1989 rok już był – czy ktoś potrafi to wytłumaczyć prawicy?

Mamy problem z rządami prawicowej większości, której pierwsze decyzje są porażające. Mamy do czynienia z oskarżeniami o łamanie zasad demokracji, deptanie konstytucji, kolesiostwo, porzucenie zdobytego statusu w Unii Europejskiej i inne.

Nowa władza rozpoczęła bardzo ostro zmienianie rzeczywistości od ataku na popsute przez poprzedników ostatnie ostoje państwa prawa – „reforma” Trybunału Konstytucyjnego jest szokiem dla wielu środowisk, na pewno opozycja nie ma pełni racji, jednak jeżeli kilka osób mówi nam, że jesteśmy prawdopodobnie pijani, to warto co najmniej chwile posiedzieć i się zastanowić nad swoim zachowaniem. Uwaga – nikt tutaj nie odbiera prawa nowej władzy do rządzenia – to jest poza dyskusją, tylko trzeba pamiętać o Konstytucji – organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa.

Niestety dominująca część rządzącej prawicy myśli, że znowu jest rok 1989 i następuje wielka zmiana. Można zmienić PONOWNIE ustrój na dwa sposoby: mając 307 głosów zmieniając Konstytucję, albo – wyprowadzając ludzi na ulice. Który z tych wariantów wybierze nowa władza? Na 307 głosów raczej nie mają szans w praktyce, w tym ułożeniu głosów w Sejmie, chociaż nie wiadomo jak się potoczą losy Platformy Obywatelskiej. Wyprowadzanie ludzi na ulice, prawicy zawsze wychodzi doskonale, ma w tym bardzo bogate doświadczenie i potrafi to robić jak nikt inny w naszym kraju. Jaki scenariusz wybierze? Niestety trzeba się tym martwić, albowiem umysł człowieka, który o tym wszystkim decyduje jednoosobowo w naszym kraju jest nie do przeniknięcia. Jest to siła a zarazem słabość prawicy, bo jak go zabraknie, stracą nie tylko impet, ale sens istnienia.

W praktyce jest jednak jeszcze gorzej, albowiem na prawicy nie brakuje ludzi, którzy myślą, że ciągle mamy rok 1980, 1944, albo nawet 1920! To jest przekleństwo naszej prawicy, że patrzy na rzeczywistość prawie zupełnie z perspektywy historycznej. Nie ma w tym niczego złego, jeżeli umie się zachować umiar, tj. do póki historia nie przesłania rzeczywistości i nie blokuje możliwości myślenia o przyszłości. Proszę nie mieć złudzeń, wystarczy popatrzeć na dowolny wycinek naszej historii z ostatnich 300 lat, jeżeli ktoś nie ma minimum pragmatyzmu staje się niewolnikiem narodowych duchów, wspomnień i mesjanistycznego cierpienia. Dzisiaj w kraju rządzą ludzie, wyrażający właśnie głównie tego typu odniesienie się do rzeczywistości. No a przyszłość? Wiadomo – jakoś tam będzie!

Biorąc pod uwagę liczne zapowiedzi liderów prawicy z ostatnich lat, ci ludzie doskonale rozumieją, że bez odrzucenia neoliberalnego kłamstwa, jakim zarażono Polaków po 1989 roku – nie ma mowy o odzyskaniu wpływu na oczekiwania i pragnienia Polaków. Nasz problem polega na tym, że z jednej strony to dobrze, że ktoś chce wykorzenić neoliberalne kłamstwo, albowiem jest to zło od początku do końca i nie ma, co do tego dyskusji. Jednakże jest wyzwaniem, czym prawica zamierza tą nieszczęsną ideologię zastąpić? Jeżeli religią podniesioną do kwadratu we wszelkich przejawach życia publicznego, to bardzo źle. Jeżeli ideologią narodową, to może wyjść spod kontroli elit, ponieważ idą nowi, młodzi retorzy sprawy narodowej, dla których to wszystko, co jest obecnie to takie samo zło. Istnieje szansa, że neoliberalizm będzie zastąpiony przez socjalizm, nazywany na nasz wewnętrzny użytek – etatyzmem, ewentualnie w jakiś inny sposób. Będzie to nie tylko fenomenalne, ale przede wszystkim śmieszne. Być może, lepszy taki socjalizm niż żaden?

W interesie nas wszystkich, jest żeby prawica zajęła się reformowaniem państwa – takim, jakie ono jest dzisiaj, takim jakie ona wzięła w wyborach. Nie ma innej Polski i nie będzie, nie da się także tej zakończyć i kolejnej zacząć budować. Prawica mając pełnie władzy może zrobić dla kraju bardzo wiele, właśnie tego należy po niej oczekiwać. Nic z tego jednak nie będzie, jeżeli strony zamiast się porozumieć, będą rozmawiały ze sobą różnymi językami. Ze względu na bardzo głębokie podziały w elitach rządzących i w społeczeństwie prawdopodobnie pogłębiony dialog nie jest możliwy. Obu stronom opłaca się prowadzić sprawy w taki sposób, żeby utrzymać podział i napięcie. Ponieważ niczym tak łatwo jak za pomocą emocji, nie steruje się ludźmi. Dlatego tak wielu wierzy w to, że rok 1989 można powtórzyć i że walczą o Polskę.

7 thoughts on “1989 rok już był – czy ktoś potrafi to wytłumaczyć prawicy?

  • 30 listopada 2015 o 08:07
    Permalink

    Król jest nagi! Zobaczymy kiedy społeczeństwo zostanie bez odzieży.?

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2015 o 09:51
    Permalink

    Oni mają wiatr w żagle i szable w dłoń proszę pana autora 🙂

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2015 o 10:25
    Permalink

    Myślę że kłamstwo neoliberalne wprowadzone oficjalnie
    po 1.01.90′ nie tylko w gospodarce, dokonało olbrzymiego
    spustoszenia w świadomości Polaków – z tego śmierdzącego bagna wygrzebać się to praca światłych
    umysłów na kolejne kilkanaście lat (?).
    Myślę że jakiś sukces mógłby nastąpić po uprzednim
    całkowitym odrzuceniu na śmietnik historii dorobku
    solidarnościowego i jednoczesnym odcięciu
    płynących od Zachodu,od (prawie) 300 lat “prądów i nowinek”…
    Pozostaje otwarty temat: kontynuacja “dorobku”?
    A jeśli odrzucamy, to czym zastąpić widoczną “gołym okiem” pustkę?

    Ps.Czy aby na pewno POLACY(wielkoprzemysłowa klasa robotnicza) w osiemdziesiątych’ “o takie Polskie walczylim”?

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2015 o 15:23
    Permalink

    Oni się cofnęli do Powstania Listopadowego.

    Skoro Prezes Jarosław K. brał udział w wojnie 1929 roku (sam widziałem), a Antoni M. – w Powstaniu Warszawskim – to wszystko jest możliwe.

    Zwykła podróż w czasie.

    Byle nie wrócili nas do czasów pogańskich.

    Odpowiedz
  • 1 grudnia 2015 o 01:57
    Permalink

    kolejny raz nie zgadzam się z Krakauerem: “ROK 1989” WYMAGA SZCZEGÓLOWEGO WYJAŚNIENIA bo (a starorzymskie zasady “cui bono” i “cui prodest’ są bardzo przydatne):
    – Umowa Okrągłego Stołu była UMOWĄ, na papierze, podpisaną etc. Strony Umowy: “komuchy”, “strona SPOŁECZNA” (nie Solidarność), KK. Według zasad teorii gier – przy zastosowaniu matematyki i Robert Aumann się kłania – szansa aby 3 strony się porozumiały “WIN-WIN-WIN” są prawie zerowe co historia dowodzi. Biorąc pod uwagę, HISTORYCZNIE UDOWODNIONE BĘCWALSTWO POLSKIEJ PRAWICY to wiadomo było, że ta “prawica” wcześniej czy później rzuci sobie do gardła, to aby porozumienie było WIN-WIN-WIN dla wszystkich stron miało zerowe PRAWDOPODOBIEŃSTWO. Pytanie kto kogo wyrolował – pozostawiam czytelnikom i na pewno KK nie przegrał o co się postarał Mazowiecki i Balcerowicz (religia w szkole i Komisja Majątkowa – ustanowiona PRZEZ KOMUCHÓW!! -działająca “z sukcesem” aż do Tuska). Z całą pewnością przegrały komuchy (jako formacja polityczna) ale z całą pewnością ZYSKALI Kwachu PERSONALNIE plus cała gromadka “oportunistów” jak Balcerowicz, Samsonowicz, Cimoszewicz, Rosatti, Święcicki, ect, ect),
    – hasło Michnikowe “Wasz prezydent, nasz premiera” był cwaną zagrywą usypiającą “komuchów” i stawiającą Jaruzelskiego “pod ścianą” bo musiał już popierać – a raczej chronić – “reformy” Balcerowicza (której nie znał – bo nikt nie znał)
    – Michnik już 7 września 1989 – jako POSEŁ – pojechał na Ukrainę gdzie wcześnie Soros założył kolejną “pochodną” fundację będącą “córką” OpenSocietyFoundation – taką ukraińską!! “Fundację Batorego” (tak podała Wybiórcza-AleHistoria w 2014, kiedy celebrowano 25lecie “wolności/niepodległości”.
    – Smolarowie – ‘ojcowie’ Fundacji Batorego – ale i Kuczyński Waldemar, ten, który “znalazł” Balcerowicza spędzili czas 1981-1989 w Paryżu, pod troskliwą opieką tamtejszych m.in. BH.Levu, Glueckstein, etc, etc
    – Wybiórcza było nie było ale została “ufundowana” z podatków Polaków!!!! a to, że była PRL to nie zmienia faktu, że była WŁASNOŚĆ (jak fabryki, etc) POLAKÓW chociaż oddana w pacht Solidarności. Szefem Wybiórczej był Michnik ale była to gazeta “Solidarności” – tylko Wałęsa “się obraził” i cofnął prawo używania znaku “Solidarność” na czym skorzystał jak pokazuje historia i WAŁĘSA i Michnik.
    – skąd się w Wybiórczej wziął Sachs i Lipton, którzy “sprzedawali” Kuroniowi “receptę” na neoliberalizm. Kuroniowi, który się KOMPLETNIE NIE ZNAŁ na ekonomii, a który potem skutecznie zalobbował w Sejmie Kontraktowym – czego serdecznie żałował. Zaufał swoim kolesiom z KORu (a o tym proszę poczytać w “Inna Rzeczpospolita jest możliwa” prof. Sowy)
    – przyjęcie “planu Balcerowicza” w grudniu 1989 BYŁO ZŁAMANIEM UMOWY!!! a dlaczego złamano,a Gen.Jaruzelski – w moim przekonaniu WYBITNY POLAK I ŻOŁNIERZ o honorze rzadko spotykanym w historii Polski – był “parasolem” ochronnym bo już nie mógł zaprotestować (no bo głosowanie, etc)? A poza tym zaufał “partnerom” Okrągłego Stołu (co było błędem bo historycznie i fakty mówią, że ufać KK czy jakiejkolwiek “prawicy”, zwłaszcza polskiej nie mówiąc o KOMUCHACH jak Kuroń/Modzelewski/Michnik to raczej dowód naiwności) a taki Kwach “sprzedał” Umowę Okrągłego Stołu za co zapłaciła “lewica” jako formacja polityczna.
    Byłbym wdzięczny za zwrócenie uwagi na dwa fakty:
    – niektórzy politycy zachodni jak entuzjastycznie powitali Okrągły Stół, Umowę, wybory 4.06.1989 tak “dość” wstrzemięśliwie się wypowiadali w sprawie wszystkiego “co potem” a Giedroyc nawet nie zjawił się w “wolnej Polsce” ale jest opinia nt niektórych “środowisk” było znane od IIRP.
    – model zmiany jaki “przeprowadzono” w 1989 w Polsce powtórzono potem w Rosji (ale tam się potem Jelcyn tropnął jak PKB Rosji spadło 40% i…..znalazł Putina) i na Ukrainie Majdan/gniew społeczny/i wkrótce Poroszenko demokratycznie wybrany na prezydenta!!!i

    Dlatego dzisiaj Pis może powiedzieć (jak w 1989/1990) (w odniesieniu do “Trybunał Konstytucyjny case”: BYŁO GŁOSOWANIE – BYŁO i mamy prawo zrobić tak jak zagłosowano.

    FAKTY trza brać pod uwagę a nie OPINIE
    ale Spinoza mówi: KAŻDY MA PRAWO SĄDZENIA i dlatego ja uważam; że brak TRANSPARENTNOŚCI (“plan Balcerowicz” był przyjęty w grudniu 1989 w trybie jaki Amerykanie nazywają “fast track” – bez klasycznej debaty parlamentarnej, “publika” nie znała treści propozycji ustaw, etc, etc) – był główną przyczyną KLĘSKI “post1989” POLSKI.

    Polska – historycznie – zawsze była “rozgrywana” przez “obcych” ale biorąc pod uwagę, tylko Rosję czy Niemcy pod uwagę to błąd ZWŁASZCZA w “realiach” globalizacji. I dlatego uprzejma prośba o to aby walczyć z “komuną”, “faszyzmem”, “nacjonalizmem”, “ksenofobią”, etc aby Polacy uderzyli się w piersi i uznali, że kultywowanie “bycia ofiarą” (Katyn, rozbiory, Smoleńsk, żołnierz wyklęci, etc)i wszyscy inni są WINNI) jest drogą do NIKĄD.
    Tak SZCZEROŚĆ pozwoli na domaganie się szczerości od INNYCH, nawet od Polaków Polaków czy Polaków Niepolaków i WYEGZEKWOWAĆ LOJALNOŚĆ WOBEC WSPÓŁOBYWATELI.

    Odpowiedz
    • 1 grudnia 2015 o 07:59
      Permalink

      100 / 100!!!!
      Zachowam sobie by móc cytować – jeżeli wolno?

      Odpowiedz
      • 2 grudnia 2015 o 12:05
        Permalink

        #Kodłuch: sorry, ale się nie “wymigasz” – SKOMENTUJ!!!- BO SAM CHCE WIEDZIEĆ CZY MÓJ SPOSÓB MYŚLENIA JEST PRAWIDŁOWY. Nie jestem twardogłowy “ortodoks”/”fundamentalista” a oonieważ UFAM w wartość:
        – TRANSPARENCY
        – WOLNOŚCI WYPOWIEDZI-WOLNYCH MEDIÓW
        i normalną uczciwość intelektualną
        Dlatego PROSZĘ – SKOMENTUJ.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.