22 lipca 1944 roku – paradygmat socjalistyczny (cz.1)

fot. red.

Nadejdzie taki dzień kiedy 22 lipca 1944 roku będziemy wspominać ze łzami w oczach. To już tylko kwestia czasu. Jeszcze jesteśmy w czasie, w którym rdzeń infrastrukturalny i cywilizacyjny naszego społeczeństwa – opiera się na tym, co wypracowano w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Jeszcze mamy dostęp do energii elektrycznej, jeszcze mamy ciepłą wodę w kranie, jeszcze czasami przyjeżdża pociąg – co prawda nie tak często jak w Polsce Ludowej, ale pojawia się na peronach. Co więcej jeszcze rozumiemy jak ważne jest życie w pokoju, spokoju i z ograniczoną ilością trosk, bez krzywdzenia kogokolwiek lub czynienia czegokolwiek złego. Moralność siłą rzeczy socjalistyczna była brutalna, bo równała w dół, jednak w Polsce Ludowej ludzie byli jacyś życzliwsi, wszystko było spokojniejsze, było mniej nienawiści i zawiści – jakże częstych cech naszego uczęszczającego na lekcję religii społeczeństwa. Było 1000 szkół na tysiąclecie, były szczepienia masowe – pamiętamy epidemię we Wrocławiu, nawet w karetkach jeździli lekarze, których o dziwo nie brakowało. Oczywiście wiadomo, że to były „Nyski” lub „Duże Fiaty” z zamalowanymi „na mleko” szybami. Wszystko było siermiężne, byle jakie, była bieda – bo była, co więcej była cenzura, nie było wolności i było prześladowanie. Jednak było coś najważniejszego – był dodatni przyrost naturalny.

Temu się nie da zaprzeczyć, bo takie są fakty. Do końca PRL-u mieliśmy dodatni przyrost naturalny, chociaż nie było mięsa, nie było cukierków, czekolad, 20 tysięcy rodzajów batoników, pierników i żelków! Nie było cukru! Kawa, herbata i papier toaletowy były racjonowane, a sznurek do snopowiązałek był problemem strategicznym, którego Polska Ludowa nie była w stanie rozwiązać! Jednak – pomimo tego wszystkiego – mieliśmy dodatni przyrost naturalny! Dzisiaj pomimo 30-kilku lat – bezprecedensowego okresu prosperity, dobrobytu, cudów na kiju – wolności i nieograniczonych możliwości, jakoś dzieci się nie rodzą! Pomimo 500+ się nie rodzą! PRL dawał słynne kredyty dla młodych małżeństw, nawet były w sklepach specjalne ekspozycje towarów – tylko dla młodych małżeństw, żeby towary nie wpadły w szpony spekulantów!

Dlaczego? Strach dalej pisać, żeby nie być oskarżonym o pochwałę Komunizmu, ale wówczas w Polsce był realizowany paradygmat socjalistyczny. Państwo dzieło dochód narodowy – inwestując bardzo wielkie środki, głównie w odbudowę ze zniszczeń wojennych, likwidację wielowiekowego zacofania wsi i industrializację. Owszem wiele środków marnowano, co więcej bardzo wiele wydawano na zbrojenia, które później różnie wykorzystywano w ramach RWPG i we współpracy z innymi państwami demokracji ludowej. Jak ktoś pamięta wspaniałe maści wietnamskie z jadu żmij, dostarczane w małych czerwonych puszkach – musi mieć świadomość, że nie dostawaliśmy tego za darmo.

Wspomniany paradygmat socjalistyczny pomimo całej swojej nieudolności, marnotrawstwa i często po prostu głupoty, był w stanie zagwarantować społeczeństwu – bezpieczeństwo socjalne. Na przeważnie niskim lub bardzo niskim poziomie, w wielu przypadkach głodowym – pamiętamy Radom i hańbę do jakiej tam dopuściło się państwo socjalistyczne wobec społeczeństwa. Jednak to bezpieczeństwo socjalne oznaczało, że można było dobrać się w parę heteronormatywną, spłodzić potomstwo i liczyć na mieszkanie spółdzielcze, zakładowe – kwaterunkowe, po kilku latach oczekiwania. Jednak bez konieczności brania kredytu na całe życie – lub dłużej, jeżeli uwzględnimy reklamowane obecnie w pewnej zagranicznej telewizji tzw. finansowanie zwrotne (wypłata para-emerytury w zamian za przekazanie mieszkania na dożywocie).

To wszystko to efekt tego, co się na naszych ziemiach wydarzyło 22 lipca 1944 roku. To oczywiście data symboliczna, dzisiaj zapomniana, jednak to wówczas odrzuciliśmy kajdany przeszłości. Polska przestała być Rzeczypospolitą: Pana, Wójta i Plebana, fornali, kucharek, parobków, lokai, a zaczęła być Rzeczypospolitą Ludową! Owszem wprowadzono to, dzięki obcym bagnetom, dzięki kajdanom, poprzez prześladowanie i zabicie dziesiątek tysięcy ludzi, w tym wielu patriotów. Nikt tego nie kwestionuje, co więcej – bezwzględnie prawdą jest, że na początku mieliśmy w kraju okrutną wojnę domową, w której prześladowano i mordowano ludzi, często niewinnych w ogóle, bardzo często patriotów – Żołnierzy, będących bohaterami walki podziemnej! Nikt tego nie kwestionuje. Co więcej – pamiętamy Stalinogród, pamiętamy próby sowietyzacji, jednak to wszystko było skazane na niepowodzenie, o czym bardzo szybko namiestnicy ustanowieni w PKWN i tym, co z niego się później wyłoniło – się przekonali i dostosowali polski model drogi do socjalizmu, do lokalnej specyfiki.

19 komentarzy do “22 lipca 1944 roku – paradygmat socjalistyczny (cz.1)

  • 22 lipca 2021 o 08:40
    Permalink

    Założenia były słuszne zachodzi pytanie dlaczego bojcy o sprawiedliwość społeczną w przełomowych momentach historii PRLu (odnowy) miast do ‘ojczyzny robotników i chłopów” uciekali masowo na “zagniwający Zachód
    i do USA”?
    Czyżby nie posiadali wiary w słuszność idei? TO z jądra tych twardych komunistów raczkowała opozycja
    antykomunistyczna. Kiedy tracili najwyższe stanowiska (siedzenie) zmieniał się punkt widzenia!
    ‘Nie było.. nie było… ” ale z głodu nikt nie umierał, nie grzebał po śmietnikach!
    https://bb-i.blog/2021/07/21/22-lipca/

    Odpowiedz
    • 25 lipca 2021 o 14:55
      Permalink

      do krzyka: bardzo celna uwaga. Większość owych “komunistów” to były zwykłe szmaty.

      Odpowiedz
      • 25 lipca 2021 o 18:05
        Permalink

        @daniel.

        WCALE nie mam satysfakcji!!! Wręcz czuję się głupio że “wychodzi na moje”!!! NAPRAWDĘ, wolałbym
        gdyby’m nie miał racji! Głupia sprawa, prosty cham delibruje o imperponabiliach ,Lachom -Chamom
        we łbach poprzewracało się .. ty Panie widzisz i nie grzmisz?! Wooot!!

        Odpowiedz
  • 22 lipca 2021 o 10:08
    Permalink

    Jakaś próba podsumowania czasu PRL-u.

    Jest to o tyle łatwe, że lata po 1989 roku nie poprawiły jakości życia wszystkim.

    W mojej opinii nastąpiło tylko przesunięcie poziomów zamożności.

    Ta sama pula majątku, co ją odziedziczono po PRL-u, została INACZEJ ROZDZIELONA, nic więcej.

    Pojawiły się PEWNE szanse dla zaradnych i wykształconych,
    nic więcej.

    Niby zrobiło się więcej WOLNOŚCI, ale po latach okazało się, że dostęp do niej warunkowało posiadanie zasobów, jak choćby w dostępach do leczenia czy SPRAWIEDLIWEGO osądu…

    Artykuł potrzebny, bo skłania do refleksji.

    Moja ocena przemian jest LEKKO POZYTYWNA, bo zniknęły największe idiotyzmy wynikające z ideologii.

    Teraz akurat mamy powrót do powrotu autorytaryzmu i narzucenia społeczeństwu anachronicznych wartości.

    Po latach widać, że proponowany model liberalny w ekonomii – nie sptaedza się.

    Nie wiadomo co go zastąpi.

    Więc czekamy na te zmiany, o ile koronawirus wszystkim znowu nie zamiesza.

    Odpowiedz
  • 22 lipca 2021 o 10:15
    Permalink

    Dziękuję za ten felieton. Dla mojej Babci i rodziców, 22 lipca było to zawsze Święto Godności, dzięki któremu odzyskali wolność, przestali być parobkami pana i plebana.

    „Demokratyzujące doświadczenie Polski Ludowej w bardzo dużym stopniu zmniejszyło w naszym społeczeństwie nierówności” – Rafał Woś, publicysta na łamach „Rzeczypospolitej”. Przegląd nr 27/2021, s. 3.

    Już cytowałem wczoraj, ale powtórzę:
    Mikołaj Grabowski o reformie rolnej: „Czy gdyby nie było komunistów, polscy ziemianie sami z siebie w latach 40 zrobiliby rewolucję agrarną? Na pewno nie”. – Źródło: Przegląd nr 30/2021, s. 63.

    Obserwują budzącą się świadomość socjalistyczną, a to napawa optymizmem. Vide Przegląd z tego tygodnia i popularność lewicowych poglądów wśród zawiedzionej młodzieży.

    Ale jest też przegięcie ze strony Sz. Krakauera, chyba specjalne?
    “Do końca PRL-u mieliśmy dodatni przyrost naturalny”, – ok tu się zgadza, ale reszta?
    …”chociaż nie było mięsa, nie było cukierków, czekolad, 20 tysięcy rodzajów batoników, pierników i żelków! Nie było cukru! Kawa, herbata i papier toaletowy były racjonowane, a sznurek do snopowiązałek był problemem strategicznym, którego Polska Ludowa nie była w stanie rozwiązać! Jednak – pomimo tego wszystkiego – mieliśmy dodatni przyrost naturalny!” – jako dziecko pamiętam końcówkę lat 60-tych i w sklepie GS-u nigdy nie brakowało słodyczy, ich wybór też był niezły, nie były to produkty czekoladopodobne, chociaż nie było tego tyle co dziś na kapitalistycznym śmieciowisku. A więc i słodycze lepiej smakowały.:-) Mięso też było, wędliny zdrowe bo bez chemii, ale znikały z półek szybko do południa, bo przywożono tyle, aby się sprzedało i nie zmarnowało, bo latem na drugi dzień nawet w lodówce sklepowej już potrafiły być zielone. Dzięki temu ludzie byli zdrowsi, nie było tylu nowotworów co dziś. Żelki, cukier, kawa, herbata i papier toaletowy też były, jeżeli na danym terenie nie było spekulantów.

    Problemy zaczęły się dopiero wraz z strajkami styropianu, gdy robotnika zrobiono w balona propagując destrukcję. Niby walczyli o poprawę warunków życia i lepszą płacę, ale od siebie nie dali nic, poza strajkami i destrukcją. Kiedyś za PRL-u dostawali zimą gorące posiłki z extra wkładką mięsną, ale wydawała im się za mała, teraz nie dostają nic i żyją na śmieciowym jedzeniu. Taki los spotyka ludzi niemądrych, którzy nie potrafią myśleć i pracować na rzecz wspólnoty. Stają się potem niewolnikami, ups. prekariuszami do dowolnego wykorzystania przez psychopatyczny kapitał.

    A to święte słowa redaktora Przeglądu:
    „Robotnicy, a bez nich niczego by przecież wtedy nie było, strajkowali o poprawę warunków życia, o lepszą płacę.
    Dziś słyszę, że walczyli z komuną i o wolność. Gdyby mogli wówczas zobaczyć, jaki będzie los ich zakładów pracy i jak sami wylądują w polskiej wersji kapitalizmu, inny użytek zrobiliby z narzędzi pracy. I wówczas tysiące nierobów i łachuder nie wiozłoby się przez dziesięciolecia na ich plecach. Wygodnie żyjąc z fałszywego mitu”. – Jerzy Domański, Niczego nie obalili, Przegląd nr 36/2018, s. 3.

    Tylko prymitywny umysł nie dostrzeże w socjalizmie Polski Ludowej wielkiego i światłego projektu naprawy postfeudalnej ludzkiej mentalności, celem wyniesienia ludzi na wyższy poziom człowieczeństwa, zgodnie z nauka społeczną Chrystusa.

    A po wojnie do rewolucji społecznej oraz wojny domowej i tak by doszło, nawet bez obcych “bagnetów”. Zdawali sobie z tego sprawę już przed wojną nawet księża, np. biskup Hlond, czy jego wychowanek Wyszyński. Kiedyś chyba coś cytowałem. A w czasie wojny w rządzie londyńskim też byli tacy, którzy przewidywali skutki społeczne tej wojny. Gdyby nawet nie wybuchła II wojna światowa, to brak rozwiązania kwestii chłopskiej i zbrodnie reżimu sanacyjnego na chłopach w 1937 roku oraz robotnikach domagających się godnego życia prędzej czy później doprowadziłyby do rewizji systemu i rewolucji społecznej.

    Obecny reżim prawicowy doskonale sobie zdaje z tego sprawę, dlatego rzuca na rynek respirator ekonomiczny dla biednych, bo wiedzą, że wkrótce władzę mogłaby wziąć ulica i masy. Dzięki temu jeszcze przedłużają swoją władzę i agonię styropianowego szaleństwa, agonię kapitalizmu liberalnego i “jaśnie pańskiej” manii wielkości, licząc na cud i zmanipulowanie mentalności Polaków. Oni już są przegrani, ale zanim upadną zniszczą i zadłużą kompletnie Polskę oraz uzależnią od hegemona, że się nie podniesiemy przez następne 1000 lat, jak po ewangelizacji.

    Odpowiedz
    • 22 lipca 2021 o 21:29
      Permalink

      @Miecław. “Mięso też było, wędliny zdrowe bo bez chemii, ale znikały z półek szybko do południa, bo przywożono tyle, aby się sprzedało i nie zmarnowało, bo latem na drugi dzień nawet w lodówce sklepowej już potrafiły być zielone. Dzięki temu ludzie byli zdrowsi … 🙂 Tfu! W takim razie jak goowniana musiała być “ta wędlina” skoro na drugi dzień w lodówce potrafiła zmienić barwę na zieloną. TFU!
      Tym razem dorzuciłeś równo do pieca nie wnikam czy z premedytacją czy tylko ” twoje usta z “obfitości serca mówią”. BO, ja pamiętam wędliny przechowywane na różne sposoby, bez takich wynalazków
      jak lodówki – naprawdę dłuuuuuuuuuuugo, w końcowym stadium taką kiełbasę ‘nie szło złamać”,
      a jeśli już (udało się) to wydawała charakterystyczny trzask! Długo by tu pisać, o przewagach
      własnej produkcji nad tymi upaństwowionymi, i nie tylko w tym sensie że “dobawiano’ np. papier toaletowy, może “stąd” wynikały braki na rynku – tegoż? Bóg raczy wiedzieć! kiedyś pisałem jak jeździło się po (naprawdę ) dobrą kiełbasę do stolicy, (szkoda że wówczas stolic było tak mało) więc nie będę powtarzał się. Ajjjjjjjjjj! Jaki Miecławie przypał! 🙂

      Odpowiedz
      • 23 lipca 2021 o 09:40
        Permalink

        @krzyk58

        Żaden przypał,oczywiście było tak jak piszesz, ale też zdarzały się gorszej jakości wędliny, bo jakiś tam “robol” w fufajce, jak piszesz niżej, po przepiciu zapomniał dosypać odpowiedniej ilości soli peklowej, a jak było latem gorąco to i długo nie mogły poleżeć, aczkolwiek z tym drugim dniem może i przesadziłem lekko.:-)
        Ja nie musiałem jeździć do stolicy po wędliny. Wszystko miałem na miejscu w swojej wiosze.

        Odpowiedz
        • 23 lipca 2021 o 13:59
          Permalink

          @Miecław. Po co ‘peklowa”, i po co cała tablica Mendelejewa? Moim zdaniem wystarczy normalna szara kłodawska, pieprz, czosnek i inne naturale przyprawy, wedle smaku. Peklowa to ‘chimia” , która “daje”
          zadawalający (laikom, takim jak ja) kolor wędliny po przekrojeniu , lekko zaróżowiony , ja tam “wole” szary, bury i ponury, BO
          jestem (prawie) pewny że nie przedobrzono z E- ileśtam …
          Ps. Chyba przeproszę domową wędzarkę, po iluś tam latach ignorancji, tylko skąd pewny surowiec? Za Hitlera było dużo łatwiej i prościej ‘zorganizować … NIESTETY mamy to co mamy – EU. Rozbudowaną (politycznie) IV Rzeszę! I dlatego żremy “przebadane” pod kątem przydatności do spożycia – eurogoowno!
          NIESTETY!

          Odpowiedz
          • 23 lipca 2021 o 17:14
            Permalink

            @krzyk58

            “Po co ‘peklowa”, i po co cała tablica Mendelejewa?” – owszem jak robiliśmy sami w domu przeroby to wystarczyło, tak jak piszesz, ale wiesz, że wszelkie masarnie w PRL-u nastawione na masową produkcję używały soli peklowej, co w porównaniu z dzisiejszą chemią w śmieciowych wędlinach i obecnych normach dopuszczalności konserwantów – to było pikuś.

  • 22 lipca 2021 o 17:11
    Permalink

    I za to Cię lubię @Miecław, za UCZCIWĄ ocenę PRL . PRL zlikwidował bowiem feudalizm!
    Tak, bo w Polsce do 1945 r. był FEUDALIZM ! PRL zrównał godnością chama i pana . Ten system to odwraca, ale jest wygodny, kolorowy i bogaty (sic! – bogaty)

    Wrócę jeszcze do wczorajszego wpisu i cnotach niewieścich. Ci, co nie KUMAJĄ o co chodzi są ślepcami . Dlatego pominę wczorajszy stary refren @Mieca o złym wpływie ( jak zwykle) Krk na kobiety i ile złego (?) religie księgi zrobiły kobietom.

    Ejże, już Arystoteles, którego popieram a całej rozciągłości napisał , że kobieta jest ułomnym mężczyzną. I to jest JEDYNA PRAWDA. Poddańcze wobec kobiet brednie głoszą TCHÓRZE I KOLABORANCI męscy. Żałosne pierdoły @basi o wykształceniu pominę. Bo to BREDNIA. To tylko papierek na NIEKTÓRE kierunki. Tyle.

    Cały , CAŁY świat zbudowali i budują mężczyźni! Zajmują i interesują się też WSZYSTKIM – od budowy samolotów, wieżowców, rakiet po najtkliwszą poezję . Baby są po prostu GŁUPIE !

    Nie będę wymieniał jak było im źle, wyręczy mnie chętnie @Miecław. Np. jeszcze 100 lat temu tępy chłop był w UK władcą majątku kobiety po ślubie . Tylko walić w mordę chłopa !

    ALE ……obecne kobiety

    poza agresywnym feminizmem i rozpasaniem seksualnym ( bo tu zawsze nas załatwią) nie zrobiły NIC sensownego. Skrajne mówią – chcemy się pier…ć i skrobać ! W naukach SCIENCE są pojedynczymi WYJĄTKAMI , z męskimi niewolnikami robiącymi robotę . Tak jest w dużej liczbie uczelni np. w USA – aby był PARYTET !

    Tzw. CNOTY zanikły zresztą też u mężczyzn . Którego dziś chowają na ODPOWIEDZIALNEGO, MĄDREGO i ODWAŻNEGO ? ZAPOMNIJ !

    Jak już pisałem – rozwiązła baba czy chłop pcha PKB do przodu ! Pije, bije, ćpa, skrobie ( za granicą albo prywatnie) . Jeśli nie kumacie ( nie potrzeba tzw. uczonych , ci łajdacy napiszą to czego chce sponsor) popatrzcie na reklamę ( dla młodych ) doładowań PLUSH abo, abo – tak SKURWIONEGO misia jeszcze nie widziałem! Czego on nie robił ! Budził się z dwiema du….i , budził się na kacu i pił wodę z kwiatów , kłamał i kłamie stale! I to jest WZÓR dla młodych – bo dla nich jest ta reklama. Takie są raczej WSZYSTKIE reklamy dla młodych!

    Młody człowiek w reklamie ZAWSZE się bawi ! W życiu już też.

    Ws. bab nazwiecie mnie mizoginem ? Wasz problem , przyjmę z przyjemnością . Ja po prostu widzę , myślę i znam ! A co do cnót – to chyba wolicie córkę / wnuczkę/ syna / wnuka BEZ kuracji p. narkotykowej , bez wyroku, bez 10 skrobanek , bez 1000 parterów seksualnych ?

    Do @Basi – napisz , gdzie MECHANICZKI wymienią mi klocki hamulcowe, zrobią elektrykę w domku ( to proste techniczne zajęcia) . Zobacz zresztą ile was na tym blogu. 0,001 % . Na wszystkich mądrych też !

    Odpowiedz
    • 22 lipca 2021 o 20:33
      Permalink

      @fly

      Niestety po części masz rację, że kobiety nie odnalazły swojej roli w nowoczesnym społeczeństwie po wyzwoleniu z poddaństwa religijnego i władzy mężczyzn. Dziś trudno znaleźć inteligentną mądrą kobietę, która uzupełniałaby się z mężczyzną i realizowała cele wspólnoty i rodu. Na pewno są, ale jest ich zdecydowana mniejszość. Reszta poddała się manipulacji i kulturze głupoty, wszelkim atawizmom w nowoczesnym opakowaniu destrukcyjnej kultury. Najgorsze jest to, że do żadnej zniewolonej kulturowo nie dociera żadna prawda, więc mężczyzn traktują jak pantoflarzy i respirator ekonomiczny.
      https://demotywatory.pl/5067973/Paradoks-dobrych-mezczyzn

      Masz trochę tekstów na twój młyn:
      Plaga pantoflarskich mężczyzn. Jakie są przyczyny?
      https://wolnemedia.net/plaga-pantoflarskich-mezczyzn-jakie-sa-przyczyny/

      Jak kobiety rujnują swe związki chcąc dominować nad mężczyznami
      https://wolnemedia.net/jak-kobiety-rujnuja-swoje-zwiazki-starajac-sie-dominowac-nad-mezczyznami/

      Lewacy i feministki będą w szoku. Według naukowców w większość krajów kobiety mają lepiej niż mężczyźni. „Wyeliminowaliśmy tendencyjne schematy”
      https://wolnosc24.pl/2019/01/05/lewacy-i-feministki-beda-w-szoku-wedlug-naukowcow-w-wiekszosc-krajow-kobiety-maja-lepiej-niz-mezczyzni-wyeliminowalismy-tendencyjne-schematy/

      U mnie w rodzinie kilka kobiet katoliczek unika mnie jak ognia, bo zwróciłem im uwagę na hipokryzję która bije z ich zachowania. Pomiatają swoimi mężami a powinny zgodnie z nakazami biblii słuchać ich skoro są wierzące. 🙂
      Może więc wszystko przez to:
      “Rok 1928: Kościół usuwa z przysięgi małżeńskiej zwrot o posłuszeństwie żony wobec męża”
      https://wiadomosci.onet.pl/kraj/100-lat-polsko-przysiega-malzenska-w-kosciele/l5p4j5b

      Nauka i szkolnictwo wyższe też podobno siada przez feminizację?
      “Feminizacja obniżyła produktywność uniwersytetów”
      “Szwedzka fundacja Academic Rights Watch zwróciła uwagę na spadek produktywności uniwersytetów. Dotyka to zwłaszcza nauk humanistycznych i sztuki. Organizacja nie ukrywa, że najgorsze wyniki notują najsilniej sfeminizowane uczelnie i wydziały, odchodzące od tradycyjnych wartości akademickich.”
      https://wolnemedia.net/feminizacja-obnizyla-produktywnosc-uniwersytetow/

      Może to jest jakieś wyjaśnienie naukowe problemu z kobietami i feminizacją:
      „Naukowcy: Kobietom jest bliżej do małp niż mężczyznom”
      http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,page,2,title,Naukowcy-Kobietom-jest-blizej-do-malp-niz-mezczyznom,wid,11867861,wiadomosc.html

      Link już nie działa, wiadomo poprawność polityczna i cenzura, więc zapodaję streszczenie z blogu:
      “Zgodnie z wynikami najnowszych badań, kobiety są bardziej spokrewnione z małpami niż mężczyźni. W wyniku ewolucji, mężczyzna podlegał dalszym znaczącym zmianom, tymczasem kobiety pozostały bliskimi krewniaczkami szympansa zwyczajnego.

      Wyniki badań, które stać się mogą przedmiotem niesmacznych żartów, opublikowane zostały w prestiżowym magazynie naukowym “Nature”. Pokazały one, że chromosom Y, który determinuje u człowieka płeć męską jest znacznie bardziej skomplikowany u mężczyzn niż ten występujący u szympansów. Zdaniem naukowców z Cambridge Institute, którzy przeprowadzili dogłębną analizę, do powstania znaczących różnic pomiędzy chromosomem szympansa i człowieka doszło na drodze gwałtownej ewolucji, która miała miejsce przez ok. 6-7 milionów lat od czasu wydzielenia się naszych dalekich przodków od szympansów. Wg badaczy oznacza to, że kobiety mają genetycznie o wiele więcej wspólnego z szympansami niż mężczyźni.”
      https://www.goldenline.pl/grupy/Organizacje_i_stowarzyszenia/alterglob/kobietom-jest-blizej-do-malp-niz-mezczyznom,1425860/

      Cały problem polega chyba na tym, że większość mężczyzn dała sobie wmówić, że są prostakami i za cenę realizacji potrzeb seksualnych popadli w poddaństwo feministyczne, a tymczasem wystarczy, że ta istniejąca cywilizacja dozna jakiegoś załamania i okaże się, że kobiety na gwałt będą potrzebować pomocy i ochrony tych “prostaków” bo same sobie nie poradzą z siłami przyrody, aby przetrwać. Wtedy wrócą pod skrzydła mężczyzn tworzących ród i z pokorą będą realizować cele rodu oraz plemienia. Jak ongiś w czasach prasłowiańskich, zanim zniszczyła to wychwalana przez ciebie @fly łacińsko-katolicka wsteczna kultura.

      Tylko dzięki nowoczesnej cywilizacji i oświeceniu kobiety odzyskały swoją podmiotowość, w dużej mierze dzięki komunizmowi, ale niestety nie do końca jest ich winą, że są podatne na uzależnienia od “produktów” destrukcyjnej kapitalistycznej i liberalnej kultury, nawet bardziej od mężczyzn. Może jednak to wina genów? Bo mężczyźni to jednak skomplikowane biologiczne maszyny, bardziej zaawansowane genetycznie jak wynika z tej publikacji w “Nature”.

      No cóż @fly obgadaliśmy niedobre i cyniczne kobiety, mam nadzieję, że te inteligentne i szanujące mężczyzn, nam to wybaczą? 🙂
      Prawdziwym kobietom, które wspomagają swoich mężczyzn w życiowych celach i nadają domowi duszę, dedykuję:
      ALICJA MAJEWSKA – To nie sztuka wybudować nowy dom
      https://www.youtube.com/watch?v=YhI1SBgAiGM&list=PLr-kR7VhZTLci4K-Gpx6xvT8xmnpxou5j&index=9

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
    • 22 lipca 2021 o 20:48
      Permalink

      @fly
      “PRL zrównał godnością chama i pana .” 🙂 Teoretycznie. Jako że życie nie znosi próżni szybko powstała
      nowa klasa WYZYSKIWACZY – Partoligarchia komunistyczna co zauważył był przytomnie https://pl.wikipedia.org/wiki/Milovan_%C4%90ilas w pracy ‘nowa klasa”. Niestety ale od Dzilasa waniało trockizmem. Odsłuchaj sobie w temacie wypowiedź od 2:10 do 2:22
      min. to zaledwie kilkanaście sek. Запад в ШОКЕ! Госдума приняла ИСТОРИЧЕСКИЙ закон Путина!
      https://www.youtube.com/watch?v=CRr2grQkw5g&t=143s Cham i robol “w fufajce” zawsze miał przejeb*ne,
      także w minionym (słusznie) ustroju … 🙂 ktoś kto sądzi inaczej ma albo krótką pamięć albo ‘głowę w chmurach” a przez to nie jest w stanie dotrzeć do sedna problemu.
      Pozostała treść kom. – spoko. lubię konserwatyzm, także obyczajowy. 🙂

      @Miecław. Coś dla ciebie …Jak rozmawiać z fanatycznym ateistą? https://www.youtube.com/watch?v=SUgEdMYi-lM&t=96s 🙂

      Odpowiedz
      • 23 lipca 2021 o 09:55
        Permalink

        @krzyk58

        Trafiłeś jak kulą w płot. Przesadziłeś, bo ja nikogo nie namawiam do porzucenia wiary, a krytyka Kościoła instytucjonalnego i patologii religijnych z nim związanych nie jest namawianiem do ateizmu i z fanatyzmem nie ma nic wspólnego. Doskonale rozumiem, że wielu ludzi nie poradzi sobie bez wiary, więc jestem zwolennikiem ich swobodnego wyboru, ale też edukacji oświeceniowej, aby owieczki nie popadały w sekty, także te katolickie i prawosławne, które tylko czyhają, na biedne zbłąkane dusze, aby na nich żerować. Prawdziwe chrześcijaństwo Chrystusowe to rozwój osobowości i jej doskonalenie społeczne, a nie uprawianie modlitw i zabobonów.
        Krytykując Kościół, walczę o przywrócenie katolicyzmowi oblicza chrześcijańskiego, nic więcej. Dość już się Polska i Polacy wycierpieli przez 1000 lat ostatnich przez religijne zniewolenie i zdrady tego narodu przez Kościół.
        Czas na powrót Słowiańskiego kosmocentryzmu.

        Odpowiedz
  • 23 lipca 2021 o 10:43
    Permalink

    @krzyku, jak popieram Cię ws. ilości i ( niekiedy) jakości mięsa, to tzw. patooligarchia ( partyjna) w PRL była znikoma! W CCCP bardziej widoczna. To wschód. Patrz np. córka Breżniewa.
    Natomiast skromne domki ( bo nie wille ) Gierka czy Jaruzelskiego, to PIKUŚ wobec LATYFUNDIÓW obecnych władców w tym Krk – patrz choćby generał/ksiądz arcybiskup Głódź i jego dobra. Prywatne i służbowe.

    Odpowiedz
    • 23 lipca 2021 o 13:30
      Permalink

      @Fly. Skromne domki bonzów partyjnych – były skromne. BO musiały być (skromne)! Ale czy były skromne tych z “trzeciego czy czwartego garnituru’? “Patrz np. córka Breżniewa.” Po/pacz: córka Stalina. 🙂

      Odpowiedz
  • 24 lipca 2021 o 13:38
    Permalink

    @Miecław.

    “Tfu! W takim razie jak goowniana musiała być “ta wędlina” skoro na drugi dzień w lodówce potrafiła zmienić barwę na zieloną. TFU!”

    Nie musiała być, ówczesna władze akurat nie zmuszały przy pomocy UB pleśni do niczego, mogła żryć to, co chciała. A pleśń nie człowiek – byle goowna jeść nie będzie. Zatem to zielenienie było dowoodem na to,że składała się ta kiełbasa była prawdziwa, z mięsa głoownie, a nie z granulatu poliestrowego pompowanego roztworami glutaminianu sodu plus barwniki i środki zapachowe oraz K2zHxxU.

    Pewien znany polski żeglarz działąjący w latach 70tych w Stanach, przed swoimi długimi transoceanicznymi rejsami robił krótką rundkę, w czasie której zabierał na morze próbki zywności do przetestowania. Po rejsie sprawdzał ich stan i na wałściwą podróż zabierał tylko te gatunki np.chleba, które mu w czasie prób spleśniały. Pozostałe usuwał do pojemnika na odpady chemiczne szkodliwe.

    Odpowiedz
    • 24 lipca 2021 o 21:50
      Permalink

      @Bleu de Bresse. Ja tam staram się unikać “jak mogie” produktów z tendencją do szybkiego psucia się
      a zarazem nafaszerowanych, cenię sobie jak najmniej przetworzone. Panu życzę – smacznego, wymowni Francuzi cenią sobie np. sery z pleśnią. Wszak wszystko jest de gustibus. 🙂 że nie wspomnę o mocno woniejącej potrawie – mowa o szwedzkim przysmaku surströmming, czyli kiszonym śledziu.

      Odpowiedz
    • 24 lipca 2021 o 22:20
      Permalink

      @Bleu de Bresse

      No właśnie, dzięki za to podsumowanie i info. Oto mi chodziło, że to były zdrowe i mięsne wyroby, a nie mięsopodobne i nasączone chemią jak obecnie.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.