Ekonomia

2000 PLN płacy minimalnej w 2017 roku to 1459 PLN netto!

 Płaca minimalna wzrośnie! W 2017 roku ma wynosić 2000 PLN brutto, co powiedziała osobiście pani premier Beata Szydło. Stanowi to przy założeniu wysokości odliczeń z tytułu podatków i składek jak w 2016 roku około 1459 PLN netto „na rękę”. Przy tej wysokości wynagrodzenia składka na ZUS to około 275 PLN, na ubezpieczenie zdrowotne około 156 PLN, a zaliczka na podatek dochodowy to jakieś 110-112 PLN – miesięcznie. Dodatkowo pracodawca zapłaci za pracownika jeszcze około 360 PLN miesięcznie na ZUS, około 3 PLN na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz około 55 PLN na Fundusz Pracy.

To bez wątpienia dobra zmiana, ponieważ w tym zakresie każda zmiana jest pozytywna, przy naszych przeciętnych kosztach życia, pensja minimalna powinna już dawno wynosić, co najmniej 2500 PLN miesięcznie. Niestety do tej pory wynosi 1850 PLN brutto, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej we wcześniejszych komunikatach sugerowało 1920 PLN brutto. Pani premier jednak zadeklarowała o 80 PLN więcej, mówiąc że: kierując się odpowiedzialnością za budżet państwa, sytuację finansów, los polskich obywateli, myśląc o godności polskich obywateli, w przyszłym roku minimalne wynagrodzenie będzie wynosiło 2000 Złotych.

Rozsądne byłoby rozważenie możliwości zdywersyfikowania wysokości pensji minimalnej wg. regionów statystycznych NUTS (Nomenclature of Territorial Units for Statistics), to większe „jednostki”, niż województwa – doskonale nadające się do agregowania danych statystycznych. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w poszczególnych regionach pensja minimalna była w różnej wysokości. Przykładowo w stolicy powinna być wyższa o około 30% od średniej w Polsce, a w Zachodniopomorskim o 30% niższa. Chodzi o znalezienie punktu równowagi, pomiędzy opłacalnością dla przedsiębiorców, a kosztami życia. Być może rząd o tym pomyśli, przy okazji opracowywania jednolitego opodatkowania? To na pewno właściwy kierunek myślenia.

Ciesząc się, więc z tej dobrej zmiany, trzeba mieć również świadomość, że w naszych realiach, warto byłoby żeby rząd przychodzący do władzy, po prostu realizował program. To z jego programu powinno wynikać, o ile ma wzrosnąć wysokość pensji minimalnej w każdym z lat sprawowania rządów. To mógłby być i w zasadzie powinien być bardzo istotny czynnik negocjacji w ramach dialogu społecznego, ponieważ w tej kwocie agreguje się bardzo wiele emocji. To rzeczywiście byłaby dobra zmiana, w tym zmiana obyczajów i podejścia do spraw państwowych.

Obecnie Prawo i Sprawiedliwość ma 40% poparcia politycznego, jeżeli wdroży swoje kolejne programy socjalne i – co jest szczególnie ważne – godzinową płacę minimalną, to poparcie jeszcze bardziej wzrośnie. Właśnie o minimalną stawkę godzinową upominały się Związki Zawodowe, albowiem to niesłychanie ważna kwestia z punktu widzenia mas pracowniczych, dla których kwestie socjalne i bytowe mają zasadnicze znaczenie. Nie można tego lekceważyć, nie można się temu przeciwstawić, jeżeli te działania pro-socjalne i pro-pracownicze, przyniosą spodziewany efekt, to będzie wielki sukces Prawa i Sprawiedliwości. Przy czym to nie oznacza, że wszyscy za to nie zapłacimy w nieco późniejszym czasie.

Trzeba pamiętać, że niestety nie rosną minimalne renty i emerytury. Podobnie, jeżeli chodzi o pomoc dla bezrobotnych, świadczenia socjalne i inne. To jest skandal, że nadal mamy minimalną rentę na poziomie około 760 PLN – przecież, to jest kpina z ludzi w żywe oczy, co więcej to jest po prostu systemowa eutanazja. No, bo jak można żyć w Polsce za 760 PLN miesięcznie? Ktoś potrafi? Może są chętni w rządzie?

Prawie na pewno organizacje zrzeszające pracodawców będą protestować, czy też w jakiś mniej lub bardziej werbalny sposób, naciskać na opinię publiczną w sprawie ochrony swojego stanu posiadania, ponieważ z ich perspektywy to są dziesiątki lub setki milionów Złotych różnicy w roku. To właśnie pokazuje jak bardzo jesteśmy biedni, jako system państwowy (społeczeństwo + przedsiębiorcy + inni interesariusze). Gdyby w pracach prostych i średnio złożonych sztucznie trzymane na niskim poziomie koszty pracy, nie były tak fundamentalne w działalności gospodarczej, to prawdopodobnie byłoby o wiele łatwiej je normalizować. Dzisiaj jednak do całego szeregu zmartwień, dochodzi jeszcze problem konkurencji ze strony ponad miliona gastarbeiterów, pracujących głównie w pracach prostych i średnio złożonych.

Reasumując – to bardzo dobrze, że rośnie płaca minimalna, 150 PLN brutto, to na tyle niewielka kwota, że powinna być neutralna gospodarczo. Szkoda, że pani premier nie powiedziała, że 2000 PLN brutto, to tylko około 1459 PLN netto!

4 komentarze

  1. jem jogurt z dżemem

    Poparcie dla PiS przekroczy 50% zobaczycie!

  2. Czy absolwentka ETNOGRAFII odróżnia pojęcia Netto-Brutto?

  3. Każde działanie zmierzające do poprawy sytuacji materialnej Polaków należy popierać!

  4. BRAWO 🙂

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.