzę, nie będzie zdolne do pozbawienia władzy posłusznych KROWOPASOM solidaruchów i ich duchowych epigonów. O to właśnie w roku 1989 chodziło i to się udało.
    PS…
    Proces „solidarnościowy” wyniósł na szczyty tylko jakąś dziwną społeczność „zdobywców”, namnożył całą zgraję niemoralnych drapieżników, a masy pozwolił pogrążyć w nędzy i smutnym milczeniu.
    Owe dziesięć milionów ludzi, które się związały z „S” i które miały się bić o Polskę i o lepszą przyszłość, stopniały do kilkuset tysięcy. Te z kolei biją się, a jakże, ale między sobą.
    Niekiedy przypomina to typ chłopa staroruskiego; zapytany, co by robił, gdyby został carem, odpowiedział bez namysłu „ Piłbym i prałbym po mordach”.
    Nie po raz pierwszy , ale tym razem dosadnie, wyraził swoją negatywną opinię na ten temat znany polityk Janusz Korwin-Mikke, który pisze w „Angorze” ( nr 32/ 99);
    „Ja naprawdę uważam, że rządzą nami bandyci, złodzieje, oszuści i agenci bezpieki.”
    Zdaniem autora właściwie rządzi w Polsce ” trochę Rząd, trochę mafia, trochę Kościół Rzymsko-katolicki, trochę związki zawodowe, trochę masoneria, trochę Sejm, trochę konfederacje pracodawców, trochę sądy, trochę Senat…(…) Jeśli więc mówię, że jesteśmy rządzeni przez bandytów – to dotyczy to większości wymienionych powyżej ciał – nie tylko P.T. Członków Rządu”

    https://argo.neon24.pl/post/127343,polske-zniszczyla-partia-pod-nazwa-solidarnosc

    Nie po raz pierwszy , ale tym razem dosadnie, wyraził swoją negatywną opinię na ten temat znany polityk Janusz Korwin-Mikke, który pisze w „Angorze” ( nr 32/ 99);
    „Ja naprawdę uważam, że rządzą nami bandyci, złodzieje, oszuści i agenci bezpieki.”
    Zdaniem autora właściwie rządzi w Polsce ” trochę Rząd, trochę mafia, trochę Kościół Rzymsko-katolicki, trochę związki zawodowe, trochę masoneria, trochę Sejm, trochę konfederacje pracodawców, trochę sądy, trochę Senat…(…) Jeśli więc mówię, że jesteśmy rządzeni przez bandytów – to dotyczy to większości wymienionych powyżej ciał – nie tylko P.T. Członków Rządu”

    KU PRAWDZIE WEHIKUŁEM CZASU…

    Lista poszczególnych rządów,która w imię dobrobytu prywatyz0wała polską gospodarkę:
    Rząd Mazowieckiego UW od 12.09.1989r. rządził 16 m-cy, Przygotował ustawę o restrukturyzacji i prywatyzacji.
    Rząd Bieleckiego KLD od 12.01.1991 rządził 11 m-cy i 11dni. Sprzedał 1208 zakładów.
    Rząd Olszewskiego ROP od 23.XII.1991 rządził 6 miesięcy i 18 dni Sprzedał 1 zakład. Zatrzymał prywatyzacje.
    Rząd Suchockiej UD od 11.07.1993 rządził 15 m-cy i 14 dni. Sprzedała obcym 21 zakładów.
    Rząd Pawlaka PSL od 26X.1993r rządził 16 m-cy i 12 dni. Sprzedał obcym 2269 zakładów.
    Rząd Oleksego SLD od 7.03.1995r. rządził 14 miesięcy. Sprzedał 598 zakładów.
    Rząd Cimoszewicza SLD 7II.96 rządził 20 m-cy,18 dni. Sprzedał 992 zakładów.
    Rząd Buzka AWS od 31.X.1997 rządził 47 m-cy 19 dni. Sprzedał 1311 zakładów.
    Rząd Milera SLD od 19X.2001r. rządził 30 m-cy 15 dni. Sprzedał 548 zakładów.
    Rząd Belki SLD od 2 V 2004r. rządził 17 m-cy 29 dni. Sprzedał obcym 477 zakładów.
    Rząd Marcinkiewicza PIS 31X05r rządził 8 m-cy 15 dni. Sprzedał 271 zakładów.
    Rząd Kaczyńskiego PIS od 14.07.2006 rządził 15 m-cy 24 dni. Sprzedał 18 zakładów.
    Rząd Tuska PO rządzi od 7.XI.2007r. Sprzedał 724 zakłady do 31.12.2010.
    Państwo Polskie w roku 1990 było właścicielem około 8,5 tysiąca zakładów. W latach 1990-2010, według raportu Ministerstwa Skarbu Państwa, przekształceniami objęto 5 tys. 992 państwowe przedsiębiorstwa. Władza postkomunistyczna, zaczęła od uwłaszczenia siebie samej, w latach 1988 – 1989 powstało ok. 12 tys. spółek, które były zakładane na bazie państwowego majątku przez dyrektorów zakładów. Proceder ten odbywał się przy współudziale działaczy partyjnych, urzędników czy członków rodzin. Wiele fortun ludzi, którzy są dziś na listach najbogatszych Polaków, wyrosło ze spółek nomenklaturowych. Często postkomunistyczne służby specjalne wysysały aktywa z państwowych firm poprzez firmy zagraniczne lub polonijne.
    Pierwsze skrzypce przy wyprzedaży za bezcen majątku polskiego grał ,,profesor” Balcerowicz, wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
    https://marucha.wordpress.com/2009/12/19/nie-zapomnijmy-o-genialnym-ekonomiscie-balcerowiczu/
    Kolejnymi przodownikami wyprzedaży byli Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek, wdrażający na gruncie polskim pomysły amerykańskiego spekulanta George’a Sorosa i ekonomisty Jeffreya Sachsa jak i Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Banku Światowego. Balcerowicz naciskał na jak najszybszą prywatyzację, zaś osoby, które krytykowały wyprzedaż majątku, czy pokazywały oszustwa przy prywatyzacji, nazywał populistami i szkodnikami.
    Pierwszy minister przekształceń własnościowych Waldemar Kuczyński (UW) dość szybko odszedł, wraz z premierem Tadeuszem Mazowieckim (grudzień 1990), ale przygotował grunt dla Janusza Lewandowskiego (KLD, potem UW, teraz PO) – ministra w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991) i Hanny Suchockiej (1992-1993). Lewandowskiemu zarzucano wielokrotnie łamanie prawa przy przekształceniach własnościowych i zaniżanie wartości sprzedawanych zakładów.
    W lipcu 1990 r. parlament przyjął ustawę o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, otwierając drogę także sprzedaży majątku narodowego w zagraniczne ręce. Inwestorzy domagali się, aby przy procesie prywatyzacji pracowały firmy doradcze. W Polsce na początku nie było takich firm i wynajmowano zagraniczne, które kazały sobie słono płacić za usługi. Zdarzało się też nieraz, że więcej zapłacono doradcy, niż uzyskano ze sprzedaży. Powodem tego była praktyka zaniżania wartości sprzedawanego przedsiębiorstwa. Urzędnicy zaniżali wartość gruntów lub całkowicie pomijali je przy wycenie.
    Z kolei Elektrownia Połaniec, o mocy 1800 MW, została sprzedana przez ministra Emila Wąsacza z AWS Belgom z Electrabela w dwóch transzach (2000-2003) za blisko 250 mln dolarów. Tymczasem na Zachodzie przyjmowano, że nabywca powinien zapłacić przynajmniej 1 mln dolarów za 1 MW mocy, czyli w przypadku Połańca powinno to być 1,8 mld dolarów (!).
    W latach 90. Niemcy, Francuzi, Irlandczycy, Belgowie wykupili za kilkaset milionów złotych nasze cementownie, co stanowiło ułamek ich wartości.
    Polskie huty nie stanowiły osobno większej wartości, więc przeprowadzono ich konsolidację (Huta Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian). Szybko jednak PHS zostały sprzedane przez ministra Wiesława Kaczmarka (SLD) hinduskiemu koncernowi Mittal, który zapłacił za niego zaledwie 6 mln zł (dług PHS wynosił 3 mld, lecz został zredukowany wobec wierzycieli), przejmując 70 proc. rynku. Jednak w kolejnych latach Mittal dostał jednak aż 2,5 mld zł pomocy publicznej, więc w praktyce państwo polskie jeszcze zapłaciło inwestorowi za to, że przejął kontrolę nad hutami.
    Wiesław Kaczmarek w 2002 r. sprzedał za 1,5 mld zł STOEN niemieckiemu RWE, co przez większość ekspertów zgodnie zostało uznane za cenę kilkakrotnie zaniżoną.
    Niewiele brakowało, a za symboliczne pieniądze kontrolę nad polskim rynkiem cukru przejęliby za rządów Buzka Niemcy i Francuzi. Tylko determinacji części posłów AWS, w tym posła Gabriela Janowskiego (oblegał sejm jak przysłowiowy Rejtan), zawdzięczamy powstanie Polskiego Cukru, który zdążył jeszcze zachować około 40 proc. rynku.
    Już w 1998 r. prof. Andrzej Karpiński z PAN alarmował, że Polska straciła przemysł elektrotechniczny, bo nasze firmy zostały przez nowych właścicieli zlikwidowane.
    Także prywatyzacja sektora bankowego odbyła się za półdarmo. Zagraniczny sektor bankowy opanował około 80% rynku.
    https://www.google.com/search?q=sprzedali+polskie+banki+za+2+mld&oq=sprzedali+polskie+banki&aqs=chrome.1.69i57j35i39j0.15872j0j8&sourceid=chrome&ie=UTF-8
    Natomiast w Niemczech, Francji czy Włoszech udział zagranicznych banków w rynku jest dość mały, wynosi co najwyżej około 10 procent. 6,5 mld zł, jakie Włosi z UniCredit zapłacili za Pekao SA, albo ponad 2 mld zł, które za BZ WBK zapłacili Irlandczycy z AIB były niewielkimi sumami, wartość tych banków była kilka razy wyższa.
    Zaś 30% akcji PZU Eureko i BiG Bank Gdański zapłaciły ponad 3 mld zł, choć grupa była warta wtedy co najmniej 30-50 mld złotych. Minister Wąsacz wybrał wówczas inwestora bez zgody rządu, za co został zdymisjonowany.
    W roku 1990 stopa bezrobocia w Polsce wynosiła 6,5%, a bez pracy było 1,1 mln Polaków. Rok później ten wskaźnik wzrósł do 12,2% (2,1 mln), a w 1994 – 16,4% (2,9 mln). W pierwszych latach prywatyzacji drastycznie spadł wskaźnik PKB – w 1994 r. był on niższy o kilkadziesiąt procent niż w 1989 roku.
    W ostatnich latach, dużym skandalem okazała się prywatyzacja przemysłu stoczniowego. Rząd nie bronił stoczni polskich przed decyzjami Komisji Europejskiej o zwrocie pomocy publicznej, co skutkowało ich upadkiem. Jednocześnie niemieckie stocznie dotowały poważnie swoje stocznie i nie zważały na UE. Zastanawiająca kwestią jest, że upadek polskich stoczni, które produkowały taniej niż niemieckie, a przy tym solidnie, przyczynił się do zniknięcia konkurencji dla niemieckich stoczni. Zaś słowa ministra z rządu Tuska, tuż przed wyborami o tajemniczym inwestorze z Kataru, były tylko mydleniem oczu przy destrukcji przemysłu stoczniowego. Symbole „Solidarności”, jako zwycięstwa, jedności narodowej i oporu społecznego za Komuny i w III RP raz na zawsze zniszczono, zaś tysiące ludzi zostało bez pracy. Zniknęło też możliwe zorganizowane ognisko oporu na Wybrzeżu. Wcześniej, za rządów premiera Buzka zniszczono przemysł na Śląsku, zamykając (i zamrażając) kopalnie i huty.
    Wspomnienie prywatyzacji w oczach społeczeństwa, to afery i masowe złodziejstwo. Wyprzedaż polskiego majątku narodowego po 1989 r. przypominała celowe niszczenie dobra wspólnego, które mogło służyć ludziom, a przywiodło ich do bezrobocia i biedy. Z dnia na dzień tracili pracę i środki utrzymania rodzin, w zamian nie zapewniono im niczego oraz pozostawiono samym sobie, po tym jak wystąpili przeciw Komunie i głosowali za Solidarnością.

    PS…
    Prezydent Mościcki kiedy rozwiązywał loże masońskie, rozwiązał Bnai Brit dał taki aneks, żeby przyszli władcy Polski nie ważyli się wpuszczać tej loży do Polski, ponieważ stanowi ona śmiertelne zagrożenie.

  5. Dziękuję za ten felieton, aczkolwiek jest trochę zbyt poprawny politycznie, ale doskonale rozumiem, że inaczej się nie da w obecnym systemie, chociaż na usta cisną się wprost inne opinie.

    Należy pamiętać o jednym, że każdy system jest zbudowany na przemocy i ucisku tych, którym ten system nie odpowiada i nie ma innej alternatywy. II RP też była tak zbudowana i III RP też jest zbudowana na przemocy ekonomicznej i ucisku klas niższych tylko bardziej subtelnymi metodami, w końcu jest już XXI wiek i metody socjotechniki oraz państwowego przymusu dopracowano solidnie, czemu też służy fasadowa i medialna demokracja.

    Gdybyśmy rzetelnie naukowo policzyli ofiary PRL, wg danych IPN około 200 straciło życie w wyniku przemocy państwa (nie liczę ofiar wojny domowej po obu stronach, bo to inna etiologia i warunki), to obecnie w III RP, gdy porównamy ofiary samobójstw z przyczyn ekonomicznych, jest ich dużo więcej niż samobójstw z tych przyczyn w PRL plus tych 200 osób zabitych. Oczywiście nadal nie ma to skali porównawczej do II RP, w której w wyniku okrucieństwa i przemocy władzy feudalno-kościelnej zginęło podczas manifestacji i strajków co najmniej/ponad 1300 robotników i chłopów, nie licząc tysięcy rannych i więzionych z tego powodu.

    Bilans dla PRL związany z postępem cywilizacyjnym i prawami człowieka jest o niebo lepszy w porównaniu do II RP i obecnie III RP. Nie można więc tak bezrefleksyjnie definiować, że PRL była państwem opartym na przemocy i ucisku, a do tego zniewolonym. To była dziwna “niewola” bo dała narodowi rozwój gospodarczy i ugruntowała prawa człowieka oraz odtworzyła polską kulturę. To nijak się ma do obecnej “niewoli” w ramach UE, gdzie utraciliśmy w wyniku ekspansji gospodarczej swój przemysł, także obronny, demograficznie jesteśmy zniszczeni i kulturowo wywłaszczani. Absolutnie uważam, że stawianie tez o “niewoli” PRL jest nieuprawnione, bo nie możemy porównywać bloku socjalistycznego do którego należeliśmy, nastawionego na odbudowę powojenną i równomierny rozwój narodów, plemion głównie słowiańskich z jakimkolwiek zniewoleniem w historii. Podporządkowanie pewnej idei, w tym wypadku socjalizmowi, nie było niewolą tylko budową systemu wspólnoty opartej na tych samych wartościach. To samo mamy obecnie w ramach UE, tylko że najpierw zanim mogliśmy przystąpić do tego kołchozu liberalizmu kapitalistycznego, zostaliśmy okradzeni i przyjęto nas jak żebraków. To jest prawdziwe zniewolenie, gdzie bezideowe prawo narzuca nam UE, a nie w PRL.

    Panie Krakauer porównanie tych dwóch “niewoli”, czyli bloku socjalistycznego i UE oraz II RP to dobry temat na następny felieton, liczę że obiektywnie pan to przedstawi i z mniejszą dozą poprawności politycznej. Bo o ofiarach II RP nikt nie chce pamiętać, jak i o ofiarach wojny domowej po stronie ludu też się zapomina.

    Dla mnie i dla mojej rodziny 22 lipca był zawsze świętem odzyskania godności.
    PROPONUJĘ REDAKCJI UZNANIE TEGO DNIA ZA ŚWIĘTO ODZYSKANIA GODNOŚCI NARODU POLSKIEGO.
    Ps. oczywiście TEGO PRAWDZIWEGO NARODU, CZYLI LUDU, A NIE “NIE JAŚNIE PAŃSKIEGO”, bo dla nich, z ich perspektywy to zaczął się faktyczny “ucisk” i to nigdy nie będzie ich święto.

  6. KRAKAUER JAK ZWYKLE PLECIE BZDURY BO TO TERAZ MODNE !!!
    Różnica pomiędzy “okupacją” radziecką” a obecną jest taka, że ten pierwszy z “okupantów” nie kazał nam likwidacji cukrowni, stoczni, kopalń itd…
    Po tej “okupacji” zostaliśmy z polskim przemysłem, polskimi bankami, polską prasą.
    ,,WOLNOŚCIOWY proces solidarnościowy” wyniósł na szczyty tylko jakąś dziwną społeczność „styropianowych zdobywców”, namnożył całą zgraję niemoralnych drapieżników, a masy pogrążyl w nędzy i smutnym milczeniu.
    https://argo.neon24.pl/post/127343,polske-zniszczyla-partia-pod-nazwa-solidarnosc
    PONIŻEJ PRZEDSTAWIĘ TO WSZYSTKO CO NA CO TERAZ PLUJECIE:
    Osiągnięcia systemu społeczno-gospodarczego w PRL
    • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji),
    • industrializacja kraju – budowa przemysłu,
    • elektryfikacja kraju,
    • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS),
    • budowa dróg bitych i mostów,
    • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych,
    • budowa mieszkań i rozdawanie ich praktycznie za darmo, bez bankowych kredytów,
    • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln., mimo dostępności aborcji z przyczyn społecznych,
    • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej,
    • likwidacja drastycznych podziałów klasowych, bezdomności i feudalnej zależności,
    • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki,
    • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci,
    • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin,
    • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia,
    • bezpłatna nauka i szkolnictwo (także wyższe, włącznie ze studiami zaocznymi).

    PS…
    Bez wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną i walczącą u jej boku I i II Armią LWP te wszystkie pokurcze nie miałyby szans na urodziny a więc na kolana przed tymi, którym zawdzięczacie życie.
    Лев Лещенко- День Победы!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=D4FP4zARpUc

  7. Gratulacje za pełną metafor – fotografię tytułową.
    Mam tylko uwagę do tytułu.
    22 lipca – nie możemy zapomnieć o dziedzictwie naszej ludowej Ojczyzny – ogranicza problem oddziaływania 45 lat PRL na dzieje Narodu.
    Zmieniłbym go na “22 lipca – nie możemy zapominać o istotnym dziedzictwie PRL w ciągu dziejów Naszej Ojczyzny.”

    Bo to tak będzie oceniane, na spokojnie.
    Szczególnie porównując45 lat PRL do w zasadzie zmarnowanego 30 – to lecia niby wolnej i niby suwerennej III RP.

    Bo Macondo nadal trwa i rozwija się w nas wszystkich.
    Amen.

  8. @jerzyjj. “WOLNOŚCIOWY proces solidarnościowy” wyniósł na szczyty tylko jakąś dziwną społeczność „styropianowych zdobywców”, namnożył całą zgraję niemoralnych drapieżników, a masy pogrążyl w nędzy i smutnym milczeniu.” Kto oni ta “dziwna społeczność”? …że niby podjęty temat nie jest kompatybilny z dzisiejszą datą? Jest! https://konserwatyzm.pl/stan-wojenny-a-polski-interes-narodowy/

  9. Nie ma sensu się rozpisywać, skoro można porównywać…..

    Bez fundamentów zbudowanych w PRL, niemożliwy byłby rozwój Polski.
    Skądś się ta infrastruktura, wykształcone kadry, przemysł, mieszkania, wzięły.
    Tzw. “zniewolenie” okazało się dla 90% korzystne.

    Porównywałem kiedyś poziom rozwoju PRL z pozostającymi pod wpływami USA czy Francji krajami. Powiedzmy Meksyk, Brazylia, Tunezja, Mali.
    O poziomie życia i bezpieczeństwa na poziomie PRL mogą oni sobie i dziś pomarzyć…..

    Równie dobrym przykładem jest Korea Pd. Japonia, Tajwan.
    Dyktatury wojskowe, skrajny zamordyzm, tysiące ofiar wśród lewicowców i działaczy społecznych, plus dostęp do światowego rynku i kredytów, dały podobny efekt jak zamordyzm polski- bez tych udogodnień.

    Niestety, fanatyczna nienawiść do socjalizmu jako idei i sposobu rządzenia, została nam wszczepiona. Przy sporym wkładzie dewizowym…..
    Jurgelitników ci u nas dostatek.

  10. https://businessoutsiderpl.wordpress.com/2019/07/22/petrodolar-final/
    ========

    Może nie na temat, ale warto przeczytać, ciekawy portal i treści.
    Bogactwa Zachodu pochodziły z rabunku.
    Obecnie są DRUKOWANE….
    Mechanizm opisano pod linkiem.
    Oprócz FED, działają drukarki w EBC i BOJ.
    Dołączyły ostatnio Chiny.
    Morawiecki zdaje się iść tym tropem.

  11. Wierny czytelnik

    cieszę się że chociaż u was można coś rozsądnego przeczytać w ten dzień aczkolwiek widać w artykule już wpływ poprawności politycznej kierunkowa nei prawicowo znaczy się boicie się spontanicznego samobójstwa pod prysznicem rano lub wieczorem na klatce schodowej. Rozumiem to.

  12. Dzięki PRL moi rodzice przestali być upokarzani a ja mogłam się kształcić. Uważam, że to bardzo dużo.

  13. Dwa pokolenia rodaków, które przeżyły lata wojny i okupacji po wyzwoleniu dzielnie i bohatersko poświeciły swoje wysiłki i swoje biografie odbudowie i budowie nowej ojczyzny, w nowych granicach i w nowej strukturze społecznej. Stworzyli nową cywilizację, nowego wykształconego i kulturalnego człowieka, zbudowali fundament cywilizacji przemysłowej, nauki i niespotykanej w dziejach kultury. Mimo niesprzyjających okoliczności politycznych i układu geopolitycznego mogą być dumni ze swoich osiągnięć i ze swoich biografii. Jedynych w całej tysiącletniej historii. Wielki i zdradziecki spisek tajnej policji zaoceanicznego mocarstwa, światowej finansjery i Watykanu pod fałszywym szyldem najgorszego elementu własnych sprzedawczyków, którym dla ironii nadano nazwę Solidarności zniweczył i obrócił w ruinę dorobek pokoleń. Polska stała się kolonią obcego kapitału, pozbawiona przemysłu, własnej polityki, dorobku naukowego, kulturowego, edukacji, opieki zdrowotnej i uznania międzynarodowego . Kraj ruiny, zastoju, ciemnoty, kłamstwa, zabobonu i nienawidzących się ludzi. Pozdrawiam wszystkich, którym udało się przeżyć te mimo wszystko szczęśliwe lata. Wyrazy uznania dla Krakauera za mądry felieton. Zachęcam do przeczytania eseju Ludwika Stommy w nowym PRZEGLĄDZIE

    • @Wojciech. “Wielki i zdradziecki spisek tajnej policji zaoceanicznego mocarstwa, światowej finansjery i Watykanu pod fałszywym szyldem najgorszego elementu własnych sprzedawczyków,………………….” Którzy
      mienili się w latach pięćdziesiątym komunistami-stalinowcami, kosmopolitami.
      I TU, bez cienia ironii przyznaję panu rację – SZUMOWINY POST i KOMUNISTYCZNE…niestety, czego nie dopięli w 50′, dokonali w 89′!!

      ” …światowej finansjery…” Przećwiczono ‘TEN schemat”, przez TYCH samych, Drogi Panie w Imperium Rosyjskim w 1917 r. – Wall Street wyłożyło na dokonanie bolszewickiego przewrotu w Imperium R. (taka swoiście pojmowana “rewolucja godności”) spore jak na owe czasy
      sumy – bolszewicka, porewolucyjna grabież Rosji i Rosjan w krótkim czasie wyrównała z olbrzymią nawiązką poniesione nakłady na komunistyczną “rewolucję”. Patrz: wypływające nie tylko z Murmańska do USA statki ‘kompanii” – wypełnione rabowanymi przez komunistów dziełami sztuki
      kosztownościami, złotem, itp. grabież trwała aż do umocnienia się drużyny Stalina.

      Wiele się u nas mówi o komunizmie, szafuje się tym terminem na prawo (sic!) i lewo określając nim różne idee i postawy. Komunizm jako taki nigdzie na świecie nie zaistniał gdyż żeby została spełniona myśl Marksa musiałoby dojść do permanentnej rewolucji i utworzenia społeczeństwa bezklasowego. Nie udało się to na szczęście dla ludzkości gdyż mielibyśmy do czynienia ze światem jaki opisała Ayn Rand w swoim “Hymnie”. https://www.salon24.pl/u/alexdisease/388210,trockizm-w-polsce

      Ps. W postach ( a zwłaszcza w doborze linkowanych autorów i materiałów) p. Wojciecha, tak jak niestety wielu innych komentatorów
      widzę “gołym okiem’ konsekwentny brak logiki. Przykład? Proszę b. Miejmy na uwadze
      takie bezsporne fakty jak to ze’ opozycja demokratyczna” w PRLu nie wzięła
      się znikąd – tworzyli ją ludzie związani ideowo np. z p…. L. Stommą 🙂
      I dlatego ‘wyszło jak wyszło” w 89 – “Przypomnijmy również, że pierwszymi (wyłączając czasy bezpośrednio powojenne) konsekwentnymi opozycjonistami wobec nadużyć i autorytarnych zapędów władzy byli w kraju (PRLu – moj przyp.) ludzie lewicy: Jan Józef Lipski, Jacek Kuroń, Karol Modzelewski, Władysław Bieńkowski…” ONI , lewica laicka po 89’ nadawali już ton przemianom, a p. Prezes jest godnym kontynuatorem socjalistycznej linii takich lewicowo-socjalistycznych mentorów jak J.J.Lipski.
      Cecha charakterystyczna “naszej” linii programowej (socjalistycznej) zoologiczna RUSOFOBIA posiadająca umocowanie historyczne jeszcze ‘w
      L. Waryńskim”, o ile nie wcześniej…

      Pozdrawiam

      • Stomma, jak i wielu innych prowadzili sobie “kawiarniano-kabaretowe” życie nie biorąc odpowiedzialności za skutki swoich poczynań. Wtedy w kręgach inteligencji uważającej siebie za pępek świata, bo niby lepiej wykształconej niż przeciętny partyjniak po WUML-u, nie wspominając o zwykłym narodzie,modne było walenie we władzę, jak w bęben, a szyderstwo było na porządku dziennym.

        Przyznam, że jako młody dzieciak i dorastający nastolatek nijak nie mogłem tego zrozumieć, bo po co wyśmiewać system, który zapewnia godne życie, a co jest tym godnym życiem przekazali mi najbliżsi, ciężko doświadczeni służbą u “jaśnie państwa” w II RP. Oczywiście później jak już dorastałem i zacząłem się interesować polityką, historią, zaczęło do mnie docierać, że celują w tym obśmiewaniu systemu głównie ci z rodowodem i ich lokaje, a także co bardziej zidiociały chłop, czy robotnik, de facto nie zdający sobie sprawy z tego, że postępuje wbrew swoim interesom klasowym. Faktem jest, że system skutecznie rozpirzyli. Ale teraz najbardziej mnie śmieszą, ci z tej inteligencji bez inteligencji, którzy ubolewają nad tym co się w wyniku ich działań stało, zaś niektórzy nadal idą w zaparte uznając, że postępowali i szli jedynie słuszną drogą do wolności, nazywam to wolnością od myślenia.

        Osobiście lubię czytać felietony Stommy, bo jest jednym z tych, co piszą prawdę i nie trzymają się dawnych błędów. Podobnie felietony Widackiego i innych. Szkoda tylko że dopiero na starość i gdy Polska została zniewolona – perspektywa niektórym z nich się nieco zmieniła i zatęsknili za tym szarym, ale zwyczajnie ludzkim PRL-em.

        ALE NAJWAŻNIEJSZE, KOLEJNY RAZ MUSZĘ CIĘ UZUPEŁNIĆ, BO POMINOŁEŚ, JAK ZAWSZE ROLĘ KOŚCIOŁA W TEJ DZIAŁALNOŚCI P-KO PRL-wi, RAZEM Z TROCKISTAMI, SKORO JUŻ SIĘ TEGO TAK TRZYMASZ.
        A więc, trochę prawdy – Aleksander Bocheński o negatywnej roli Kościoła w PRL:
        „Kościół pozostał organizacją niezależną i do tego niechętny ustrojowi, skupili się przy nim wszyscy niezadowoleni, a wiemy że miłość swobody i tradycyjny brak dyscypliny budził u nich niezadowolenie z każdego posunięcia polskiego rządu. Naturalnie ten przypływ sympatyków nie miał wiele wspólnego z nauką Ewangelii, ale na stanowisku Kościoła ciążyła opinia jego sympatyków, w tym znaczeniu, że każde porozumienie z rządem osłabiało go o niezadowolonych warchołów. Jakkolwiek oceniliby ten fakt katolicy epoki posoborowej, nie stanowił on sam przez się niebezpieczeństwa narodowego, gdyż organizacja tak potężna mogła, a nawet powinna zawsze wywierać wpływ pozytywny w każdych warunkach.
        Ale nieszczęście Polski polegało na tym, że spór władzami i lęk przed tendencją do podporządkowania przez nie Kościoła przesłaniał niektórym księżom inne aspekty polityczne i gospodarcze kraju, przeszkodził im wziąć udział w mobilizacji społeczeństwa do dzieła rozwoju i uczynił wpływ ich pod względem gospodarczym czysto negatywnym. Żadna wielka akcja mająca na celu wzmocnienie gospodarki narodowej nie mogła liczyć na poparcie licznej doborowej armii duchowieństwa. Straty w zakresie zdolności mobilizacji sił, jakie tu kraj poniósł, były i są poważne”. (…)
        „Kościół nie kwapił się bynajmniej z sankcjami duchowymi i chętnie rozgrzeszał kradzieże, jeśli były z kasy ogólnej, uspołecznionej”.
        Źródło: Aleksander Bocheński, Rzecz o psychice narodu polskiego, PIW, Warszawa 1986, s. 70, 75.

        • …że celują w tym obśmiewaniu systemu głównie ci z rodowodem …
          KOMUNISTYCZNYM, predysponowani z racji pochodzenia to rządzenia/sprawowania władzy nad “tym narodem”. Obrażeni na Polskę
          i Polaków już po 1956 r. – ‘na amen’.
          Resztę, czyli przypowieści o “jaśniepaństwie” możesz włożyć między bajki.
          “Trockiści, pragnący tej autentycznej czerwonej rewolucji zdecydowanie dążyli do starcia z władzą podsycając nastroje w prasie, zakładach pracy czy kręgach towarzyskich. Pamiętajmy, że komunizm to nie gospodarka planowa, i czerwona gwiazda na sztandarze. Komunizm autentyczny, czyli trockizm to stan permanentnego wrzenia społecznego, stan nieustannych przewrotów, które mają zostać podporządkowane interesom trockistów, a nie dobru wspólnemu narodu. Stąd te ciągłe strajki, podsycane przez KOR, znajdujące podatny grunt wśród rozentuzjazmowanych robotników, a także i intelektualistów, A TAKŻE I INTELEKTUALISTÓW, KTÓRZY TEJ SUBTELNOŚCI NIE BYLI I NIE SĄ DO DZIŚ W STANIE ZROZUMIEĆ”

          “ALE NAJWAŻNIEJSZE, KOLEJNY RAZ MUSZĘ CIĘ UZUPEŁNIĆ, ………”
          No to i ja “muszę…” – więc TO czynię, otóż przypominam po raz n-ty
          homilię Stefana Kardynała Wyszyńskiego z Jasnej Góry 26.08.1980…81′ (?)
          (akurat “ten fragment” jest w internetach trudny do odszukania) gdzie,
          Prymas Polski jasno dawał do zrozumienia KTO wchodzi na plecy robotników, w jakim celu,i jaki jest ich rodowód. Na pewno mam ten fragment z homilii
          w którymś n-rze ‘Myśli polskiej” .

          • Uściślam po przemyśleniu, jednak wspomniana homilia
            głoszona była 26.08.1980 r. – a to dlatego że w roku
            81′ pod koniec maja S.Kardynał Wyszyński przeniósł
            się do Domu Pana. ‘Widzę jeszcze” kilkusettysięczny
            kondukt pogrzebowy idący ulicami Warszawy…

          • Ech nic nie uzupełniasz, tylko zamiatasz pod dywan niewygodna prawdę. Fakty są takie, że ci obecnie trockiści, którzy ci spędzają z powiek twój średniowieczny sen o jedynie słusznej władzy religijnej nad duszyczkami, nie służą ideom lewicowym jako takim, marksizmowi. Ci co służyli marksizmowi dawno już wymarli, a pozostałości zaczęły służyć kapitałowi światowemu. Obecny trockim to fałszywa flaga kapitału, podobnie jak niektóre organizacje niby socjalistyczne w II RP, służące w istocie do minimalizowania strat burżuazji i wysługujące się potem rządowi londyńskiemu na uchodźstwie.

            Czyli retoryka trockistowska i jej pochodne to taka bujda na resorach, jako straszak dla ludu w interesie kapitału. I ty ten interes realizujesz na tym forum. A jak robisz to nieświadomie to pomagasz wrogowi. Podobnie jak ci z wybiórczej intelektualnie zainspirowani kłamstwami miernego historyka Timothy Snydera. Pisze o tym krytycznie w aktualnym Przeglądzie nr 30 prof. Jarosław Dobrzański pt. “Zmyślona historia Tima Snydera”. Polecam gorąco, dawno tak krytycznego tekstu nie czytałem, obnażającego zachodnią wydmuszkę intelektualną. Cyt. profesora:
            “Książka Snydera to pseudonaukowy, parahistoryczny spam. Dowód płytkiego rozumienia procesów zachodzących w świecie.”
            “Mimo regularnych wizyt na Ukrainie Snyder nigdy nie dostrzegł tam najmniejszych przejawów faszyzmu”. Chodzi o książkę pt. “Droga do niewolności”, wymierzoną faktycznie w Rosję, jak wynika z krytycznego artykułu. Nie czytałem więc nie wiem.

            A co do kard. Wyszyńskiego, to już temat przerabialiśmy. Mroczna postać i dwuznaczna, która przed wojną fascynowała się faszyzmem, a po wojnie realizowała ukradkiem interesy kościoła kosztem narodu i Polski Ludowej. Kolejny raz podaję link do tej pomyłki tysiąclecia: https://www.salon24.pl/u/tomciapaluch/483783,stefan-wyszynski-pomylka-tysiaclecia

            No i też w ostatnim Przeglądzie właśnie Stomma w swoim felietonie podaje ciekawą ocenę osobowości tego “guru”, którego filozof Leszek Kołakowski w relacji do Władysława Gomułki tak charakteryzował kard. Stefana Wyszyńskiego:
            „Wrażenie ogólne, jakie wyniosłem z tej rozmowy, było takie, że jest to człowiek ograniczony i mierny, którego obchodzą niemal wyłącznie interesy instytucji kościelnej, niewrażliwy zupełnie na istotną problematykę współczesności, która skądinąd znajduje zrozumienie w bardziej otwartych kołach katolickich”. Cyt. za: L. Stomma, Polska Ludowa w której wzrastałem, Przegląd nr 30/2019, s. 12.

            Wielce nie docenił prymasa pisze Stomma i tu ma rację. No bo wychodzi ostatecznie na to, że był to szczwany lis wyprowadzający w pole komunistów w interesie okupacyjnej religii i w efekcie kapitalizmu. Dali się nabrać na jego narodowy patriotyzm komuniści oraz intelektualiści. Ale i tak sprawiedliwości stanie się zadość, bo z nadmiaru chciwości i demoralizacji ta instytucja także w Polsce chyli się już ku upadkowi.

            Więcej czytaj, będziesz mniej błądził. 🙂

          • “Mimo regularnych wizyt na Ukrainie Snyder nigdy nie dostrzegł tam najmniejszych przejawów faszyzmu”. Hmmm. Wpadłem w za/dumkę.
            No to gratuluję roztropności ‘tobie i temu panu”.
            Na pewno też Krakauer “wszystko” wyssał z brudnego palucha?! 🙂 Na pewno poruszamy się w wyimaginowanym w naszych łbach – świecie. Urojenia?
            Na pewno nigdy nie było neonazistowskich batalionów ochotniczych- mówimy o “tu i teraz”
            sceny politycznej nad Dnieprem….a niech to licho..
            (porwie)! Miecławie!

      • krolowa bona

        Komentatorze @Mieclaw dzis jest ok. 40°C i mozna miec fatamorgany i swiry z przegrzania mozgu ale czy komentator @krzyk58 czegos tu nie miesza….ze rzekomo aktywni politycznie ludzie z ’56 czekali sobie cierpliwie do 1980 czy tam do 1989 by ukrasc mienie panstwowe i ze to bylo “przecwiczone” w 1917 roku w Rosji….ja to mam za krotki przewod myslowy by to pojac…wiem, ze natura czlowieka jest wysoko przekupna i psy Pawlowa slinily sie juz na widok zarcia ale jakos nie moge toku mysli @krzyk58 przejac….jak ktos zmienia swiatopoglad i chce powrotu do feudalizmu i wczesnokapitalistycznej formy ustrojowej to w tym momencie przesteje byc socjalista czy komunista….zdradza swoja klase….

        Czy w /g @krzyk58 ‘a dlatego staje sie ktos “trockista” ( faza ewolucyjna czlowieka ), by swoich ludzi okrasc i ograbic ?

        @MIECLAW ! HELP MY,PLEASE…

        Moze @FLY , WMW i inni mi tu wyklaruja, co to @krzyk58 tu przedstawia, moze @krzyk58 to geniusz i ja mu po prostu nie dorastam…..

        Przypominam sobie, jeszcze ze szkoly, ze “tylko ryba nie bierze” wszycy inni biora, zalezy od ceny, ktora sie proponuje…..czy @krzyk58 probuje te teze udowodnic ?

        • “moze @krzyk58 to geniusz i ja mu po prostu nie dorastam…..”
          Więc. ‘Na bezrybiu i rak -ryba…” 😀
          Albo pociągnę (nieskromnie)
          …pośród ślepców – (nawet) jednooki królem…. czy jakoś tak. 😁
          Ps. “krolowo” w związku z podniesiona tem. zewnętrzną w Niemczech , jak podaje “krolowa” proponuję schłodzenie rozbuchanych emocji i własnego ego, to wyjdzie – na zdarowie! Tam gdzie mieszkam wsio – charaszo, (nawiązanie do jednej z piosenek Igora Rasteryaeva) nawet temp. znośna, jakieś 26 gradusów, co jak na połowinę lata nie jest żadnym wyczynem.

          Do czego piję?
          W związku z powyższym nie grozi mi bezpośrednio przegrzanie czachy, tzw. zwojów mózgowych, zresztą,schładzam się dobrej jakości domowym kompotem z :porzeczki czarnej, czerwonej, i kilku gałązek mięty i melisy wszystko rwane osobiście prosto z krzaka, dobrze “naciągnięte’ i wychłodzone…
          Ale, ale – dość szucenia,(jestem prostym chłopem czy też raczej – “zagrodnikiem’), ot i wsio! Przejdźmy “krolowo” do meritum (sprawy):
          na początek proponuję cz. I wywiadu jaki udzielił https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D0%BE%D0%BB%D1%82%D0%BE%D1%80%D0%B0%D0%BD%D0%B8%D0%BD,_%D0%9C%D0%B8%D1%85%D0%B0%D0%B8%D0%BB_%D0%9D%D0%B8%D0%BA%D0%B8%D1%84%D0%BE%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87 DLA:

          https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%BE%D0%BB%D0%BF%D0%B0%D0%BA%D0%B8%D0%B4%D0%B8,_%D0%90%D0%BB%D0%B5%D0%BA%D1%81%D0%B0%D0%BD%D0%B4%D1%80_%D0%98%D0%B2%D0%B0%D0%BD%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87 Россия превратилась в территорию, где правят ОПГ и корпорации. https://www.youtube.com/watch?v=ui118ueIQVU&t=6s
          Zamotałem? Noo, tak już mam… 🙂

          • Pro luźnych dywagacji Połtoranina – “При всем уважении к Полторанину, надо фильтровать что он говорит.”
            Co wcale nie znaczit że- wyłącznie ‘mówi co wie”… BO, z racji pełnionych funkcji wie sporo, problem w tym co i jak chce przekazać…

        • Niestety, nic ja ci tu nie pomogę. @krzyk58 to “stan umysłu” i nawet po wypiciu 0,5 na głowę, nie dasz rady go zrozumieć. Ale można śmiało postawić tezę, że ma on tu zadanie do wykonania w temacie podważania wszystkiego i wszelkimi sposobami co się wiąże z lewicowością. Więc miesza teorie, imputuje wszystko co złe ideom lewicowym, bo tak musi robić. Dwa lata dyskusji z nim na forum, a on niczego się nie nauczył, a fakty niewygodne, zawsze przemilcza. A i jeszcze prowadzi osobistą wendettę ze starszymi braćmi w wierze. Katolicy już tak mają. Bo w przeszłości – “coś poszło nie tak” 🙂 – jak to młodzież teraz mawia subtelnie o takich dziwnych stanach umysłu i ludzkiej egzystencji. 🙂
          Pozdrawiam

          • ‘To wszystko ‘ nie jest takie proste, jak ty widzisz
            i usiłujesz narzucić ‘taką” swoistą narrację. Zero-jedynkowa.
            To samo czynił niegdysiejszy kom. “wlodek”, i nie tylko on (uderzyłem w stół…) i czekam na reakcję..BO, “warto rozmawiać”… 🙂 tym bardziej ŻE linię mamy słuszną, jeno, jak zawsze i wszędzie – diabeł tkwi w szczegółach, staram się dzielić włos na czworo, tzn. widzieć zarówno horyzontalnie jak i wertykalnie, a zwłaszcza “pod włos”, a TO nie może się podobać. Więcej klakierów jest dobrym rozwiązaniem? Być może?!
            Ps. Dzisiaj świętuję w gronie rodzinnym 60 -‘któreś” urodziny,i zarazem imieniny…wiec ‘okazja”
            podwójna… jutro imieniny (tylko) żony i córki (ciężkie czasy dla … …solenizanta/ów) 🙂

            Cz.II – Кадры решают все. Как убивали Советский Союз.
            https://www.youtube.com/watch?v=BtTXN25Ypgc&t=11s

            Ps. “A i jeszcze prowadzi osobistą wendettę ze starszymi braćmi w wierze.”
            A! Rozumiem TO ‘was” boli. ….Raczej, ująłbym- strasznymi. I zapytam, tak na marginesie,
            czy TO duży grzech?

      • http://wawel.neon24.pl/post/149897,sensacja-pis-deklaruje-sie-jako-lewica-i-socjalisci
        Jeszcze raz powtórzę (się) towarzyszy kom. (wszyscy) od kom. ‘wlodka’,
        poprzez “Wojciecha” do ‘Miecława” i wielu, wielu innych nie
        wymienionych imiennie – czy warto czekać na ‘jakiegoś Sztolcmanna”?
        Wszak lewica i socjalizm jest tu i teraz po ręką nie bądźcie hipokrytami!!
        i to nie najgorszego sortu – skoro korzenie wiedzie od samego J.J. Lipskiego!
        Ps. Mój przypadek polityczny jest nieco inny.. 🙂
        Ps.2 Polityka społeczna (wrażliwość) w połączeniu z wrodzoną rusofobią
        świadczą (jak dla mnie) jednoznacznie iż mamy ma scenie partię typowo socjalistyczną. Nigdy co do preferencji pol. PiS nie miałem złudzeń.
        Woot!
        🙂

        • No widzisz, jak się moje proroctwo spełnia! Kilka dni temu napisałem ci, że do czasu wyborów PiS stanie się prawie czerwony, no i masz deklarację premiera. Ale to dopiero początek retoryki oszustwa wyborczego. Żaden prawdziwy lewak nie uwierzy politycznym styropianom, że chcą być socjalistami. Nie można stosowanego przez nich respiratora ekonomicznego traktować, jak socjalistycznych rozwiązań, bo to tylko polityczne triki dla zdobycia i utrzymania władzy. Ale cóż, tylko oni dotrzymali przynajmniej niektórych obietnic wyborczych więc chwała im i za to, że dzieci z biednych rodzin nie muszą już żebrać i głodować. Wychodzi więc na to, że w oczach wielu wyborców Prezes może być oceniany, jak “dobry pan”, jakich mało było w II RP.

          Ps. A co do twoich urodzin i imienin oraz twoich bliskich, to życzę wszystkiego najlepszego tobie i bliskim, żyjcie sobie w miłości po chrześcijańsku, jak pon bócek przykazał. Tylko ty tak się na wsi za laszkami nie oglądaj, bo ci nie wypada, musisz dawać przykład wiary. 🙂 No i najważniejsze, życzę ci mniej splątanych neuronów i dużo zdrowia w walce o zasady.
          Pozdrawiam

          • Miecławie, moim zdaniem to nie jest przedwyborcza gra, PiS ujawnia prawdziwą twarz. A realizowane
            obietnice popełniają obrazu…inaczej sprawa miała się
            z oczekiwaniami ludu, głównie niepracującego miast
            i wsi/ w 2003 r. gdy totalnie zwyciężyli postkomuniści
            (słynne, jesienne expose L. Millera), m.in. jakże słuszny wtręt do niesławnego nierządu 1000lecia koalicji ‘awesu” z liberalną lewicą laicką, o tym jak powinien kończyć prawdziwy mężczyzna. A swoją drogą też “źle skończył” tak jak i “cała formacja”. Wdzięczni za m.in. cztery wielkopomne reformy Ślązacy b.p. premiera J. Buzka ciągle doceniają wyborem do rady najwyższego sielsowieta, cz innej Rady Komisarzy Ludowych. Tamci
            oszukali naród, ci mile zaskoczyli, i dlatego następną
            kadencję mają w kieszeni, czego nie można powiedzieć o ideowych spadkobiercach komunistów
            wedle mojej oceny błąkać będą się jeszcze pare latek na granicy błędu statystycznego, dopóty-dopóki nie
            wymrze starsze pokolenie, a wówczas ktoś tam
            zaintonuje całej formacji “lewicowyj” “Witaj królowo, matko miłosierdzia…”
            Dzięki za życzenia… staram ‘sie jak mogie” daję na prawo i lewo nie tylko przykład wiary ale i …miłości,
            noo, oczywście w miarę swoich skromnych (już, niestety) możliwości. A więc, alleluja i do przodu! 🙂

          • @krzyk58. 26 lipca 2019 at 08:11

            No cóż po ponad 20 latach uczestniczenia w niszczeniu gospodarki nie trudno było się zorientować, że coś poszło nie tak. Za późno jednak poszli po rozum do głowy, a i nadal go nie mają dzieląc społeczeństwo polityką historyczną. Mogą wygrać kolejne wybory, ale nie uratują już polskiego społeczeństwa i Polski. Zniszczeń w świadomości i gospodarce nie da się odwrócić, a te projekty społeczne, co prawda ratują ludzi przed biedą, ale i tak służą tylko bogatym. To nie ma nic wspólnego z prawdziwym socjalizmem, chociaż z pozoru może tak to wyglądać.

  14. KRAKAUER !!!
    DLA CIEBIE ,,dzisiaj 22 lipca nie znaczy już niczego.”
    A CO MOŻE DLA CIEBIE BARDZIEJ ZNAMIENNĄ DATĄ JEST 1989 roczek.

  15. DOSZKOLCIE SIĘ PIEWCY OBECNEGO ,,DOBROBYTU”

    Przepraszam za PRL
    Wypowiedź Mieczysława F. Rakowskiego

    22 lipca 2006 r. w Warszawie odbyła się konferencja zorganizowana przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka, nt. „Nie przepraszać za Polskę Ludową”. Organizatorzy poprosili mnie, żebym wystąpił ze swoimi przemyśleniami o Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Skorzystałem z tego i oto, co wtedy powiedziałem.
    Drodzy Przyjaciele!
    Stoję przed wami z poczuciem winy, z którą żyję od końca lat 80. ubiegłego wieku. Ściślej, od jesieni 1989 r., gdy władzę w Polsce przejęła opozycja demokratyczna, która w następnych latach określiła się jako antykomunistyczna. Dzień, w którym się spotykamy, jest – jak sądzę – dobrą okazją do uwolnienia się od ciążącej na mnie winy. Chcę to uczynić tu i teraz, w waszej obecności, zwracając się do antykomunistycznej prawicy, zajadle zwalczającej PRL, do tych polityków, historyków, politologów, dziennikarzy, satyryków, poetów i pisarzy, słowem do wszystkich, którzy im dalej od PRL, tym bardziej zwalczają epokę, w której żyły dwa pokolenia Polaków.
    Zwracam się do wszystkich tych moich rodaków, którzy podzielają opinię, że PRL była tragicznym epizodem w ponad tysiącletniej historii Polski. To, co zamierzam za chwilę powiedzieć, kieruję do społeczeństwa, moich braci i sióstr, którzy przez ponad cztery dekady żyli i cierpieli pod komunistycznym jarzmem. Wszystkich powyżej wymienionych, a także tych, których pominąłem, chcę w waszej obecności przeprosić. Łańcuch naszych przewinien jest długi. Obawiam się, że czas wystąpienia, przydzielony mi przez organizatorów konferencji, nie jest wystarczający, żebym wymienił wszystkie moje winy. Spróbuję nie uronić żadnej poważniejszej winy, żadnej, która dotknęła miliony obywateli.
    A zatem:
    – przepraszam za likwidację podziałów klasowych, która była dziełem komunistów, socjalistów i lewicowego odłamu ruchu chłopskiego;
    – przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów;
    – przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego co przetrwało okupację hitlerowską;
    – przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
    – przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
    – przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia;
    – przepraszam za likwidację znalfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;
    – przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej ;
    – przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los ten dotknął kilkanaście milionów obywateli PRL;
    – przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci;
    – przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
    – przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
    – przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
    – przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów;
    – przepraszam za niespotykaną w historii stosunków polsko-rosyjskich inwazję kultury polskiej na bezkresne obszary Związku Radzieckiego. Twórczość znakomitego pisarza Stanisława Lema wydano w ZSRR w nakładzie 3 milionów egzemplarzy;
    – przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
    – przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
    – przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjące w bezpiecznych granicach;
    – przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
    – przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
    – przepraszam za pokolenie Władysława Gomułki, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec;
    – przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;
    – przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój Rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;
    – przepraszam za Okrągły Stół, wspólne dzieło mojego obozu i opozycji. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie.
    Drodzy Przyjaciele,
    taki jest niepełny rejestr moich, a mam chyba prawo powiedzieć naszych przewinień.
    Dziejów PRL, podobnie jak wielu narodów i państw, nie da się wtłoczyć w z góry przyjęte schematy. Znamy słabości, błędy, a nawet zbrodnie, które też tworzą historię PRL. Wiemy, że byliśmy więźniami dogmatów, od których uwalnialiśmy się stopniowo, z upływem czasu. Ale historia PRL to nie tylko tragiczne wydarzenia. To przede wszystkim ofiarność, poświęcenie, gotowość służenia Ojczyźnie. Stać nas było na czynienie dobra, z przekonaniem, że jesteśmy w stanie doskonalić siebie, kraj i państwo. Za wielkie, historyczne osiągnięcie mojej formacji uważam zachowanie naszej osobowości narodowej.

    Sądzę, że powyższe wystąpienie Mieczysława F. Rakowskiego na konferencji, zorganizowanej przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka w dniu 22 lipca 2006 r. w Warszawie, możnaby uzupełnić jeszcze o szereg dalszych „przewinień”, obciążających rządzących w Polsce Ludowej w latach 1945-1989. Na przykład jak poniżej zapisano kursywą:
    – przepraszam za wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na starość i powszechnej bezpłatnej opieki zdrowotnej;
    – przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła literackie i filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
    – przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej, wrocławskiej i gdańskiej Starówki;
    – przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów, Zamku Królewskiego w Warszawie i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
    – przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km i za otwarcie Polski na szeroki świat, przez budowę wielkich portów, stoczni i floty morskiej;
    – przepraszam za to, że w Polsce Ludowej ludność powiększyła się z 23,9 mln (I.1946) do 38 mln i że przyrost naturalny w PRL w każdym pojedynczym roku był większy niż łącznie w 16 latach 1990-2005. W ogóle realnie po wielkim przyroście ludności w PRL, po 1989 r. w III RP ma miejsce ubytek ludności (1990 – 38.183 mln, 2000 – 38.254 mln, 2004 – 38.174 mln).

    http://www.binek.pl/6_t8.html

    • @jerzyjj” . Doucz się piewco ‘tego skrzydła” w PZPR…………………………….. 🙂
      XI Zjazd PZPR , odbywający się 27-30 stycznia 1990 roku okazał się być pogrzebem tej partii . Było to konsekwencją transformacji ustrojowej ustalonej przy Okrągłym Stole , choć realizowanej już wcześniej w ramach tzw . reformy socjalizmu rynkowego . Architektem obydwu tych przedsięwzięć była bez wątpienia osoba , a raczej osobowość Mieczysława Franciszka Rakowskiego . To tej postaci postanowiliśmy poświęcić lwią część niniejszej publikacji . Aby uświadomić czytelnikom skalę dywersji , której w Polsce Ludowej dopuszczali się Mieczysław Rakowski i jego stronnicy , należy się cofnąć przynajmniej do czasów Władysława Gomułki . To w początkach tamtego okresu powstały różne kluby i redakcje , powiązane lub sympatyzujące z określonymi frakcjami w ramach PZPR . Niewątpliwie na czoło takich podmiotów walki propagandowej wysunęły się tygodniki ” Po prostu ” i Polityka ” . Obydwa te tytuły były bardzo mocno związane z frakcją puławską w PZPR , czyli tzw . żydo – komuną . Musiały więc mieć charakter liberalno – wolnomularski lub wręcz syjonistyczny . Po szybkim zlikwidowaniu ” Po prostu ” na czoło naturalnie wysunęła się ” Polityka ” . Najbardziej obiecującym redaktorem tego pisma był Mieczysław Rakowski . Szybko dostrzeżono jego talent nie tylko redaktorski , ale i polityczno – organizacyjny . Puławianie po ewentualnym zwycięstwie w rozgrywce o władzę z propolskimi ” Partyzantami ” w 1968 roku mieli zamiar uczynić Rakowskiego wysokim członkiem Biura Politycznego KC PZPR . Porażka w marcu 1968 roku kazała te plany odłożyć na okres późniejszy . Jednak obce kanały wpływu mocno uaktywniły wówczas swoje siatki wywiadowcze , zwłaszcza widoczna tu była współpraca wywiadowcza BND i Mossadu przeciwko Polsce Ludowej , a konkretnie przeciwko frakcji Partyzantów i Gomułce . Dr . Werner Marx z zachodnioniemieckiego wywiadu uzyskał w tamtym czasie zgodę Tel – Awiwu na uaktywnienie w PRL i CSRS siatek izraelskiego wywiadu . Grudzień 1970 roku w Polsce był tej akcji owocem . Obalono wówczas Gomułkę i Moczara , zaś Edward Gierek choć niewątpliwy polski patriota , to w swojej koncepcji partyjno – państwowej starał się przyciągać do aparatu władzy kosmopolitów i karierowiczów . To był niewątpliwy impuls dla ludzi pokroju Mieczysława Rakowskiego , który stał się liderem kosmopolitycznego , antypolskiego skrzydła w PZPR .
      https://polskamyslnarodowa.wordpress.com/2015/01/29/25-rocznica-likwidacji-pzpr/
      Pozdro… 🙂

  16. A marszałek Rola-Żymierski stojąc przez lata na czele ZBOWiD-u był symbolem zjednoczenia ponad historycznymi podziałami wszystkich wysiłków na rzecz obrony Polski i to tej pamięci zadano właśnie cios. Pamiętam drobną, zgarbioną, jakby zasuszoną postać marszałka stojącego przed warszawskim Grobem Nieznanego Żołnierza także 22. lipca, gdy zapewne zapowiadał w myślach swym frontowym i leśnym kolegom swe niedługie przybycie. Jakim trzeba być aroganckim ignorantem historycznym, by cały ten życiorys, kwintesencję trudnej polskiej historii – próbować przekreślać jedną płytką uchwałą! hart.neon24.pl/post/149877,rola-zymierski-czyli-dekomunizacja-w-powiatowej-skali

  17. krolowa bona

    Przylaczam sie w calej rozciaglosci do powyzszych opini i dygresji komentatorow, szczegolnie dzisiejsze wywody komentatora @jerzyjj,.mimo redakcyjnych powtorzen uwazam za cenne, gdyz dla mnie z niepojetych, absurdalnych przyczyn, wrecz z przyczyn z podreczmika klicznego psychiatry bezprzeczne i niepodwazalne zdobycze cywizacyjne , o ktorych nawet Republika Francuska ze swoich najlepszych czasow moglaby sobie tylko pomarzyc sa degradowane do przestepstw, wstydu i pogardy, nie starcza mi sil by taka schematyczna i emocjonalna perwersje probowac tu po raz setny wyprowadzac na prosta, zreszta te histeryczne wynaturzenia calej klasy politycznej i calych mas spolecznych ze swiadectwami i dyplomami uniwersyteckimi to jak erupcja wulkanu czy trzesienie ziemi ale po wybuchu bomby wodorowej…

    Swietne jest tu wystapienie Rakowskiego, ktory z czarna ironia i sarkazmem wylicza swoje rzekome przewinienia…czy ktos z komentatorow wie i moglby zacytowac lub zlinkowac do zrodel, gdzie odnotowane sa ewentualne reakcje na wypowiedz Rakowskiego ? Czy ludzi tak zaczadzilo w Polsce, ze juz wogole nic nie “czaja” ?

    “Wyprzedaz” Polski materialna i mentalna przez ludzi “solidarnosci” z prtytupem klasy robotniczej i blogoslawienstwem kleru to jak wiecznie odrastajaca glowa hydry, zaraza, na ktorej zatamowanie nikt nie moze w neoliberalnej wsciekliznie znalezc lekarstwa, zreszta o czym wieczyscie komentator @Mieclaw wspomina, Polako-Katolik to jak w transie nakrecany przez machine koscielna ale droga “basni i legend” daje sie tak zwodzic i wierzy w rozne niesamowite idee, bazujace na emocjonalnej zaleznosci, dla wielu osob konsumizm jest ta religia i maja w d***e czyj kapital wspieraja…takich jest wiekszosc i czasu im nie starczy, by sie z samym soba rozmowic…

    22.07’2019 wieczor pokazli w “arte”-TV ( jest obecnie i w j.polskim ) dokumentacje dotyczaca dokladnie tego tematu w bylej NRD,.ktora na potege “wyprzedano”, tj.wykupywano poprzez panstwowy urzad rejkomi publicznej ( TreuHand…) wszyskie wszyciusienkie zaklady pracy w NRD i likwidowano je natychmiast kasujac tania konkurencje a miliony obywateli z dnia na dzien bylo i jest do dzis bezrobotnymi i nie ma nic pieniedzy i zadnej nadzieji, iles tam mln ludzi wyjechalo do zachodnich Niemiec..jak po wybuchu bomby atomowej…ale “zaczadzeni” obywatele z NRD przestali kupowac przez siebie wyprodukowane towary i walili dzwiami i oknami do zachodnioniemieckich supermarketow…teraz przyszedl im rozum do glowy co tu jest grane i oni sa w gorszej sytuacji niz w Polsce,.gdyz nie maja nawet montowni i do dzis sa traktowani z pogardy jak “nizszy” element…..wybieraja skrajna prawice, gdyz tylko ta zajmuje sie nimi i ich problemami..bez lekarzy, bez koleji czy autobosow, bez sklepow i “bez roboty” zyja sobie w wolnej demokracji…..
    Partia “AfD”/”Alternative für Deutschland ” chce powolac parlamentarna komisje sledcza do zbadania przestepstw podczas “prywatyzacji” tj. calkowitej i zupelnej wyprzedazy i likwidacji dobytku NRD …

    Podobne przyspiewki we wszyskich bylych “demoludach”, gdzie klasa partyjna oblowila sie i jak np. w Czechach czy w Rumunii zasila sie mln €uro z rozmaitych dotacji UE….

  18. Najlepszą kwintesencją jest: czy to sukces, że w halach, gdzie kiedyś produkowano samoloty, dzisiaj hoduje się pieczarki? Odpowiedź : wolny rynek. Ale to ściema, wolny rynek? Dlaczego więc przeżył Boening, Ford w Detroit, Airbus, dlaczego jeżeli cena metali np. miedzi albo złota pójdzie “zbyt wysoko”, to unieważnia się giełdową sesję?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.