Polityka

20% Gazu NIEEEEEEEEET!

 Jakże szybko mroczna rzeczywistość dała nam o sobie przypomnieć, przekonujemy się w komunikacie rzecznik prasowej spółki na stronie PGNiG SA: „(…) W dniu 08.09.2014 r. dostawy gazu z kierunku wschodniego zostały zredukowane o ok. 20 %, natomiast w dniu 09.09.2014 r. o ok. 24 % w stosunku do zamówienia złożonego do OOO Gazprom Export. (…).” Źródło [tutaj]. Wedle dostępnych powszechnie opinii ekspertów, mogą to być problemy przejściowe techniczne, które zostaną wyrównane w kolejnych dniach, ewentualnie może to być jakiś większy problem spowodowany z trudnościami eksploatacyjnymi. Podobno kontrakt pozwala na takie wahania. Podobny problem odczuli odbiorcy niemieccy i na Słowacji, jednakże tam nie podano wielkości spadku dostaw.

Jest jednak kontekst polityczny, otóż bowiem my prawdopodobnie reeksportujemy gaz na Ukrainę i jak wszystko na to wskazuje, strona rosyjska podejrzewa nas tutaj o niezgodne z kontraktem łamanie zasad współpracy. Jeżeli to okazałoby się prawdą, to autentycznie znaleźlibyśmy się nagle w zupełnie nowej sytuacji, albowiem mielibyśmy do czynienia z realnymi sankcjami strony rosyjskiej wobec Unii Europejskiej za jej politykę wschodnią.

Co to dla nas oznacza dzisiaj? Co to dla nas może oznaczać tej zimy? Co to dla nas oznacza w przyszłości?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest trudna, ponieważ de facto nie mamy już rządu, a to co z niego pozostało jest w trakcie transformacji i wszystko na co wskazuje zmierza w kierunku zabawy w podbieranie sobie krzesełek. W tym kontekście jest to strzał w 10-tkę, praktycznie zupełnie rozkładający beznadziejną bezradność naszych władców, albowiem nagle się okazuje że nowy-stary rząd będzie rewitalizowany w atmosferze gazowej presji. Będzie niezwykle ciekawie obserwować w jaki sposób pani premier Kopacz „zje tą żabę”, a żarty się skończyły, ponieważ to już nie jest „banalne” skazanie polskich rolników na straty finansowe, to nie jest rozdawnictwo koców, które znikają tajemniczo z transportu wojskowych darów. To jest bezpieczeństwo energetyczne naszego państwa! To się może natychmiast odbić na wartości akcji zakładów chemicznych, ponieważ jest oczywistym, że jako pierwsze będą miały przykręcone kurki.

Odpowiedź na drugie pytanie jest banalna – w praktyce zimą może to dla nas oznaczać konieczność importowania gazu z Niemiec, co będzie ciekawym politycznym testem, albowiem jeżeli im Rosjanie przykręcą kurki za „rewers” do Polski, to będziemy mieli to czego od dawna chcieliśmy – zachwianie „niemieckiej wiary w rurę” i przeświadczenia o specjalnej jakości stosunków łączących te dwa kraje. W istocie więc, jeżeli zdarzyłby się „czarny scenariusz” i zimą nasi rosyjscy partnerzy ograniczyliby nam dostawy, a potem Niemcom za wspieranie nas – mogłoby to się skończyć bardzo poważnymi konsekwencjami dla polityki międzynarodowej w regionie.

Odpowiedź na trzecie pytanie to jedno słowo: gazoport. Po prostu potrzebny jest gazoport, ponieważ znaczenie strategiczne tego obiektu jest gigantyczne, głównie dla zapewnienia stabilności produkcji opartej na gazie ziemnym w Polsce. Dlatego właśnie to finalizacja budowy tego obiektu będzie kluczowym zadaniem dla rządu pani Ewy Kopacz, bo chyba nikt w Platformie Obywatelskiej nie chce, żeby tą inwestycję zapoczątkowaną przez rząd pana Marcinkiewicza, otwierał rząd Prawa i Sprawiedliwości. Myśląc w tej sprawie o przyszłości, oczywiście musimy doprowadzić do normalizacji współpracy z Federacją Rosyjską, tak żeby nasi rosyjscy partnerzy nie mieli obaw co do naszych zamiarów wykorzystywania w końcu – ich gazu!

Zobaczymy co zrobi nowa pani premier, przede wszystkim czy doprowadzi do ujawnienia i do rozliczenia winnych decyzji związanych z monstrualnym opóźnieniem tej niesłychanie ważnej inwestycji. Nie może być bowiem tak, że budowa kluczowej dla bezpieczeństwa kraju infrastruktury – opóźnia się o rok lub dwa, koszty rosną, a winnych NIEEEEEEEEEEEET!

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

7 komentarzy

  1. Chyba 45% NIEEEEEEt?

  2. Jedna tona mocznika to około 3000 metrów sześciennych gazu ziemnego. W przypadku saletry amonowej relacje są jeszcze gorsze (ścisłe wartości liczbowe mogłem podać nieaktualne ). Może więc absurdem trąci masowa produkcja tych wyrobów w kraju nie posiadającym wystarczająco dogodnych źródeł zaopatrzenia w gaz. Może zamiast inwestować w system zamorskiego importu skroplonego gazu ziemnego, lepiej zainwestować w wybudowanie instalacji w jakimś Katarze czy USA i stamtąd przewozić gotowe produkty przemysłu azotowego. Ewentualnie przestać czynić z zakładów azotowych przedmiot najwięszej troski rządu i po prostu sprzedać je, a gotowe produkty importować z krajów , które zakłady azotowe mają obok źródeł gazu. Takie rozwiązanie może radykalnie zmniejszyć polski apetyt gazowy zmniejszając jego wypadkową cenę i podwyższając polskie bezpieczeństwo energetyczne, bo relatywny udział polskiego wydobycia znacznie wzrośnie, a potrzeby importowe znacznie spadną.

  3. Będąc trzy tygodnie temu na Ukrainie obejrzałem sobie ciekawy program w ichniejszej tv. Otóż redaktorka prowadząca i osoby zaproszone do studia wręcz dostawały orgazmu na temat propozycji ustawy autorstwa Jaceniuka . Jaceniuk wydał z siebie propozycję zakazującą tranzytu przez Ukrainę wszystkich towarów pochodzenia rosyjskiego w tym ropy i gazu. Tak wiec może to jest przyczyną obniżenia dostaw gazu , bo nie sądzę ,żeby Białoruś dokręcała kurki na rurociągu “przyjaźń”

  4. P.S. zapomniałem dodać może o jednej z istotnych spraw . Żaden ,ale to żaden z rozmówców nawet nie zająknął się o potwornym zadłużeniu Ukrainy względem Gazpromu. Dla nich to nie jest problem , że zalegają prawie pięć miliardów dolarów(?)za gaz.

  5. O tym, że rosyjski gaz będziemy kupowali od Niemców pisano już gdy była budowa gazociągu po dnie Bałtyku, zatem nic nowego. Należy tylko przypomnieć, którzy polscy politycy mają w tym swoje “zasługi” no i o ile więcej Kowalski zapłaci za rosyjski gaz via Niemcy.

  6. Ten sam tekst wklejam jeszcze raz w dwóch tematach: powyzszym ( https://obserwatorpolityczny.pl/?p=25637#comment-21594 ) i poniżej:

    WItam, spróbuję jeszcze raz…

    Moja odpowiedź odnosi się także do tekstu Pana Krakauera:
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=25600

    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    Komentarz odnośnie powyższego artykułu oraz dzisiejszego (Dlaczego tracimy na kontraktach gazowych z Rosją i dusimy swój przemysł chemiczny?).

    Drogi ceniony przeze mnie Autorze! Proszę nie siać paniki niepotrzebnej! Nam nam nie grozi ŻADNE ocięcie od strumyka gazu z Rosji – oczywiście o ile będziemy za to płacić!

    Ukraina nie płaciła więc zakręcono jej kurek – i jest to chyba normalne między kupującym i sprzedającym?????

    “Nasz problem” – nagłośniony w mediach przez dziennikarzy którzy chyba nie kończyli szkół podstawowych, o maturze nie wspominając polega na czymś innym!

    Opisuję co widziałem w naszej TV na kilku stacjach więc jak widać niewiedza i średniowieczna ciemnota pomieszana z pomrocznością jasna wśród naszych dziennikarzy jest zaraźliwa!

    Wpierw Pani w telewizji (przed południem) – rzeczniczka PGNiG zapytana kilkakrotnie nie odpowiedziała na pytanie (broniła się rękami i nogami) – którego sens (mniej więcej) był taki „czy tak jak twierdzi Gazprom dostajemy tyle samo surowca co wcześniej – a brakujące 45 % wynika tylko z tego – że złożyliśmy większe zmówienie, po to – by nadwyżkę niepotrzebną nam – przesłać na Ukrainie ?”

    I taka właśnie jest prawda jak można po reakcji tej pani (już nieco zdenerwowanej) sądzić. Panowie w studiu komentatorzy (Blumsztajn i jeszcze jeden Pan) – wypowiedzieli w tym kontekście słowa odwołujące się do solidarności wobec Ukrainy – „to będzie dla nas test – w zimie – czy pomożemy sąsiadowi ?” (z sugestią – iż powinniśmy).

    Potem oglądałem coś na ten sam temat na TVN 24. Same bzdury ale cenzura przepuściła jedno zdanie – które brzmiało mniej więcej tak – teraz raczej próbuję oddać sens niż zacytować z pamięci:

    “Jesteśmy zaskoczeni że Gazprom nie jest w stanie zrealizować wieloskładnikowego zamówienia”…

    Proszę zwrócić uwagę na słowo “wieloskładnikowe”!!!

    Najwyraźniej – jak zrozumiałem z tej dyskusji co podkreśla to zdanie – Rosjanie realizują w 100% nasze zamówienie.

    Ale niedawno – nie wiadomo czy tydzień temu czy miesiąc wstecz wystąpiliśmy do Gazpromu z jakimś “skomplikowanym” zamówieniem i chyba z części tego “wieloskładnikowego zamówienia” Gazprom nie realizuje.

    Na mój inżynierski nos wygląda to technicznie tak. My w jakichś okresach – podejrzewam że raczej miesięcznych niż tygodniowych składamy zapotrzebowanie na dobowy przesył zgodnie z kontraktem obowiązującym obie strony.

    I z tego Gazprom się wywiązuje!!! Natomiast ostatnio najprawdopodobniej złożyliśmy zamówienie na zwykłe zapotrzebowanie dobowe np. X – plus jakąś dodatkową sumę dobową Y. Aby “ruskie” mogły to od daty Z o północy to zrealizować po naszej stronie otwiera się zawory aby mający napłynąć gaz z Rosji pod zwiększonym ciśnieniem nie rozsadził rur.
    A tu “zonk”!!!

    Data minęła, nasi odkręcili kurki spodziewając się wzrostu ciśnienia i zwiększenia strumienia napływającego gazu – a tu NIC!

    Bo te cwane “ruskie” dobrze wiedziały że to dodatkowe zamówienie miało iść na “bratnią, banderowską krainę” – i o to jest całe zamieszanie!!!!

    Bo “ruskie” dobrze wiedzą że mamy w 100% napełnione nasze zbiorniki podziemne i znają nasze potrzeby co do 1 metra sześciennego!

    Teraz najlepsze!

    Tez chyba TVN24 w tym samym reportaży puścił chyba pomyłkowo jakiegoś gogusia w krawaciku co rury gazowej w życiu nie oglądał a jest na wysokim stanowisku w PGNiG! Tenże młodzieniec powiedział ni mniej ni więcej że “teraz będziemy dokładnie sprawdzać zapisy w kontrakcie z Gazpromem”…

    Nic dodać nic ująć!!!!

    W necie pojawiło się od razu wyjaśnienie jednego z byłych szefów PGNiG-u tłumaczące o co chodzi!!!!

    Ano chodzi o zapis kontraktu w którym odbiorca = Polska, zobowiązuje się NIE ODSPRZEDAWAĆ gazu otrzymanego z Rosji!!!

    My po prostu łamiemy postanowienia kontraktu czyli umowy handlowej! I cieszmy się że nas za to nie pokarało karami finansowymi ani chwilowym odcięciem gazu!

    Przecież każdy z nas, jako użytkownik czy czy energii elektrycznej czy np. kablówki lub telefonu “na drutach” TEŻ MA TAKIE ZAPISY w umowie z Dostawcą! Nie można odsprzedawać “prądu” sąsiadowi, sygnału “cyfrówki” sąsiadce ani “internetu” koledze piętro wyżej!!!!

    Traktujemy to za normę bo podpisaliśmy stosowne umowy handlowe, gdzie grożą WYSOKIE KARY za złamanie tych punktów umów!

    Pytanie chyba retoryczne – dlaczego eksportuje się gaz na Ukrainę łamiąc postanowienia umowy z Gazpromem?

    Dlaczego naraża się w ten sposób całą Polskę na ewentualne kary albo nawet zgodne z prawem odcięcie od gazu?

    I najważniejsze – kto za to płaci? Bo nie wierzę że bankrut jakim jest Ukraina ma jakiekolwiek pieniądze którymi może za dostarczony od nas gaz zapłacić?

    Kolejna sprawa. W TV powiedziano że “w razie czego to sobie kupimy rewersem gaz z Niemiec”. Czy takim postępowaniem i mówieniem o tym otwarcie nie narażamy Niemiec na retorsje ze strony Gazpromu? Bo ich tez obowiązuje ta sama umowa z Gazpromem i oni nie mogą nam
    tego gazu odsprzedawać!!!!

    Jako Polak i obywatel Polski – NIE ŻYCZĘ sobie aby z moich podatków i mizernego budżetu naszego kraju wspomagano i utrzymywano faszystowsko-banderowskie władze Ukrainy!

    Panie Autorze! Podrzucam Panu zgrabny i bardzo pilny i będący na czasie temat na kolejny felieton!

    PS
    Co do gazoportu – jest to bezsensowna inwestycja. Gaz wyjdzie horrendalnie drogi! Ale jak juz się zaczęło to w rzeczy samej kończmy to szybko, bo czasy zaiste niepewne, aczkolwiek TYLKO z naszej winy!!!!

    Litwa o ile wiem zaczęła budowę gazoportu chyba rok po nas! I już działa!

    Pozdrawiam

    • Najbardziej z tekstu podobało mi się zdanie “pani rzeczniczka PGNiG broniła się rękami i nogami”.
      Przepraszam Kodłuch, nie mogłam sobie odmówić odrobiny złośliwości w stosunku do tej pani.
      Jak chodzi o wpisy komentatorów to czytam z zaciekawieniem i uwagą.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.